WYWIADY

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 

 

 

2004.11.23 | Wywiad z Wiesławem Ciskiem, byłym piłkarzem Resovii



Wiesław Cisek (w pasiaku) w tradycyjnym corocznym meczu | foto: Dziennik Polski
 

- Już dwadzieścia lat minęło od ostatniego pańskiego występu w pierwszym zespole Resovii...
- Resovia grała wówczas w drugiej lidze. Dostałem powołanie do wojska i wylądowałem w warszawskiej Legii, gdzie przez blisko dwa lata występowałem w pierwszoligowym zespole. Wiodło mi się tam zupełnie dobrze. Byłem szybki, przebojowy, umiałem się znaleźć w polu karnym i skutecznie wykończyć akcje.

- Dużo pan strzelił bramek dla Legii?

- Trochę się nazbierało, a jedną z nich doskonale pamiętam. Może dlatego, że przyniosła nam remis. Graliśmy z Górnikiem w Zabrzu. Pogoda była podobna jak podczas naszego meczu "gwiazd” z obecną Resovią: śnieg, błoto, zimno. Gospodarze prowadzili 1- Po jednej z naszych akcji znalazłem się z piłką w polu karnym i nie zmarnowałem szansy.

- Mimo dobrej gry w Warszawie Legia oddała pana do Widzewa.

- Trafiłem tam za sprawą Dariusza Dziekanowskiego, który koniecznie chciał grać w Warszawie. Więc nas wymieniono. On poszedł do Legii, a ja do Widzewa. Ale nie żałuję. W Łodzi przez kilka lat grałem jako napastnik, a następnie w pomocy i w końcu wylądowałem w obronie. Te przesunięcia wynikały z moich predyspozycji. Obrońcy dublowali skrzydłowych, po zakończeniu akcji szybko musieli wracać do defensywy. Byłem idealnym kandydatem na obrońcę, bo miałem szybkość i wytrzymałość.

- Właśnie jako piłkarz Widzewa trafił pan do reprezentacji.

- Owszem. Debiutowałem w Lubinie w spotkaniu z NRD. Wygraliśmy 2-0. Jeszcze dwanaście razy ubierałem koszulkę z białym orłem.

- Zawsze jako obrońca?

- Nie. W spotkaniu z Rumunią, w którym strzeliłem dwie bramki, trener Łazarek wpuścił mnie na boisko w drugiej połowie jako pomocnika. Później w miejsce Dariusza Wdowczyka przeszedłem do obrony. Pierwszą bramkę strzeliłem z akcji, a drugą ze stałego fragmentu gry, po rzucie rożnym. Zremisowaliśmy 2-2.

- Ma pan za sobą też występy w drużynach niemieckich.

- Właśnie w Niemczech zakończyłem czynną karierę. Grałem tam w trzecioligowym zespole z Oldenburga. Trzy lata temu przestałem grać, ale z piłką się nie rozstałem. Jestem trenerem A-klasowej Sawy Sonina.

- I o Resovii pan nie zapomina...

- Jakbym mógł?! Przecież tutaj uczyłem się piłkarskiego abecadła i przez kilka lat grałem w drugiej lidze. Gdy tylko jest okazja, chętnie spotykam się z kolegami z boiska. Chciałbym, żeby obecnej Resovii wiodło się równie dobrze, jak nam kiedyś. Zresztą nie tylko Resovii. Dobrze by było, żeby chociaż jedna z podkarpackich drużyn awansowała do drugiej ligi.

Super Nowości | 23.11.2004

 

 











































 

| ...do wywiady |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by