WYWIADY

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2015.10.01 | Wywiad z Dariuszem Jęczkowskim "Głowa zapchana futbolem"

Rozmowa Tomasz Szeligi (Super Nowości) z Dariuszem Jęczkowskim, nowym trenerem Resovii.

W trybie awaryjnym zastąpił Szymona Szydełkę (zgodnie z przepisami PZPN, w jednej rundzie trener może prowadzić tylko jeden klub z tego samego poziomu rozgrywkowego, a Szydełko do połowy sierpnia pracował w Karpatach Krosno), ale jeśli się sprawdzi, to niewykluczone, iż zostanie w Resovii na dłużej. Początek 32-letni Dariusz Jęczkowski miał wymarzony, gdyż „pasiaki” wygrały z Orłem Przeworsk i podskoczyły w tabeli na 2. miejsce.

- Przejął pan drużynę z marszu, nawet nie zdążył przeprowadzić zajęć. Jak wyglądało samo wejście do szatni?
- Normalnie. Zawodnicy Resovii nie zamykają się w czterech ścianach, czytają prasę, Internet, więc doskonale wiedzieli, jaka jest sytuacja. Poza tym dobrze się znamy. Jestem trenerem juniorów starszych SMS Resovia, dostarczam do pierwszej drużyny swoich podopiecznych, często grywaliśmy sparingi. Zgodziliśmy się co do tego, że trzeba jak najlepiej przepracować najbliższe półtora miesiąca.

- Zaczyna pan jako ratownik, ale może skończyć z dobrym kontraktem. Ma pan szansę wypłynąć na szersze wody.
- Nie ma co ukrywać – gdyby nie moja znajomość z Szymonem Szydełką, notabene rówieśnikiem, pewnie by mnie tutaj nie było. Działaliśmy razem w trzecioligowych Karpatach Krosno, ufaliśmy sobie. Pracując z seniorami Resovii zdobędę nowe doświadczenie. Przejąłem zespół w niecodziennych okolicznościach i nie muszę, jak to się dzieje w przypadku klasycznej zmiany, udowadniać swojej wartości. Ale jeśli się uda, jeśli się okaże, że zrobiłem coś ciekawego, zyskam i to bardzo. Co ja mówię, już zyskałem! Resovia to popularny klub, wszyscy już wiedzą, iż jest taki Jęczkowski. Trener młody, ale z ambicjami i – powiem nieskromnie – z niemałymi kwalifikacjami. Postaram się wykorzystać szansę.

- Jednak do tej pory nie pracował pan z seniorami. To może być problem?
- To nie do końca prawda. Jak wspomniałem, kilka lat temu pomagałem Szymkowi w Karpatach. Wcześniej w Przełomie Besko Pawłowi Jaślarowi. Tylko wtedy pracę trenerską łączyłem z grą w piłkę.

- Ale teraz pojawi się większa presja.
- Jestem na to przygotowany. Rozumiem kibiców i ich tęsknotę za lepszą piłką. Oczywiście najpoważniejszą przeszkodą są zawsze pieniądze. Z finansami nigdzie nie jest kolorowo, ale wyniki chcą osiągać wszyscy.

- Prowadzi pan trzecioligowych piłkarzy Resovii i juniorów starszych, z którymi drugi rok z rzędu walczy o Centralną Ligę Juniorów. Obowiązków ma pan mnóstwo, a przecież już wcześniej był pan gościem w domu.
- Tym bardziej, że mieszkam w Rymanowie i codziennie dojeżdżam do Rzeszowa. Luźniejszy mam jeden dzień w tygodniu, najczęściej wracam do domu po godzinie 20, ale cóż to jest półtora miesiąca w porównaniu z całym życiem? Chwila ulotna. Skłamałbym, gdybym powiedział, iż żona jest z tego powodu zadowolona (śmiech). Zdarzają się sprzeczki, bo czasem zamiast zrobić coś w domu, oglądam mecze i na okrągło analizuję grę. Żona wyrzuca mi, że mam głowę zapchaną futbolem i ma rację. Prawdziwy trener pracuje bowiem 24 godziny na dobę, myśli o piłce, nawet gdy śpi (śmiech).

- Jak już znajdzie pan trochę wolnego czasu, to w jaki sposób wypoczywa?
- Uwielbiamy z żoną spacery po Bieszczadach. Od dwóch lat zabieramy w góry naszą córeczkę. Oprócz tego czytam książki, głównie biografie trenerów: Alexa Fergusona, Jose Mourinho, Raymonda Domenecha, teraz czytam o życiu i karierze Juergena Kloppa. Staram się też ściągać materiały z zagranicy. To są bardzo przydatne publikacje, których w Polsce brakuje. Za takie opracowanie trzeba zapłacić nawet 40 euro, ale kupuję z kolegą, więc wychodzi taniej (śmiech).

- Słyszałem, że ma pan szansę na ponowny staż w Benfice Lizbona.
- Mam nadzieję, że jeszcze w październiku uda się wyjechać. Byłyby to wielce pożyteczne dwa tygodnie, bo w przeciwieństwie do poprzedniej wizyty, przeprowadziłbym w tamtejszej akademii kilka treningów.

- Jak będzie grać Resovia pod wodzą Dariusza Jęczkowskiego?
- Nie nastawiamy się na konkretnego przeciwnika, choć oczywiście zawsze będziemy znali jego mocne i słabe strony. Jednak Resovia posiada tak duży potencjał, iż niezależnie od klasy rywala, zawsze będziemy chcieli realizować swój plan. Zawodnicy, których mam do dyspozycji, prezentują na tyle wysoki poziom techniczny, że muszą kreować sytuacje, wymieniać się pozycjami, wyprowadzać przeciwnika w pole. Nastawianie się wyłącznie na kontrę nie może być celem samym w sobie. Na koniec szalenie istotna sprawa – w Resovii będzie obowiązywać wspólny model gry dla młodzieży i pierwszego zespołu.

Rozmawiał Tomasz Szeliga (Super Nowości) | 01.10.2015

 

 










































 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

| ...do wywiady |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by