WYWIADY

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 

 

 

2009.07.07 | Wywiad z Mirosławem Hajdo, trenerem piłkarzy Resovii


Resovia zepsuła panu wakacje?
- Planowałem wypoczynek w Chorwacji i gdyby propozycja nadeszła z innego klubu, pewnie bym się teraz opalał na plaży. Oferta z Rzeszowa jest jednak ciekawa, klub ma ambicje, więc bez żalu zmieniłem plany.

 Co pan wie o Resovii?
- Jeden z najstarszych klubów w Polsce, niektórzy mówią, że najstarszy. Wychował wielu olimpijczyków. Barwy wiadomo, biało-czerwone, barwy mi bliskie. Nie będę mówił, z jakich względów, bo te kluby niezbyt się lubią (śmiech). Co mogę dodać, klub ma duże zasługi dla polskiej piłki, a teraz jest tu perspektywiczny zespół.

Już pan wie, że ta drużyna ma przyszłość przed sobą.
- Tak Przecież awans osiągnął zespół o niskiej średniej wieku. Jakość gry może być jeszcze lepsza, tym samym można osiągnąć wyższy poziom sportowy.

To prawda, że obiecał pan awans do I ligi?
- Nikomu nic nie obiecuję. Panu prezesowi Bentkowskiemu powiedziałem, że obiecuję wysoką jakość pracy. Oczywiście, każdy celuje wysoko, mnie tez nie interesuje gra po utrzymanie, czy środek tabeli. Liga nas zweryfikuje, ale przed sezonem trzeba wysoko stawiać poprzeczkę.

Zespół zna pan średnio, a do inauguracji rozgrywek kilka tygodni. Ryzykuje pan, w pewnym sensie przejmuje drużynę jakby w trakcie sezonu.
- Każdy trener ryzykuje. Najprościej jest wejść w zespół pełen gwiazd, siedzieć na ławce, fajkę palić i robić sobie awans. Albo mieć całą zimę na transfery, przygotowania. Nie powiedziałbym jednak, że przychodzę w trakcie sezonu, bo wierzę w to, co zrobił Tomek Tułacz. Resovia przypadkowo do ligi nie weszła.

A propos trenera Tułacza. Skorzysta pan z jego wiedzy?
- Oczywiście. Dziś się z nim spotkałem (rozmowa odbyła się w piątek). Nie wyobrażam sobie, że przejmuję zespół i nie rozmawiam z byłym trenerem. Za jakiś czas ktoś inny może przyjść po mnie i też będę mu służył pomocą.

Jak pan zareaguje, jeśli działacze, jeśli działacze będą zadawać pytania w stylu „dlaczego ten gra, a tamten nie?”.
- Na nikogo nie będę się wściekał. Rozmawiać mogę zawsze, o wadach, zaletach danego piłkarza, ale wiadomo, że decyzja należy do mnie. I tu się nie ugnę absolutnie.

Jak się gra w II lidze?
- Szybciej. Jest większa kultura gry, zawodnicy potrafią się utrzymać przy piłce. Gra się więcej z klepki, wysoko, agresywnie. Jest więcej taktyki.

Konikiem trenera Tułacza były stałe fragmenty gry, po których Resovia strzeliła ponad 20 goli.
- Ja nie mam koników. Chciałbym, by zespół grał dobrą piłkę. Kolejarz Stróże w pewnym momencie taką prezentował. Gdy Łęczna awansowała do II ligi, mówiono nam, że Kolejarz na Wyspiańskiego pokazał najlepszą piłkę w sezonie. Widzę szansę, aby Resovia także grała ładny dla oka futbol. Warunek jest jeden, potrzebujemy dwóch, trzech piłkarzy, którzy będą ciągnąć drużynę do góry.

Podobno ma pan soczysty język, nie przebiera w słowach. Czy w Resovii mamy trenera o osobowości Franciszka Smudy?
- Podziwiam dokonania trenera Smudy, jest dla mnie w jakimś stopniu wzorem, ale mam swój własny styl. Nigdy nie siedzę na ławce, chyba, że wygrywamy wysoko, ale i w takiej sytuacji opieprzałem chłopaków. Jestem impulsywny, co nie znaczy, że obrażam zawodników. Jeśli miałem z kimś konflikt, to nie z mojej winy.

Pochodzi pan spod Tarnowa.
-  Z Pleśnej. Potem przeniosłem się do Krakowa, gdzie żona pracuje na Akademii Górniczo Hutniczej na wydziale marketingu i zarządzania. Ja skończyłem Akademię Wychowania Fizycznego w Gdańsku. Grałem w piłkę w Górnik Wieliczka, Garbarni Kraków.

Była szansa na większą karierę?
- Tak, ale kontuzja w wieku 16 lat pomieszała szyki. Miałem problem z więzadłami. Nie narzekam jednak, jako trener trafiłem do Cracovii, gdzie wiele się nauczyłem. Z juniorami zdobyliśmy medal mistrzostw Polski. Wielu moich graczy zadebiutowało w ekstraklasie.

Widzi pan świat poza piłką?
- Oczywiście. Na pewno liczy się rodzina. Ma m 13-miesięcznego synka i z ciężkim sercem wyjeżdżam z domu. Poza tym interesuję się wszystkim po trosze.

Polityką też? Na wyborach głosował pan na PiS czy PO?
- Ja jestem bezpartyjny, generalnie jestem za ludźmi uczciwymi, obojętnie z jakiej partii.

Czuje pan, że osiągnie w Resovii sukces?
- W każdym klubie zrobiłem wynik. Jeżeli zostałem zwolniony, to nie dlatego, że drużyna cieniowała. W Resovii zrobię wszystko, aby zespół wygrywał, ale wynik zależy od każdego pracownika klubu.

Dlaczego Mirosław Hajdo jest dobrym trenerem?
- Nie mówię, że jestem świetny, cudowny. Po prostu na normalnych zasadach pracuję z piłkarzami. Kiedy trzeba ich poklepię, kiedy trzeba, opieprzę. Zawsze mogą przyjść do mnie z problemami. Nie jestem niedostępny. Można dzwonić do mnie o każdej porze. Dziś trener, który uważa się za alfę i omegę, nie rozmawia z zawodnikami, to przeżytek.

 

Rozmawiał Tomasz Ryzner, Nowiny | 07.07.2009

 

 



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 









































 

| ...do wywiady |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by