WYWIADY

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum

 

 

 

2007.12.03 | Wywiad z Tomaszem Tułaczem, nowym trenerem Resovii

 


Duet trenerski Resovii - Bogusław Pacanowski i Tomasz Tułacz foto: Dziennik Polski


- Zdecydował się Pan na pracę w Resovii ponieważ...
- To klub z tradycjami, jego działacze stawiają sobie ambitne cele - ja też jestem ambitny i lubię wyzwania. Choć od razu zaznaczam: sukces można osiągnąć tylko wówczas, jeśli spełnionych zostanie kilka warunków.

- Jakich?
- Chodzi głównie o wzmocnienia. Powtarzam: wzmocnienia, nie uzupełnienia składu. Chciałbym sprowadzić do Resovii zawodników doświadczonych. Takich, którzy mają za sobą grę w drugiej bądź trzeciej lidze. W trudnej rundzie rewanżowej oni nie przestraszą się odpowiedzialności i dadzą zespołowi poczucie bezpieczeństwa. Jeśli jesienią Resovii czegoś brakowało, to właśnie doświadczenia.

- Coś jeszcze?
- Nastąpi zmiana organizacji pracy. Dostrzegam potrzebę ścisłej współpracy z trenerami grup młodzieżowych, będzie też sporo zajęć indywidualnych. Wierzę, że dzięki nim tacy zawodnicy jak Michał Bogacz czy Wiesław Kozubek zrobią jeszcze większy krok naprzód. Sporo do powiedzenia będą mieć moi asystenci Bogusław Pacanowski i Robert Mazur. Obaj są moimi serdecznymi kolegami, ale przede wszystkim profesjonalistami i wysokiej klasy fachowcami. Ich największa zaleta polega na tym, że z łatwością nawiązują kontakt z piłkarzami i potrafią ich zmobilizować do maksymalnego wysiłku.

- Mimo wszystko sporo Pan ryzykuje. Jeśli nie powiedzie się Panu w Resovii, przylgnie do Pana łatka trenera zdolnego, ale nieskutecznego. Z Tłokami Gorzyce, a później Stalą Mielec rozstawał się Pan w nieciekawych okolicznościach.
- Tłoki w pierwszych trzech kolejkach w meczach z tuzami ligi zdobyły 5 punktów, jednak zarząd doszedł do wniosku, iż potrzebny jest bardziej doświadczony trener. Postawiono na Józefa Antoniaka. Wtedy podjąłem pracę w mieleckiej Szkole Mistrzostwa Sportowego i odszedłem z Gorzyc. Stal Mielec objąłem po Włodzimierzu Gąsiorze w chwili, gdy miała ona bardzo znikome szanse na awans do III ligi. W klubie zapadła decyzja, że odmładzamy skład. Z poprzedniej ekipy zostali tylko Piotr Duda i Piotr Kamiński. Totalnie przebudowany, niedoświadczony zespół potrzebował czasu. Zrezygnowałem, zastąpił mnie trener Gąsior. Przypominam fakty nie po to, by się usprawiedliwiać, lecz by pokazać, że uprawiam zawód dużego ryzyka. Trener nie może być asekurancki. Powinien stawiać sobie poprzeczkę wysoko i nie zapominać, że w każdej chwili może zostać zwolniony. Ryzyko towarzyszy nam przez cały czas.

- Wie Pan co środowisko piłkarskie mówi o Tomaszu Tułaczu?
- Chętnie posłucham.

- Że posiada nieprawdopodobnego nosa do odkrywania talentów i jest apodyktyczny, co często prowadzi do konfliktów. Zgadza się?
- Jestem człowiekiem, który dużo wymaga od siebie i od innych. Jeśli zawodnik w czwartej czy piątej lidze bierze za grę pieniądze, do swoich obowiązków musi podchodzić z pełnym zaangażowaniem. Jeśli tego nie robi, oznacza to, iż nie szanuje trenera, kibiców, szefów klubu. Dla mnie sprawą kluczową przy doborze piłkarza, jest jego mentalność. Talent to nie wszystko. Zawodnik musi wiedzieć, co chce osiągnąć, musi czerpać z gry w piłkę przyjemność. Inaczej kariery nie zrobi.

- A co z tym odkrywaniem perełek?
- Gdy sprowadzałem do Stali Piotra Kamińskiego, nikt o nim nie słyszał. Chłopak strzelał gole w Czarnych Połaniec, dziś jest w Lechu Poznań. Pomogłem też Krystianowi Gettingerowi, który trafił do Zagłębia Lubin oraz wielu innym, zdolnym chłopakom. Trenerski nos to intuicja, ale i doświadczenie wyniesione z boiska, z kontaktów z wieloma wybitnymi szkoleniowcami oraz z pracy w mieleckiej Szkole Mistrzostwa Sportowego, jednej z najlepszych tego typu placówek w Polsce. Rozstaję się ze Szkołą po cudownej, 2,5 rocznej przygodzie. To była jedna z najtrudniejszych moich decyzji. Oczywiście, przestaję również szkolić zawodników Dromadera Chrząstów.

- Przybywa Pan do Resovii w gorącym okresie. Wielu kibiców i część działaczy nie zgadza się z szefami klubu, którzy bardzo krytycznie ocenili dorobek trenerów Macieja Huzarskiego i Marka Kramarza.
- Wiem, że to ciężki okres, ale nie mam zamiaru komentować tej sytuacji. Skupiam się na swojej robocie. Szanuję Maćka Huzarskiego. 19 punktów jakie Resovia zdobyła jesienią, przy spełnieniu warunków o których mówiłem wcześniej, może dać nam szansę na włączenie się w walkę o drugą ligę. Problem w tym, że na reorganizacji rozgrywek pragną skorzystać prawie wszystkie kluby.

- Od czego zacznie Pan swoją pracę w Resovii?
- 10 grudnia spotykam się z drużyną. W pierwszym tygodniu chcę porozmawiać w cztery oczy z każdym piłkarzem. Liczę na szczerą wymianę zdań.

- Resovia pod rządami Tomasza Tułacza, byłego świetnego pomocnika, będzie grała ofensywnie?
- Postaram się doprowadzić do zbilansowania gry między obroną a atakiem. Jesienią te proporcje zostały zachwiane, zespół stracił zbyt dużo bramek. Co z tego, że będziemy grać ładnie dla oka, strzelimy w meczu trzy gole, jeśli rywal wbije nam cztery? Obawiam się, że w tak wyrównanej trzeciej lidze, właśnie solidna defensywa będzie stanowić klucz do sukcesu.

- Jest w Resovii kilku wychowanków Stali Mielec. Niektórzy z nich w rundzie jesiennej rzadko grali. Teraz będą mieli łatwiej?
- Skąd! U mnie każdy startuje z tego samego pułapu. To naturalne, że na zmianie trenera zawsze pragną skorzystać ci, którzy wcześniej grali mało. To dla nich wyjątkowo silny bodziec do pracy.

- Jeszcze nie znalazł Pan nowych zawodników, a już stracił dwóch. Jarosław Mita kończy karierę, Łukasz Bąk wyjeżdża w rodzinne strony.
- Nie mogę nikomu stawać na drodze, choć o ile wiem, Łukasz nie podjął ostatecznej decyzji. Tak czy owak, wzmocnienia są niezbędne.

Rozmawiał Tomasz Szeliga, Dziennik Polski | 03.12.2007

 

 












































































































 

| ...do wywiady |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by