WYWIADY

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 













 

 

2008.02.11 | Wywiad z byłym piłkarzem Resovii, Rafałem Rajzerem

 

Rafał Rajzer po pięciu latach rozstaje się z Resovią

- Wygląda na to, iż wiosną nigdzie nie będzie Pan grał. Czyja to wina - Resovii czy Wisłoki?
- Nie wiem, czy można mówić o winie, ale jeśli miałbym wybierać, wskazałbym Resovię. Rzeszowscy działacze nie chcieli ugody, jasno określili warunki wypożyczenia i w pewnym momencie Wisłoka wycofała się z negocjacji. Mam wrażenie, że Resovia postawiła sprawę na ostrzu noża. Cóż, takie życie...

- Co Pan teraz zamierza robić?

- Pod koniec lutego wyjeżdżam do Glasgow. Moja dziewczyna już tam pracuje. Resovia proponowała, żebym został, ale warunki, które mi zaoferowała, były nie do przyjęcia. W czerwcu umawialiśmy się na coś zupełnie innego, ale nie chcę ciągnąć tego tematu. Utrzymuję się z gry w piłkę, a pieniądze, które zarobiłbym w Resovii, nie starczyłyby na życie. Jest jeszcze kwestia samej przynależności do drużyny. Nie przygotowywałem się z nią do rundy, nie byłem na obozie, nie grałem w sparingach. W walce o miejsce w składzie z góry byłbym skazany na niepowodzenie.

- Może trzeba było zostać w Krośnie, gdzie Pan trenował tej zimy, a nie szukać szczęścia w Wisłoce?

- Może zostałbym zawodnikiem Krośnianki, ale swojej decyzji nie żałuję. Jestem ambitny i nie mogłem odmówić drużynie z trzeciej ligi. Nic nie poradzę, iż działacze Resovii i Wisłoki nie doszli do porozumienia.

- Na jak długo wyjeżdża Pan z kraju?

- Chciałbym wrócić po 3-4 miesiącach i znów grać w piłkę. Nie wiem, co spotka mnie w Szkocji. Cukierków nikt mi nie obiecuje, ale może znajdę jakieś sensowne zajęcie, a przy okazji amatorski zespół, w którym kopałbym piłkę dla podtrzymania formy.

- W smutnych okolicznościach rozstaje się Pan z klubem, któremu poświęcił pięć lat.

- Ubolewam nad formą rozstania, ale Resovii zawsze będę dobrze życzył. Wystąpiłem w 122 meczach "pasiaków", zżyłem się z kibicami, ostatnie półtora roku były wręcz fantastyczne. Szkoda, że drużyna budowana przez trenerów Huzarskiego i Kramarza praktycznie przestała istnieć. W przyszłość spoglądam z ciekawością, ale i lekkim zaniepokojeniem. Mój ojciec skończył grać w piłkę w wieku 25 lat w podobnych okolicznościach. Po awansie Izolatora do trzeciej ligi...

Rozmawiał Tomasz Szeliga, Dziennik Polski | 22.12.2003

 

 












































 

| ...do wywiady |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by