|
Rozmowa
z Andrijem Nikanowyczem, pomocnikem III-ligowej Resovii.
Chorwacja, Francja, Grecja i Portugalia uzupełniły stawkę drużyn z
Europy, które zagrają w przyszłorocznych mistrzostwach świata w
Brazylii. W rozegranych we wtorek rewanżowych meczach barażowych padły
następujące wyniki: Francja – Ukraina 3-0, Rumunia – Grecja 1-1,
Chorwacja – Islandia 2-0, Szwecja – Portugalia 2-3.
- Stypa u pana, zamiast wesela. Ukraina jednak nie pojedzie na
mundial.
- Francuzi zasłużyli bardziej. Byłem zdumiony metamorfozą, jaką przeszli
przez te kilka dni, bo na Ukrainie nie grali nic. Tymczasem w Paryżu
atakowali z furią, walczyli o każdy skrawek boiska. Jednego gola
strzelili ze spalonego, ale sprawiedliwości stało się zadość, bo
wcześniej sędzia nie uznał Francuzom prawidłowo zdobytej bramki.
- Wydawało się, że 2-0 to wystarczająca zaliczka przed rewanżem.
- Ja tam miałem obawy. W drużynie ukraińskiej pełno jest
niedoświadczonych zawodników, a dodatkowo w rewanżu zabrakło prawego i
środkowego obrońcy. Ukraina ma mocną „11”, ze zmiennikami jest znacznie
gorzej. Pewnie nie powinienem tak mówić, bo sam niewiele osiągnąłem, ale
wielu naszych piłkarzy nie prezentuje poziomu reprezentacyjnego. Owszem,
biegali, starali się, jednak futbol nie polega na samym bieganiu.
Szkoda, że trener Mychajło Fomienko nie postawił w tym meczu na
najbardziej doświadczonego Anatolija Tymoszczuka.
- Ukraińskie gwiazdy Konoplianka i Jarmołenko chyba trochę
zawiodły…
- To Polska ma gwiazdy, nie Ukraina! To wasi zawodnicy grają w Arsenalu
i Borussii Dortmund. U nas kadra oparta jest na piłkarzach z ligi
ukraińskiej.

foto: Paweł Bialic (Super Nowości)
- Chcielibyśmy mieć takie problemy, jak Ukraińcy. Nasza piłka
nożna leży na łopatkach.
- Ale jak Ukraińcy grają w barażach, to zawsze odpadają. W ogóle nie
podoba mi się ten system. Zespół radzi sobie świetnie w eliminacjach,
zwycięża w pierwszym meczu barażowym i jedną nogą jest na mundialu.
Tylko że w ostatnich 90 minutach marzenia pryskają. Do szczęścia
brakowało tak niewiele, a jednak…Bardzo to brutalne. Co do polskiej
piłki – nie uważam, że jest tak słaba, jak się o niej mówi i pisze. Nie
każdy ma prawo do krytyki. Jak to możliwe, że najgłośniej krzyczy ten,
co w życiu nie był na boisku? Przecież to absurd.
- Zostawmy reprezentację, a zajmijmy się Resovią. Zimę spędzicie
na drugim miejscu w tabeli, ze stratą 2 punktów do lidera. To nie tak
miało być.
- Miałem nadzieję, że nie będziemy poruszać tego tematu… Strasznie
jesteśmy wkurzeni i rozczarowani. Przez te głupie remisy potraciliśmy
mnóstwo punktów. Ludzie mówią, że gramy dobrze tylko jedną połowę, ale
nie zauważyłem, żeby tak było. Uważam, że piłkarsko bijemy na głowę
wszystkich w tej lidze. Nie kopiemy piłki byle jak, przed siebie, tylko
budujemy akcje, piłka krąży od nogi do nogi.
- Ale obrona nie stanowi już takiego monolitu, jak dawniej. Za
dużo jest prostych błędów.
- Może chłopaki powinni bardziej uwierzyć w siebie. Sam nie wiem.
Najgorsze, że traciliśmy gole z drużynami, które przez cały mecz nie
umiały przeprowadzić jednej fajnej akcji. Stosowały taką wybijankę i
udawało im się remisować. Jestem jednak spokojny o ten zespół. Resovia w
takim składzie to jedyny kandydat do gry w barażach o drugą ligę.
- Prezes Aleksander Bentkowski oficjalnie przyznał, że są
poślizgi w wypłatach. Mało komfortowa sytuacja…
- Ktoś pracuje i nie dostaje za to pieniędzy, a musi utrzymać rodzinę,
ma małe dzieci. To jest tragedia.
- Słyszy się o zmianie trenera. Ponoć Romana Borawskiego miałby
zastąpić Mirosław Hajdo. Coś panu o tym wiadomo?
- Kibice różne historie opowiadają, ale nas, piłkarzy, nikt z klubu o
żadnych zmianach nie informował. W drużynie nie zajmujemy się plotkami.
- Na koniec wróćmy jeszcze do futbolu przez duże F. Skoro na
mundialu zabraknie Polski i Ukrainy, to komu będzie pan kibicował?
- Oczywiście, Hiszpanii! Grają do przodu, pięknie jak nikt inny na
świecie.
|