|

Z
pomocnikiem Resovii rozmawiał, Tomasz Szeliga (Dziennik Polski):
Dlaczego Resovia?
- Dlatego, że złożyła ciekawą propozycję, że wiele dobrego słyszałem o trenerze
Tomaszu Tułaczu, że sam chciałem zmienić klimat i wyjechać na pół roku z
Sosnowca. W podjęciu decyzji pomógł mi Jarosław Piątkowski, z którym wspólnie
występowałem w ekstraklasowym Zagłębiu.
Nie było innych propozycji? Pytam, bo jednak przechodzi
Pan do niższej ligi.
- Propozycje były, także z klubów pierwszoligowych. Wybrałem Resovię,
ponieważ zależało mi na tym, by grać w drużynie walczącej o konkretny cel i
takiej, która ma przed sobą przyszłość. W Rzeszowie chcą budować silną piłkę i
to jest dla mnie ważna wskazówka.
Latem 2007 roku zadebiutował Pan w ekstraklasie i szybko
przebił się do składu Zagłębia Sosnowiec, potem dziennikarze okrzyczeli Pana
jednym z większych talentów na Śląsku i Zagłębiu, interesował się Panem mistrz
Polski - Zagłębie Lubin. Ale ostatnio pańska kariera nieco przyhamowała. Z
jakiego powodu?
- Jesienią 2008 roku zagrałem jedynie w 9 meczach Zagłębia. Wszystko
układało się dobrze, dopóki trenerem był Piotr Pierścionek. Po przyjściu
Miroslava Copjaka moja sytuacja się zmieniła. Nie pasowałem Czechowi do
koncepcji. Złapałem też kontuzję, ale to była w sumie błahostka.

Paweł Cygnar (Zagłębie
S.) w starciu z Rafałem Boguskim (Wisła K.) | foto: PAP
Jest Pan dobrze wyszkolony technicznie i stworzony do kreowania gry. To
prawda?
- Niech ocenią mnie trenerzy i kibice. W Zagłębiu występowałem na obu
skrzydłach i w środku pomocy, gdzie czuję się najlepiej. Lubię być pod piłką.
Wiadomość o tym, że Resovia preferuje techniczny sposób gry bardzo mnie
ucieszyła.
Co Pan wiedział o zespole "pasiaków" przed przyjazdem do
Rzeszowa?
- Wiedziałem, że Resovia to najstarszy polski klub.
Talent odziedziczył Pan po ojcu Bohdanie, znanym
napastniku klubów śląskich?
- Dużo mi do niego brakuje. Tata zawsze będzie moim idolem i największym
autorytetem.
Żyje Pan futbolem czy posiada też inne zainteresowania?
- Piłka jest numerem jeden. Ale jak już pyta pan o życie prywatne, to
zdradzę, że w lipcu biorę ślub. Narzeczona właśnie przyjechała do Rzeszowa i
mimo, że studiuje, będzie ze mną przez dłuższy czas.
|