WYWIADY

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 





















 

 

2009.09.25 | Przed derbami Rzeszowa

"Zadecydują detale" - Mirosław Hajdo (trener Resovii)

- Derby to dla Pana nowe doświadczenie...
- Niezupełnie. Będąc drugim trenerem Cracovii uczestniczyłem w derbach z Wisłą, z Kolejarzem Stróże grałem przeciwko Sandecji. W derbach Rzeszowa zadebiutuję. I mam nadzieję, że na pierwszym występie się nie skończy (śmiech).

- Ale ma Pan świadomość, że dla wielu kibiców liczy się tylko wynik derbów? Może Pan wygrywać z Jeziorakiem i remisować w Łowiczu, jednak gdy nie rozprawi się Pan ze Stalą, nie będzie to miało znaczenia.
- Przygotowujemy się do sezonu i trenujemy w pocie czoła nie dla jednego spotkania. Choćby nie wiadomo jak prestiżowego. Mogę jednak zapewnić, że w meczu ze Stalą moi zawodnicy "gryźć" będą trawę.

- Na początku tygodnia przyznał Pan, że nie wyklucza niespodzianek w składzie. Tylko czy zmiany są potrzebne, skoro Resovia od czterech kolejek pozostaje niepokonana?
- Rzeczywiście, bardzo poważnie zastanowimy się nad jakąkolwiek korektą. Gdy nie ma potrzeby, nie warto podejmować ryzyka. Decyzja zapadnie, gdy przeanalizujemy grę rywala.

- W przeciwieństwie do trenera Czesława Palika, miał Pan komfortową sytuację przed derbami. Resovii nie nawiedziła plaga kontuzji.
- Na temat Stali nie będę się wypowiadał. Nie interesują mnie ich problemy, koncentruję się na własnej drużynie. Nam też nie było lekko. Musieliśmy sobie radzić bez Kamila Walaszczyka, o czym niewiele się mówiło i pisało. Trener powinien być przygotowany na różne warianty. Kontuzje i kartki są w futbolu rzeczą normalną, stąd tak bardzo zależy mi na szerokiej, wyrównanej kadrze.

- Zwycięstwo w derbach miałoby dla Pana wyjątkowy smak, bo zdaje się, ma Pan ze Stalą rachunki do wyrównania? Nawiązuję oczywiście do słynnego spotkania Stal - Kolejarz sprzed dwóch lat.
- Użyłem wtedy mocnych słów, pamiętam (śmiech). Nie mam zamiaru niczego udowadniać. Fajnie byłoby pokonać rywala zza miedzy, ale wcale nie uważam, że jesteśmy faworytem.

- Resovia traci mało goli, Stal - dużo. To pierwsza zasadnicza różnica między tymi drużynami. Co jeszcze Pan dostrzega?
- My gramy w zestawieniu polskim, co nie jest bez znaczenia, bo łatwiej się nam porozumieć na boisku. Jesteśmy też chyba bardziej zgrani. Można tak wymieniać, ale po co? O wyniku zadecydują detale, dyspozycja dnia. Chciałbym, żebyśmy narzucili Stali swoje warunki, żebyśmy grali w piłkę, nie dali się prowokować.

- Właśnie. "Łapiecie" dużo kartek, a derby to pod tym względem mecz podwyższonego ryzyka. Co zrobić, by nie było z tego dodatkowego problemu?
- W szatni mogę wałkować temat, piłkarze mogą słuchać i kiwać głowami ze zrozumieniem. Jednak gdy wychodzą na murawę, czasem emocje biorą górę i trener jest bezradny. Chcę widzieć w derbach walkę, ale prowadzoną z poszanowaniem przeciwnika. Życzyłbym sobie również dobrego sędziego. To znaczy takiego, który nie zechce być w centrum uwagi.

- Jaki w sobotę padnie wynik?
- Resovia wygra 1-0.

A. Lupa, sportowetempo.pl

"Gorąca atmosfera dodaje nam sił" - Kamil Walaszczyk (rozgrywający Resovii)

- Jak się czuje najważniejszy piłkarz Resovii przed najważniejszym meczem rundy?

- Wyjaśnijmy sobie od razu, że nie jestem najważniejszy. Resovia to dwudziestukilku wartościowych zawodników. Dziś pierwszy raz od trzech tygodni kopałem piłkę i rozciągałem mięśnie. Nic mnie nie bolało, ale jeszcze się nie cieszę. Zobaczymy, jak organizm zareaguje po takim wysiłku. W piątek będę mądrzejszy i razem z trenerem zastanowimy się, w jaki sposób mogę pomóc drużynie w derbach.

- Ponoć będzie Pan grał.
- Jeśli zdrowie pozwoli, to tak. Ale raczej nie od pierwszej minuty.

- W derbach kości trzeszczą. Da Pan radę walczyć na "maksa"? Dopiero w środę przestał Pan odwiedzać fizykoterapeutów.
- Gdy pojawię się na boisku, nie będzie odwrotu - nogi nie odstawię! Z drugiej strony, gdzieś głęboko odczuwam niepokój o swoje zdrowie. Dlatego mam nadzieję, że w sobotę walczyć będziemy twardo, ale bez złośliwości.

- Ostatnio wygrywaliście derby jak chcieliście. To może uśpić Waszą czujność?
- Posiadamy przewagę psychologiczną, jednak o wysokich zwycięstwach z poprzedniego sezonu trzeba zapomnieć. Piszemy nowy rozdział i wiemy doskonale, że czeka nas ciężkie zadanie. To, że Stal znajduje się w ogonie tabeli też nie ma znaczenia. Derby to derby, wszystko zdarzyć się może. Na szczęście, umiemy sobie radzić z presją, gorąca atmosfera dodaje nam sił.

- Stałe fragmenty były ostatnimi czasy najbardziej śmiercionośną bronią Resovii. W drugiej lidze strzelacie mało goli po rzutach wolnych i rożnych...
- ...bo zdobywamy je po akcjach. Na jedno wychodzi. W derbach styl schodzi na dalszy plan - liczy się wynik. A tak na marginesie: uważam, że całkiem nieźle gramy. Jesteśmy zespołem na boisku i poza nim.

- Które derby zapadły Panu w pamięci?
- Na pewno pierwsze. Przegraliśmy wówczas na Stali 0-1, po spotkaniu wybuchła afera z proporczykiem. Oczywiście najmilej wspominam pojedynki z poprzedniego sezonu. Obyśmy w sobotę znów byli tak skuteczni.

A. Lupa, sportowetempo.pl

"Może coś strzelę..."- Jarosław Piątkowski (skrzydłowy Resovii)
- Rozgrywa pan już w myślach derby?

- Czuję, że są blisko, myślę o nich coraz częściej. Chcemy wszyscy podejść do gry zmotywowani, ale w sumie tak jak do każdego innego spotkania. Trener uczulał nas, żebyśmy mieli spokojne głowy, grali ambitnie, ale myśleli na boisku.

- Znów da pan dobrą zmianę, czy wolałby wyjść w podstawowym składzie?
- Na pewno to drugie. Ostatnio wchodziłem z ławki, nieźle to wyglądało, ale każdy chce pokazać, że potrafi grać na poziomie 90 minut.

- Pańska drużyna wbiła Stali w kilku ostatnich derbach wiele goli, ale Jarosława Piątkowskiego na liście strzelców nie było.
- Może w sobotę coś trafię. Zobaczymy. Liczą się przede wszystkim punkty zespołu.

- Resovia zdecydowała, że nie będzie ograniczać liczby widzów.
- I to jest dobra wiadomość. Derby bez tysięcy kibiców, po części nie miałby sensu. Fajnie, że będą pełne trybuny. Wtedy chce się grać.

T. Ryzner, Nowiny

 

 



































































































 

| ...do wywiady |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by