WYWIADY

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 

 

 

2002.08.13 | Wywiad z Filipem Peliszko, piłkarzem Resovii


Filip Peliszko w meczu Polonia Przemyśl- Resovia 2003/04 | resoviacy.pl

 

- Od początku chciał być pan piłkarzem?
-
Nie. Od początku mojej sportowej przygody uczyłem się w klasie sportowej o profilu pływackim. startowałem sporo w sekcji Resovii, ale ta sekcja została rozwiązana. Potem trenowałem skoki do wody. Też nie wyszło i zgłosiłem się w końcu do sekcji piłkarskiej Resovii. Nie zostałem jednak przyjęty ani do Resovii, ani do Stali.

- Gdzie więc Filip Peliszko stawiał pierwsze kroki piłkarskie?

- Niedaleko Łańcuta w Soninie. Przyjaciel taty pan Jacek Binkowski był trenerem trampkarzy miejscowej Sawy i przyjął mnie pod swoje skrzydła.

- W Soninie dostrzegł pana trener Jan Domarski.

- Rzeczywiście. Pan Domarski przyjechał na jedno ze spotkań trampkarzy Sawy i zaproponował mi grę w zespole trampkarzy Zelmeru Rzeszów.

- Potem były już występy w seniorach Strugu Tyczyn.

-Bardzo miło wspominam ten okres. Sporo nauczyłem się od doświadczonego obrońcy pana Józefa Janickiego. Do dzisiaj mam wielu przyjaciół w Tyczynie i chętnie jeżdżę jak mi czas pozwala na mecze tej drużyny.

- Czy prawdą jest, że przeszedł pan ze Stali Rzeszów do Resovii?

- Nie jest to zgodne z prawdą. Nigdy nie zostałem przyjęty do sekcji Stali. Grałem jeden mecz w barwach Stali. Był to pojedynek towarzyski z mistrzem kraju, Wisłą Kraków. Stal wtedy sprawdzała mnie. Klub z ulicy Hetmańskiej chciał mnie pozyskać, ale nie doszliśmy do porozumienia. Na przeszkodzie stanęła moja nauka w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Krakowie.

- Jakie wrażenia z gry przeciwko Białej Gwieździe?

- Niezapomniane. Występ przeciwko takim piłkarzom jak Grzegorz Niciński czy Bogdan Zając pozostanie w pamięci do końca życia.

- Kto pana zdaniem jest obecnie najlepszym piłkarzem grającym w Rzeszowie?

- Według mnie jest nim obrońca Resovii, Mirosław Jabłoński.

- Czy piłkarze Resovii awansują w tym sezonie do III ligi?

- Taki jest nasz cel. Ostro będą jednak z nami rywalizować głównie zespoły Rafinerii/ Czarnych Jasło i Górnovii. Jednak dzięki sponsorom jest wspaniała atmosfera w naszej sekcji i liczymy, że przeniesie się to na wynik sportowy.

- W środę mecz Resovia- Górnovia. Wierzy pan w sukces?

- Jako piłkarz muszę wierzyć w wygraną naszego klubu. Wiem jednak, że będzie bardzo ciężko. Trener Henryk Rożek potrafi odpowiednio ustawić zespół przeciwko nam. Rywal jest niezwykle wymagający i czeka nas trudne zadanie.

- W wieku 17 lat Filip Peliszko zadebiutował w III lidze.

- Tak i niestety dość szybko nabawiłem się poważnej kontuzji. Było to praktycznie urwanie wiązałda przedniego. Myślałem już, że z tego powodu zakończę karierę piłkarską.

- Niespodziewanie pomógł panu Tomasz Wałdoch?

- Czekała mnie poważna operacja. Widziałem, że podobny uraz miał nasz reprezentacyjny obrońca. Nawiązałem kontakt z nim poprzez jednego ze śląskich trenerów. Pan Tomasz po otrzymaniu zdjęcia rentgenowskiego nie tylko zainteresował się moim problemem. Bezinteresownie też pokrył też połowę kosztów mojego zabiegu w Niemczech.

- Obserwując pojedynki czwartoligowe zwróciłem uwagę, ze należy pan do piłkarzy walczących na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Kibice mówią, ze ma pan duszę boiskowego wojownika.

- Rzeczywiście, nie lubię odpuszczać. Gdy wchodzę na boisko, niezależnie od tego czy jest to mecz o punkty czy gra kontrolna, to traktuję to poważnie. Wychodzę z założenia, że jeżeli grę w piłkę mam traktować niepoważnie to lepiej wcale nie grać.

- W poprzednim sezonie kibice podczas derbowego meczu na stadionie Stali zobaczyli innego Peliszkę.

- Rzeczywiście, zmieniłem nieco swój wizerunek. Spotkali mnie kiedyś kibice Resovii i prosili, abym zmienił fryzurę. Obiecałem im to. Dotrzymałem słowa i to jest najważniejsze. Wiem, że mój "irokez" nie podobał się piłkarzom Stali. My jednak nie mieliśmy do nich pretensji, gdy przed pierwszym meczem z nami pomalowali sobie głowy na niebiesko.

      Rozmawiał Jerzy Nachman | Nowiny 13.08.2002

 

 





























































































 

| ...do wywiady |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by