MECZE

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 












































 

 

 

2026.04.18 | Rekord Bielsko-Biała - Resovia Rzeszów 2:1 (0:0)

68' Ciućka, 77' Łaski - 79' Grasza

Rekord: Kaczorowski, Pawłowski, Boczek, Sobociński, Mazurek, Ściślak (46' Ryś), Gibiec, Ciućka (86' Sommerfeld ), Klichowicz (46' Łaski), Kasprzak (65' Hornik), Kempny (65' Tekieli)
Resovia:
Tetyk (26' Zwoliński), Geniec (75' Rębisz), Szymocha, Kowalski-Haberek, Grasza, Zimnicki (46' Jaroch),  Małachowski , Letniowski, Czyżycki, Szkiela (75' D. Banach), Silnỳ (46' Bałdyga)
Sędzia: Pazdecki (Koszalin), Widzów:

W spotkaniu o 6 punktów lepsi okazali się gospodarze, którzy wykazywali więcej zdecydowania i determinacji. Rzeszowianie podjęli walkę, ale nie sprzyjało im szczęście. Już w 26 minucie z powodu kontuzji plac gry opuścił podstawowy golkiper "Pasiaków" -Jakub Tetyk. W ostatnim kwadransie drugie "żółtko" ujrzał Adrian Małachowski i piłkarze Pawła Młynarczyka kończyli mecz w dziesiątkę.
Pierwsza połowa spotkania toczyła się pod dyktando gospodarzy. To miejscowi posiadali zdecydowaną inicjatywę i stwarzali sobie mnóstwo sytuacji bramkowych. Tylko dzięki nieuregulowanym celownikom Jakub, Tetyk, a później Filip Zwoliński - zachowali do przerwy czyste konto bramkowe.
Miejscowi oddawali sporo strzałów na bramkę Resovii, ale piłka przechodziła nad poprzeczką lub obok słupka, a rzeszowskich golkiperów testowali m.in: Klichowicz, Pawłowski i Boczek.
W 41 minucie "bialo-czerwoni" odpowiedzieli groźną akcją, po której Jakub Letniowski wycelował w słupek.
Po przerwie gra "Pasiaków" była już jednak nieco lepsza i coraz więcej działo się pod bramką Kaczorowskiego. Gospodarze również odpowiadali szybkimi kontratakami, po których rzeszowska defensywa nie raz była w sporych tarapatach.
Sporo jakości w grze Resovii wprowadzili rezerwowi Jaroch i Bałdyga. Po uderzeniu tego drugiego, w 65 minucie futbolówka po raz drugi wylądowała tego dnia na słupku bramki strzeżonej przez Kaczorowskiego.
Trzy minuty później miejscowi wyszli na prowadzenie po niesygnalizowanym strzale Jana Ciućki i zaczęły się kłopoty rzeszowskiego zespołu.
W 74 minucie plac gry opuścił ukarany drugą żółtą kartką Adrian Małachowski, a trzy minuty później na 2:0 podwyższył rezultat spotkania Wojciech Łaski.
Rzeszowianom nie pozostało nic innego jak rzucić się do desperackich ataków i w 79 minucie Bartosz Grasza strzałem z 16 metrów zdobył bramkę kontaktową.
Emocji nie brakowało do ostatniego gwizdka, bo obydwa zespoły mogły zmienić jeszcze rezultat spotkania.
W 81 minucie minimalnie pudłował Michał Hornik, a po jednej z ostatnich akcji w zamieszaniu podbramkowym piłkę nad poprzeczką przeniósł Dawid Bałdyga.
Wynik meczu nie uległ zmianie i gospodarze po ostatnim gwizdku mogli odtańczyć taniec radości. W odmiennych nastrojach w droge powrotną udawali się piłkarze Pawła Młynarczyka, którzy z każdym kolejnym tygodniem zbliżają sie do dolnych rejonów tabeli.
O tym jak kosztowna dla rzeszowian może być porażka w Bielsku-Białej, dowiemy się na finiszu ligowych rozgrywek.

resoviacy.pl

2026.04.11 | Resovia Rzeszów  - GKS Jastrzębie 3:0 wo.

Drużyna gości wycofała się z rogrywek w trakcie sezonu

 

resoviacy.pl

2026.04.02 | Sandecja Nowy Sącz - Resovia Rzeszów  2:2 (0:2)

84' Wołczek, 86' Piszczek - 14' Silnỳ, 37' J. Banach

Sandecja: Szymkowiak, Ogorzały (75' Talar), Kowalik, Słaby, Smajdor, Oure , Skałecki (58' Piszczek ) , Żurawski (46' Kasprzak), Brenkus (58' Wołczek) , Pietraszkiewicz, Juszczyk (58' Kołbon)
Resovia: Tetyk , Geniec (78' Rębisz), J. Banach , Kowalski-Haberek, Grasza, Czyżycki (78' Szymocha), Małachowski, Letniowski, Szkiela , Zimnicki (65' Hanc), Silnỳ (68' Ortiz)
Sędzia: Szczech (Warszawa), Widzów: 5873

Piłkarze Pawła Młynarczyka wywieźli z trudnego terenu jeden punkt, ale biorąc pod uwagę boiskowe wydarzenia - remis jest dla nich raczej gorzką pigułką. Rzeszowianie posiadali do 84 minuty dwubramkową zaliczkę, która zobowiązywała ich do pokonania silnej Sandecji, ale w końcowych fragmentach niestety roztrwonili prowadzenie.
Od pierwszego gwizdka faworyzowani miejscowi starali się narzucić swój styl gry w tym spotkaniu, ale rzeszowianie udowadniali, że nie interesuje ich drugoplanowa rola.
To "biało-czerwoni" już w 13 minucie stworzyli sobie pierwszą okazję do zdobycia bramki. Mateusz Czyżycki uruchomił Jana Silnego podaniem za plecy obrońców, ale napastnik Resovii zwlekał z oddaniem strzału i skończyło się rzutem rożnym.
Zrehabilitował się jednak już kilkanascie sekund później, bo wbił do siatki piłkę po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry. Czeski napastnik stał tam gdzia miał stać, dostawił nogę i mógł odbierać gratulację od kolegów z rzeszowskiego zespołu.
Sandecja odpowiedział groźnym strzałem 24-letniego Daniela Pietraszkiewicza. To po stronie byłego piłkarza Resovii goście mogli spodziewać się największego zagrożenia. Jego pojedynki z Mateuszem Geńcem były ozdobą tego spotkania.
W Resovii bardzo aktywny był Bartosz Zimnicki, który kilka razy mijał rywali niczym tyczki na trasie narciarskiej.
W 37 minucie rzeszowianie świętowali kolejne trafienie. Po raz kolejny z rzutu rożnego dogrywał piłkę Adrian Małachowski, a na drugim słupku akcję zamknął główką Jakub Banach.
Przed przerwą rzeszowianie rozkręcali się na dobre i jeszcze w 44 minucie w słupek wycelował Jakub Letniowski.
Wiadomo było, że od wznowienia gry w drugiej połowie do natarcia ruszą gospodarze, ale w pierwszym kwadransie resoviacy zdołali przerywać skutecznie akcje rywali. W 51 minucie po raz kolejny na bramkę Tetyka uderzał Pietraszkiewicz i piłka minimalnie minęła słupek.
Rzeszowianie skutecznie wybijali z rytmu miejscowych i nic nie wskazywało, że w końcówce Sandecja odrobi straty. Zwłaszcza, że w 83 minucie Resovia mogła zamknąć to spotkanie kolejnym golem. Szymkowiak odbił futbolówkę po atomowym uderzeniu Dawida Hanca, ale Javier Mateo Ortiz nie zdołał postawić kropki nad "i".
Sześć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry zaczął się dramat "Pasiaków". Mikołaj Szkiela stracił piłkę kilka metrów przed linią pola karnego i Aleksander Wołczek technicznym strzałem zaskoczył Jakuba Tetyka. Zanim rzeszowianie zdążyli oswoić się ze stratą bramki, było już 2:2.
Tym razem Kornel Rębisz dał zbyt wiele swobody Simeonowi Ouré i po dośrodkowaniu z lewej strony boiska, futbolówkę do bramki wbił Filip Piszczek. Wcześniej piłkę piąstkował jeszcze golkiper Resovii, ale w ułamku sekundy posłał ją pod nogi strzelca bramki, który wprawił stadion w Nowym Sączu w euforię.

resoviacy.pl

2026.03.29 | Resovia Rzeszów - Świt Szczecin 3:1 (2:1)

9' Szkiela, 11' Geniec, 56' Zimnicki - 5' Wojdak

Resovia: Tetyk, Geniec (65' Rębisz), J. Banach, Kowalski-Haberek, Grasza, Szkiela (82' Hanc), Małachowski, Czyżycki (82' Szymocha), Letniowski, Zimnicki (78' Jaroch), Bałdyga (65' Silnỳ)
Świt: Klon, Ciechanowski (59' Nowicki), Rogala, Remisz, Kisły
, Dziuniak (59' Woźniak), Wojdak, Kort (74' Tkaczuk), Kapelusz (59' Ropski), Aftyka (85' Nowak), Lebedyński
Sędzia: Wójcik (Siedlce), Widzów: 403

Kibice jeszcze nie zdążyli usiąść wygodnie na trybunie stadionu miejskiego, a ich zespół przegrywał ze Świtem Szczecin 0:1. Rzeszowianie już w 5 minucie przysnęli przy rzucie rożnym i Kacper Wojdak pokonał Tetyka.
"Biało-czerwoni" zareagowali jednak na początkowe niepowodzenie prawidłowo i szybko. Jeszcze w pierwszym kwadransie tego emocjonującego meczu zdołali wyjść na prowadzenie. "Biało-czerwoni" w 120 sekund zdobyli dwie fantastyczne bramki, po których nastroje na widowni odmieniły się radykalnie. W 9 minucie fenomenalnym strzałem popisał sie Mikołaj Szkiela, a po chwili na 2:1 zmienił wynik meczu Mateusz Geniec. Boczny obrońca Resovii w ślad za Szkielą posłał efetownego rogala pod poprzeczkę.
W 22 minucie przed kolejną szansą na zmianęrezultatu stanął Dawid Bałdyga. Napastnik Resovii próbował ograć wychodzącego z bramki Klona, ale zwlekał z oddaniem strzału i skończyło się pudłem.
Do przerwy grę prowadziła Resovia, która złapała wiatr w żagle. Grę "Pasiaków" starał się prowadzić Mateusz Czyżycki, który we współpracy z wszędobylskim Bartoszem Zimnickim starał się konstruowac akcje ofensywne.
Resovia szybko odrobiła straty, ale po przerwie była bliska wprowadzenia swojej publiczności w kolejną frustrację. W 47 minucie przyjezdni otrzymali rzut karny. Dawid Kort techniczną podcinką starał się oszukać Tetyka i trafił w poprzeczkę, a po dobitce głową jednego z piłkarzy Świtu piłka opadła w okolice linii bramkowej. Według telewidzów obserwujacych spotkanie za pośrednictwem telewizyjnych kamer futbolówka przekroczyła linię bramkową, ale arbiter był innego zdania i bramki nie uznał, a w konsekwencji odgwizdał faul na piłkarzu Resovii.
W 56 minucie rzeszowianie przeprowadzili kolejną akcję bramkową. Z lewej strony boiska piłkę w pole karne dogrywał Szkiela, a cała akcję wykończył Zimnicki. Obydwaj skrzydłowi zanotowali tego dnia dobre wystepy i obydwaj zanotowali debiutanckie trafienia dla "Pasiaków".
Szczecinanie nie powiedzieli jednak ostatniego słowa i mecz do końca obfitował w emocjonujace pojedynki. W 64 minucie sporo szczęścia miał Jakub Tetyk, bo piłka po strzale jednego z zawodników Świtu - wyladowała na słupku.
Ostatecznie mecz zakończył sie zwycięstwem Resovii, która mogła opuścić strefę barażową o utrzymanie.

resoviacy.pl

2026.03.22 | Śląsk II Wrocław - Resovia Rzeszów 5:0 (4:0)

28' Ciucka, 36' 44' Milewski, 39' Muszyński, 65' Rostek

Śląsk II: Głogowski, Rostek (76' Dziuba), Ł. Gerstenstein, Muszyński, Rygiel, Żulewski, Ciucka (46' Markowski), Wojtczak, Schierack (71' Chodera), Milewski (67' Kamiński), O. Gerstenstein (67' Kosmalski)
Resovia:
Tetyk, J. Banach (61' Rębisz), Szymocha, Geniec, Kowalski-Haberek, Szkiela (13' Ciszewski), Małachowski, Letniowski, Strzebloński (46' Czyżycki), Jaroch (76' Hanc), Ortiz (46' Bałdyga)
Sędzia: Pelka (Poznań)

Kompromitacją zakończyła się wyprawa ekipy Pawła Młynarczyka do Wrocławia. Na stadionie przy ulicy Oporowskiej rzeszowianie zmierzyli się z rezerwami Śląska i właściwie jeszcze przed przerwą mogli mysleć o powrocie do Rzeszowa. Gospodarze już w pierwszej połowie zdewastowali rzeszowską defensywę, czterokrotnie pokonując Jakuba Tetyka.
Początkowo nic nie zapowiadało katastrofy, która dopaść miała "biało-czerwonych". W pierwszym kwadransie resoviacy organizowali akcje ofensywne, po których kotłowało się w polu karnym Śląska. Pierwszy na bramkę gospodarzy uderzał Krystian Szymocha, a po chwili wtórował mu Mateo Ortiz. Kolumbijski napastnik Resovii zdołał nawet w 22 minucie wbić piłkę do siatki, ale arbiter odgwizdał pozycję spaloną i gola nie uznał.
Po tej akcji do roboty solidnie zabrali się gospodarze i na bramkę "Pasiaków" posypała się kanonada. W 28 minucie Jakub Tetyk skapitulował po raz pierwszy. Arbiter zastosował przywilej korzyści po faulu na Michale Milewskim, a akcje bramkową wykończył celnym trafieniem z kilku metrów - Adam Ciućka.
Rzeszowianie mieli jeszcze szansę, aby zareagować odpowiednio po stracie bramki, ale w dogodnej sytuacji piłkę nad poprzeczką posłał Jakub Banach.
W 36 minucie było już 2:0 po golu Michała Milewskiego, który w sytuacji sam na sam nie dał szans Tetykowi na obronę. Niespełna trzy minuty później rzeszowska defensywa została ośmieszona po raz kolejny. Tym razem piłka dograna z rzutu wolnego  trafiła do Oskara Wojtczaka, a całą akcje wykończył precyzyjnym strzałem głową najstarszy w zespole Śląska Hubert Muszyński.
Miejscowi rozkręcali się na dobre i jeszcze przed gwizdkiem na przerwę Michał Milewski strzałem z bliskiej odległości zmienił wynik meczu na 4:0.
Drużyna Michała Hetela kontrolował to spotkanie bezapelacyjnie, a na nieskuteczną grę "Pasiaków" nie wpłynęły nawet zmiany przeprowadzone po przerwie.  Honorowe trafienie miał okazję zanotować w 60 minucie Gracjan Jaroch, ale Głogowski zdołał ratować sytuację.
Gospodarze w 65 minucie przypieczętowali swoją przewagę kolejnym trafieniem. Tym razem precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Krystian Rostek.

resoviacy.pl

2026.03.15 | Podhale Nowy Targ - Resovia Rzeszów 2:1 (0:0)

79' Salak, 90' Nowak - 75' Szymocha

Podhale: Stryczula, Salak, Voško, Michota, Peña (80' Seweryn), Václavik , Lelito, Burkiewicz (86' Nowak), Hamed (86' Marcinho), Rubiś Kurzeja (70' Giel)

Resovia: Tetyk, Geniec, Szymocha, Kowalski-Haberek, Grasza , Szkiela (84' Ciszewski), Letniowski, Małachowski, Czyżycki (76' Strzeboński), Jaroch (75' Romanowski), Ortíz (63' Bałdyga)
Sędzia: Paszkiewicz (Wrocław)

Dramatyczny przebieg miał mecz "Pasiaków" w Nowym Targu. Rzeszowianie prowadzili z miejscowym Podhalem od 75 minuty, ale w ostatnim kwadransie stracili cały dorobek punktowy.
Miejscowi byli zespołem, który lepiej czuje się na boisku ze sztuczną nawierzchnią i stwarzali sobie sporo sytuacji bramkowych. Świetnie w bramce radził sobie jednak Jakub Tetyk, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed stratą goli. Jego koledzy z zespołu zapomnieli jednak, że mecz trwa 90 minut i zdeterminowane Podhale zdołało sięgnąć po komplet punktów.
Do długości meczów piłkarskich odniósł się również na pomeczowej konferencji prasowej trener Paweł Młynarczyk: "
Gdyby mecz trwał do 75 minuty ten cel zostałby osiągnięty. Niestety mecz trwał dłuzej. Nie udało się dowieźć.". (?)
Już o pierwszego gwizdka miejscowi chcieli narzucić swój styl gry i stworzyli sobie dwie groźne sytuacje. Gospodarze grali odważnie i ofensywnie, ale i dosyć agresywnie. Rzeszowianie starali się wychodzić z pressingu i organizowała kontrataki, których jednak nie potrafiła wykończyć. Pierwszy na bramkę Stryczuli uderzał w 10 minucie Mateo Ortiz, ale posłał piłkę głową daleko od celu. Chwilę później soczystym uderzeniem z dystansu popisał się Bartosz Grasza, ale tym razem Stryczula zdołał wybić futbolówkę rzut rożny.
Nowotarżanie posiadali inicjatywe w tym spotkaniu. W 19 minucie groźnie było pod bramką Resovii, bo Peter Voško z 16 metrów wykonywał rzut wolny. 25-letni Słowak wycelował jednak prosto w mur "biało-czerwony" i goście mogli odetchnąć z ulgą.
Kilka minut później fatalny błąd popełnił golkiper Jakub tetyk i Cesar Pena spudłował, uderzajac do pustej bramki.
Rzeszowianie mogli odpowiedzieć błyskawicznie, ale po raz kolejny katastrofalnym uderzeniem popisał się Ortiz.
Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. Podhale częściej było w posiadaniu piłki i atakowało bramkę "Pasiaków", którzy starali się wychodzić z kontratakami. W krótkim okresie gry na tytuł bohatera meczu załsużył Jakub tetyk, który trzykrotnie ratował swój zespół przed strata bramki.
Najpierw po rzucie rożnym groźnie główkował Michota. Później Hamed uderzał z 16 metrów, a w 52 minucie do ogromnego trudu zmusił golkipera Resovii Burkiewicz. Miejscowi toczyli zażarte pojedynki z bramkarze Resovii, a tymczasem w 75 minucie rzeszowianie wyszli na prowadzenie. Koronkowo wykonany rzut rożny wykończył główką Krystian Szymocha i sektor zajmowany przez kibiców Resovii wpadł w euforię. Ta jednak nie trwała długo. Już 4 minuty później Michota dośrodkował piłkę w pole karne, a Salak dopełnił formalności wykorzystując nieudaną pułapkę ofsajdową rzeszowskich obrońców.
W ostatnich minutach spotkania rzeszowianie zapomnieli, że gra się nie tylko do 75 minuty i nie tylko do 90 minuty, ale do ostatniego gwizdka. Miejscowi tymczasem organizowali kolejne akcje ofensywne i w 8 minucie doliczonego czasu gry Arkadiusz Nowak ustalił rezultat spotkania na 2:1. Wprowadzony kilkanascie minut wcześniej 19-letni wychowanek Sandecji uderzył mocno i piłka po odbiciu od poprzeczki, wyladowała nieznacznie za linią bramkową. Sędziowie w tej sytuacji byli nieomylni i potwierdzili trafienie. Nowotarżanie po dramatycznej końcówce ukarali pasywnych rzeszowian.

resoviacy.pl

2026.03.06 | Resovia Rzeszów - Sokół Kleczew 1:1 (0:0)

87' Małachowski - 58' Tkaczyk

Resovia: Tetyk , Geniec , Szymocha, Kowalski-Haberek, Grasza, D. Banach (46' Hanc), Małachowski , Letniowski, Jaroch (75' Czyżycki), Zimnicki (66' Szkiela), Bałdyga (66' Ortiz)
Sokół: Mazur , Andrzejewski, Bartosiak , Gawlik, Kargul-Grobla (46' Kostewycz), Kubacki (66' Sangowski), Smoliński (78' Dudziński), Szczepankiewicz, Śliwa, Tkaczyk (78' Zimmer), Stangret (90' Janiszewski)
Sędzia: Rutkowski (Bydgoszcz), Widzów: 566

Nie było to wybitne spotkanie w wykonaniu piłkarzy Resovii, którzy uratowali punkt trzy minuty przed ostatnim gwizdkiem. Rzeszowianie w meczu z Sokołem Kleczew byli zespołem przeważającym, który nie potrafił skorzystać z posiadanych na murawie rzeszowskiego stadionu argumentów.
Pierwszą okazję do zdobycia bramki stworzyli sobie jednak przyjezdni. W 23 minucie Aleksander Kubacki zwlekał z oddaniem strzału i akcja zkończyła się rzutem rożnym. Rzeszowianie odpowiedzieli uderzeniem Mateusza Geńca, który z dystansu starał się zaskoczyć Mazura.
W 41 minucie Adrian Małachowski wślizgiem próbował przeciąć podanie Tkaczyka wzdłuż pola karnego Resovii i blisko było bramki samobójczej.
Rzeszowianie częściej utrzymywali się przy piłce, ale to goście stworzyli sobie konkretne sytuacje bramkowe.
Po przerwie obydwa zespoły grały bardzo chaotycznie. Sporo było niedokładności i rwanej gry. W 58 minucie statyczną postawę rzeszowskich defensorów wykorzystał w polu karnym Jacek Tkaczyk. Wychowanek warszawskiej Escoli po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ze zbyt dużą łatwością wbił głową piłkę do siatki i dał prowadzenie gościom.
Po stracie bramki "biało-czerwoni" zaczęli atakowac większą liczbą zawodników, ale nie mieli pomysłu na stworzenie sobie sytuacji bramkowej. Mnożyły się nieprecyzyjne dośrodkowania i goście skrupulatnie czekali na dogone kontrataki.
Najlepszą okazję do wyrównania miał w 61 minucie Bartosz Zimnicki. Wyróżniający się w szeregach Resovii zawodnik dobijał piłkę po główce Bałdygi, ale  strzałem z 3 metrów posłał jednak futbolówkę prosto w rękawice golkipera.
W 87 minucie chirurgiczną precyzją wykazał się Adrian Małachowski. Pomocnik Resovii wykonywał rzut wolny z okolic bocznej linii pola karnego i skierował piłkę do siatki idealnie za kołnierz Mazura.
Rzeszowianie starali się jeszcze coś wskórać w ostatnich trzech minutach spotkania, ale Sokół starannie pilnował wyniku i nie dał sobie zrobić większej krzywdy.

resoviacy.pl

2026.03.01 | Olimpia Grudziądz - Resovia Rzeszów 2:1 (1:1)

4' Moneta, 69' Jarzec - 6' Letniowski

Olimpia: Sobolewski, Stolc, Zbiciak, Czajka, Tsiupa, Jarzec, Sewerzyński, Frelek, Koperski (61' Fietz), Moneta (69' Siemaszko , Pawłowski (61' Mas )
Resovia:
Tetyk, Geniec, J. Banach (83' Szymocha), Małachowski , Kowalski-Haberek, Grasza , D. Banach (76' Pieniążek), Letniowski (65' Ortíz), Jaroch (76' Strzeboński), Zimnicki (46' Szkiela), Bałdyga
Sędzia: Syropiatko (Szczecin), Widzów: 613

Z dużym niedosytem wracają piłkarze Resovii z dalekiego Grudziądza, bo postawili się wyżej notowanemu rywalowi, ale nie zdobyli nawet punktu.
To było wyrównane spotkanie, w którym obydwa zespoły miały szansę, aby sięgnąć po komplet oczek. Miejscowi byli jednak konkretniejsi i mieli w swoich szeregach Kacpra Jarzca. 21-letni wychowanek Elany Toruń napsuł sporo krwi rzeszowskim "Pasiakom", a w 69 minucie ustalił wynik meczu na 2:1. Rzeszowianie mieli jeszcze sporo czasu, aby ratować rezultat, ale wprowadzeni na boisko rezerwowi nie dodali skrzydeł swoim kolegom z zespołu.
Najwięcej jednak w tym spotkaniu działo się na początku. Już w 4 minucie defensywa Resovii dała się rozklepać w polu karnym i strzałem z 3 metrów piłkę do siatki skierował doświadczony Łukasz Moneta.
Rzeszowianie ekspresowo zdołali odpowiedzieć na stratę bramki, bo już 120 sekund późńiej Jakub Letniowski precyzyjnym strzełm obok słupka, pokonał Sobolewskiego. Po chwili "bialo-czerwoni" mogli nawet wyjść na prowadzenie, ale szczęścia nie miał Dawid Bałdyg, bo pika po jego solidnym strzale wylądowała na słupku.
Po 30 minutach gry tempo meczu spadło, a coraz więcej do powiedzenia mieli na błotnistej murawie resoviacy. W 31 minucie próbował zaskoczyć golkipera Jakub Banach, ale jego strzał został zablokowany przez defensorów. Kilka minut później przed kolejną szansą do zmiany wyniku stanął Bartosz Zimnicki, ale i jemu na przeszkodzie stanęli defensorzy.
Miejscowi groźni byli głównie w bocznych rejonach boiska, a pojedynki Jarzca z Graszą kończyły się przeważnie po myśli tego pierwszego. 21-letni pomocnik Olimpii z łatwością przedzierał się w okolice pola karnego Resovii i to po jego dośrodkowaniach groźnie było pod bramką "Pasiaków".
Po przerwie inicjatywę starali się przejąć miejscowi, ale to rzeszowianie stwarzali sobie groźniejsze sytuacje bramkowe. W 51 solowa akcja Bałdygi zakończyła się niepowodzeniem.
Olimpia odpowiedziała akcją Frelka i Pawłowskiego, ale czujny w polu karnym był Jakub Tetyk, który odważnym wyjściem uprzedził rywala.
Na błotnistym boisku trudno było o wymianę podań, ale w 69 minucie miejscowi przeprowadzili akcję, po której ustalili wynik meczu. Beniamin Czajka uruchomił wbiegającego w pole karne Jarzca, który wziął na plecy dwóch rzeszowskich defensorów i precyzyjnym trafieniem pokonał Tetyka.
Resoviacy starali się doprowadzić do wyrównania, ale gospodarze nie dali zrobić już sobie większej krzywdy. Prowadzili grę z dala od własnej bramki i rzeszowianie w końcówce zdołali oddać 1 celny strzał. Na bramkę gospodarzy uderzał debiutujacy w barwach Resovii Javier Mateo Ortiz, ale Sobolewski bez większego trudu zdołał wybić futbolówkę na przedpole.

resoviacy.pl

2026.02.22 | Resovia Rzeszów - Hutnik Kraków 2:0 (1:0)

45' Grasza, 55' Jaroch 

Resovia: Tetyk, Rębisz, Kowalski-Haberek, J. Banach (76' Szymocha), Grasza (66' Geniec), D. Banach (76' Pieniążek), Letniowski (81' Strzeboński), Małachowski, Zimnicki (66' Hanc), Jaroch, Bałdyga
Hutnik: Damian Hoyo-Kowalski, Hołuj, Daniel Hoyo-Kowalski , Bracik, Motrycz (66' Budziński), Kieliś, Semik, Urbańczyk, Prusiński (78' Rzepka), Zawada, Szablowski (46' Basse)
Sędzia: Kuropatwa (Katowice), Widzów: 1113

To była udana inauguracja rundy wiosennej w wykonaniu piłkarzy Resovii. Rzeszowianie odnieśli pewne zwycięstwo w meczu z krakowskim Hutnikiem. Przyjezdni nie zawiesili wysoko poprzeczki i przez niemal całe spotkanie resoviacy dyktowali warunki. Piłkarze Pawła Młynarczyka grali ofensywny, otwarty futbol ale na pierwsze trafienie do siatki musieli czekać do 45 minuty.
"Biało-czerwoni" częściej byli w posiadaniu piłki i przemeblowany skład Resovii pracował w ofensywie, aby od początku poukładać mecz na swoich warunkach. Początkowo brakowało wykończenia. W przodzie pracował Jaroch, który w duecie z Bałdygą byli największym zagrożeniem dla defensywy gości.
Ten ostatni w 29 minucie pokonał krakowskiego golkipera, ale arbiter dopatrzył się pozycji spalonej i bramki nie uznał. Po chwili ponownie pokazał się napastnik Resovii, a po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki i linii bramkowej, aby ostatecznie wyjść w pole gry.
Wreszcie w 45 minucie resoviacy dopięli swego. Kąśliwym strzałem z 30 metrów popisał się Bartosz Grasza i zaskoczony Damian Hoyo-Kowalski nie zdążył odpowiednio zareagować.
Po przerwie zaatakowali hutnicy i w 52 minucie Tetyk w świetnym stylu wybronił strzał Kielisia. Trzy minuty później rzeszowianie podwyższyli rezultat spotkania na 2:0. Tetyk zagrał piłkę w pole karne rywali, a Jaroch wykorzystał błąd Hoyo-Kowalskiego i strzałem do siatki ustalił wynik meczu.
Po zdobyciu drugiej bramki rzeszowianie kontrolowali wydarzenia boiskowe. W 74 minucie okazję na bramkę kontaktową miał Adam Basse, ale zwlekał z oddaniem strzału i piłkę wyłuskali mu spod nóg rzeszowscy defensorzy.
Gospodarze odniełsi pewne i zasłużone zwycięstwo, które pozwoliło im wejść w rundę wiosenną w dobrych nastrojach.

resoviacy.pl

Archiwum:

 

2025/26 jesień

---------------------------------

2024/25 jesień
2024/25 wiosna
---------------------------------
2023/24 jesień
2023/24 wiosna
---------------------------------

2022/23 jesień
2022/23 wiosna
---------------------------------
2021/22 jesień
2021/22 wiosna
---------------------------------

2020/21 jesień
2020/21 wiosna
---------------------------------
2019/20 jesień
2019/20 wiosna
---------------------------------
2018/19 jesień
2018/19 wiosna
---------------------------------
2017/18 jesień
2017/18 wiosna
---------------------------------
2016/17 jesień
2016/17 wiosna
---------------------------------
2015/16 jesień
2015/16 wiosna
---------------------------------
2014/15 jesień
2014/15 wiosna
---------------------------------
2013/14 jesień
2013/14 wiosna
---------------------------------
2012/13 jesień
2012/13 wiosna
---------------------------------
2011/12 jesień
2011/12 wiosna
---------------------------------
2010/11 jesień
2010/11 wiosna
---------------------------------
2009/10 jesień
2009/10 wiosna
---------------------------------
2008/09 jesień
2008/09 wiosna
---------------------------------
2007/08 jesień
2007/08 wiosna
---------------------------------
2006/07 jesień
2006/07 wiosna

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

| ... do strony głównej |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by