|
Rozmowa
Tomasza Ryznera (Nowiny) z Wiesławem Kozubkiem, piłkarzem II-ligowej Resovii.
- Znajomy obejrzał powtórkę sytuacji, po której Tomasz Ciećko strzelił gola
Wiśle Płock i spytał mnie "Czy Wiesiek Kozubek potrafiłby zrobić koszykarski
wsad?”
- (śmiech) Gdzieś tam w szkole w koszykówkę grałem, ale nigdy za nią nie
przepadałem. Nie przypominam sobie wsadów. Zawsze lepiej wychodziła mi gra w
piłkę.
- Skoczność to cecha wrodzona, czy wytrenowana?
- Pewnie pół na pół. W szkole częściej, niż w koszykówkę, grałem w siatkówkę i
już wtedy potrafiłem się nieźle odbić od ziemi.
- Trener Wisły stwierdził, że Resovia strzeliła przypadkowego gola.
- Nie do końca. Przy rzucie wolnym piłka była kierowana do mnie. Tym bardziej,
że miałem przewagę wzrostu nad przeciwnikiem. Wyszedłem w górę, zgrałem na 5
metr, bramkarz się nie popisał i Tomek dokonał reszty.
- Gol za 3 punkty strzelony w 93 minucie wywołuje coś więcej, niż radość.
- Feta była rzeczywiście niesamowita, a droga do domu bardzo wesoła. Nie po raz
pierwszy wyszło, że Resovia umie grać z Wisłą. Ja po raz pierwszy miałem okazję
wygrać w Płocku. Dwa lata temu, gdy wygraliśmy tam wysoko, siedziałem na ławce.

foto: K. Kapica (Nowiny)
- Mieliście wsparcie kibiców. Do Suwałk też dotrą?
- Kibicom bardzo dziękujemy. Było ich dużo i pomogli nam wygrać. Słyszałem, że
do Suwałk niekoniecznie się wybiorą. To jednak szmat drogi. Nie szkodzi. Odrobią
wszystko w meczu z Siarką.
- Resovia jest czwarta w tabeli, traci do lidera tylko 5 punktów. Miejsce na
półmetku może być jeszcze lepsze.
- Zostały dwa mecze i celujemy w 6 punktów. Może da to wyższe miejsce, może
zmniejszymy dystans do zespołów wyżej stojących. Wtedy przed rundą wiosenną będą
powody do optymizmu.
- W sobotę mecz w Suwałkach, czyli na polskim biegunie zimna.
- O co gramy, już mówiłem. Dziwi nas jednak terminarz. Jest listopad, lada
chwila może spaść sporo śniegu, na drogach zrobi się niebezpiecznie, a my musimy
jechać przez pół Polski. Są przecież kluby, które mają o wiele bliżej do Suwałk.
Byłoby sensowniej, gdyby to one na koniec rundy ze sobą grały. |