MECZE | 2024/25 wiosna

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2025.06.07 | Wisła Puławy - Resovia Rzeszów 0:1 (0:0)

90' Jaroch

Wisła: Bielkow (89' Murat), Kargulewicz (74' Cholewa), Lewandowski, Kabaj, Śledzicki (74' Cholewa), Gałązka, Koziej, Dziedzic (81' Żelazko), Łuczuk, Szymanek, Juszczyk (81' Babor)
Resovia:
Tetyk, Rębisz, Bukhal, Kowalski-Haberek, Grasza , Pavlas (46' Adamski), Bałdyga (46' Banach), Bąk (38' Pieniązek, 57' Hebel ), Kanach, Letniowski (69' Mikrut), Jaroch
Sędzia:
Pazdecki (Koszalin)

Piłkarze Resovii w ostatnim pojedynku ligowych rozgrywek pokonali w Puławach miejscową Wisłę 1:0 i rzutem na taśmę zapewnili sobie status drugoligowca na kolejny sezon. O zwycięstwie rzeszowskich "Pasiaków" zadecydowała bramka zdobyta w doliczonym czasie gry przez Gracjana Jarocha.
Ostatni ligowy występ "Pasiaków" był papierkiem lakmusowym bezbarwnego sezonu ligowego. Jeszcze niedawny pierwszoligowiec męczył się do ostatnich minut z zespołem, który już kilkanaście dni przed tym spotkaniem ogłosił, że nie przystąpi do rozgrywek w nadchodzącym sezonie.
Wiadomo już, że Wisła kolejny sezon ligowy rozpocznie na niższym szczeblu, chociaż nie wiadomo - czy będzie to trzecia, czy może czwarta liga.
Resovia zakończyła ligowe rozgrywli na 10 miejscu i nie musi już grać w meczach barażowych o drugą ligę.
Na konferencji prasowej trener Piotr Kołc nie odniósł się do postawy rzeszowskiego zespołu. W dosyć lakoniczny sposób określił jedynie sytuację gospodarzy. Niestety nie znalazł miejsca na omówienie sytuacji rzeszowskich "Pasiaków, ich postawy w meczu, ani nie odniósł się do zmian w sztabie szkoleniowym Resovii.
W mecz lepiej weszli miejscowi, którzy pomimo kłopotów z przytupem chcieli zakończyć ten trudny dla nich sezon. Pierwszy na bramkę Tetyka uderzał Kacper Szymanek, ale piłka poszybowała obok słupka. Gospodarze stwarzali sobie okazje strzleleckie, ale nie potrafili postawić kropki nad "i".
Z czasem do głosu zaczęli dochodzi "biało-czerwoni". Rzeszowianie oddawali sporo strzałów na bramkę Kamila Bieliowa, ale golkiper gospodarzy dobrze radził sobie między słupkami.
Wydawało się, że mecz zakończy siępodziałem punktów, ale w ostatniej akcji meczu Resovia dopięła swego. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Gracjan Jaroch, który strzałem do siatki pokonał Kacpra Murata. 18-letni golkiper Wisły nie bedzie wspominał tego meczu zbyt dobrze, bo na murawie pojawił się neispełna minutę przed kapitulacją.

resoviacy.pl

2025.05.30 | Resovia Rzeszów - Skra Częstochowa 2:2 (1:0)

5' Letniowski, 79' Adamski - 71' Okusami,  75' Wireński

Resovia: Tetyk, Rębisz , Adamski, Szymocha, Kowalski-Haberek, Liszewski (78' Pavlas), Pieniążek (55' Hebel), Bąk (72' Bałdyga), Małachowski, Letniowski (78' Kanach), Jaroch (78' Banach)
Skra: Warszakowski, Sobczak , (84' Wacławek), Leśniak-Paduch, Majewski (46' Estigarribia), Okusami , Owczarek, Niedbała, Guilherme (84' Wróbel), Wireński, Nocoń, Szywacz
Sędzia: Kozieł (Kielce)

Kolejny krok wstecz wykonali niedawni rzeszowscy pierwszoligowcy, którzy powalczą w ostatniej kolejce o utrzymanie się w drugiej lidze. Podopieczni Piotra Kołca nie potrafili pokonać w Rzeszowie Skry, która już pożegnała się z tym szczeblem rozgrywkowym. 
Resoviacy pokpili sprawę i mogą za to sporo zapłacić, a mieli możliwość ułozyć scenariusz tego meczu już przed przerwą. W 5 minucie Jakub Letniowski precyzyjnym strzałem po ziemi skierował piłkę do bramki tuż przy słupku. To był świetny początek spotkania w wykonaniu piłkarzy Piotra Kołca. Niestety tylko początek, bo z czasem resoviacy zaczęli robić wszystko, aby meczu nie wygrać.
Po kwadransie pierwszy raz groźnie na bramkę uderzali przyjezdni. Jakub Niedabała posłał piłkę pod poprzeczkę, ale Tetyk wykazał się bramkarskim refleksem.
Po chwili gospodarze mieli świetną okazję, aby podwyższyć rezultat meczu na 2:0, ale Piotr Liszewski przegrał pojedynek sam na sam z Warszakowskim.
Druga połowa meczu była fatalna w wykonaniu Resovii. Miejscowi mieli spore kłopoty, aby przedostać się pod pole karne rywali - brakowało tempa i dokładności. Z czasem do głosu zaczeli dochodzić goście, którzy do przerwy nie specjalnie kwapili się do gry ofensywnej.
Pierwsze ostrzeżenie gospodarzom wysłał w 52 minucie Piotr Owczarek, który uderzył na bramkę Resovii mocno, ale nad poprzeczką. W 71 minucie było już jednak 1:1. Jakub Okusamiwdarł się w pole karne Resovii, ośmieszył Bąka i z bliskiej odległości wpakował piłkę pod poprzeczkę.
Poirytowany takim obrotem sprawy szkoleniowiec Resovii posłał kapitana Resovii na ławkę, a ratować sytuację miał wprowadzony zmiennik Dawid Bałdyga.
Cztery minuty później goście wyszli na prowadzenie.Piłka po zamieszaniu w polu karnym trafiła do Jakuba Wireńskiego, a ten nie miał żadnych problemów, aby podwyższyć rezultat spotkania. Po kolejnym błędzie rzeszowskiej defensywy na stadionie zapanowała konsternacja, a gospodarzom nie pozostało nic innego jak zabrac się do roboty. Troch ęjakości w ofensywie chcieli dać swojemu zespołowi Hebel i Jaroch. Ten pierwszy dorzucał piłki w pole karne, a drugi dwoił się i troił, aby wykończyć akcje. Były one jednak zbyt nerwowe i piłka przeważnie nie trafiała tam, gdzie powinna.
W 79 minucie poirytowany takim obrotem sprawy Radosław Adamski wdarł się w pole karne z piłką, minął dwóch rywali i strzałem lewą nogą pokonał Warszakowskiego.
Resoviacy w końcówce meczu nie poddawali sie i pracowali na kolejną bramkę, ale nie straczyło już ani sił, ani czasu. Mogą też mówićo sporym szczęściu, bo w 89 minucie Wacławek wycelował w słupek rzeszowskiej bramki.

resoviacy.pl

2025.05.23 | Świt Szczecin - Resovia Rzeszów 1:1 (0:0)

64' Kort - 86' Adamski

Świt: Rajczykowski, Kasprzak, Janiszewski, Remisz, Góral, Kort (90' Dziuniak), Nowak, Wojdak (46' Stasiak ), Nowicki (74' Ciechanowski), Ropski, Aftyka (74' Kalenik)
Resovia:
Tetyk, Rębisz , Kowalski-Haberek, Szymocha, Adamski, Małachowski, Banach (60' Bałdyga), Letniowski (87' Mikrut), Pavlas (46' Liszewski), Hebel (69' Bąk), Jaroch (69' Pieniążek)
Sędzia:
Kaliszewski (Gdańsk), Widzów:

Z jednym punktem z odległego Skolwina wracają piłkarze Resovii, którzy mogą po meczu 32. kolejki II ligi czuć duży niedosyt.
Do przerwy rzeszowianie byli zespołem przeważającym. Stworzyli sobie sporo sytuacji strzeleckich, ale grali dosyć nerwowo i niedokladnie.
Już w 4 minucie spotkania Danian Pavlas w sytuacji sam na sam z golkiperem gospodarzy nie zdołał opanować futbolówki i zaprzepaścił szansę na zdobycie bramki. Później nad poprzeczką strzelał Kornel Rębisz, a w bramkarza piłką trafił Adrian Małachowski.
"Biało-czerwoni" szczególnie aktywni byli po lewej stronie boiska. Tam sporo do powiedzenia mieli: Kowalski-Haberek, Pavlas i Hebel. Ta trójka zawodników starała się kreować grę "Pasiaków".
W 23 minucie strzałem z dystansu starał się zaskoczyć golkipera gospodarzy Dominik Banach, a już 5 minut później Małachowski uderzał na bramkę z pola karnego, ale futbolówka trafiła w stojącego w polu bramkowym Janiszewskiego.
Miejscowi też mieli swoje okazje. W 36 minucie uderzeniem z dystansu próbował zmienić bezbramkowy  rezultat spotkania Dawid Kort, a po jego strzale fubolówka przeszła nieznacznie obok słupka.
Najlepszą okazję bramkową miał jednak przed przerwą Jakub Letniowski. 24-letni pomocnik Resovii nie miał jednak szczęścia, bo piłka po jego uderzeniu trafiła w głowę stojącego na linii bramkowej Górala.
Na drugą połowę trener Kafarski wprowadził do gry Arona Stasiaka, który starał się być motorem napędowym w zespole gospodarzy. Rzeszowianie po przerwie zaczęli oddawac pole gospodarzom i coraz więcej działo się pod bramką Jakuba Tetyka.
W 64 minucie meczu akcja Hebla i Małachowskiego zakończyła się stratą piłki i z kontratakiem wyszli miejscowi. Wystarczyło kilka dokładnych podań, aby Ropski wyłożył piłkę Kortowi, a ten precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans golkiperowi Resovii.
Dosyć niespodziewana bramka gospodarzy była jednak odpowiedzią na chaotyczną grę "Pasiaków". Jednak po zmianie wyniku rzeszowianie ponownie zabrali się do pracy. W 66 minucie przedz szansą na wyrównanie stanął Bałdyga, ale Kasprzak w ostatniech chwili zdołał ratować sytuację.
Kilka minut późńiej ponownie na bramkę gospodarzy uderzał napastnik Resovii, ale i tym razem bez powodzenia. Tym razem jego sytuacyjny strzał głową pewnie wybronił Rajczykowski.
Resoviacy prowadzili atak pozycyjny i sporo strzelali na bramkę gospdoarzy, ale futbolówka zbyt często blokowana była przez defensywę Świtu.
W 86 minucie futbolówka dogrywana w pole karne przez Letniowskiego trafiła do niepilnowanego Adamskiego, a ten z bliskiej odległości wycelował piłkę pod poprzeczkę.
Resoviacy zdobyli zasłużoną bramkę, a w końcowych minutach chcieli sięgnąć po komplet punktów. Idealną sytuację stworzyli sobie w doliczonym czasie gry. Wówczas bohaterem spotkania mógł zostać Bałdyga, ale nie zdołał zamknąć akcji po dośrodkowaniu piłki w okolice prawego słupka.

resoviacy.pl

2025.05.16 | Resovia Rzeszów - GKS Jastrzębie 0:1 (0:1)

Resovia Rzeszów - GKS Jastrzębie 0:1 (0:1)
2' Zych

Resovia: Tetyk, Rębisz (68' Liszewski), Kowalski-Haberek, Szymocha , Bukhal , Eizenchart (68' Pavlas), Banach (68' Bałdyga), Kanach, Małachowski (78' Letniowski), Hebel, Jaroch (78' Tomczyk)
GKS J.:
Drazik, Flak , Rogalam Szwiec, Fietz, Siga (73' Iskra), K. Piątek , Śliwa (73' Baranowski), Masiak (82' Czerwik), Zych (53' Przytocki), J. Piątek (82' Bednarski)
Sędzia:
Łężny (Kluczbork), Widzów: 1013

Bramka zdobyta przez gości w 95 sekundzie ułożyła to spotkanie i pozwoliła przyjezdnym zwiększyć szansę w walce o utrzymanie się w lidze.
Rzeszowianie przez większą część meczu byli zespołem przeważającym, ale kompletnie bezradnym w ofensywie. Akcje przeprowadzane z bocznych rejonów boiska nie sprawiły gościom większego kłopotu i sytuacji bramkowych było niewiele.
Konkretni w ataku byli za to przyjezdni. Już w pierwszej akcji  w łatwy sposób ograli rzeszowską defensywę i zdobyli bramkę na wagę 3 punktów. Piłka trafiła do Kacpra Zycha, a ten wziął na plecy Bukhala, ograł Banacha i Kowalskiego-Haberka, aby wykończyć akcję precyzyjnym strzałem do siatki.
Kilka minut później kolejna indywidualna akcja gości mogła skończyć się drugą bramką. Tym razem sporo zamieszania w polu karnym "Pasiaków" wprowadził Kacper Masiak. 20-letni napastnik GKS-u z z ogromną łatwością mijał kolejnych piłkarzy Resovii, ale ostatecznie piłka po jego strzale została wyblokowana.
Resoviacy odpowiedzieli uderzeniem Radka Kanach, który po rzucie rożnym starał się głową wbić piłkę do siatki. Rówież głową na bramkę gości uderze przed przerwą Jaroch, ale i jemu szczęście nie sprzyjało.
W pierwszej połowie meczu rzeszowianie mocno rozczarowali, ale po przerwie ich gra wyglądała już lepiej. Kolorytu do gry gopsodarzy starali się dodać Hebel i Jaroch. Pierwszy uderzał na bramkę na początku drugiej połowy spotkania, ale zabrakło precyzji, a drugi niezbyt czysto trafił w piłkę i bramkarz nie miał problemów z wyłapaniem futbolówki.
Rzeszowianie podkręcili tempo gry, zaatakowali większą liczbą graczy i sporo działo się w polu karnym gości. Jednak w 65 minucie "biało-czerwoni" wpadli w kolejne kłopoty, z których wyciągnął ich Jakub Tetyk. Szarżującego w polu karnym Resovii Masiaka trącił Eizenchart i arbiter odgwizdał "jedenastkę".
Do rzutu karnego podszedł Kacper Piątek, którego strzał wybronił golkiper "Pasiaków".
W kolejnych minutach spotkania przyjezdni skutecznie przedłużali przerwy w meczu i celebrowali wznowienia gry.
Resoviacy dążyli do wyrównania, ale grali nerwowo i nie mieli pomysłu na preprowadzenie skutecznej akcji bramkowej. Piłka dogrywana przez skrzydłowych lądowała głównie w rękawicach Grzegorza Drazika, który miał spory udział w sukcesie gości.

resoviacy.pl

2025.05.10 | Podbeskidzie Bielsko-Biała - Resovia Rzeszów 1:1 (0:0)

 79' Florek - 67' Eizenchart

Podbeskidzie: Forenc, Dziwniel (76' Gach ), Biernat, Rönnberg (77' Martosz), Mršić (56' Klisiewicz), Szumilas, Willmann, Ściuk, Urynowicz (56' Kizyma), Bednarski (72' Florek), Górski
Resovia:
Tetyk , Rębisz, Szymocha, Bukhal , Kowalski-Haberek , Eizenchart , Bąk , Małachowski, Letniowski (76' Banach), Hebel (76' Tomczyk), Jaroch (82' Pavlas)
Sędzia: Gawęcki (Kielce), Widzów: 1538

Pojedynek Resovii z Podbeskidziem był ciekawym widowiskiem, w którym obydwa zespoły chciały sięgnąć po komplet punktów. Mecz zakończył się jednak sprawiedliwym remisem, który jednak nie zadowala żadnej z ekip.
Resoviacy po ostatnim gwizdku mogli odetchnąć z ulgą.
Już w 5 minucie w zamieszaniu podbramkowym okazję do pokonania Jakuba Tetyka miał Maciej Górski. Były piłkarz Resovii przejął piłką straconą przez Szumilasa, ale faulował jbramkarza Resovii i arbiter sięgnął po gwizdek po raz pierwszy.
W 24 minucie koszmarny błąd Szymochy mógł zakończyć się strata bramki przez Resovię, ale Tetyk przytomnie ratował sytuację.
Rzeszowianie odpowiedzieli świetnym rajdem Maksymiliana Hebla. Zawodnik Resovii wdarł się w pole karne gospodarzy, ale w kluczowym momencie posłał piłkę nad poprzeczką.
W pierwszej połowie spotkania sporo działo się pod bramką Resovii i kolejne okazje bramkowe mieli: Sumilas i Rönnberg.
W 67 minucie rzeszowianie przeprowadzili koronkową akcję, po której Bartłomiej Eizenchart pokonał Forenca. Spory udział w bramce miał Maksymilian Hebel, który wyłożył futbolówkę strzelcowi, a wczesniej zdemontował defnesywę gospodarzy.
Rzeszowianie długo nie cieszyli sięz prowadzenia, bo już w 79 minucie Bartosz Florek doprowadzil do wyrównania.
Piłka dograna w pole karne przez Mateusza Kizymę sprawiła ogromne zamieszanie w szeregach rzeszowskiej defensywy. Pole karne starał się wyczyścić Szymocha i Kowalski-Haberek, ale po niepewnych interwencjach rzeszowskich graczy - Florek wbił futbolówkę do siatki. Resovia sygnalizowała jeszcze pozycję spaloną, ale arbiter wskazał na środek boiska.
W doliczonym czasie gry kontratak gospodarzy powinien zakończyć się golem, ale "setkę" zmarnował Florek. 20-letni napastnik dostał precyzyjną piłkę od Klisiewicza i chciał wolejem pokonać Tetyka, ale nieczysto trafił w piłkę i mecz zakończył się podziałem punktów.

resoviacy.pl

2025.05.04 | Resovia Rzeszów - Pogoń Grodzisk Mazowiecki 2:0 (1:0)

25' 56' Kanach

Resovia: Tetyk, Rębisz (88' Bąk), Kowalski-Haberek, Szymocha, Bukhal, Eizenchart, Letniowski (84' Banach), Kanach , Małachowski (88' Adamski), Hebel (66' Tomczyk), Jaroch (88' Pavlas)
Pogoń: Sydorenko, Apolinarski, Łoś, Gajgier, Noiszewski, Niski (80' Niewiadomski), Jaroń (63' Korczakowski), Dias (75' Bahonko), Sommerfeld, Lis (63' Urbański), Odolak (63' Dzięgielewski)
Sędzia: Paszkiewicz (Wrocław), Widzów: 591

Rzeszowianie w meczu z Pogonią przekonali się, że nie taki lider straszny. Gospodarze zagrali konsekwentnie w ofensywnie i uważnie w defensywie, a do zwycięstwa poprowadził ich Radosław Kanach, który jeszcze nie dawno odstawiony był na ławkę rezerwowych. Doświadcozny zawodnik rzeszowskiego klubu udowodnił, że warto na niego stawiać.
Od pierwszego gwizdka widać było, że do Rzeszowa przyjechał zespół, który zainteresowany jest wywiezieniem kompletu punktów. Pogoń dobrze czuła się na równej murawie stadionu miejskiego, a Resovia wcale nie kwapiła się do ofensywnej gry. Przeciwnie, rzeszowianie postawili na defensywę i wydawać się mogło, że cofnięci momentami zbyt głęboko resoviacy popełnią w końcu jakiś błąd.
Pierwsze dwie groźne akcje przeprowadzili goście i Tetyk dwukrotnie musiał wykazać się bramkarskim instynktem.
Miejscowi grali uważnie, a na prowadzenie wyszli po składnej akcji Bartłomieja Eizencharta i uderzeniu Radosława Kanacha w 25 minucie.
Rzeszowianie mieli okazje, aby już kilka minut później pójść za ciosem, ale uderzenie Gracjana Jarocha było niecelne. Napastnik Resovii zanotował dobry mecz i był wyróżniającą się postacią w szeregach gospodarzy. ale w wykańczaniu akcji wyręczał go tego dnia Radek Kanach.
Świetnie w bramce spisywał się również Jakub Tetyk, któremu w jednej z sytuacji pomógł też słupek. Golkiper Resovii mógł też liczyć na pomoc środkowych obrońców, którzy grali tego dnia bardzo pewnie i z ogromną determininacją czyścili pole bramkowe z bezpańskich piłek.
W 56 minucie piłka dośrodkowana z rzutu rożnego przez Maksymiliana Hebla trafiła idealnie na głowę Kanacha i było 2:0.
Kilkanaście minut później przed szansa bramkową stanął Paweł Tomczyk, ale jego uderzenie w dobrym stylu wybronił Sydorenko.
W ostatnim kwadranise spotkania przyjezdni postawili wszystko na jedną karte i zaatakowali większą liczbą graczy. Świetnie pod bramką Resovii spisywał się Nikodem Niski, który sprawiał sporo kłopotu rzeszowskiej defensywie. Jego strzały z dystansu i podania wzdłuż linii bramkowej wprawiały "Pasiaków" w konsternację. W 85 minucie okazję na bramkę kontaktową miał tez Korczakowski, ale piłka po jego strzale minęła nieznacznie słupek.
Ten ciekawy pojedynek efektownym wolejem zakończył Piotr Urbański, ale i jego strzał obronił Tetyk.

resoviacy.pl

2025.04.26 | Olimpia Elbląg - Resovia Rzeszów 1:2 (0:1)

67' (k) Kordykiewicz - 29' Małachowski, 58' Jaroch

Olimpia: Witan, Semeniw (54' Szałecki), Górecki, Wierzba, Matynia (83' Sznajder), Czapliński (54' Skwierczyński), Jacenko (65' Kozera), Czernis (65' Fyk ), Lorenc , Zieliński, Kordykiewicz
Resovia:
Tetyk, Rębisz, Kowalski-Haberek, Szymocha, Bukhal, Pavlas (77' Liszewski), Letniowski (80' Banach), Kanach, Małachowski , Hebel (77' Bałdyga), Jaroch (90' Bąk)
Sędzia:
Wrzeszczyński (Kalisz, Widzów: 512

Rzeszowianie wykonali plan i pokonali w Elblągu czerwoną latarnię ligowej tabeli 2:1. Resovia dobrze weszła w to spotkanie, ale na pierwsze trafienie pracować musiała niemal pół godziny. Po raz pierwszy na listę strzelców dla rzeszowskiego klubu wpisał się w w 29 minucie Adrian Małachowski. Piłka dośrodkowana z rzutu rożnego przez Maksymiliana Hebla krążyła między piłkarzami Resovii i ostatecznie została dograna głową przez Kowalskiego-Haberka w okolice pola bramkowego. Tam efektownym wolejem wykazał się właśnie Małachowski.
Jeszcze przed przerwą "Pasiaki" chciały uspokoić mecz kolejnym trafieniem, ale kropki nad "i" nie zdołał postawić żaden z rzeszowskich piłkarzy. Piłka po uderzeniach Radka Kanacha i Maksymiliana Hebla mijała cel.
Gospodarze przed przerwąteż mieli sowje okazje do zmiany wyniku. Po jednym z uderzeń na bramkę Resovii futbolówka wylądowała na słupku.
Po przerwie na kolejną bramkę dla "Pasiaków" zdobył aktywny w akcjach ofensywnych Gracjan Jaroch. Zawodnik Resovii pokonał Witana w 58 minucie spotkania, a spory udział przy tym golu miał Dawid Bałdyga, który odebrał piłkę rywalowi i precyzyjnie podał ją do strzelca.
W 67 minucie kontratak gospodarzy przerwał faulem w polu karnym Szymocha i arbiter wskazał na wapno. Rzut karny na bramkę precyzyjnym trafieniem zamienił Oskar Kordykiewicz i miejscowi poczuli, że mogą jeszcze powalczyć o punkty w tym meczu. Rzeszowska defensywa nie popełniała jednak w ostatnim kwadransie błędów i nie pozwolilła rywalom na zbyt wiele. "Pasiaki" z Elbląga przywiozły cenne punkty.

resoviacy.pl

2025.04.17 | Resovia Rzeszów - Hutnik Kraków 0:1 (0:0)

 56' Wilak

Resovia: Tetyk, Rębisz (75' Bąk), Kowalski-Haberek, Szymocha, Bukhal (80' Pavlas), Eizenchart, Letniowski, Kanach (75' Adamski ), Małachowski, Jaroch (46' Hebel), Bałdyga (46' Tomczyk)
Hutnik: Damian Hoyo-Kowalski, Zięba (68' Kieliś ), Głogowski, Daniel Hoyo-Kowalski , Jania, Słomka, Urbańczyk (89' Tarasovs), Semik , Bełycz (46' Mišák), Sowiński (46' Wilak), Kuzimski
Sędzia: Szypuła (Bielsko-Biała), Widzów: 1099

W spotkaniu rozgrywanym w Wielki Czwartek piłkarze Resovii przegrali z przeciętnie grającym Hutnikiem Kraków. Żaden z zespołów nie potrafił narzucić swoich warunków gry w niezbyt emocjonującym spotkaniu, ale konkretniejsi i skuteczniejsi byli piłkarze z Krakowa. Decydującym momentem meczu była 56 minuta, w której 21-letni Filip Wilak pokonał golkipera Resovii.
Przedświąteczna porażka "Pasiaków" przybliża ich do strefy spadkowej.
Od pierwszego gwizdka było to wyrównane spotkanie. Rzeszowianie starali się znaleźć droge do bramki gości w akcjach organizowanych przez skrzydłowych. Sporo działo się po lewej stronie, gdzie aktywny był Bartłomiej Eizenchart. Skrzydłowy Resovii posyłał piłki w pole karne, ale żadna z nich nie trafiała tam, gdzie powinna. W 12 minucie Eizenchart szarżował w polu karnym z piłką i miałdogodną okazję strzelecką, ale zwlekał z oddaniem strzału i rywale zdołali przerwać akcję. Dziesięć minut później uderzał głową na bramkęDawid Bałdyga, ale i jemu nie udało się trafić do celu. Jeszcze przed przerwą uderzał z dystansu na bramkę rywali Gracjan Jaroch, ale i jemu brakowało precyzji.
W 40 minucie meczu doszło do kuriozalnej sytuacji, bo Jakub Letniowski runął na murawę w polu karnym po podcięciu przez Krystiana Szymochę i arbiter wskazał na wapno. Szybko jednak naprawił swoją błędną decyzję i odgwizdał rzut wolny dla Hutnika.
Po przerwie na murawie pojawił się Maksymilian Hebel, który starał się dodać kolorytu akcjom Resovii. Druga połowa meczu zaczęła się się ze wskazaniem na gospodarzy, ale Hutnik dobrze radził sobie w defensywie. Wyprowadzał też groźne kontrataki.
Dosyć niespodziewanie w 56 minucie przyjezdni w dosyć łatwy sposób wyszli na prowadzenie. Wystarczyło jedno długie podanie, aby Filip Wilak zakończył akcję efektownym strzałem do siatki. Na nic zdały się starania Macieja Kowalskiego-Haberka i Krystiana Szymochy, bo 21-letni rezerwowy Hutnika złamał akcję do środka pola karnego  i posłał piłkę pod poprzeczkę.
W 72 minucie przyjezdni mieli kolejną okazję bramkową, ale Tetyk wygrał pojedynek sam na sam, pojedynek z Patrykiem Mišákiem.
Resovii nie pozostało nic innego jak atakować większą liczbą zawodników. W końcowych fragmentach gry na bramkę gości uderzali: Tomczyk, Hebel i Bąk, ale golkiper Hutnika nie dał się zaskoczyć. Nawet wyprawa golkipera Resovii w pole karne gości przy rzucie rożnym nie dała oczekiwanego skutku i mecz zakończył się porażką "Pasiaków".

resoviacy.pl

2025.04.12 | KKS 1925 Kalisz - Resovia Rzeszów 0:2 (0:1)

 30' Jaroch, 90' Eizenchart

KKS: Krakowiak, Głaz (60' Maroszek), Smoliński (70' Białczyk), Kieliba, Gawlik, Putno, Banasiak (76' Janiak), Cierpka, Staszak , Gordillo (46' Andruszko), Flisiuk (60' Chaciński)
Resovia:
Tetyk, Rębisz (75' Bąk), Kowalski-Haberek, Szymocha, Bukhal, Eizenchart, Letniowski (70' Banach), Kanach, Małachowski (75' Adamski), Jaroch, Bałdyga (62' Tomczyk)
Sędzia: Łężny (Kluczbork), Widzów: 820

Rzeszowianie w Kaliszu odnieśli zasłużone zwycięstwo, ale nie zagrali wybitnego meczu. Gospodarze przez większą część spotkania zapraszali "biało-czerwonych" do podejmowania ataku pozycyjnego i nie przejawiali chęci do akcji ofensywnych. Kluczowym momentem spotkania było fantasryczne uderzenie Gracjana Jarocha, po którym rzeszowianie wyszli na prowadzenie.
Jaroch już na początku spotkania postraszył Krawkowiaka groxnym strzałem a.e golkiper gospodarzy był na posterunku i zdołał wybronić solidne uderzenie.
Miejscowi odpowiedzieli uderzeniem Bartłomieja Putno, ale i golkiper Resovii nie dał się zaskoczyć.
W 30 minucie rzeszowianie przeprowadzili fantastyczną akcję, po której efektownym wolejem popisał się Jaroch. Piłkarz Resovii uderzeniem z woleja zdjął pajęczynę w bramce miejscowych, a jego trafienie może kandydować do gola rundy wiosennej.
Rzeszowianie posiadali przewagę, z której przez długie okresy niewiele jednak wynikało. Aktywny był w akcjach ofensywnych Kornel Rębisz, ale jego dośrodkowania nie trafiały do napastników.
W 66 minucie miejscowi mieli okazję jedyną dobra okazję do wyrównania, bo zakotłowało się w okolicy linii bramkowej "Pasiaków" i ostatecznie Tetyk zdołał wyłuskać piłkę w całym zamieszaniu.
W ostatnim kwadranise meczu rzeszowianie poukładali nieco grę i niedługo przed gwizdkiem kończącym spotkanie przeprowadzili zabójczy kontratak. Akcję bramkową wykończył Bartłomiej Eizenchart, który strzałem do bramki ustalił wynik meczu na 0:2.

resoviacy.pl

2025.04.09 | Resovia Rzeszów - Polonia Bytom 0:0

Resovia: Tetyk, Rębisz, Kowalski-Haberek, Szymocha, Bukhal (89' Adamski), Eizenchart, Letniowski (72' Banach), Kanach (89' Pavlas), Małachowski , Jaroch (71' Hebel), Bałdyga (61' Tomczyk)
Polonia: Holewiński , Wypart (57' Stefański ), Szymusik, Krzyżak, Konieczny , Zieliński , Sarmiento (57' Sciślak), Michalski (56' Kwiatkowski), Łabojko (83' Steblecki), Arak, Wojtyra (57' Andrzejczak)
Sędzia:
Nestorowicz (Biała Podlaska), Widzów: 756

Obydwa zespoły schodziły po ostatnim gwizdku sędziowskim z murawy z ogromnym niedosytem. Podział punktów nie satysfakcjonował gospodarzy z uwagi na boiskowe wydarzenia, ale i goście nie ukrywali, że do Rzeszowa przyjechali po komplet punktów.
Polonia pokazała na stadionie miejskim, że jest jedną z solidniejszych ekip drugiej ligi, ale i Resovię należy pochwalić za występ.... lepszy od poprzednich.
Początek spotkania nie miał szybkiego tempa. Obydwa zespoły skrupulatnie budowały akcje i skupiały się raczej na unikaniu błędów. Pierwsze 30 minut należało do "Pasiaków". Piotr Kołc dał szansę zagrania od pierwszej minuty Radosławowi Kanachowi i Gracjanowi Jarochowi i był to strzał w dziesiatkę. Obydwaj piłkarze odwdzięczyli mu się solidnym występem. Pierwszy wprowadzał dużo spokoju w grę defensywną, a drugi aż palił się do ofensywnych akcji i strzałów na bramkę Holewińskiego. To on oddał pierwszy strzał w kierunku bramki rywali i już na poczatku spotkania wprawił golkipera gości w spore kłopoty.
W 39 minucie w polu karnym Polonii faulowany był Kornel Rębisz i sędzia odgwizdał "jedenastkę" dla gospodarzy. Rywale mocno dyskutowali z arbitrem i starali się zdekoncentrować Bartłomieja Eizencharta, który podszedł do wykonania stałego fragmentu gry. Skrzydłowy Resovii uderzył soczyście, ale piłka na nieszczęście dla rzeszowian, uderzyła w słupek.
Po przerwie mocniej zaatakowali goście, którzy zmusili Resovię do defensywy. Rzeszowianie w obronie radzili sobie całkiem dobrze i aż prosiło się o to z czego dawniej słynęli, czyli efektowne kontrataki w stylu Macieja Bilińskiego czy Serhija Krykuna.
Tych jednak nie było do 87 minuty meczu. Wówczas z piłką wychodził indywidualną szarżą przed pole karne gości Paweł Tomczyk, a golkiper Polonii bezpardonowym faulem przerwał akcję. Sędzia nie miał wątpliwości, aby pokazać winowajcy czerwony kartonik, a że Polonia nie dysponowała już zmianami - w bramce stanął grający w polu - Grzegorz Szymusik.
Do zakończenia meczu pozostało kilka minut i Resovia rzuciła się do zmasowanej ofensywy. Świeżo upieczony golkiper radził sobie w bramce jednak bardzo dobrze i zdołał wybronić solidne dwa strzały. W kolejnych fragmentach meczu skutecznie przedłużał rozgrywanie piłki, sygnalizował skurcze mięśni  i kładł się na murawie, aby dotrwać do ostatniego gwizdka z czystym kontem bramkowym.

resoviacy.pl

2025.04.05 | Resovia Rzeszów - ŁKS II Łódź 2:2 (0:0)

Resovia Rzeszów - ŁKS II Łódź 2:2 (0:0)
 88' Kanach, 90' Tomczyk - 58' Sławiński, 86' Coulibaly

Resovia: Tetyk, Rębisz, Kowalski-Haberek, Szymocha, Bukhal, Eizenchart (76' Hebel), Banach (56' Jaroch), Małachowski, Letniowski (76' Tomczyk), Bąk (62' Kanach), Bałdyga (76' Pavlas)
ŁKS II: Idasiak, Wszołek, Pawłowski, Czerwiński, Frakowski , Coulibaly, Grabowski (80' Kamon), Kościuk, Terlecki, Sławiński, Popławski (80' Siwek)
Sędzia:
Jenda (Warszawa), Widzów: 387

Resoviacy zawiedli w kolejnym spotkaniu i tylko dzięki determinacji rezerwowych zdołali wyszarpać remis z drugim garniturem Łódzkiego Klubu Sportowego.
120 sekund przed zakończeniem spotkania łodzianie mieli dwubramkową przewagę i mogli myśleć o wszystkim, tylko nie o stracie punktów, ale gole Radosława Kanacha i Pawła Tomczyka w ostatnich fragmentach meczu sprawiły, że gospodarze urwali się ze stryczka.
Marnym pocieszeniem jest fakt, że początek spotkania należał do Resovii. Podopieczni Piotra Kołca w pierwszym kwadransie dwukrotnie zagrozili bramce Huberta Idasiaka. Wychowanek włoskiego SSC Napoli świetnie interweniował po uderzeniu Adriana Małachowskiego, a po chwili piłka po strzale Dawida Bałdygi poszybowała nieznacznie nad poprzeczką.
Resovia posiadała przewagę, z której niewiele wynikało, bo w kolejnych fragmentach spotkania sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Przed przerwą do głosu zaczęli dochodzić piłkarze Konrada Geregi, którzy rozochoceni ślamazarnością rzeszowian przenieśli mecz pod bramkę Jakuba Tetyka.
Po przerwie goście zapraszali Resovię do ataku pozycyjnego i "biało-czerwoni/" częściej byli przy piłce. Wkrótce miało się okazać, że to była nie tyle słabość łodzian, co ich pomysł na to spotkanie.
W 58 minucie po fatalnym błędzie Radosława Bąka z piłką w stronę pola karnego Resovii ruszył Oliwier Sławiński. 19-letni napastnik Łódzkiego Klubu Sportowego wykończył kontratak efektownym trafieniem do siatki, a kapitana Resovii z boiska ściągnął poirytowany postawą piłkarza trener.
Po stracie bramki rzeszowianie postawili wszystko na jedną kartę i zaatakowali w ostatnich fragmentach spotkania jeszcze ryzykowniej. Łodzianie cierpliwie czekali na kolejne błędy rywali i w 86 minucie dopięli swego. Tym razem Jakuba Tetyka precyzyjnym strzałem pokonał Lamine Colulibaly.
Wydawać się mogło, że rezewy łódzkiego zespołu pewnie sięgną po zwycięstwo, a tymczasem sprawy w swoje ręce wzięli rezerwowi Resovii. W 88 minucie bramkę kontaktową zdobył uderzeniem głową Radosław Kanach, a 120 sekund później piłkę wbił do siatki Paweł Tomczyk.

resoviacy.pl

2025.03.29 | Zagłębie II Lubin - Resovia Rzeszów 4:1 (1:1)

54' Kusztal, 45' 67' Rafał Adamski, 81' Laskowski - 6' Hebel

Zagłębie II: Burić, Kolanko (26' Kruszelnicki), Sochań, Bondarenko, Lipp (46' Antkiewicz ), Kusztal, Dorożko, Dziewiatowski, Fritzson (46' Moczyński), Rafał Adamski (75' Laskowski), Reguła (83' Kroczy)
Resovia:
Tetyk, Kowalski-Haberek , Bukhal , Szymocha, Rębisz, Eizenchart, Bąk (63' Pavlas), Małachowski (71' Letniowski), Hebel (85' Kanach), Jaroch (63' Banach), Tomczyk (71' Bałdyga)
Sędzia: Kuropatwa (Katowice), Widzów: 236

Kolejnej ligowej porażki doznali podopieczni trenera Piotra Kołca. Podobnie jak w meczu z Rekordem, resoviacy pierwsi wyszli na prowadzenie, aby w późniejszych fragmentach spotkania zmarnować przewagę.
Rzeszowianie w tym pojedynku nie byli faworytem, ale rozmiary przegranej mogą być niepokojące, nawet jeśli "biało-czerwoni" grali w okrojonym składzie.
Komplet punktów nie pozwolił jeszcze opuścić "Miedziowym" strefy spadkowej, ale znacząco zbliżył gospodarzy do bezpiecznych miejsc. Tymczasem rzeszowianie skrupulatnie kroczą w kierunku ogona tabeli. Rzeszowska ekipa sprawia wrażenie nie przygotowanej do rozgrywek i wkróce może się okazać, że "Pasiaki" po raz kolejny będą walczyć o utrzymanie. Tym razem statusu drugoligowców.
Początek spotkania należał do Maksymiliana Hebla, który w 6 minucie pokonał golkipera gospodarzy. Jednak kluczowym momentem była 17 minuta meczu, kiedy to Maciej Kowalski-Haberek otrzymał drugą żółtą kartkę.
Miejscowi w pełni wykorzystali grę w przewadze i przejęłi pełną kontrolęnad przebiegiem spotkania.
Defensywa Resovii pękła po raz pierwszy w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Wówczas bramkę dla Zagłębia zdobył Rafał Adamski. Kilka minut póxniej prowadzenie piłkarzom trenera Zatwarnickiego zapewnił Patryk Kusztal.
"Biało-czerwoni" nie byli w stanie zareagować na boiskowe kłopoty i kolejne bramki dla miejscowych były kwestią czasu. W 67 minucie Adamski podwyższył rezultat meczu na 3:1, a sześć minut później nie wykozystał rzutu karnego.
Zagłębie dążyło do kolejnych trafień i cel osiągneło w 81 minucie. Tym razem na listę strzelców wpisał się 23-letni Kacper Laskowski.
Resoviacy punktów muszą szukać w kolejnych meczach, ale w klubie, którego historia trwa już 120 lat - priorytetem dla właścicieli powinno być przede wszystkim poszukanie kompetentnej osoby na stanowisko prezesa.

resoviacy.pl

2025.03.14 | Resovia Rzeszów - Rekord Bielsko-Biała 1:2 (1:0)

27' Bałdyga - 61' Ciućka, 80' Świderski

Resovia: Tetyk, Rębisz (66' Liszewski), Kowalski-Haberek, Szymocha, Bukhal, Eizenchart, Banach (73' Jaroch), Bąk, Kanach (73' Letniowski), Hebel (83' Zawadzki ), Bałdyga (66' Tomczyk)
Rekord:
Kaczorowski, Walaszek , Boczek, Wrona, Kasprzak (73' Wojciechowski), Kempny (73' Tekieli), Wyroba (63' Soszyński), Ryś, Nowak (78' Klichowicz ), Ciućka, Świderski
Sędzia:
Gawęcki (Kielce), Widzów: 602

Po pierwszej połowie wydawać się mogło, że rzeszowianie kontrolują wydarzenia na boisku i sięgną po komplet punktów. Posiadali przewagę, zdobyli bramkę i powinni pójść za ciosem.
Po przerwie zagrali jednak dosyć chaotycznie, nonszalancko i momentami beztrosko. Rywale mocno pracowali na sukces i w końcowych fragmentach odwórcili losy meczu.
Rzeszowianie chcieli narzucić swoje warunki gry już od pierwszego gwizdka. W 14 minucie spotkania na bramkę Kaczorowskiego uderzał Maksymilian Hebel. Strzał był celny, ale zbyt lekki, aby sprawić kłopoty golkiperowi Rekordu. Przyjezdni odpowiedzieli uderzeniem Jana Ciućki, po którym piłka szczęśliwie dla rzeszowian odbiła się od słupka.
W 27 minucie spotkania pierwsze trafienie dla "Pasiaków" zanotował Dawid Bałdyga. Gospodarze akcje bramkową przeprowadzili po wyrzucie piłki za autu, a strzelec bramki precyzyjnym trafieniem na dalszy słupek zaskoczył Kaczorowskiego.
Po zdobytej bramce rzeszowianie cofnęli się na własną połowę i zachęcali rywali do odważniejszych akcji ofensywnych. Nie było niespodzianką, że szykują się do kontrataków. Tych jednak nie było, a przyjezdni coraz odważniej atakowali bramkę Tetyka. Golkiper Resovii w 43 minucie zdołał jakimś cudem obronić strzał Daniela Świderskiego i na przerwę rzeszowianie schodzili na "zero z tyłu".
Po przerwie resoviacy mieli przewagę i starali się podwyzszyć rezultat spotkania. Aktywny w przodzie był Hebel, a w bocznych rejonach boiska zagrożenie stwarzał Eizenchart. Akcje Resovii były jednak chaotyczne i większego zagrożenia pod bramką gości trudno było się dopatrzeć.
Tymczasem przyjezdni mieli jw swoich szeregach Daniela Świderskiego. Były piłkarz Resovii w ostatnich fragmentach spotkania był kluczową postacią meczu.
"Świder" po raz pierwszy postraszył Tetyka w 48 minucie, ale piłka po jego uderzeniu trafiła w boczną siatkę bramki. Kilka minut później oddał celny strzał z dystansu, ale golkiper Resovii zdołał odbić futbolówkę.
W 61 minucie w dosyć niefrasobliwy sposób piłkę stracił Hebel i Rekord doprowadził do wyrównania. Piłka trafiła do Świderskiego, a ten obsłużył perfekcyjnym podaniem Ciućkę. 21-letniemu wychowankowi Górala Żywiec wystarczyło dostawić stopę, aby Tetyk wyjmował piłkę z siatki.
Kolejna nonszalancka strata przytafiła sie "Pasiakom" w 80 minucie. Resoviacy zaatakowali bramkę gości, zapominając o defensywie. Piłkę pod polem karnym rywali stracił tym razem Gracjan Jaroch i po chwili na bramkę Resovii pędziło trzech zawodników w zielonych koszulkach.
Kontra gości zakończyła się skuteczną podcinką Świderskiego, który zdobył 16 bramkę w lidze. Akcji bramkowej Rekordu nie miał szans przerwać osamotniony w polu karnym Szymocha.

resoviacy.pl

2025.03.09 | Olimpia Grudziądz - Resovia Rzeszów 0:3 (0:1)

15' Banach, 58' Hebel, 70' Tomczyk

Olimpia: Górski, Sikorski, Kaczmarek , Cichoń (62' Mas), Krocz (80' Wójcik), Koncewicz-Żyłka, Zbiciak, Sewerzyński, Rychert (46' Chmarek), Frelek (80' Koperski), Kobyń (80' Maruszak)
Resovia: Tetyk, Kowalski-Haberek, Szymocha, Bukhal, Rębisz, Eizenchart (80' Adamski), Bąk, Małachowski (75' Zawadzki), Banach (60' Jaroch), Hebel (60' Letniowski), Bałdyga (60' Tomczyk)
Sędzia: Jenda (Warszawa), Widzów: 350

Skuteczni do bólu okazali się w pojedynku z Olimpią Grudziądz piłkarze Resovii. Rzeszowianie odnieśli w mieście nad Wisłą wysokie zwycięstwo po golach: Banacha, Hebla i Tomczyka.
Już w 9 minucie "biało-czerwoni mieli wyśmienitą okazję, aby wyjść na prowadzenie, ale Maksymilian Hebel zmarnował rzut karny.
Początek spotkania należał do "Pasiaków", którzy z dużą determinacją weszli w to spotkanie. Rzeszowianie starali się narzucić swoje warunki gry w tym meczu, ale popełniali też błędy. W 11 minucie przy wyjściu z własnej połowy, piłkę stracił Hebel i miejscowi postraszyli Tetyka.
W 15 minucie meczu rzeszowianie cieszyli się z pierwszej bramki. Piłka dograna z rzutu rożnego trafiła do stojącego w okolicach linii pola karnego Banacha, a ten precyzyjnym uderzeniem pokonał Górskiego.
Miejscowi swój pierwszy celny strzał oddali w 23 minucie, ale Tetyk był na posterunku. To był dobry mecz w wykonaniu młodego bramkarza Resovii, który w kolejnych minutach kilka razy ratował zespół przed stratą bramki.
W 31 minucie atomowym uderzeniem na bramkę Resovii popisał się Oskar Sewerzyński i golkiper Resovii z trudem zdołała wybić futbolówkę na rzut rożny. Po chwili Tomasz Kaczmarek posłał piłkę wzdłuż linii bramkowej i rzeszowianie mieli szczęście, że żaden z jego kolegów nie zdołał dostawić nogi, aby skierować piłkę do siatki.
Po przerwie miejscowi ruszyli do natarcia z ogromnym impetem, ale Tetyk świetnie bronił strzały Koncewicza-Żyłki i Cichonia.
Rzeszowska defensywa miała sporo pracy, a gospodarzom grało się zbyt łatwo. W 54 minucie Szymon Krocz spudłował minimalnie, ale był to kolejny sygnał dla "Pasiaków", że Olimpia chce sięgnąć po komplet punktów. Gospodarze starali się zmusić Resovię do głębokiej defensywy, ale sami sprawili sobie kłopoty. W 55 minucie Tomasz Kaczmarek dosyć niefrasobliwie faulował Dominika Banacha i ujrzał żółty kartonik. Była to druga żółta kartka dla winowajcy, który opuścić musiał plac gry przedwcześnie.
Był to kluczowy moment spotkania, bo grający w dziesięciu gospodarze wyhamowali swoje ofensywne zapędy i do głosu doszli ponownie rzeszowianie.
W 58 minucie spotkania fantastycznym uderzeniem z dystansu popisał się Maksymilian Hebel. 28-letni piłkarz Resovii dostał piłkę od Hliba Bukhala, bez zastanowienia wycelował w światło bramki i podwyższył wynik meczu na 0:2.
Dwubramkowe prowadzenie dało Resovii możliwość spokojniejszej gry. Rzeszowianie skrupulatnie wykorzystywali przewagę liczebną i starali się przeprowadzać zabójcze kontrataki. W 70 minucie pokazał się Paweł Tomczyk, który ustalił wynik na 0:3.
Miejscowi próbowali odgryzać się strzałami z dystansu, ale z upływem czasu Resovia kontrolowała przebieg wydarzeń boiskowych.

resoviacy.pl

2025.03.02 | Resovia Rzeszów - Zagłębie Sosnowiec 1:1 (1:0)

7' Bąk - 70' Biliński

Resovia: Tetyk, Liszewski (88' Rębisz), Kowalski-Haberek, Szymocha, Bukhal, Eizenchart, Banach (63' Letniowski), Małachowski, Bąk (88' Kanach), Hebel (88' Jaroch), Bałdyga (73' Tomczyk)
Zagłębie:
Siuta, Acosta (88' Mielczarek), Chęciński , Janiszewski, Kurtović, Zalewski (57' Suchoćkyj), Agbor (82' Snopczyński), Marciniec (57' Rakels), Wasiluk, Valencia, Biliński (88' Duda)
Sędzia:
Musiał (Kraków), Widzów: 1528

Remisem w meczu z sosnowieckim Zagłębiem przywitali rundę wiosenną piłkarze Resovii. Podopieczni trenera Piotra Kołca zagrali dobre spotkanie, ale nie ustrzegli się błędów i mecz zakończył się podziałem punktów.
Odnowiona Resovia chciała się pokazać swojej publiczności i przez większą część spotkania rzeszowianie grali ofensywny, ciekawy futbol.
Resoviacy zaczęłi z impetem. Piłkę po krótko rozegranym rzucie rożnym dograł w pole karne Bartłomiej Eizenchart, a na drugim słupku jak spod ziemi wyskoczył Radosław Bąk. Świeżo upieczony kapitan Resovii huknął jak z armaty i pobiegł uściskać trenera Łukasza Sapelę. Gest był nieporzypadkowy, bo to właśnie trener bramkarzy odpowiada za rozgrywanie rzutów rożnych i to najprawdopodobniej on maczał palce w ułożeniu akcji bramkowej.
Po tak szybkim zdobyciu bramki rzeszowianie cofnęłi się na własną połowę i zmuszali rywali do ataku pozycyjnego. Zagłębie częściej było przy piłce, ale pomysłu na zdemontowanie rzeszowskiej defensywy nie miało. Pierwszy celny strzałpiłkarze trenera Saganowskiego oddali dopiero w 70 minucie spotkania. To wówczas rzeszowianie popełnili błąd, po którym Jakub Tetyk wyjmował piłkę z siatki. Dośrodkowanie z lewej strony boiska trafiło na głowę wbiegającego w pole karne Kamila Bilińskiego, a ten perfekcyjnie wykończył akcję.
W ostatnim kwadransie wynik spotkania dwukrotnie miał okazję zmienić Maksymilian Hebel. 28-letni wychowanek Arki Gdynia uderzał prawą i lewą nogą, ale za każdym razem przenosił piłkę nad poprzeczką.

resoviacy.pl

resoviacy.pl

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

| ... do strony głównej |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by