WYWIADY

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 

 

 

2004.01.30 | Wywiad z Wojciechem Szyndlarem, prezesem Resovii

 

- Prezesowanie Resovii to zadanie niewdzięczne. Długo trzeba było pana do niego namawiać?
-
Miałem opory, bo nie byłem przekonany czy starczy mi czasu na kolejne zajęcie. Jestem komendantem WKU w Rzeszowie, prezesem spółdzielni mieszkaniowej, mam rodzinę, a w wolnym czasie lubię wyjechać na polowanie. W końcu się zdecydowałem, za co, nawiasem mówiąc, nie zostałem pochwalony przez żonę.

- Kibice Resovii też pana nie oszczędzą, jeśli drużyna piłkarska spadnie do czwartej ligi, a koszykówka będzie grać ciągle w najniższej lidze. Którą dyscyplinę będzie pan forował.
-
Żadnej, choć nie ukrywam, że lubię piłkę. Sam jednak nigdy wyczynowo nie trenowałem żadnej dyscypliny. Do tego bardziej mnie zajmowały sporty zimowe. W młodości skakałem nawet na skoczni w Sanoku. Lubię narty, łyżwy. Wracając do pytania, jednym z podstawowych zadań, jakie sobie stawiam jest uratowanie piłkarzy przed spadkiem do czwartej ligi. Jest duża możliwość, że pewni ludzie pomogą tej drużynie. Tyle na razie mogę powiedzieć.

- Co poza tym chce pan osiągnąć przez te półtora roku, jakie zostało do końca kadencji?
-
Ważnym zadaniem na ten rok jest sprawne i ciekawe przeprowadzenie jubileuszu stulecia Resovii. To duże przedsięwzięcie. Chcielibyśmy zaprosić i ugościć w klubie byłych resoviaków. Marzy mi się odnowienie szkolenia młodzieży w sekcji koszykarskiej. Czy wszystko się uda? Nie wiem, ale będę chciał zrobić jak najwięcej.

- Misją prezesa Zaborniaka było oddłużenie klubu. To zdaje się już niemal zakończona sprawa.
- Zgadza się. To sukces pana Zaborniaka i rzecz, która pozwala patrzeć w przyszłość bardziej optymistycznie.

- Ma pan jakieś pomysły na to, aby w kasie Resovii zaczęły się pojawiać konkretniejsze pieniądze?
-
Nic z dnia na dzień się nie stanie. Nie pojawi się wielki sponsor, który wyłoży miliony. Myślę, że prezydent nas wspomoże pewna kwotą, ale sami w klubie musimy działać. Uważam za możliwe pozyskiwanie większych środków z własnej działalności gospodarczej. Jestem też przekonany, że są firmy, które nie odmówią nam pomocy.

- Posiada pan doświadczenie w rozmowach z szefami takich firm?
-
Wojsku się nie przelewa. Często chodzimy po różnych firmach i prosimy o pomoc. W trakcie dotychczasowego urzędowania na WKU udało mi się wiele zrobić, właśnie dzięki pomocy firm z zewnątrz. Mam sporo kontaktów i będę chciał teraz tych ludzi namówić na pomoc dla Resovii. Jeśli inni działacze też znajdą jakichś darczyńców, jeśli rozkręcimy działalność gospodarczą, będziemy stawać mocniej na nogi.

- Gdyby ktoś chciał kupić budynek niedoszłego hotelu klubowego, Resovia dostałaby zastrzyk poważnej gotówki.
- Ciągle myślimy o tym budynku i prędzej czy później znajdziemy nabywcę.

- Dotąd pełnił pan funkcje wiceprezesa. Jak długo działa pan w Resovii?
- Około trzech trzy. Zastąpiłem pułkownika Wojtynę, który w Resovii pracował przez dwadzieścia lat.

- Proszę powiedzieć coś więcej o sobie.
-
Pochodzę z Jasienicy Rosielnej (rocznik 1955 - przyp. red.). W Sanoku skończyłem technikum mechaniczne. Potem był WAT w Warszawie i WSP w Rzeszowie, gdzie kończyłem wydział pedagogiczny - wychowanie obronne. Swego czasu byłem ratownikiem GOPR-u bieszczadzkiego. Teraz mieszkam w Rzeszowie. Mam żonę i trojkę dzieci.

- Wspomniał pan, że lubi polować. Dużo pan przynosi zwierzyny z lasu.
- Raczej nie. Zresztą w całym polowaniu najbardziej lubię te godziny spacerów po lesie. Wtedy potrafię wypocząć, całkowicie się wyłączyć.

- Teraz czasu na takie wypady będzie mniej.
- Wiem o tym. Ucierpi też na tym moja pasja zbieracza. Od kilkunastu lat zbieram znaczki, monety. Dla rodziny też będzie mniej czasu. Pocieszam się, że to niewiele ponad rok czasu i że moja praca w Resovii da efekty.

Rozmawiał Tomasz Ryzner, Nowiny | 30.01.2004

 

 







































































 

| ...do wywiady |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by