WYWIADY

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 













 

 

2006.07.11 | Wywiad z Krzysztofem Kruczkiem, wychowankiem Resovii


- Jak to się stało, że trafiłeś do Górnika Zabrze?
- O to trzeba było by spytać mojego menadżera Grzegorza Bednarza. To on załatwił mi wyjazd z zespołem z Zabrza na obóz do Zakopanego, gdzie zostałem poddany testom i udało mi się wykorzystać szansę i jestem już zawodnikiem Górnika.

- Kontrakt podpisałeś na rok?
- Nie, umowę podpisałem na trzy lata z czego bardzo się cieszę.

- Jak ci się podoba w nowym otoczeniu?
- W Górniku dopiero nawiązuje znajomości, ale żadnej tremy nie odczuwam. Obecnie przebywamy na obozie w Zakopanem. Dzielę pokój z Tomkiem Moskalem, atmosfera jest naprawdę fajna.

- Trener Marek Motyka mocno daje w kość na treningach?
- Ostro zasuwamy. Ćwiczymy trzy razy dziennie, dużo biegamy i trenujemy na siłowni. Jeśli czegoś się obawiam, to właśnie tego, że organizm nie wytrzyma obciążeń. Praktycznie nie miałem czasu na regenerację sił. Trzy dni odpoczynku to tyle, co nic. Na szczęście trener mnie rozumie, a na razie, codziennie biorę masaże i jakoś daję sobie radę.

- Zagrałeś w kilku sparingach i zdążyłeś się już wpisać na listę strzelców.
- W pierwszym sparingu wszedłem na boisko w drugiej połowie, strzeliłem gola, pokazałem parę ciekawych akcji. W ostatnim meczu kontrolnym z Rozwojem Katowice tez udało mi się trafić do siatki rywali, co może tylko cieszyć. Zdaję sobie jednak sprawę, że do podstawowego składu jeszcze daleka droga. W Legii nie udało mi się przebić do pierwszego składu, choć za czasów trenera Dariusza Kubickiego dzielił mnie od tego krok. Liczę zatem, że w Górniku będę grał w ekstraklasie. Niechby na początku były to tylko ogony. Widzę, że w Górniku tworzy się interesująca drużyna. Rywalizacja w ataku mnie nie przeraża. Wierzę w swoje umiejętności.

- Przed kilkoma laty walczyłeś o miejsce w kadrze pierwszej drużyny warszawskiej Legii, ale ostatecznie nie udało się zadebiutować w ekstraklasie.
- Mimo, że występowałem w rezerwach Legi, to tam aż roiło się od gwiazd, które znałem dotąd z gazet i telewizji, ale żaden nie był
gwiazdorem. Jacek Magiera, Marek Saganowski czy Artur Boruc okazali się świetnymi kumplami. Pomagali w każdej sytuacji. Ten dwa i pół roku w Warszawie na pewno dużo mi dały. Zostałem tam rzucony na głęboką wodę, bo w Legii II zagrałem mając 17 lat.

   

       foto: resoviacy.pl

- Pech jednak cię w stolicy nie oszczędzał.
- Jesienią 2003 roku w derbach rezerw Legii z Polonią, tuż po zdobyciu gola, zostałem poturbowany przez bramkarza rywali. Okazało się, że zerwałem więzadła poboczne w kolanie. Klub wysłał mnie operację do kliniki w Austrii i w miarę szybko wróciłem do zdrowia, ale pech mnie nie opuszczał. Pod koniec 2004 roku dała znać o sobie łękotka, co oznaczało trzymiesięczną przerwę w treningach i przyspieszyło decyzję o powrocie w rodzinne strony. Zahaczyłem o Pogoń Leżajsk, potem wylądowałem w mojej ukochanej Resovii. Udało mi się odbudować formę, czyli zrealizować cel, jaki przed sobą postawiłem. Mam nadzieję, że w Górniku wreszcie uda mi się zaistnieć w ekstraklasie.

- W rundzie wiosennej byłeś wyróżniającym się piłkarzem Resovii, która dzięki m.in. twojej dobrej postawie utrzymała się w gronie IV-ligowców.
- Wiosna w moim wykonaniu była zdecydowanie lepsza niż runda jesienna. Pierwszą część sezonu miałem fatalną, więc gdy wiosną zacząłem trafiać do siatki (strzelił 7 bramek na wiosnę - przyp. red.), poczułem ogromną ulgę. W trakcie rozgrywek ani przez moment nie pomyślałem, że moglibyśmy spaść do okręgówki. Nie potrzebna była taka nerwówka w końcówce sezonu, bo dysponowaliśmy mocnym składem . Gdyby nie głupio stracone punkty i nasza nieporadność pod bramką rywali to było by już dużo wcześniej spokojnie.

- Mimo, że kontrakt podpisałeś na 3 lata w Górniku, losy Resovii nie będą ci chyba obce?
- Będę nasłuchiwał wieści z Rzeszowa i trzymał kciuki za Resovię. Mam tam mnóstwo przyjaciół i życzę im jak najlepiej.

Rozmawiał Rafał Myśliwiec, Super Nowości | 11.07.2006

 

 



























































































 

| ...do wywiady |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by