|
Aleksander Bentkowski
(na zdjęciu), świeżo upieczony senator RP, został w
poniedziałkowy wieczór prezesem CWKS Resovii. Za jego wejściem do
zarządu głosowali praktycznie wszyscy członkowie tego stuletniego klubu.
- Miałem wielką satysfakcję, gdy zaproponowano mi tę
funkcję bo jestem emocjonalnie związany z tym klubem. Mam jednocześnie
nadzieję, że klub z tak wielką tradycją odżyje i będzie godnie
reprezentował Rzeszów - powiedział tuż po wyborze, nowy prezes Resovii.Zanim jednak doszło do wyborów ustępujący prezes Zbigniew Szalacha
(funkcję tę pełnił jedynie trzy miesiące) odczytał sprawozdanie z
czteroletniej działalności. Według niego klub w ostatnich latach odnosił
spore sukcesy w indywidualnych konkurencjach (kolarstwo, lekkoatletyka,
łucznictwo) oraz zdołał się znacząco oddłużyć (w 2001 roku dług ten
wynosił około 750 tysięcy złotych). - Zostało jeszcze kilkadziesiąt
tysięcy zobowiązań m. in. wobec byłych zawodników. Zostaną one w
najbliższym czasie spłacone - powiedział Szalacha.
W skład nowego zarządu weszli:
generał Janusz Bronowicz - wiceprezes do spraw sponsorów,
Jacek Pomykała - wiceprezes do spraw sportowych,
Zbigniew Szalacha - wiceprezes do spraw organizacyjnych,
Łukasz Majka, Sławomir Gąsior, Wiesław Ptaszek, Władysław Starzak,
Grzegorz Wiśniowski oraz czterech prezesów poszczególnych sekcji.
W komisji rewizyjnej znaleźli się:
Józef Jodłowski, Józef Dyląg i
Tadeusz Przyszlak.
Marcin Lew: Dlaczego zdecydował się Pan kandydować na prezesa?
Aleksander Bentkowski, prezes CWKS Resovia: - Każdy o to pyta bo to duża
odpowiedzialność i ryzyko. Zadecydował mój sentyment do tego klubu oraz
podziw dla wolontariuszy-sympatyków, którzy to wszystko co robią dla
Resovii robią dlatego, że kochają ten klub. Takim osobom nie można
odmawiać. Bardzo podobały mi się też ostatnie akcje klubu kibica, ta dla
dzieci oraz ta z oddawaniem krwi. To jest imponujące.
Liczę na sympatię radnych Rzeszowa i prezydenta miasta, który wie, że
taki klub jak Resovia jest doskonałą wizytówką miasta.
Co będzie zadaniem priorytetowym dla Pana?
- Uregulowanie spraw finansowych. Finanse muszą być przejrzyste. Musimy
też sprawdzić stan majątkowy klubu, żeby nie było wątpliwości co jest
czyje. Należy z pewnością też dokładnie określić współpracę z
Uniwersytetem, który musi sobie zdać sprawę, że jest zależny od Resovii
i na odwrót.
W chwili obecnej w Rzeszowie są trzy kluby o nazwie Resovia. Kibice
zastanawiają się, czy uda się kiedyś połączyć wszystkie kluby z powrotem
w jeden.
- Stało się tak dlatego, żeby można było ułożyć finanse klubu. Ja sam
pomagałem w założeniu koszykówki jak i siatkówki. Bolało mnie serce, że
jest to tylko część klubu. Jednak wydawało się to wtedy niezbędne. Teraz
wiadomo, że tamte decyzje były słuszne. Czy możemy być znowu razem?
Wszyscy do tego zmierzamy. Musimy tylko znaleźć odpowiednich sponsorów.
Jest pan senatorem więc ktoś może zarzucić, że nie będzie pan miał
wystarczająco dużo czasu by być dobrym prezesem, że będzie pan
"figurantem", a nazwisko Bentowski będzie otwierało drzwi do
potencjalnych sponsorów.
- Oby tak było. Bardzo bym się cieszył, gdyby udało mi się pozyskać
darczyńców dla Resovii. Już dziś mówię, że jeśli ktoś chce wyłożyć
pieniądze na dobry klub, to niech to zrobi na rzecz Resovii. Kiedyś
jakiemuś posłowi zarzucono, że nakłaniał kogoś do wyłożenia pieniędzy na
sport. Ja zapowiadam, że będę to robił oficjalnie. Warto dawać na sport
i reklamować się przez sport.
Zdoła Pan pogodzić funkcję senatora i prezesa?
- Pan Szalacha jest wiceprezesem. Mam do niego bezwzględne zaufanie i
wiem, że mogę na nim polegać. Jeśli chodzi o sprawy finansowe to
najprawdopodobniej tylko on i ja będziemy mogli podejmować decyzje. Ja
tak sobie układam pracę w senacie, że w Warszawie muszę zawsze być od
środy do piątku, zaś pozostałe dni jestem w Rzeszowie.
Popatrzmy w przyszłość. Spotykamy się tutaj za cztery lata, kiedy
Pana kadencja wygasa. Jakie wyniki sportowe poszczególnych sekcji
usatysfakcjonowały by Pana?
- Gdy chodzi o piłkę nożną, to takim minimum jest trzecia liga. W
siatkówce to przynajmniej utrzymanie na tym poziomie co jest, a w koszykówce
pierwsza liga. Jeśli zaś mam patrzeć na łucznictwo i lekkoatletykę to chciałbym,
aby nie było gorzej niż jest. Sądzę jednak że obie te sekcje stać na lepsze
wyniki.Siatkówka i koszykówka są na razie poza Resovią, ale dopóki utrzymują
nazwę i emblemat ja to traktuję je jako jeden klub.
|