|
|
|
2014.12.01 |
Bartosz Madeja w szpitalu
|
|
Bartosz
Madeja od kilku dni przebywa w szpitalu. 29-letni wychowanek Resovii,
obecnie grający w Karpatach Krosno, trafił do rzeszowskiej placówki
medycznej z podejrzeniem sepsy. Według doniesień prasowych reakcja
zapalna spowodowana zakażeniem była skutkiem drobnego urazu jakiego
doznał w meczu z Orłem Przeworsk.
Stan pacjenta lekarze oceniali na bardzo ciężki. Ostatnie wieści są
jednak bardziej pocieszające. Pojawiły się informacje o poprawie stanu
zdrowia piłkarza. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.11.23 |
Zwycięstwo i kołyska na koniec rundy
|
|
Stal Kraśnik - Resovia Rzeszów 0:2 (0:2)
11' Mołdoch, 33' Dziedzic
Stal:
Kędzierski, Leziak, Mat. Matysiak, Pietroń, Skrajnowski (66' Wojtaszek),
Pokotyliuk, A. Chamera ,
Szewc ,
Orzeł, Ryczek, Drozd
Resovia: Pietryka, Szkolnik, Makowski, Sękowski, Wilk,
Fedan, Tabaka, Rop (89' Sadecki), Bieniasz (74' Konefał), Dziedzic, Mołdoch
(79' Pyrdek)
Sędzia: Jagieła (Krosno), Widzów: 250
Rzeszowianie nie narzekali na decyzję Podkarpackiego OZPN-u o
przedłużeniu rundy jesiennej rozgrywek piłkarskich i odnieśli kolejne z
rzędu (piąte!) zwycięstwo. "Biało-czerwoni" tym razem przywieźli komplet
punktów z Kraśnika, gdzie szkoleniowcem jest znany w Resovii (jako
piłkarz i trener) Tomasz Orłowski. Miał on spory kłopot ze
skompletowaniem kadry i w bramce pozwolił zadebiutować Adrianowi
Kędzierskiemu.
19-letni bramkarz Stali skapitulował już w 11 minucie meczu po strzale
Adriana Mołdocha. Resoviacy zdobycie gola uczcili wykonaniem
symbolicznej, piłkarskiej kołyski, która była zadedykowana Oli -
nowonarodzonej córce trenera Szymona Grabowskiego.
Gospodarze rzucili się do odrabiania strat, ale niewiele mogli wskórać w
starciu z rzeszowską defensywą, która nieprzypadkowo należy do
najlepszych w lidze. W 18 minucie meczu na bramkę Marcina Pietryki
uderzał Maksym Pokotyluk, ale posłał piłkę nad poprzeczką.
Rzeszowianie spokojnie wyczekiwali na kolejny błąd gospodarzy i w 33
minucie meczu zdobyli kolejną bramkę. Tym razem dał o sobie znać
Sebastian Dziedzic, który z dorobkiem pięciu bramek przezimuje z tytułem
najlepszego strzelca "Pasiaków".
Bramce gospodarzy zagrozili jeszcze Kacper Rop i Sebastian Fedan, ale
zabrakło dokładności i wykończenia akcji.
Po zmianie stron jeszcze śmielej zaatakowali gospodarze. W 55 minucie
meczu Pokotyliuk uruchomił Daniela Szewca i pomocnik Stali stanął przed
szansą na pokonanie Pietryki, ale po raz kolejny na stanowisku byli
środkowi obrońcy Resovii. Pod koniec meczu po raz kolejny zakotłowało
się w polu karnym Resovii. Na bramkę uderzał Adrian Chamera, który
trafił w jednego z obrońców Resovii, a dobitka Wojtaszka okazała się
niecelna.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.11.15 |
"Maka" i spółka ograli Motor
|
|
Resovia Rzeszów - Motor Lublin 1:0 (1:0) / mecz na stadionie miejskim
7' (k) Makowski
Resovia:
Pietryka, Wilk, Makowski,
Tabaka, Konefał, Sadecki ,
Adamski ,
Rop ,
Grześkiewicz (46' Fedan), Mołdoch (69' Skuba, 90' Bieniasz), Dziedzic
(90' Ząbkiewicz)
Motor: Lipiec, Kazubski, Komor, Karwan, Falisiewicz (35'
Kosiarczyk), Król ,
Mroczek (74' Jabkowski), Piekarski, Majewski, Wolski (56' Czułowski),
Stachyra
Sędzia: Łaszkiewicz (Zamość), Widzów: 500
Mecz rozpoczął się z 15-minutowym opóźnieniem. Był to gest działaczy
Resovii w kierunku kibiców gości, którzy mieli problemy z wyjazdem z
Lublina. Ostatecznie dotarli na stadion dopiero w 65 minucie spotkania.
Drużyna Resovii zdziesiątkowana kartkami i kontuzjami pokazała charakter
i pokonała lubelskich rywali 1:0. "Biało-czerwoni" zasłużyli na słowa
uznania, bo do meczu wyszli składem ze średnią wieku 20 lat (11
młodzieżowców w 18-osobowej kadrze).
Spotkanie dobrze zaczęło się dla "Pasiaków". W 7 minucie Kacper Rop
uderzył w polu karnym na bramkę przyjezdnych i piłka trafiła w rękę
Króla. Sędzia odgwizdał rzut karny dla gospodarzy, a winowajcę ukarał
żółtą kartką. Skutecznym wykonawcą "jedenastki" był Bartłomiej Makowski,
który bardzo dobrą grą w obronie zasłużył na tytuł najlepszego zawodnika
meczu.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 12 minucie spotkania po raz kolejny zakotłowało się w polu karnym
Lipca. Tym razem Kacper Rop zagrał półgórną piłkę wzdłuż linii
bramkowej, ale żaden z jego kolegów nie zdołał zamknąć akcji. Kwadrans
później zaatakowali lublinianie, ale sytuację zażegnał Marcin Pietryka,
który pewnym wyjściem uprzedził napastnika gości.
Z czasem do głosu zaczęli dochodzić goście, którzy dłużej utrzymywali
się przy piłce. Rzeszowianie starali się rozbijać akcje lublinian i
wychodzić z zabójczymi kontratakami. W 37 minucie meczu szansę na
podwyższenie wyniku miał 17-letni Adrian Mołdoch, ale nie opanował piłki
i uderzył niecelnie.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W drugiej połowie przyjezdni długo rozgrywali piłkę, ale specjalnie nie
zagrażali bramce gospodarzy. Trafili tego dnia na pewnie grającą
rzeszowską defensywę kierowaną przez Makowskiego, który wielokrotnie
pomagał młodzieżowcom - Wilkowi i Konefałowi. W 69 minucie meczu
rzeszowianie wyszli z kolejnym kontratakiem. Tym razem na bramkę gości
uderzył mocno Daniel Wilk i bramkarz nie bez trudu wybił piłkę na rzut
rożny. Kilka minut później lubelskiego golkipera przeegzaminował
Sebastian Dziedzic.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 76 minucie spotkania Kacper Rop za faul na rywalu otrzymał drugą żółtą
kartkę i musiał opuścić boisko. Strata rozgrywającego miała spory wpływ
na widowisko. Rzeszowianie zaczęli skupiać się na bronieniu dostępu do
własnej bramki, a tymczasem Motor z każdą kolejną minutą atakował
większą liczbą zawodników. W 88 minucie lublinianie byli bliscy
wyrównania, ale na stanowisku był Marcin Pietryka, który wybronił mocny
strzał Piotra Piekarskiego.

foto: K. Kapica (Nowiny)
|
|
resoviacy.pl
|
|
Szymon
Grabowski (II trener Resovii): Dochodziły do nas sygnały, że nikt
na nas nie stawia w dzisiejszym pojedynku i zespół pokazał po raz
kolejny, że w piłkę grać potrafi, a ambicją i charakterem wiele można
zdziałać. Te cechy były potrzebne w momencie kiedy z boiska zszedł
ukarany czerwoną kartką Kacper Rop. Był momenty kiedy było nam ciężko w
tym meczu i dlatego te punkty nas szczególnie cieszą. Było trochę
nerwów, ale urok Resovii polega na dramatycznych meczach. Tak było
dawniej i tak zaczyna być obecnie. Z tego należy się cieszyć. Ja ze
swojej strony to zwycięstwo chcę zadedykować mojej żonie, która właśnie
rozpoczęła akcję porodową. właśnie pędzę do niej i bardzo jej dziękuję.
|
|
resoviacy.pl
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Motor Lublin |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
4 |
2 |
| strzały niecelne |
3 |
4 |
| rzuty rożne |
4 |
11 |
| na spalonym |
1 |
3 |
| rzuty karne |
1 |
0 |
| rzuty wolne |
9 |
15 |
| żółte kartki |
5 |
1 |
| czerwone kartki |
1 |
0 |
|
25. Jakub Konefał (lewy obrońca) |
|
 |
czas gry |
90 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
15 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
0 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
4 |
| podania niecelne |
7 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
0 |
| odbiory piłki |
7 |
| straty piłki |
0 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.11.13 |
Patryk Barszcz zadebiutował w reprezentacji Polski
|
|
Polska U-15 - Irlandia U-15 2:1 (1:0)
33' Kafka, 52' Walukiewicz - 68' McAuley
Polska:
Barszcz, Sieracki, Bargiel, Sinior, Walukiewicz, Borowiak, Neuman (76'
Grabowski), Bieńkowski (41' Piątkowski), Ożóg (41' Starzycki), Konietzny,
Kafka (41' Szwed)
Irlandia: Murphy, Baba, O'Connor, Peppard, Nolan, Bolger (72'
Dwyer), Kelly (41' Barry), Hughes), Conolly, Manning (64' Owens), Murphy
(64' McAuley)
Prowadzona przez trenera Roberta Wójcika
kadra Polski do lat 15 po raz drugi pokonała rówieśników z Irlandii 2:1.
Gole dla "biało-czerwonych" zdobyli Wojciech Kafka (Arka Gdynia) i
Sebastian Walukiewicz (Legia Warszawa).
W meczu rozegranym w Strawczynie w kadrze Polski na pozycji bramkarza
zadebiutował uczeń Szkoły Mistrzostwa Sportowego Resovia - Patryk
Barszcz. Piłkarz Resovii bardzo dobrze radził sobie w bramce i kilka
razy ratował zespół przed stratą gola. Skapitulował w 68 minucie meczu
po fenomenalnym strzale Glena McAuley'a (Liverpool).
Dwa dni wcześniej (11 bm.) w Mniowie reprezentacje rozegrały pierwszy
mecz, który również zakończył się wynikiem 2:1 dla Polski.
|
|
PZPN, resoviacy.pl
|
|
2014.11.12 |
Z ziemi włoskiej do Polski, czyli Pyrdek wraca na Maltę
|
|
Niespełna
trzy miesiące trwała przygoda piłkarska Przemysława Pyrdka we włoskim
regionie Apulia. 18-letni wychowanek Lechii Sędziszów Młp. w tym czasie
reprezentował SSD Casarano Calcio (6 poziom rozgrywek ligi włoskiej).
Po powrocie do Rzeszowa dołączył do kadry Resovii. W dniu wczorajszym
rozegrał 30 minut w meczu ligowym rezerw Resovii.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.11.11 |
Porażka rezerw w Niechobrzu
|
|
Jedność Niechobrz - Resovia II SMS Rzeszów 1:0 (0:0)
77' Kalandyk II
Jedność:
Kalandyk I, Baran (66' Buda) Grzebyk, Kalandyk II, Kłeczek, Lelek (75'
Wrona), Madera, Mularczyk, Rak (70' Surowiec), Worosz (90' Lenik)
Resovia: Ozimek, K. Kmiotek, Kowalski, Konefał, Czerski (55'
Patyna ),
Lorenc, Grygiel, Put (80' Jaroch), Róg (64' Pyrdek), Wisz (46' M.
Kmiotek), Różak
Sędzia: Krasowski (Leżajsk)
Piłkarze rezerw Resovii
wrócili z podrzeszowskiego Niechobrza bez punktów. Resoviacy walczyli
dzielnie, ale gol wychowanka Resovii Łukasza Kalandyka w 75 minucie
meczu zadecydował o wygranej lidera. W 60 minucie meczu na boisku
pojawił się Przemysław Pyrek, który po włoskim epizodzie piłkarskim
wrócił do Rzeszowa. Podopieczni trenera Szymona Duszy zakończyli rundę
jesienną na 11 pozycji w tabeli rzeszowskiej "okręgówki". |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.11.11 |
Izolator grał, sędzia kartkował, Resovia strzelała
|
|
Resovia Rzeszów - Izolator Boguchwała 2:1 (0:1)
63' Dziedzic, 86' Mołdoch - 39' Bereś
Resovia:
Pietryka, Wilk, Makowski, Sękowski ,
Szkolnik ,
Adamski ,
Sadecki (61' Mołdoch), Tabaka, Rop (46' P. Krawczyk ),
Ząbkiewicz (30' Skuba), S. Dziedzic (89' Fedan)
Izolator: Kaszuba, P. Dziedzic, Burak, Dąbek, Kardyś, Bereś, A.
Wójcik (65' Cupryś), Skiba, Szymański (69' Domin), Karwat (59' Ł.
Wójcik), Tyburczy
(77' Rzeźnik)
Sędzia: Wąsik (Lublin), Widzów: 300
Rzeszowianie wyszli do meczu osłabieni
brakiem kontuzjowanych Szymona Kalińca i Konrada Domonia. Brak
podstawowych środkowych pomocników widać było już po kilkunastu minutach
gry. Przyjezdni wygrywali większość piłek w środku pola, dłużej
utrzymywali się przy piłce i to oni przejęli inicjatywę do konstruowania
akcji w pierwszej połowie spotkania.
Pierwszy na bramkę Resovii strzelał w 6 minucie Bartosz Karwat, ale jego
uderzenie pozostawiało wiele do życzenia. Rzeszowianie zbyt szybko
tracili piłkę i przez 30 minut właściwie nie zagrozili bramce Kaszuby.
Dopiero w 32 minucie spotkania mocne dośrodkowanie w pole bramkowe
posłał Piotr Szkolnik, ale bramkarz bez problemu wyłapał piłkę.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Defensywa Resovii została rozmontowana w 39 minucie meczu. Piłka
adresowana do Tyburczego trafiła ostatecznie do Michała Beresia, który
strzałem z dystansu uderzył precyzyjnie koło słupka i zmusił do
kapitulacji bramkarza "Pasiaków". Na trybunach zawrzało, bo publiczność
dopatrzyła się zagrania ręką przez Tyburczego, ale sędzia bez wahania
wskazał na środek boiska.
Prawdziwe emocje zaczęły się w drugiej części spotkania. Rzeszowianie w
47 minucie przeprowadzili szybki kontratak, ale wprowadzony po przerwie
na plac gry Piotr Krawczyk stracił piłkę i z akcji nic nie wyszło.
Napastnik Resovii wiele nie pograł, bo w 50 minucie meczu otrzymał
czerwoną kartkę za atak na nogi Adriana Buraka.
Wydawać się mogło, że osłabiona Resovia nie będzie w stanie odrobić
strat, ale rzeszowianie z każdą kolejną minutą zaczęli się budzić z
letargu i grać coraz lepiej. W 60 minucie meczu Karol Skuba popisał się
solowym rajdem prawą stroną boiska, ale żaden z jego kolegów nie doszedł
do piłki posłanej w pole karne.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Trzy minuty później rzeszowianie doprowadzili do wyrównania. Piłka po
dośrodkowaniu Piotra Szkolnika trafiła idealnie na głowę Sebastiana
Dziedzica, który zdobył swoją czwartą bramkę w sezonie. Bramka dodatkowo
zmobilizowała Resovię, ale goście już po minucie odpowiedzieli groźnym
kontratakiem. Piłkę otrzymał szybki Michał Bereś, który wykorzystał
zawahanie obrońców Resovii i znalazł się w sytuacji "sam
na sam" z Pietryką. Na szczęście napastnik gości pospieszył się ze strzałem i spudłował
o kilka centymetrów.
Rzeszowianie odetchnęli z ulgą i w końcu wzięli się do roboty, nie
zwracając uwagi na fakt, że grają w dziesięciu. W 71 minucie meczu Karol
Skuba prostopadłym podaniem wypuścił Sebastiana Dziedzica i napastnik
Resovii miał okazje zostać bohaterem meczu, ale Kaszuba szybkim
wyjściem skrócił kąt strzału i zdołał ratować Izolator przed stratą
gola.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 84 minucie meczu ryzykownym wślizgiem popisał się Piotr Szkolnik,
który przerwał groźną akcję gości. Dwie minuty później stadion przy ul.
Wyspiańskiego oszalał z radości. "Szkolo" dośrodkował z rzutu wolnego i
Adrian Mołdoch głową skierował piłkę do siatki. Napastnik Resovii zdobył
gola na wagę trzech punktów i tym samym sprawił sobie prezent na 17-te
urodziny, które obchodzi 13 listopada.
W ostatniej minucie meczu efektownym strzałem z wolnego popisał się
jeszcze Piotr Szkolnik. Piłkę skierowaną idealnie w okolice spojenia
słupka z poprzeczką z trudem wybił bramkarz Izolatora.
|
|
resoviacy.pl
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Izolator |
| bramki |
2 |
1 |
| strzały celne |
5 |
1 |
| strzały niecelne |
2 |
6 |
| rzuty rożne |
8 |
8 |
| na spalonym |
1 |
5 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
19 |
14 |
| żółte kartki |
3 |
1 |
| czerwone kartki |
1 |
0 |
|
6. Oleg Tabaka (defensywny pomocnik) |
|
 |
czas gry |
90 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
22 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
1 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
11 |
| podania niecelne |
6 |
| faulował |
0 |
| faulowany |
1 |
| odbiory piłki |
2 |
| straty piłki |
2 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.11.08 |
Piłkarki na półmetku sezonu
|
|
Resovia Rzeszów - Rysy Bukowina Tatrzańska 1:0 (0:0)
64' Kudła
Resovia:
Mścisz, Węgrzyn, Czyż, Czyrek, Kiełtyka, Prugar, Matuszek (75' Rzeszut),
Giera, Furdak (80' Lew), Kudła, Paterek
Rysy: Miśkowiec, Nowobilska, Darda, A. Ślęczek, Martinczak,
Chowaniec, Pisowicz, Batkiewicz, Kukuczka, Misiura, Czubernat, oraz
Marek
Sędzia: Grabowska (Stalowa Wola), Widzów: 50
W meczu zaległym rozgrywek II ligi
podkarpackiej kobiet piłkarki Resovii pokonały Rysy Bukowinę Tatrzańską
1:0. Wynik meczu rzeszowianki ustaliły w 64 minucie. Rzut wolny z
odległości 25 metrów wykonywała Katarzyna Czyż. Piłka po jej uderzeniu
odbiła się od poprzeczki i wbiegająca w pole bramkowe Kamil Kudła głową
wbiła ją do siatki.
Rzeszowianki kończyły mecz w dziesiątkę. W 53 minucie spotkania za faul
na rywalce ukarana została czerwoną kartką Natalia Paterek. Przyjezdne
do ostatnich minut walczyły o wyrównanie wyniku i gra toczyła się
głównie na połowie Resovii.
Rysy zajmują dopiero 7 pozycję w tabeli, ale w Rzeszowie pokazał mądry i
poukładany futbol. W kadrze zespołu z Podhala grają zawodniczki, które w
przeszłości odnosiły spore sukcesy. Kamila Darda na swoim koncie ma dwa
mistrzostwa Polski i mecze w Lidze Mistrzyń, a Sandra Podżus w swoim
piłkarskim cv ma mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski w piłce halowej.
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.11.08 |
Resovia nie miała litości dla beniaminka
|
|
Wólczanka Wólka Pełkińska - Resovia Rzeszów 0:3 (0:1)
18' Tabaka, 82' (k) Szkolnik, 90' Skuba
Wólczanka:
Groch, B. Poprawa, Rybkiewicz ,
A. Poprawa, Ilasz
(68' Wójcik), Padiasek
(46' Pietrasiewicz), Misiło
(84' Bober), Kocur (76' Boratyn), Gwóźdź, Lech, Pietluch
Resovia: Pietryka, Szkolnik, Makowski, Sękowski, Wilk ,
Adamski, Kaliniec (10' Tabaka), Sadecki, Rop, Ząbkiewicz (75' Mołdoch),
Dziedzic
(89' Skuba)
Sędzia: Pożarowszczyk (Lublin), Widzów: 300
Resovię prowadził drugi
trener Szymon Grabowski. Maciej Huzarski oglądał mecz z trybun (kara za
usunięcie z ławki w meczu z Chełmianką).
Jako pierwszy na bramkę uderzał Radosław Adamski. W odpowiedzi Krzysztof
Pietluch zagrał prostopadłą piłkę do Macieja Lecha i w ostatniej chwili
sytuację uratował Marcin Pietryka.
Goście musieli szybko dokonać pierwszej zmiany, gdyż kontuzji nabawił
się Szymon Kaliniec. Desygnowany za niego Oleg Tabaka szybko zdobył
ładnego gola głową, nie dając żadnych szans Jackowi Grochowi. Przed
przerwą Wólczanka mogła wyrównać. W polu karnym Pietluch uderzył
minimalnie obok słupka. Tak też było, gdy po drugiej stronie potężnie
huknął z dystansu Piotr Szkolnik.
Chwilę po wznowieniu z dystansu strzelał Tabaka. Gospodarze próbowali
się odgryzać, lecz próby Marka Rybkiewicza i Pietlucha były niecelne. W
58 minucie Pietluch umieścił futbolówkę w siatce, jednak arbiter
odgwizdał pozycję spaloną. Kwadrans później Mateusz Kocur uderzył nad
celem.
8 minut przed końcem Adamski dośrodkowywał w pole karne, piłka trafiła w
rękę Macieja Lecha i arbiter wskazał na „wapno”., z którego pewnym
strzałem popisał się Szkolnik.
W końcówce kolejny raz nosa do zmian pokazał trener Resovii, który
wprowadził na plac boju Karola Skubę. Nastolatek szybko zdołał zdobyć
bramkę; Kacper Rop wrzucił z rzutu rożnego w pole karne, gdzie Skuba w
pierwszym kontakcie z piłką trafił do siatki (3 gol resovaka w sezonie). |
|
A. Bżdżoła (Nowiny) |
|
Szymon
Grabowski (II trener Resovii): Wygrana była nam bardzo potrzebna.
Stadion w Wólce to gorący teren, więc tym bardziej cieszy zwycięstwo.
Fajne zmiany dali rezerwowi, którzy oprócz dobrej gry zdobyli dwa gole. |
|
A. Bżdżoła (Nowiny) |
|
2014.11.08 |
Rezerwy bez punktów
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Orzeł Wólka Niedźwiedzka 1:2 (1:0)
9' Różak - 63' Frączek, 79' Serafin
Resovia
II: Bujak, K. Kmiotek, Konefał, Kowalski, Czerski (46' Patyna), Wisz
(46' Put), Grześkiewicz (66' Lorenc), Grygiel, Różak ,
M. Kmiotek (75' Jaroch), Róg
Orzeł: Mączka, Serafin, Nizioł, Kuduk, Jurek, Krasoń, Rzeszutek (86'
Szwaja), Frączek (89' Bałut), Opoń, Szylar, Bąba
Widzów: 60
W meczu 14 kolejki rzeszowskiej klasy O
piłkarze rezerw Resovii przegrali na własnym boisku 1:2 z Orłem Wysoka
Niedźwiedzka. Mecz dobrze zaczął się dla podopiecznych trenera Szymona
Duszy. "Biało-czerwoni" częściej byli przy piłce i raz za razem
przeprowadzali groźne akcje na bramkę Mączki.
W 9 minucie rzeszowianie kilkoma szybkimi podaniami "rozklepali"
defensywę gości i Mateusz Różak precyzyjnym strzałem w sytuacji "sam na
sam" za bramkarzem zdobył pierwszą bramkę w meczu. W 29 minucie meczu
Patryk Róg próbował lobować golkipera gości i piłka po jego strzale
minęła o centymetry słupek. Kilka minut później miejscowi zdołali
pokonać bramkarza gości, ale sędzia (po długiej rozmowie z liniowym)
odgwizdał pozycję spaloną.
Po przerwie sygnał do ataku dał Hubert Put, który ładnym strzałem z
dystansu przeegzaminował bramkarza gości. Z upływem kolejnych minut do
głosu zaczęli dochodzić goście, a z miejscowych uszło powietrze.
W 63 minucie spotkania Mateusz Frączek zdecydował się na strzał z
dystansu i piłka po rękach niezbyt pewnie interweniującego bramkarza
Resovii wpadła do siatki. Rzeszowianie strzałami z dystansu starali się
odrabiać straty, ale brakowało szczęścia i precyzji. W 64 minucie ładnym
wolejem popisał się Patryk Róg, ale bramkarz gości był na stanowisku. W
75 minucie meczu zakotłowało się po raz kolejny w polu karnym
przyjezdnych. Na bramkę uderzali kolejno Mirosław Kmiotek i Patryk Róg,
ale jakimś cudem Mączka za każdym razem instynktownie odbijał piłkę.
W 79 minucie spotkania w okolicach 30 metra od bramki "Pasiaków"
faulowany był Norbert Opoń. Piłka po dośrodkowaniu z rzutu wolnego
trafiła na głowę Mateusza Serafina, który zmienił kierunek jej lotu i
mógł odbierać gratulacje od kolegów.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.11.02 |
Zwycięstwo rezerw w Brzózie Stadnickiej
|
|
Start Brzóza Stadnicka - Resovia II SMS Rzeszów 1:3 (1:1)
28' Wójtowicz -
7' M. Kmiotek, 68' (k) Pałys-Rydzik, 71' Kowalski
Start:
Kus, P. Buszta (32' I. Buszta ), Brusik, G. Buszta, Wójtowicz, T. Buszta,
Brudniak (70' Panek), Brudek, Leja (66' Zdanowicz ), Panek (80' Golec),
Hasaj (60' Sobuś)
Resovia II: Bujak, K. Kmiotek,
Konefał, Kowalski, Czerski (46' Put), Fedan, Grygiel, Grześkiewicz (62'
Lorenc), Różak , M. Kmiotek (75' Wisz), Pałys-Rydzik
Sędzia: Boroń (Mielec)
Piłkarze rezerw Resovii wywieźli cenne punkty z Brzózy Stadnickiej.
Miejscowi to typowy zespół własnego boiska, który do meczu z Resovią
tylko raz przegrał jako gospodarz. Spotkanie dobrze zaczęło się dla
piłkarzy Szymona Duszy. Już w 7 minucie Mirosław Kmiotek wpisał się na
listę strzelców. Miejscowi wyrównali w 28 minucie po strzale wychowanka
Stali Mielec Igora Wójtowicza. Druga połowa spotkania należała już
jednak do "Pasiaków". W 68 minucie spotkania rzut karny na bramkę
zamienił Dawid Pałys-Rydzik, który wyrasta na prawdziwego lidera
zespołu. Trzy minuty później Miłosz Kowalski ustalił wynik meczu na 1:3.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.11.02 |
Trzy punkty i dwie kontuzje
|
|
Resovia Rzeszów - Chełmianka Chełm 2:1 (2:0)
24' Kaliniec, 42' Makowski - 49' (k) Rusiecki
Resovia: Pietryka, Wilk, Sękowski,
Makowski, Szkolnik, Adamski ,
Domoń (65' Tabaka), Kaliniec, Rop (77' P. Krawczyk), Bieniasz (26' Skuba),
Dziedzic (60' Dziedzic)
Chełmianka: Kijańczuk, Fornal, Jankowski, Borys, Fiedeń, Kycko,
Tarkowski ,
Walaszek, Kobiałka ,
Młynarski, Rusiecki
Sędzia: Kasperski (Lublin), Widzów: 300
W meczu sąsiadujących ze
sobą zespołów lepsi okazali się rzeszowianie, którzy pokonali rywali z
Chełma 2:1. Nie po raz pierwszy w szeregach Resovii wyróżniali się dwaj
piłkarze: po lewej stronie – Piotr Szkolnik, a po prawej - Radosław
Adamski.
Już w 4 minucie meczu „Szkolo” prostopadle podał do Adamskiego, który
przegrał pojedynek z bramkarzem gości. Przyjezdni odpowiedzieli atakiem
Rusieckiego, który powstrzymany został przez Piotra Szkolnika. Nerwowo
pod bramką Resovii zrobiło się w 14 minucie spotkania, po błędzie
Marcina Pietryki. Bramkarz Resovii otrzymał piłkę po rzucie z autu i
starał się rozegrać do jednego z defensorów, ale dosyć niefortunnie
zagrał do Tarkowskiego. Piłkarz Chełmianki nie zdołał opanować piłki i
skończyło się na strachu. Dwie minuty później na bramkę Resovii strzelał
głową Kobiałka, ale bramkarz Resovii bez problemu wyłapał piłkę.

foto: K. Kapica (Nowiny)
W 24 minucie meczu
rzeszowianie po raz pierwszy pokonali Kijańczuka. Piłkę w pole karne
dograł Szkolnik, a Kacper Rop starał się zatańczyć z trzema obrońcami
Chełmianki. Ostatecznie piłka wybita przed szesnastkę trafiła prosto pod
nogi wbiegającego Szymona Kalińca. Rozrywający „Pasiaków” przymierzył
dokładnie koło słupka i bramkarz gości mógł tylko wzrokiem odprowadzić
piłkę wpadającą do siatki.
Minutę wcześniej plac gry opuścić musiał kontuzjowany Dawid Bieniasz i
jak się później okazało nie była to pierwsza ofiara bezpardonowej walki
o piłkę.
W 34 minucie meczu kolejnym rajdem prawa strona popisał się Radosław
Adamski. Skrzydłowy Resovii z łatwością radził sobie z obrońcami
Chełmianki, ale gorzej było z wykończeniem akcji. Piłka lądowała na
rzucie rożnym, albo nie trafiała do żadnego z piłkarzy Resovii.
Przed przerwą podopieczni Macieja Huzarskiego osiągnęli przewagę na
boisku, jej efektem była kolejna bramka zdobyta w 42 minucie. Z rzutu
rożnego dośrodkował Kacper Rop, a Bartłomiej Makowski uprzedził
bramkarza i uderzył głową na bramkę. Piłka odbiła się od słupka i
wróciła do środkowego obrońcy „Pasiaków”, który dobitką zmusił
Kijańczuka do kapitulacji.
Goście jeszcze przed przerwą dążyli do odrabiania strat. W 45 minucie
Młynarski mocnym strzałem z 18 metrów przeegzaminował Marcina Pietrykę.

foto: K. Kapica (Nowiny)
Po przerwie podopieczni
trenera Bożyka zdobyli gola kontaktowego w dosyć kontrowersyjnych
okolicznościach. Piłka wrzucona w pole karne Resovii spadła na ramię
Bartłomieja Makowskiego i sędzia odgwizdał rzut karny, wskazując
zagranie ręką. Damian Rusiecki precyzyjnym strzałem koło słupka nie dał
szans bramkarzowi Resovii i goście uwierzyli, że są w stanie ratować
wynik.
W 65 minucie meczu po ostrym ataku Kobiałki plac gry opuścił
kontuzjowany Konrad Domoń. Od 75 minuty goście atakowali coraz
odważniej, a resoviacy mieli więcej miejsca pod bramką Kijańczuka. Mecz
nabrał jeszcze większego tempa. Miejscowi mieli jeszcze dwie „setki”,
ale nie potrafili wykorzystać okazji. W 79 minucie po sporym zamieszaniu
piłka trafiła na 12 metr pola karnego do Karola Skuby, ale napastnik
Resovii uderzył nad poprzeczką. Dwie minuty później nie popisał się
Radosław Adamski, który mógł wykończyć książkowy kontratak „Pasiaków”.
Szymon Kaliniec idealnie wyłożył futbolówkę niepilnowanemu Adamskiemu, a
ten strzelał dwukrotnie z kilku metrów i za każdym razem musiał uznać
wyższość golkipera gości.
|
|
resoviacy.pl
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Chełmianka
|
| bramki |
2 |
1 |
| strzały celne |
9 |
3 |
| strzały niecelne |
6 |
2 |
| rzuty rożne |
10 |
2 |
| na spalonym |
0 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
1 |
| rzuty wolne |
18 |
10 |
| żółte kartki |
1 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
33. Sebastian Dziedzic (napastnik) |
|
 |
czas gry |
60 |
| bramki |
0 |
| kontakty z piłką |
12 |
| strzały celne |
0 |
| strzały niecelne |
0 |
| dośrodkowania |
0 |
| podania celne |
6 |
| podania niecelne |
0 |
| faulował |
1 |
| faulowany |
0 |
| odbiory piłki |
0 |
| straty piłki |
4 |
|
|
resoviacy.pl
|
|
Maciej
Huzarski (trener Resovii): Dziękuję drużynie, że walczyła. Po
meczu w Świdniku potrafiliśmy się odbudować. Mieliśmy dosyć trudny
moment. Budowaliśmy morale w zespole, żeby ten wynik Chełmianką
był lepszy. Uważam, że Chełmianka jest jednym z lepszych zespołów w grze
ofensywnej. Było groźnie w akcjach ofensywnych i musieliśmy się sporo
napracować. Myślę jednak, że zaprezentowaliśmy się pozytywnie. Radek
Adamski sam mógł rozstrzygnąć mecz. Okazało się, że w drugiej połowie
straciliśmy bramkę i zaczęła się nerwowość. W moim mniemaniu karnego nie
było. Bartek Makowski miał rękę przy ciele. W drugiej połowie goście
atakowali, ale my wyprowadzaliśmy groźne kontry. Nie potrafiliśmy jednak
zdobyć bramki. Łukasz Sękowski był ewidentnie faulowany w polu karnym.
Sędzia zagwizdał w druga stronę. Nie zgadzam się z jego decyzjami. Ta
druga połowa nie była już taka płynna. W przekroju całego meczu byliśmy
jednak o tę bramkę lepsi.
Bartłomiej
Makowski (środkowy obrońca Resovii): Chełmianka jest dla mnie
jedną z najlepszych drużyn jakie do nas przyjechały. Grali dziwnym
ustawieniem, bo cały czas mieliśmy sytuację "jeden na jeden" w obronie.
Cieszymy się z wygranego meczu, bo to było nam potrzebne. W końcu
strzeliliśmy więcej niż jedną bramkę i w końcu było trochę spokoju.
Niestety tracimy znowu dziwną bramkę. Według mnie karnego nie było, ale
sędzia uważał inaczej. Mieliśmy jednak jeszcze sytuacje pod koniec
meczu. |
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.30 |
Patryk Barszcz powołany na mecze z Irlandią
|
|
Selekcjoner
reprezentacji Polski U-15 Robert Wójcik powołał kadrę na dwa mecze
towarzyskie z Irlandią.
W 18-osobowej grupie piłkarzy znalazł się bramkarz SMS-u Resovia -
Patryk Barszcz. 14-letni wychowanek Igloopolu Dębica już wcześniej brał
udział w zgrupowaniach młodzieżowej kadry Polski.
Mecze z Irlandią odbędą się 11 listopada w Mniowie i 13 listopada w
Strawczynie (woj. świętokrzyskie).
|
|
PZPN,
resoviacy.pl
|
|
2014.10.29 |
Emocjonujący mecz rezerw
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Błękitni Ropczyce 3:5 p.d. (1:3, 3:3)
2' Pałys-Rydzik, 72' Wisz 88' Cichocki - 9' Pokrywka, 16' (sam.) Kowalski, 42'
(k) Kosiba, 97' K. Zawiślak, 112' Kipa
Resovia
II: Bujak, Patyna (52' Czerski), Cichocki, Kowalski, K. Kmiotek,
Grygiel , M. Kmiotek (62' Wisz), Put (75' Bełz), Lorenc, Różak,
Pałys-Rydzik
Błękitni: Wierciński, Marchut, Wolak (46' Kozioł ), Pokrywka , Waszczuk, Cesarz
(75' D. Zawiślak ),
Ł. Kosiba, Ochał (60' Kukla), Kubik (46' Orzech ), Bryk
(65' Kipa), K. Zawiślak
Sędzia: Konefał (Mielec), Widzów: 100
Fantastyczne widowisko stworzyli piłkarze
rezerw Resovii i Błękitnych Ropczyce w meczu ćwierćfinałowym o Puchar
Polski podokręgów Rzeszów-Dębica. Do dalszego etapu rozgrywek awansowali
przyjezdni, ale zespół trenera Szymona Duszy zasłużył na słowa uznania
za ogromne zaangażowanie i ratowanie wyniku przez 120 minut.
Sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie, a mecz był
emocjonujący od pierwszych do ostatnich minut. Już w 2 minucie
spotkania bramkę dla "biało-czerwonych" zdobył Dawid Pałys-Rydzik.
Napastnik Resovii popisał się fenomenalną szarżą w polu karnym i
atomowym uderzeniem na bramkę, po którym piłka odbita od poprzeczki
wylądowała w siatce.
Goście szybko otrząsnęli się po stracie gola. W 9 minucie meczu
wychowanek Resovii - Grzegorz Bryk dośrodkował z rzutu rożnego w okolice
7 metra od bramki "Pasiaków" i Mirosław Pokrywka strzałem głową pokonał
Piotra Bujaka. Resoviacy odpowiedzieli strzałem Mateusza Lorenca, który
uderzył z dystansu, ale posłał piłkę kilkanaście centymetrów od słupka.
Dwie minuty później na bramkę gości strzelali na raty Mateusz Różak i
Dawid Pałys-Rydzik Pierwszy trafił w bramkarza, a drugi przy dobitce
fatalnie spudłował.
W 16 minucie meczu goście podwyższyli na 1:2 i po raz kolejny duży
udział przy golu miał Grzegorz Bryk. Napastnik gości po krótko
rozegranym rzucie rożnym uderzył na bramkę Resovii i piłka odbiła się
kolejno od słupka i nóg Miłosza Kowalskiego - ostatecznie wpadając do
bramki.
Kilka minut przed przerwą dosyć niefortunną interwencją popisał się
bramkarz gospodarzy, który w polu karnym na końcowej linii boiska chciał
odebrać piłkę szarżującemu Brykowi i trafił go w nogę. Sędzia wskazał na
wapno, a jedenastkę na bramkę zamienił Łukasz Kosiba.
Po przerwie jedni i drudzy stworzyli sobie mnóstwo okazji bramkowych. W
50 minucie meczu w idealnej sytuacji fatalnie przestrzelił z 9 metrów
Pałys-Rydzik.
W 72 minucie meczu resoviacy zdobyli bramkę kontaktową po strzale
Przemysława Wisza. Dziesięć minut później na bramkę Wiercińskiego
"rogala" z ostrego kąta posłał Mateusz Różak, ale po raz kolejny piłka o
kilkanaście centymetrów minęła cel. Rzeszowianie nie poprzestawali w
atakach na bramkę Wiercińskiego. W 88 minucie spotkania w polu karnym
gości padł na murawę Mateusz Różak i sędzia odgwizdał rzut karny.
Skutecznym egzekutorem okazał się Arkadiusz Cichocki i o losach
meczu zadecydować miała dogrywka. W ostatnich minutach meczu
rzeszowianie byli zespołem przeważającym i aktywniejszym i wydawać się
mogło, że zachowali więcej sił na dogrywkę.
Zaatakowali od pierwszych minut, ale po raz kolejny popełnili fatalny
błąd przy rzucie rożnym. Tym razem dośrodkowanie ze stałego fragmentu
gry trafiło idealnie na głowę Krzysztofa Zawiślaka, który mocnym
strzałem nie dał szans Bujakowi. Po zmianie stron resoviacy nie tracili
nadziei na uratowanie wyniku. W 20 minucie dogrywki Mateusz Różak z
ostrego kąta zdołał uderzyć na bramkę, ale piłka wylądowała na słupku.
Goście postawili kropkę nad "i" w 112 minucie spotkania. Bramkę zdobyli
ponownie po rzucie rożnym, a wynik meczu ustalił Tobiasz Kipa.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.28 |
Zwycięstwo we mgle
|
|
Rzemieślnik Pilzno - Resovia Rzeszów 1:2 (0:1)
87' Kłos - 10' Adamski, 81' Dziedzic
Rzemieślnik:
Wilczyński, Trela, Pydych, Tragarz, Wiśniowski, Pisarczyk, Mędrek,
Czekaj (52' Florian), Zaskalski (65' Leśniowski ),
Kłos, Gawęda (52' Mazela)
Resovia: Tomczyk, Konefał, Makowski, Sękowski ,
P. Krawczyk, Bieniasz (65' Róg), Domoń (46' Ząbkiewicz), Tabaka, Adamski
(46' Dziedzic), Sadecki, Skuba (46' Mołdoch)
Sędzia: Ziemba (Rzeszów), Widzów: 80
W meczu ćwierćfinałowym o Puchar Polski na szczeblu Podokręgów
Rzeszów-Dębica piłkarze Resovii pokonali IV-ligowy Rzemieślnik Pilzno
2:1. Mecz rozegrany został w Pilźnie przy trudnych warunkach
atmosferycznych spowodowanych wyjątkowo gęstą mgłą ograniczającą
widoczność.
Spotkanie dobrze zaczęło się dla rzeszowskiej jedenastki. Już w 10
minucie na listę strzelców wpisał się Radosław Adamski, który
wykorzystał błąd bramkarza gospodarzy. W pierwszej połowie dobre okazje
do podwyższenia wyniku miał jeszcze dwukrotnie Karol Skuba, ale strzelał
niecelnie.
Po przerwie dwukrotnie przed stratą bramki uratował "biało-czerwonych"
Piotr Tomczyk, który bardzo dobrze radził sobie tego dnia między
słupkami. Resoviacy też mieli swoje szanse. W 69 minucie meczu piłka po
strzale Olega Tabaki wylądowała na poprzeczce. Kilka minut później
arbiter przyznał podopiecznym Macieja Huzarskiego "jedenastkę" za
zagranie ręką w polu karnym. Wykonawca rzutu karnego był Sebastian
Dziedzic, ale jego sygnalizowany strzał nie mógł zaskoczyć
Wilczyńskiego. W 81 minucie meczu napastnik Resovii zrehabilitował się
za zmarnowaną "jedenastkę" podwyższając wynik meczu na 0:2. Asystę przy
tej bramce zaliczył Patryk Róg.
Gospodarze w 87 minucie meczu zdobyli bramkę kontaktową po strzale
20-letniego Kamila Kłosa.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.27 |
Pucharowa dwudniówka "Pasiaków"
|
|
W
dniu jutrzejszym (28 bm.) piłkarze III-ligowej Resovii rozegrają w
Pilźnie z miejscowym Rzemieślnikiem mecz 1/4 Pucharu Polski na szczeblu
Okręgu Rzeszów-Dębica. Rywale Resovii są obecnie liderem IV ligi
podkarpackiej. Mecz odbędzie się o godz. 14.30.
W rozgrywkach Pucharu Polski grają również rezerwy Resovii. Podopieczni
Szymona Duszy w środę (29 bm.) zmierzą się w tych rozgrywkach z
wiceliderem dębickiej "okręgówki" - zespołem Błękitnych Ropczyce. Mecz
rozegrany zostanie na stadionie Resovii o godz. 15.00.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.26 |
Sebastian Fedan wraca do gry
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - KS Stobierna 0:3 (0:1)
4' Jucha, 54' Lepionka, 84' Jakubowski
Resovia II: Ozimek, Wilk, Patyna,
Jaroch, Cach, Bełz, Sadecki, Szafar, P. Krawczyk, Dziedzic, Róg oraz
Fedan, Śliwiak
Widzów: 60
Piłkarze rezerw Resovii po słabym meczu
przegrali na własnym boisku z wiceliderem rzeszowskiej "okręgówki" 0:3.
Rzeszowianom nie służą ciągłe rotacje w składzie, a rywale pokazali
poukładany i ambitny futbol. Goście wygrywali większość pojedynków o
piłkę i skutecznie rozbijali zbyt wolno rozgrywane akcje "Pasiaków". To
wystarczyło, aby Stobierna wyjechała z kompletem punktów.
Pierwszy na listę strzelców wpisał się już w 4 minucie meczu Dawid
Jucha, który niezbyt mocnym strzałem z rzutu wolnego z odległości 25
metrów zaskoczył Rafała Ozimka. Bramkarz Resovii nie popisał się również
przy drugiej bramce w 54 minucie spotkania. Tym razem piłkę po
dośrodkowaniu z rzutu wolnego wbił piętą Sławomir Lepionka. Wynik meczu
na 0:3 w 84 minucie ustalił solową akcją i efektownym strzałem pod
poprzeczkę Kamil Jakubowski. Przed stratą czwartej bramki
"biało-czerwonych" uratował w ostatnich minutach meczu słupek.
Gospodarze próbowali ratować wynik strzałami z dystansu, ale właściwie
tylko dwukrotnie zagrozili bramce rywali. W 11 minucie minimalnie
niecelnie strzelał Sebastian Dziedzic, a w 69 minucie Sebastian Fedan
przegrał pojedynek z bramkarzem Stobiernej. Skrzydłowy Resovii powrócił
na murawę po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.24 |
Królestwo za napastnika
|
|
Avia Świdnik
- Resovia Rzeszów 1:0 (0:0)
90' Maciejewski
Avia:
Gieresz, Nowak ,
Bednarek, Maciejewski, Czępiński, Krawiec (86' Starok), Sadio,
Orzędowski ,
Byszewski (66' Wójcik), Oziemczuk (86' Gawron), Mazurek
Resovia: Pietryka, Szkolnik (27' Tabaka), Makowski ,
Sękowski, Wilk, Ząbkiewicz (54' Dziedzic ), Kaliniec, Domoń, Adamski (85'
Bieniasz), Rop ,
Skuba (60' Mołdoch)
Sędzia: Łaszkiewicz (Zamość), Widzów: 100
Ostatnie wyniki Resovii przypominają system
zero-jedynkowy. Rzeszowianie doznali drugiej w tym sezonie porażki,
tracąc bramkę w ostatniej minucie spotkania. Po raz kolejny w zespole
"biało-czerwonych" widać było brak skutecznego snajpera.
Gospodarze juz w 11 minucie spotkania mieli okazję do zdobycia bramki.
Piłka po dośrodkowaniu Sebastiana Orzędowskiego trafiła do Lify Sadio,
którego strzał z 7 metrów instynktownie obronił Marcin Pietryka. W 26
minucie meczu powodu kontuzji boisko opuścił Piotr Szkolnik. Na
jego pozycji pojawił się Oleg Tabaka, który już dwie minuty później
uderzał minimalnie niecelnie na bramkę Gieresza.
Gospodarze odpowiedzieli strzałem Adama Nowaka w 32 minucie. W ostatnich
minutach pierwszej połowy meczu dwukrotnie w sytuacji bramkowej znalazł
się Karol Skuba. W 35 minucie otrzymał dokładne podanie od Kacpra Ropa,
ale nieczysto trafił w piłkę, a w kolejnej akcji po podaniu Ząbkiewicza
fatalnie spudłował.
W 62 minucie meczu "setkę" mieli gospodarze. Po błędzie obrońców Resovii
w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Orzędowski. 29-letni
wychowanek Avii pośpieszył się ze strzałem i trafił prosto w Marcina
Pietrykę. Dwie minuty później miał kolejną okazję do zdobycia bramki i
tym razem również przegrał pojedynek z "Cinkiem".
Wydawać się mogło, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, ale
miejscowi wykorzystali błąd rzeszowskiej drużyny i w 90 minucie pokonali
rzeszowskiego bramkarza. Resoviacy w ostatniej minucie zamiast przenieść
grę pod bramkę rywali postanowili rozgrywać piłkę. Oleg Tabaka podawał
do Sebastiana Dziedzica, a ten faulował rywala. Z rzutu wolnego z prawej
strony boiska dośrodkował Adam Nowak i piłka trafiła do zamykającego
dośrodkowanie Michała Maciejewskiego. Doświadczony obrońca Avii z 3
metrów wpakował piłkę do siatki, dając swojemu zespołowi 3 punkty.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.19 |
Zwycięstwo zapewnili rezerwowi
|
|
Tomasovia Tomaszów Lub. - Resovia Rzeszów 0:1 (0:0)
81' Mołdoch
Tomasovia:
Ł. Bartoszyk, Joniec, Karwacki, Misztal ,
Raczkiewicz, Skiba, Groborz, Smoła, Słotwiński
(56' Hajnas), Szuta (74' Kłos), Żurawski
Resovia:
Pietryka, Szkolnik, Sękowski, Makowski ,
Wilk, Bieniasz (30' Rop), Domoń, Tabaka (46' Ząbkiewicz), Kaliniec,
Adamski (74' Dziedzic), Skuba (61' Mołdoch )
Sędzia: Mroczek (Mielec), Widzów: 500
W rzeszowskich "Pasiakach" coraz więcej do
powiedzenia mają młodzieżowcy. Do grona wychowanków Szkoły Mistrzostwa
Sportowego Resovia, którzy zapewnili punkty drużynie seniorów dołączył
Adrian Mołdoch. 16-letni wychowanek Resovii do tej pory grał w zespole
Macieja Huzarskiego niewiele, ale w Tomaszowie Lubelskim udowodnił, że
warto na niego stawiać. Razem z innymi uczniami SMS-u Karolem Skubą i
Dawidem Bieniaszem w przyszłości może stanowić o sile zespołu z ulicy
Wyspiańskiego.
Mecz nie należał do wybitnych widowisk, ale rzeszowianie częściej byli
przy piłce i odnieśli skromne, ale zasłużone zwycięstwo. Sygnał do ataku
dał w 10 minucie spotkania Szymon Kaliniec, który efektownym strzałem z
rzutu wolnego postraszył Łukasza Bartoszyka. Ten sam zawodnik 10 minut
później (po dośrodkowaniu Szkolnika) próbował zaskoczyć bramkarza
gospodarzy strzałem z główki, ale posłał piłkę obok bramki.
W 37 minucie spotkania "biało-czerwoni" po raz kolejny zagrozili bramce
gospodarzy. Tym razem uderzał Oleg Tabaka i ostatecznie piłka trafiła
pod nogi Adamskiego, ale skrzydłowy Resovii zbyt daleko sobie ją
wypuścił i z akcji nic nie wyszło.
W 43 minucie meczu za głowy złapali się piłkarze Tomasovii. Na bramkę
Resovii strzelał Damian Karwacki i tylko osobie wiadomym sposobem Marcin
Pietryka zdołał odbić futbolówkę zmierzająca do siatki. W niezłej formie
był również tego dnia bramkarz miejscowych, który w 45 minucie meczu
wygrał pojedynek z Kacprem Ropem.
Po przerwie ponownie zaatakowali resoviacy. W 47 minucie na bramkę
Bartoszyka ponownie uderzał Rop. Dwie minuty później Kaliniec wypuścił
Adamskiego i rzeszowianie cieszyliby się z gola, gdyby nie Piotr Joniec,
który w ostatniej chwili wybił futbolówkę.
Rzeszowianie osiągnęli cel w 81 minucie spotkania po akcji rezerwowych.
Jakub Ząbkiewicz dośrodkował z prawej strony boiska idealnie na głowę
Adriana Mołdocha, a ten precyzyjnym strzałem na pierwszy słupek zmusił
bramkarza do kapitulacji.
Rzeszowianie po zdobytej bramce poczuli się zbyt pewni siebie i w
doliczonym czasie gry o mały włos nie zostali skarceni. Piłkę jak na
tacy otrzymał Karol Groborz, ale zamiast spokojnie przymierzyć, huknął z
całej siły i fatalnie spudłował.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.18 |
Karolina Mścisz bohaterką meczu
|
|
Bronowianka Kraków
- Resovia Rzeszów 1:1 (0:0)
53' Karcz - 64' Czyż
Bronowianka:
Grabska, Szostak, Kaczmarczyk, Karcz, Malota, Dyba, Matyja, Łatka,
Adler, Sobolewska, Nalepka oraz Czulak, Sobierajska
Resovia:
Mścisz, Węgrzyn, Prucnal (36' Lew), Czyż, Czyrek, Paterek, Pajda, Gola,
Furdak, Giera, Rzeszut (70' Mik)
Piłkarki Resovii przywiozły z trudnego
krakowskiego terenu jeden punkt, który zawdzięczają głównie bardzo
dobrej postawie bramkarki. Gospodynie wyszły na prowadzenie w 53 minucie
meczu po rzucie rożnym i strzale Agnieszki Karcz. Kilkanaście minut
później rzeszowianki doprowadziły do wyrównania po solowej akcji
Katarzyny Czyż. W ostatnim kwadransie meczu piłkarki z Bronowic
prowadziły huraganowe ataki na bramkę Karoliny Mścisz. Nie potrafiły
jednak zmusić do kapitulacji rzeszowskiej bramkarki. Tytuł mistrza
jesieni zapewniły sobie piłkarki rezerw Górnika Łęczna.
|
|
resoviacy.pl
|
|
2014.10.18 |
Hat-trick Pałysa w Trzebownisku
|
|
LKS Trzebownisko - Resovia II SMS Rzeszów 1:6 (1:2)
43' Cyrek - 22' 29' 64' Pałys-Rydzik, 51' Różak, 74' 90' Dziedzic
Trzebownisko:
Flak, J. Tomasik (76' Koszela), Chorzępa (72' Płonka), Szwagiel, Miś,
Tomaka, Worek, Majcher (60' Stec), Cyrek, Piątek (50' Piędel), Pukała
Resovia
II: Tomczyk, Konefał, Kowalski, Panek, K. Kmiotek, Ząbkiewicz (46'
Dziedzic), Put, Lorenc, Wisz (60' Bełz), Różak, Pałys-Rydzik
Sędzia:
Krasowski (Leżajsk),
Widzów: 120
Piłkarze rezerw Resovii pokonali w Trzebownisku miejscowy LKS 1:6. Worek
z bramkami rozwiązał w 22 minucie Dawid Pałys-Rydzik, który po
prostopadłym podaniu Jakuba Ząbkiewicza znalazł się w sytuacji sam na
sam z bramkarzem gospodarzy. Siedem minut później za sprawą tego samego
duetu rzeszowianie podwyższyli wynik meczu na 0:2. Tym razem Ząbkiewicz
dośrodkował z rzutu rożnego, a Pałys-Rydzik strzałem z obrotu trafił pod
poprzeczkę.
Resoviacy nie zwalniali tempa i prostopadłymi podaniami stwarzali sobie
kolejne okazje bramkowe. W 32 minucie na bramkę gospodarzy strzelał
Ząbkiewicz, a kilka minut później efektownym wejściem w pole karne
popisał się Hubert Put.
Gospodarze w pierwszej połowie meczu nie stwarzali sobie okazji
bramkowych, ale w 42 minucie wykorzystali fatalny błąd Kowalskiego.
Środkowy obrońca Resovii starał się wybić piłkę przed polem karnym, ale
fatalnie się machnął i Karol Cyrek skorzystał z prezentu, strzelając
bramkę kontaktową.
Po przerwie na murawie pojawił się Sebastian Dziedzic, który zastąpił
Jakuba Ząbkiewicza. Z każdą kolejną minutą meczu resoviakom na nierównej
murawie grało się coraz lepiej. W 51 minucie meczu zdobyli kolejną
bramkę. Tym razem na bramkę gospodarzy uderzał Hubert Put i bramkarz
Trzebowniska wybił futbolówkę, ale przy dobitce Mateusza Różaka był bez
szans. Trzecia bramka odebrała miejscowym chęć do gry, a biało-czerwoni"
zadawali kolejne ciosy.
W 64 minucie meczu kapitalną szarżą i atomowym strzałem popisał się
najlepszy tego dnia na boisku Pałys-Rydzik. Dziesięć minut później
przypomniał o sobie Sebastian Dziedzic. Napastnik Resovii zabawił się z
bramkarzem Trzebowniska i skierował piłkę do pustej bramki, podwyższając
wynik meczu na 1:5. Ten sam zawodnik w ostatniej minucie spotkania
również w sytuacji sam na sam z bramkarzem ustalił wynik.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
resoviacy.pl
|
|
ARCHIWUM:
|