WYWIADY

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 














 

 

2013.06.05 | "Może trafię do podręcznika medycyny" - Piotr Szkolnik

Rozmowa Tomasza Szeligi (Super Nowości) z obrońcą Resovii - Piotrem Szkolnikiem.

Obrońca „pasiaków” w lutym podczas sparingu doznał poważnej kontuzji. W rzeszowskim szpitalu przeszedł operację zerwanych wiązadeł krzyżowych przednich i bocznych w lewej, „lepszej”, nodze. Rundę wiosenną miał z głowy, specjaliści twierdzili, że na boisko wróci nie wcześniej niż w październiku. Tymczasem...

Ponoć strzela pan gole na treningach. Jak to możliwe?!
- To prawda. Od niemal 2 tygodni idzie przerzut z lewej nogi (śmiech). Zacząłem ćwiczyć z chłopakami, trener uczynił mnie neutralnym, więc jestem nie do ruszenia. Strasznie mi tego brakowało. Frajda nie do opisania!

Medycyna czyni cuda czy to pański organizm jest niezniszczalny?
- Trener Tułacz mówi, że jestem ewenementem. Doktor Łukasz Białek, który mnie operował, też nie mógł uwierzyć, jak szybko przebiega rehabilitacja. “Opiszę twój przypadek w książce i będę opowiadał studentom medycyny” – śmiał się. Cieszę się niezmiernie, ale jednocześnie twardo stąpam po ziemi. Głowa się „nie grzeje”, wiem, że teraz spokój jest najważniejszy.

Właśnie. Czy tak szybki powrót do treningów nie jest jednak zbyt dużym ryzykiem?
- Byłem w sobotę na kontrolnym USG, mówiłem doktorowi Białkowi, że chciałbym wrócić do gry pod koniec lipca, gdy ruszy nowy sezon. Nie mogę obiecać, że uda się zagrać już w pierwszej kolejce, ale ci, którzy mnie znają, wiedzą, iż nie odpuszczę.

Jak teraz wygląda pańskie leczenie?
- Z dnia na dzień zwiększam obciążenia na siłowni. To konieczność, bo trzeba odbudować mięśnie. Proszę sobie wyobrazić, że po operacji różnica w tkance mięśniowej między nogą zdrową a chorą wynosi aż 4-5 cm. Dużo pracuję z masażystą Igorem Ostrowskim. To fachowiec jakich mało, bardzo mi pomógł. Dziennie na rehabilitację poświęcam około 4 godzin.

Fizyka to jedno, ale co z psychiką? Gdy przyjdzie do meczu o punkty, nie odstawi pan nogi?
- Stykowe piłki nie będą problemem. Wszyscy chyba wiedzą, że wślizgi to moja specjalność (śmiech).

W tej rundzie ogląda pan zmagania kolegów z wysokości trybun…
- I mam nadzieję, że już nigdy tego nie doświadczę. To męczarnia, człowiek denerwuje się dużo bardziej niż wtedy, gdy przebywa na boisku.

Tomasz Szeliga (Super Nowości) | 05.06.2013

 

 



 

 

 

 


























 

 

 

| ...do wywiady |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by