ARCHIWUM 1

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum


















































 

 

 

2006.10.21 | Zwycięstwo Resovii z Polonią Przemyśl

Resovia Rzeszów - Polonia Premyśl 3:0 (1:0)
B. Bogacz 4', 51', Dziwisz 61'
Resovia:Pietryka, Wojtowicz, Kozubek, M. Bogacz, Jakubowski,Grabowski, Domoń (89' Barłowski), Zieliński (83' Pietrucha), Szydełko, B. Bogacz (63' Przybyła), Dziwisz (85'Smężeń)
Polonia: Daniel,Bartnik, Rogowski (31' Lebioda),Jabłoński,Strzałkowski, Marszałek (46' Mosevych), Szczygieł, Radawiec, Czuryk, Rybkiewicz, Sawa (52' Quaye)
Sędzia: Piotr Foryt z Łańcuta


Zwycięstwo pozwoliło Resovii wrócić na fotel lidera, bo w meczu na szczycie Galicja pokonała Siarkę. Poloniści potwierdzili w Rzeszowie, że są zbiorem indywidualności. Każdy z osobna prezentuje bardzo przyzwoity poziom, ale razem nie tworzą zespołu. Dlatego ten sezon przyniósł im same rozczarowania.
Mecz ułożył się "pasiakom" doskonale, ale do przerwy goście w niczym im nie ustępowali. I kto wie, co by się stało, gdyby w 32 minucie Marek Rybkiewicz w sytuacji sam na sam strzelił do siatki, a nie w nogi ładnie skądinąd interweniującego Marcina Pietryki. Kilka chwil później Mariusz Sawa wbiegł w pole karne Resovii i zagrał wzdłuż bramki, do Rybkiewicza. Lot piłki przeciął Michał Bogacz i o mały włos nie strzelił "samobója". Za moment "Ryba" groźnie uderzał głową. Miejscowi tradycyjnie wymieniali dużo podań, z których nic konkretnego nie wynikało. Dobrze funkcjonowała prawa strona rzeszowian. Z Andrzejem Wojtowiczem na obronie (zastąpił Jarosława Mitę, który wyjechał w sprawach służbowych) i Szymonem Grabowskim w pomocy. Nieźle prezentował się Maciej Dziwisz, który w ataku zajął miejsce pauzującego za kartki Macieja Bilińskiego. W składzie i ustawieniu Polonii też zaszły zmiany. W rolę rozgrywającego wcielił się Daniel Radawiec, ale niczym
specjalnym nie zaimponował. Problem przemyślan leży zresztą nie w pomocy, a w obronie. Mecz z Resovią był kolejnym, w którym doświadczeni zawodnicy popełniali kardynalne błędy.
Tuż przed końcem I połowy "pasiaki" powinny prowadzić 2-0. Po pięknej akcji Witolda Jakubowskiego i Dziwisza, piłka trafiła do Bartłomieja Bogacza, ten miał przed sobą jedynie Wojciecha Daniela i... trafił w słupek.
Na początku drugiej części meczu na Polonię spadły dwa ciosy i było po herbacie. Gospodarze przestali forsować tempo, w końcówce na boisku pojawili się juniorzy. Poloniści zasłużyli na honorowe trafienie, mogli zdobyć nawet filmowej urody gola, lecz po "bombie" Dariusza Bartnika z 25 metrów, futbolówka odbiła się od poprzeczki, spadła na ziemię i wyszła w pole.

resoviacy.pl

2006.10.14 | Przegrany mecz w Tarnobrzegu

Siarka Tarnobrzeg - Resovia 2:0 (1:0)
Stępień 24',  Leptacz 83' (k)

Siarka:
Maksymiuk, Szymański, Stępień, Kozłowski, Pietrucha, Łuczakowski, Leptacz, Hynowski,
Kabata,Gielarek (90' Krzemiński), Stąporski (90' Pikus)
Resovia: Pietryka, Mita, Kozubek (78' Smężeń), M. Bogacz, Jakubowski (46' Wojtowicz), Przybyła (66' Kiełbasa), Domoń,
Zieliński (88' Barłowski), Szydełko, B. Bogacz,Biliński
Sędzia: Marek Guzik z Krosna.


Siarka przerwała imponującą serię sześciu wyjazdowych zwycięstw Resovii i wyprzedziła najgroźniejszego konkurenta do awansu. Mecz miał być hitem kolejki, a może i całej rundy, ale nim nie był. Zawodnicy tylko chwilami pokazywali rekordowo licznej publiczności, że całkiem dobrze potrafią kopać piłkę.
Resoviacy nie wygrali na boisku w Tarnobrzegu od ponad dwóch lat, ale w sobotę odczuwali wyjątkowo duży niedosyt. Stracili gole po rzucie wolnym i błędzie bramkarza oraz po karnym, którego - jak twierdzą - nie było. Z wysokości trybun wyglądało na to, że Maciej Biliński jednak sfaulował składającego się do strzału Janusza Hynowskiego. Przez większą część drugiej połowy rzeszowianie przeważali, lecz ich ataki rozbijały się o szczelny blok obronny gospodarzy. "Pasiaki" zdobywały teren z pomocą ogromnej liczby podań, ładnie to wszystko wyglądało, ale korzyści żadnej nie przynosiło. Brakowało strzałów z dystansu i indywidualnych prób. Zresztą, wszystko co dobre w tym meczu zawierało się w rzutach wolnych. Dziesięć minut po golu Siarki, pięknie z rogu "szesnastki" przymierzył Witold Jakubowski. Czysto uderzona piłka trafiła jednak w słupek. W 74 minucie gospodarzy uratowała poprzeczka po strzale Artura Zielińskiego, w odpowiedzi huknął Michał Kozłowski i pomylił się o dwa metry. Od 78 minuty resoviacy grali czterema napastnikami, ale najlepsi z nich - Biliński i Bartłomiej Bogacz - nadal nie mogli się doczekać na sensowne podanie otwierające im drogę do bramki. Miejscowi, korzystając z zaangażowania rywala w ofensywie, od czasu do czasu niebezpiecznie kontratakowali. W końcówce mogli zdobyć więc trzecią bramkę - Michał Gielarek znalazł się w sytuacji sam na sam z Marcinem Pietryką i zamiast spokojnie przymierzyć, huknął Panu Bogu w okno.
Trener Resovii Maciej Huzarski zapowiadał przed meczem, że jego zespół nie zmieni taktyki, która pozwoliła na zdobycie 28 punktów i pozycji lidera. Okazał się konsekwentny, drużyna grała tak jak lubi czyli do przodu i odważnie. Nie zapłaciła za brak kunktatorstwa. Na przeszkodzie stanęły raczej indywidualne pomyłki, słabiej niż zwykle prezentowali się też pomocnicy. Siarka nie dała sobie zrobić krzywdy i wychodzi na to, iż tej jesieni twierdza Tarnobrzeg nie padnie.

     resoviacy.pl

2006.10.10 | Resovia Park- inwestycja za 300 milionów


Aquapark, nowoczesne kryte lodowisko, multikino, hotel, hala łuczniczo-piłkarska i galeria handlowa - wszystko to może powstać w Rzeszowie w ciągu trzech najbliższych lat
.


                         
Wstępna koncepcja zagospodarowania terenu u zbiegu ulic Wyspiańskiego i Witosa 1 - stadion Resovii, który ma otrzymać nowe trybuny (15 tys. widzów) 2 - multikino 3 - kryte lodowisko 4 - aquapark 5 - hala łuczniczo-piłkarska 6 - hotel 7 - galeria handlowa (ok. 30 tys. m kw. powierzchni handlowej)

Gigantyczna inwestycja ma powstać u zbiegu ulic Wyspiańskiego i Witosa. Obejmie tereny, na których obecnie znajdują się jedyne w Rzeszowie lodowisko, korty tenisowe oraz stadion klubu Resovia.
- Od około ośmiu miesięcy klub Resovia prowadzi rozmowy z inwestorem, który jest zainteresowany tego typu inwestycją - mówi senator Aleksander Bentkowski, prezes CWKS Resovia. Bentkowski nie chce na razie zdradzić nazwy inwestora.
- Sprawa trafi na nadzwyczajną sesję rady miasta i wtedy nazwa firmy zostanie zapewne ujawniona - mówi senator.
Co planuje inwestor? - Na powierzchni 10,5 hektara będzie kilka inwestycji, m.in. budowa nowych trybun stadionu Resovii na 15 tys. widzów, powstanie hala łuczniczo-piłkarska o wymiarach 130 na 80 m - wylicza senator.
Na bazie istniejącego przy Witosa starego lodowiska miałoby powstać nowoczesne, zadaszone. Nieopodal krytego lodowiska powstać ma pierwszy na Podkarpaciu aquapark. W planach inwestora jest także budowa wielosalowego kina, hotelu oraz galerii handlowej, której powierzchnia komercyjna ma wynosić ok. 30 tys. m kw. Całość przedsięwzięcia szacowana jest na ok. 300 mln zł.
Inwestor chce, by dzięki takim inwestycjom, jak kryte lodowisko, trybuny stadionu i hala łucznicza, rada miasta zezwoliła na powstanie galerii handlowej.
- Znamy ten projekt. Ze swojej strony gwarantujemy wszelką pomoc od strony formalnej, jednak wiele spraw jest zależnych od rady miasta - mówi Marcin Stopa, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Rada miasta musi bowiem zgodzić się na zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Radni klubu PiS zapowiedzieli we wtorek na konferencji prasowej poparcie dla tej inwestycji.
- Wydaje nam się, że jest to bardzo atrakcyjna propozycja, dzięki której miasto w "offsecie" otrzyma nowoczesne obiekty sportowe - mówi Robert Kultys (PiS), przewodniczący komisji gospodarki przestrzennej w radzie miasta. Poparcie obiecali także radni SLD. - Zawsze głosowaliśmy za inwestycjami w Rzeszowie. Nigdy z naszej strony nie było blokady - mówi Konrad Fijołek, radny SLD.
W tej sprawie w najbliższy wtorek zwołana zostanie nadzwyczajna sesja rady miasta. - Chcemy podjąć uchwałę, w której m.in. zapisane zostaną proporcje powierzchni poszczególnych części tej inwestycji, tak by później nie wyniknęły jakieś niedomówienia, np. w postaci zwiększenia powierzchni handlowej - tłumaczy Robert Kultys.
Wtorkowa sesja będzie pierwszym krokiem w kierunku realizacji tego przedsięwzięcia i ostatnim, który wykona rzeszowska rada miasta w obecnym składzie. Wynik kolejnych czterech głosowań, dzięki którym inwestycja zostanie wpisana do planu zagospodarowania, będzie zależny od radnych przyszłej kadencji. - Prace nad zmianami w planie zagospodarowania i kolejne głosowania mogą zająć około roku - mówi Kultys.
- Sądzę, że ciągu trzech lat ta inwestycja może zostać zrealizowana - mówi senator Aleksander Bentkowski.

resoviacy.pl

2006.09.30 | Resovia liderem

Igloopol Dębica- Resovia 0:2 (0:1)
  A. Zieliński 7', Przybyła 78'
Igloopol: Wilczyński, Chmura, Chmiel,Nowak,Madura (82' G. Kubas), Juszkiewicz, Micek, Bańka, Machnik (68' Długosz), M. Kubas, Kiwacki (63' Janasiewicz)
Resovia: Pietryka, Mita, Kozubek, M. Bogacz,
Jakubowski,Przybyła, Domoń, A. Zieliński (83' Wojtowicz), Szydełko (65' Dziwisz), B. Bogacz (89' Latuszek),Biliński (73' Grabowski)
Sędzia: Tomasz Jagieła (Krosno)


Przed meczem kibice Igloopolu wyłamali bramę wejściową na stadion oraz znieważyli prezesa klubu, Adama Wiszyńskiego. - Po takim zachowaniu ''szalikowców'' podjąłem decyzję o rezygncji z zajmowanej przeze mnie funkcji - powiedział Wiszyński. - Po zakończonym meczu poinformowałem o tym zarząd klubu.
Igloopol przystąpił do tego pojedynku osłabiony brakiem kontuzjowanego obrońcy, Mirosława Barana. - W przeddzień meczu na treningu zderzyło się głowami podczas wyskoku do pikli dwóch naszych zawodników - wyjaśniał trener Igloopolu, Janusz Kapuściński. - Baran doznał poważnej kontuzji i nie mógł zagrać przeciw Resovii. Drugi nasz kontuzjowany zawodnik, Paweł Micek wystąpił w siatce ochronnej na głowie.
Początek należał do przyjezdnych; Artur Zieliński wymienił piłkę z Bartłomiejem Bogaczem. Po chwili ''Zielak'' z bliska nie dał żadnych szans Michałowi Wilczyńskiemu. Igloopol odpowiedział uderzeniem Kamila Machnika (13. min), który nie trafił w bramkę Marcina Pietryki, będąc w polu karnym Resovii. W 16. Min z kolei Wiesław Kozubek posłał głowa piłkę tuż nad spojeniem słupka z poprzeczką. W 22. Min znakomitej sytuacji do zdobycia gola nie wykorzystali dębiczanie; Artur Bańka przerzucił piłkę ponad wychodzącym z bramki Pietryką. Futbolówka odbiła się tuz przed linią bramkową i wyleciała ponad poprzeczką poza plac gry. Resovia odpowiedziała ponownie uderzeniem Kozubka po centrze Artura Zielińskiego z kornera. Wilczyński obronił płaskie uderzenie obrońcy gości.
10. minut po przerwie Bartłomiej Bogacz znalazł się w polu karnym swojej byłej drużyny. Obrońcy Igloopolu zdołali jednak zażegnać niebezpieczeństwo. W 71. Min miała miejsce najbardziej kontrowersyjna sytuacja meczu: Kamil Janasiewicz zagrał do Mateusza Kubasa, który zdobył gola. Arbiter jednak dopatrzył się pozycji spalonej dębiczanina.
W 78. Min aktywny Sławomir Przybyła znalazł się tuz przed Wilczyńskim. Ostro uderzył, piłka otarła się jeszcze o obrońcę miejscowych i wpadła do siatki gospodarzy. 5. minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra Grzegorz Kubas nie wykorzystał dogodnej okazji do zdobycia gola. 180 sekund przed końcem gry świeżo wprowadzony do gry piłkarz Resovii, Szymon Grabowski nie wytrzymał nerwowo i kopnął bez piłki Piotra Długosza za co otrzymał czerwona kartkę i musiał opuścić plac gry.

   resoviacy.pl

 

 


2



























































































































































































 

| ...do strony głównej |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by