|
-
Jak to się stało, że zostałeś kierownikiem Resovii?
- Dla mnie tez to było zaskoczenie. Ale miłe. Skontaktowali się ze mną
włodarze Resovii i złożyli mi konkretną propozycję.
- Nazwisko Walawender kojarzy się rzeszowianom z muzyką...
- Zgadza się. Pochodzę z rodziny o muzycznych tradycjach. Mój tato,
Antoni Walawender, był długoletnim muzykiem Filharmonii Rzeszowskiej i
dyrektorem Szkoły Muzycznej w Rzeszowie. Mam brata bliżniaka, Roberta,
który podobnie jak ja jest absolwentem rzeszowskiego Instytutu
Muzycznego. Mamy też wspólne zainteresowania piłkarskie.
- Dlaczego znajomi zwracają się do ciebie "Hakan”?
- Graliśmy na stadionie Resovii towarzyski mecz. Po kilku moich akcjach
ktoś krzyknął, że gram jak turecki piłkarz Hakan Sukur. Przyjęło się.
- Jak piłkarze przyjęli nowego kierownika?
- Zarówno piłkarze jak i działacze przyjęli mnie ciepło. Wielu z nich
znało mnie jeszcze jako kibica.
- Nie wszyscy wiedzą, że Hakan jeździł na wszystkie mecze wyjazdowe
swojej drużyny.
- Prawie wszystkie. Zdarzało się czasem, że obowiązki zawodowe nie
pozwalały mi na wyjazd w niedzielę.
- Którego z piłkarzy Resovii oglądanych przez ciebie na żywo na
boisku cenisz najbardziej?
- Zdecydowanie Huberta Kopcia. Znamy się zresztą dobrze prywatnie.
Podziwiałem jego precyzyjne strzały z rzutów wolnych, gdy był graczem
stołecznej Legii. Wiele z nich kończyło się golami.
- Co nowy kierownik chce zmienić przychodząc do Resovii?
- Zależy mi na pozytywnym wizerunku klubu. Chciałbym, aby coraz więcej
rzeszowian przychodziło oglądać spotkania, nie tylko piłkę nożną.
Resovia ma przecież piękne tradycje także w innych dyscyplinach.
- Utrzymacie się w trzeciej lidze?
- To trudne zadanie. Jednak jak mawiał Kazimierz Górski, dopóki piłka w
grze... Nie składamy broni i chcemy sprawiać radość zwycięstwami swoim
sympatykom.
- Resovię opuściło kilku graczy z "armii zaciężnej”. Ale jak
przyjąłeś odejście prawdziwego symbolu zespołu, Macieja Bilińskiego?
- Maciek, podobnie jak ja, od najmłodszych lat związany był z Resovią.
Szkoda, że odszedł od nas. Przydałby się obecnym, niedoświadczonym
piłkarzom zawodnik o tak mocnym charakterze.
|