|
|
|
2022.11.13 | Bolesny remis "Pasiaków"
|
|
Resovia Rzeszów - Zagłębie Sosnowiec 2:2 (1:1)
12' Górski, 77' Adamski - 43' Fábry,
90' Bodzioch
Resovia:
Pindroch, Adamski, Kubowicz, Hoogenhout (68' Wojciechowski), Kałahur,
Antonik (63' Vieira), Bąk
(68' Chuchro), Wasiluk, Mikulec, Eizenchart, Górski
Zagłębie: Gliwa, Borowski, Jończy (78' Dalić), Bodzioch, Gojny,
Bryła (78' Klupś), Rowandowicz, Szumilas, Pawłowski (78' Masłowski),
Banaszewski,
Fábry
Sędzia: Krasny (Kraków), Widzów: 1881
Bolesnym remisem zakończyli rundę jesiennę podopieczni Mirosława Hajdy,
bo bramkę odbierającą im komplet punktów stracili w doliczonym czasie
gry. Rzeszowianie mieli swój plan na to spotkanie i realizowali go
skrupulatnie, ale nie ustrzegli się katastrofalnych też błędów.
Obydwa zespoły borykają się z problemami kadrowymi, ale zarówno jedni,
jak i drudzy chcieli zakończyć rundę jesienną w dobrym stylu.
Rzeszowianie zagrali bez Bartosza Kwietnia, a przyjezdni bez najlepszego
strzelaca zespołu Szymona Sobczaka. Czołowy strzelec "Zagłębiaków"
został kilka dni przed meczem przesunięty do zespołu rezerw.
Pierwszą groźną akcję przeprowadzili piłkarze Artura Skowronka, ale
Branislav Pindroch już od pierwszych minut świetnie spisywał się na
swojej pozycji.
Rzeszowianie odpowiedzieli składną akcją w 12 minucie, po której Maciej
Górski dał prowadzenie swojej ekipie. Piłka dośrodkowana z prawej strony
boiska przez Kamila Antonika szybowała w okolice pierwszego słupka, a
tam głowę dostawił napastnik Resovii, uprzedzając Gliwę i zaliczając
drugą bramkę w sezonie.
Maciej Górski miał okazję być tego dnia bohaterem meczu bo okazji
bramkowych miał sporo. W 20 minucie z bliska dobijał głową strzał
Antonika, ale jakimśvcudem Gliwa zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny.
Rzeszowianie grali otwarty futbol i widać było, że chcą się
zrehabilitować za słaby występ w Pucharze Polski. W 43 minucie koszmarny
błąd Radosława Bąka mógł odebrać ekipie Mirosława Hajdy ochotę do gry.
Miłosz Kałahur starał się wyprowadzić piłkę z własnej połowy i dograł ją
do Bąka, a ten starał się wycofać do bramkarza. Z podania do kolegi z
zespołu wyszedł prezent dla Marka
Fábry'ego.
Napastnik gości nie mógł zmarnować takiej okazji i w sytuacji sam na sam
z Pindrochem, doprowadził do wyrównania.
Po przerwie rzeszowianie starali się zapomnieć o wpadce swojego
młodzieżowca i coraz odważniej poczynali sobie pod bramką Michała Gliwy.
W 54 miucie kolejną szansę bramkową miał Górski, ale golkiper gości
wyjściem z bramki zdołał ratować sytuację.
Kwadrans później jak struna wypiął się Branislav Pindroch, bo kąśliwym
strzałem obok słupka posłał piłkę Dawid Gojny.
Na kwadrans przed końcem spotkania na listę strzelców wpisał się
Radosław Adamski. Wychowanek Resovii był wyróżniającą się postacią meczu
i w akcji bramkowej pokazał, że czuje się tego dnia bardzo pewnie na
boisku.
Uderzona przez niego futbolówka z okolic narożnika pola karnego dostała
sporej rotacji i obok słupka wylądowała precyzyjnie w siatce. Bezradny
Gliwa starał się sięgnąć piłkę, ale strzał 29-latka lewą nogą był
perfekcyjny.
Rozpędzeni rzeszowianie stwarzali sobie kolejne okazje bramkowe, ale
wkrótce okazać się miało, że szczęście nie będzie im sprzyjać. W 80
minucie na bamkę uderzał Paweł Wojciechowski i piłka po odbiciu od
poprzeczki wylądowała za linią bramkową. Analizy VAR wskazywały jednak,
że futbolówka nie przedkorczyła linii bramkowej całym obwodem. Do
szczęścia "Pasiakom" zabrakło kilku centymetrów.
W 4 minucie doliczonego czasu gry przyjezdni wyrzucali piłkę z autu.
Wrzuconą w "szesnastkę" futbolówkę starał się wybić Karol Chuchro.
Zrobił to jednak na tyle niefortunnie, że posłał piłkę pod nogi Mateusza
Bodziocha.
32-letniemu wychowankowi Concordii Knurów nie pozostawało nic innego jak
oddać celny strzał w światło bramki. Piłka wylądowała w siatce
rzeszowskiej bramki, a piłkarze gospodarzy runęłi na murawę jak rażeni
gromem.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Zagłębie |
| bramki |
2 |
2 |
| strzały celne |
11 |
7 |
| strzały niecelne |
8 |
7 |
| rzuty rożne |
6 |
3 |
| na spalonym |
3 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
9 |
12 |
| żółte kartki |
1 |
0 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.11.10 | Dostali prztyczka w nos
|
|
Pogoń Siedlce - Resovia Rzeszów 1:0 (0:0) (Puchar Polski)
79' Fiedosiewicz
Pogoń:
Kowynia, Misiak, Lewandowski, Wichtowski, Fiedosiewicz, Marcinho (63'
Bujalski), Wicenciak, Dzięcioł, Szuprytowski, Demianiuk, Nowak 
Resovia: Sujecki, Mikulec
(76' Morys ),
Kubowicz, Hoogenhout ,
Eizenchart, Antonik, Kwiecień
(85' Bąk), Wasiluk ,
Wojciechowski (85' Kałahur), Vieira, Górski
Sędzia: Iwanowicz (Lublin), Widzów: 1200
Piłkarze Resovii dostali prztyczka w nos od drugoligowego zespołu Pogoni
Siedlce, który wyeliminował ich z rozgrywek Pucharu Polski. W Rzeszowie
zacierano ręce na ćwierćfinał, ale w starciu z "Walczącą Husarią" (tak
miejscowi nazywają swoją drużynę) Resovia wyglądała jak lekka jazda
konna.
To był bardzo słaby występ rzeszowskiego zespołu, który ustępował
gospodarzom w wielu elementach. "Pasiakom" brakowało szybkości,
determinacji i przede wszystkim lidera, który mógłby wnieść w grę
rzeszowskiego zespołu trochę pomysłu. Rzeszowianie żegnają się z
Pucharem Polski, ale jeśli w najbliższych miesiącach nie dojdzie do
wzmocnień kadrowych, mogą też pożegnać się z Fortuna I Ligą.
Mecz zaczął się od lekkiego uderzenia Pedro Vieiry. W całym spotkaniu
rzeszowianie oddali tylko trzy celne strzały i żaden z nich nie mógł
raczej sprawić trudności 19-letniemu bramkarzowi Pogoni.
Gra "Pasiaków" była bardzo przewidywalna i goście nie stwarzali sobie
zbyt wielu szans na zdobycie bramki. W 23 minucie z dystansu starał się
zaskoczyć golkipera gospodarzy Bartłomiej Wasiluk, ale i on nie miał
dobrego dnia. W 38 minucie dostał precyzyjne podanie od Macieja
Górskiego, ale posłał piłkę obok bramki. Była to jedna z nielicznych
akcji, po których rzeszowianie mogli dostać brawa. Przed przerwą na
bramkę gospodarzy uderzał jeszcze Kamil Antonik.
W drugiej połowie większą determinację wykazywali miejscowi, a ich grę
starał się napędzać były piłkarz Resovii Cezary Demianiuk. W 48 minucie
po rzucie wolnym uderzał na bramkę"Pasiaków" piętą, ale na posterunku
był Nikodem Sujecki.
Piłkarze Mirosława Hajdy odpowiedzieli w 56 minucie dośrodkowaniem
Bartłomieja Eizencharta i minimalnie niecelnym strzałem Antonika.
Decydującym momentem meczu była 79 minuta. Akcję bramkową zainicjował i
zakończył Nikodem Fiedosiewicz. 24-letni wychowanek Gromu Wolsztyn
odebrał piłkę Wasilukowi i uruchomił na lewym skrzydle Cezarego
Demianiuka. Skrzydłowy Pogoni pomimo towarzystwa Daniela Morysa zdołał
dośrodkować piłkę w pole karne, a tam niepilnowany Fiedosiewicz głową
wbił piłkę do siatki.
Kilka minut później ponownie Demianiuk zakręcił defensywą Resovii i
Damian Szuprytowski uderzał w boczną siatkę bramki.
Rzeszowianie do wyrównania mieli okazję doprowadzić w 87 minucie, ale
piłka po uderzeniu Eizencharta wylądowała na poprzeczce. Bardzo silne i
mierzone uderzenie obrońcy Resovii mogło doprowadzić do dogrywki, ale
efektowny strzał z rzutu wolnego to zbyt mało, aby zatrzeć słaby występ
"biało-czerownych".
|
|
|
statystyki meczu |
| |
Pogoń |
Resovia |
| bramki |
1 |
0 |
| strzały celne |
2 |
3 |
| strzały niecelne |
3 |
7 |
| rzuty rożne |
2 |
2 |
| na spalonym |
2 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
19 |
19 |
| żółte kartki |
1 |
5 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Chcę pogratulować trenerowi Saganowskiemu
awansu do kolejnej fazy rozgrywek. Na pewno bardzo chcieliśmy awansować
dalej, natomiast z przebiegu dzisiejszego spotkania na ten awans nie
zasłużyliśmy. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.11.06 | Piłkarki bez punktów
|
|
Skra Częstochowa - Resovia Rzeszów 3:2 (2:1)
4' 35' Matusiak, 53' Kohut - 10' Puzio, 81' (k) Kaput
Skra:
Szulc, Wodarz
,
Olkhovska, Kowalska, Baszewska
,
Chudzik, Kitaeva
(46' N. Młynek), Dubiel (63' Pajak), Liczko (89' Mesjasz), Matusiak,
Kohut (78' Lulkowska)
Resovia:
Barszcz, Kurasz, Florek, Czyż, Krawczyk, Marszał, Puzio (55'
Strasińska), Bednarz, Gołojuch
(75' Michalska), Litwin (80' Mikrut), Kaput
Sędzia: Misiewicz (Warszawa)
Bez punktów z Częstochowy wróciły piłkarki Resovii, które na finiszu
rundy jesiennej zamieniły się ze Skrą miejscami w tabeli. Mecz
rozgrywany w Konopiskach od początku nie układał się po myśli
rzeszowianek. Już w 4 minucie Justyna Matusiak dała prowadzenie
częstochowskiej ekipie i piłkarki z Rzeszowa musiały gonić wynik.
Od powiedź Resovii była ekspresowa, bo już w 10 minucie Anna Puzio
doprowadziła do wyrównania po dośrodkowaniu Karoliny Bednarz z rzutu
rożnego.
W 35 miinucie ponownie dała znać o sobie Justyna Matusiak. Piłkarka Skry
tym razem wykorzystała podanie Kingi Baszewskiej i po raz drugi zmusiła
do kapitulacji Alicję Barszcz.
W 53 minucie częstochowianki mogły świętować kolejne trafienie po
strzale Svietłany Kohut. Rzeszowianki starały się ratować skórę akcjami
Karoliny Bednarz i Gabrieli Kaput. Ta ostatnia w 81 minucie zdobyła
bramkę kontaktową strzałem z rzutu karne. Na więcej nie starczyło już
czasu, bo ekipa Skry skutecznie przenosiła gręz dala od własnego pola
karnego.
|
|
2022.11.05 | Podział punktów w meczu z Podbeskidziem
|
|
Resovia Rzeszów - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2 (2:0)
28' Antonik, 33' Kwiecień - 51' Román,
60' Biliński
Resovia:
Pindroch, Mikulec, Chuchro, Hoogenhout, Adamski, Antonik (66' Eizenchart),
Kwiecień
(78' Szymkiewicz),Wasiluk, Wojciechowski, Vieira ,
Górski (78' Morys)
Podbeskidzie: Igonen, Bonifacio, Mikołajewski, Wypych, Rodriguez,
Simonsen, Janota (84' Drzaga), Misztal ,
Bieroński (60' Milašius ),
Román (84' Emre Celtik),
Biliński
Sędzia: Złotnicki (Lublin), Widzów: 642
Bąk
(rezerwowy Resovii)
Po gwizdku kończącym spotkanie
Resovii z Podbeskidziem obydwa zespoły schodziły do szatni z uczuciem
niedosytu. Rzeszowianie do przerwy dosyć niespodziewanie prowadzili 2:0
i powinni sobie ten mecz ułożyć według własnych warunków.
Przyjezdni to jednak zespół z ogromnym potencjałem i pomimo dwubramkowej
straty również oni mogli pokusić się w tym meczu o komplet
punktów.
W pierwszym kwadransie było na murawie sporo walki, ale kibice nie
oglądali ciekawych akcji. Piłkarze starali się przyzwyczaić do
błotnistej, nasączonej deszczem murawy.
W 8 minucie na bramkę Resovii uderzał z dystansu Michał Janota, ale
Branislav Pindroch nie dał się zaskoczyć.
"Biało-czerwoni" odpowiedzieli efektowną akcją w 28 minucie. Pedro
Vieira uruchomił na lewej stronie boiska Radosława Adamskiego, a ten
dograł piłkę w okolice pola bramkowego. Tam snajperskim nosem wykazał
się Kamil Antonik. Najlepszy strzelec Resovii zamknął akcję i z bliskiej
odległości, kolanem wbił piłkę do siatki.
Przyjezdni bardzo szybko mogli odrobić stratę, ale po dośrodkowaniu
Joana Romána Jeppe
Simonsen minimalnie spudłował.
Rzeszowianie przed przerwą straszyli rywali kontratakami i po jednej z
takich akcji Maciej Góski miał wyśmienitą okazję podwyższenia rezultatu.
Podawał Antonik i Górski uderzał w światło bramki, ale Daniel
Mikołajewski czubkiem buta wybił futbolówkę zmierzającą do siatki.
Po chwili było jednak 2:0, bo rzeszowianie wykonywali rzut rożny i
skuteczną główką popisał się Bartosz Kwiecień.
Rzeszowianie schodzili na przerwę z dwubramkową zaliczką, ale na drugą
połowę na murawie pojawiło się odmienione Podbeskidzie. Motorem
napędowym zespołu gości był niezmordowany Joan Román.
"Biało-czerwoni" mieli ogromne kłopoty z powstrzymaniem byłego piłkarza
FC Barcelony, a on raz za razem raczył rzeszowską publiczność
nietuzinkowymi zagraniami. W 49 minucie nic nie robiąc sobie z
towarzystwa Karola Chuchro wycelował piłką w słupek, a minutę później
mógł odbierać gratulacje od kolegów za 5 bramkę w sezonie.
Akcja bramkowa Podbeskidzia
zaczęła się od straty piłki przez Kamila Antonika. Kamil Biliński zagrał
piłkę między środkowych obrońców Resovii, a tam Joan Román
lekkim strzałem po ziemi zmusił do kapitulacji Pindrocha.
Przyjezdni z łatwością odbierali piłkę rzeszowianom na ich połowie i
defensywa "Pasiaków" drżała w podstawach. W 59 minucie futbolówkę
stracił Pedro Vieria. Resovia nie zdążyła poustawiać zasieków, a Michał
Janota uruchamiał Kamila Bilińskiego. Najlepszy strzelec Fortuna I ligi
precyzyjnie wykończył akcję soczystym strzałem pod poprzeczkę i po
godzinie gry na stadionowym zegarze pojawił się wynik 2:2.
W kolejnych fragmentach spotkania rzeszowianie nie radzili sobie z
pressingiem rywali, ale szukali swoich szans przy stałych fragmentach
gry. W 69 minucie świetnym strzałem z rzutu wolnego popisał się
Bartłomiej Eizenchart, ale Matvei Igonen zdołał piąstkować piłkę.
W ostatnim kwadransie spotkania gra toczyła się głównie przed polem
karnym gospodarzy. Rozpezony zespół Podbeskidzia starał się sięgnąć po
komplet punktów. Gra przyjezdnych z pierwszej piłki sprawiała niemałe
zamieszanie w szeregach obronych Resovii. Okazje do zmiany rezultatu
mieli w końcowych minutach meczu: Simonsen, Biliński i Drzazga, ale
świetnie w bramce Resovii radził sobie Branislav Pindroch.
Ostatnim akcentem meczu był atomowy strzał Bartłomieja Wasiluka. Piłkarz
Resovii uderzał na bramkę gości z ogromną siłą, futbolóka nieznacznie
minęła cel i mecz zakończył się remisem.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Podbeskidzie |
| bramki |
2 |
2 |
| strzały celne |
4 |
8 |
| strzały niecelne |
3 |
8 |
| rzuty rożne |
4 |
11 |
| na spalonym |
2 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
19 |
8 |
| żółte kartki |
3 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Zastanawiam się, co nam przeszkadza grać
drugą połowę w takiej jakości jak zagraliśmy pierwszą. Prowadziliśmy 2:0
i nie było Podbeskidzia. Po przerwie było odwrotnie. Chyba do końca
rundy pewnych rzeczy, momentów zmienić. Mamy problemy kadrowe, ale
szacunek dla zawodników, bo w drugiej połowie było ciężko. Czeka nas
bardzo, bardzo dużo pracy. Pod względem motoryki. Kibice płacą za bilet,
aby oglądać cały mecz. Każdy zespół ma problemy. Przed meczem byłem
prawie pewny, że zdobedziemy komplet. Dziękuję zawodnikom, bo włożyli
sporo zdrowia w to spotkanie. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.10.28 | Dominacja gospodarzy, bezsilność gości
|
|
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Resovia Rzeszów 3:0 (3:0)
5' Polarus, 22' Poznar, 32' Ambrusiewicz
Nieciecza:
Loska, Kadlec ,
Tekijaški, Biedrzycki (70'
Farbiszewski), Błachewicz, Radwański (70' Karasek ),
Dombrovskyj, Ambrosiewicz, Polarus (81' Pietraszkiewicz ),
Mešanović (75' Rep), Poznar
(46' Śpiewak)
Resovia:
Pindroch, Mikulec, Bondarenko (78' Kubowicz), Hoogenhout, Morys ,
Antonik
(46' Vieira), Kwiecień (66' Wojciechowski), Wasiluk, Bąk (57'
Szymkiewicz), Eizenchart, Górski
Sędzia: Sulikowski (Gdańsk), Widzów:
1502
Solidną lekcję futbolu dostali rzeszowianie w pojedynku z Bruk-Betem w
Niecieczy. Miejscowi nie ukrywają, że walczyć chcą o powrót do
Ekstraklasy i pomimo dalekiego miejsca w ligowej tabeli mają potencjał
do osiągnięcia tego celu.
Szybko ułożyli sobie spotkanie, bo już w 5 minucie Artem Polarus wpisał
się na listę strzelców. 30-letni ukraiński zawodnik wykorzystał
perfekcyjne dośrodkowanie Kadleca i głową z bliskiej odległości pokonał
Branislava Pindrocha.
Okazję bramkową piłkarze z Niecieczy mieli już wcześnej. W 37 sekundzie
Mesanović groźnym strzałem zmusił do interwencji golkipera Resovii.
"Słonie" dominowały na boisku od pierwszego gwizdka niemal przez cały
mecz. Rzeszowianie nie potrafili znaleźć sposobu na akcje Bruk-Betu
prowadzone raz lewą, raz prawą stroną boiska. W środkowych rejonach
placu gry warunki dyktował Adam Radwański.
W 11 minucie spotkania piłka ponownie wylądowała w rzeszowskiej bramce
po trafieniu Poznara, ale arbiter słusznie dopatrzył się pozycji
spalonej.
Golkiper Resovii sporo napracował się w tym spotkaniu i przeważnie nie
mógł liczyć na pomoc kolegów z defensywy. Rzeszowska obrona nie radziła
sobie z pomysłowymi akcjami niecieczan. W 19 minucie Pindroch wygrał
pojedynek sam na sam z Poznarem, ale trzy minuty później Czech
fantastycznym uderzeniem z dystansu podwyższył rezultat na 2:0.
Miejscowi przed przerwą przewyższali "biało-czerwonych" w większości
elementów piłkarskiego rzemiosła, łatwo odbierali "Pasiakom" piłkę i
siali spustoszenie w polu karnym gości.
W 32 minucie było już właściwie po meczu. Piłkę posłał w pole karne
Kadlec, dośrodkowanie przedłużył głową Radwańśki, a Ambrosiewicz
wykończył akcję.
W 37 minucie po faulu Poznara na Górskim arbiter sięgnął po czerwoną
kartkę i wydawać się mogło, że ofensywne akcje miejscowych zostaną
utemperowane przez arbitra. Ten jednak przy współpracy z systemem VAR
zmienił decyzję i czerwony kartonik zamienił na kartkę żółtą.
Przed przerwą rzeszowianie niewiele mieli do powiedzenia, a dwa strzały
z dystansu Kamila Antonika nie mołgy zrobić krzywdy bramkarzowi
gospodarzy.
W drugiej połowie spotkania miejscowi kontrolowali sytuację, ale od 70
minuty ich spore rozluźnienie zaczęli wykorzystywać podopieczni
Mirosława Hajdy.
Rzeszowianie zaczęli walczyć o honorowe trafienie i stwarzali sobie
sytuacje podbramkowe. W 72 minucie świetną okazję do wpisania się na
listę strzelców zmarnował Maciej Górski. Napastnik Resovii z kilku
metrów posłał piłkę nad poprzeczką. "Biało-czerwoni" w ostatnich
fragmentach meczu dążyli do zmniejszenia rozmiarów porażki. Na bramkę
gospodarzy groźnie strzelali Wasiluk i Eizenchart, ale golkiper
miejscowych nie odstawał jakością od swoich kolegów z zespołu i zachował
czyste konto.
|
|
statystyki meczu |
| |
Nieciecza |
Resovia |
| bramki |
3 |
0 |
| strzały celne |
7 |
8 |
| strzały niecelne |
4 |
8 |
| rzuty rożne |
6 |
10 |
| na spalonym |
2 |
1 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
11 |
17 |
| żółte kartki |
5 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Gratuluję zwycięstwa gospodarzom. Jak
najbardziej zasłużonego zwycięstwa. Kiedy obejmowaliśy drużynę mieliśy 4
punkty. Dziś mamy 11 i niech nikt nie myśli, że my nagle będziemy grali
w barażach. Głowy trzeba polać zimną wodą. Chłopaki doskonale wiedzą, że
sytuacja jest jasna i co zrobić, aby utrzymać się w lidze. Nie jesteśmy
zespołem, który będzie wygrywał każdy mecz. Trzeba docenić wartość
rywala. Możemy mieć pretensję do poziomu spotkania z naszej strony. Dziś
bardziej doceniałbym, to - co zrobili dotychczas. |
|
2022.10.26 | Farbowane rezerwy
|
|
Resovia II Rzeszów - ROW Rybnik 4:2 (1:1)
16'
47' Kaput, 65' Kurasz, 67' Bednarz - 31' Drożdż, 53' Krzyżak
Resovia
II: Barszcz, Gołojuch (83' Szydło), Czyż, Florek , Gajdur
(83' Szczur), Strasińska (46' Puzio), Litwin,
Krawczyk (65' Frydrych), Bednarz, Kurasz (75' Szlęzak), Kaput 
ROW: Sok, Franzante, Jasińska (74' Cyganek), Stopka, Jaszyk, Drożdż , Krzyżak
(84' Bryłka),
Matla, Pluta, Zdechovanova (90' Sztwiertnia), Sobkowicz
Sędzia: Tomasiewicz (Dębica)
W drugim rozegranym w środę meczu Pucharu Polski zespół rezerw Resovii
pokonał II-ligowy ROW Rybnik 4:2. To były trochę takie "farbowane"
rezerwy Resovii, bo trener Paweł Szurgociński do meczu wystawił solidną
ekipę piłkarek, które na co dzień grają na pierwszoligowych boiskach.
Pierwsza na listę strzelcw wpisała się w 16 minucie niezawodna Gabriela
Kaput. Kwadrans później przyjezdne doprowadziły do wyrównania po golu
Pameli Drożdż.
Dwie minuty po przerwie kolejnym trafieniem popisała się Kaput, ale
znowu piłkarki ze Śląska szybko zareagowały trafieniem. W 53 min. na 2:2
rezultat meczu zmieniła Julia Krzyżak.
W 65 minucie meczu prowadzenie dla Resovii odzyskała Karolina Kurasz, a
dwie minuty później wynik meczu na 4:2 ustaliła Karolina Bednarz.
|
|
2022.10.26 | Kanonada strzelecka Czarnych
|
|
Resovia Rzeszów - Czarni Sosnowiec 0:10 (0:2)
7'
45' 50' 54' Materek, 58' Kaletka, 67' Sas, 72' 84' Kuczyńska, 83'
Długokęcka, 90' Ogierman
Resovia:
Pydych, Misiak ,
Dubiel, Marszał ,
Darasz, Michalska, M. Harko (73' Myłek), Mroczka, Bukowiec (58' Mik),
Mikrut ,
Kusior (32' Wojdyła)
Czarni: Małysa, Buszewska (70' Bieszczad), Fuchs (61'
Długokęcka), Horvathova, Piksa, Sas, Ogierman, K. Jaszek,
Hałatek (70' Kuczyńska), Kaletka (61' Kuciewicz), Materek (61'
Puchalska)
Sędzia: Wiatr (Tarnów)
Trener Paweł Szurgociński dokonał dużych przemeblowań w składzie i w
pojedynku z 13-krotnym Mistrzem Polski oraz 13-krotnym zdobywcą Pucharu
Polski zmienniczki w rzeszowskim zespole nie miały zbyt wiele do
powiedzenia.
W bramce Resovii zadebiutowała Natalia Pydych, która jeszcze przed
przerwą miała sporo pracy i dwukrotnie wyjmowała piłkę z siatki.
Pierwsza na listę strzelców wpisała się w 7 minucie Alicja Materek.
Wychowanka Pragi Warszawa w tym spotkaniu trafiała jeszcze trzykrotnie
do siatki.
W drugiej połowie potentat z Sosnowca dołożył jeszcze 8 trafień i
zapewnił sobie awans do kolejnej rundy rozgrywek.
|
|
2022.10.23 | Piłkarki z kompletem punktów
|
|
Marcus Gdynia - Resovia Rzeszów 1:4 (0:2)
73' Kowalska -
21' Bednarz, 31' Kaput, 49' Krawczyk, 59' Kurasz
Marcus:
Grzączkowska, Latoszek
(75' Lutrzykowska), Furmaniak, Kozhevnikova, Szmatuła (60' Golubowska),
Formella (75' W. Kozłowska), Zbrzeźniak, Drewa (75' Siara), Krampa (60'
Abe), Kamińska, Kowalska
Resovia:
Barszcz, Gajdur (65' Dubiel), Czyż, Florek, Kurasz, Gołojuch (70'
Marszał), Strasińska (59' Puzio), Litwin (59' Michalska), Krawczyk,
Bednarz, Kaput
Piłkarki Resovii wróciły z dalekiego
wyjazdu z kompletem punktów. Podopieczne Pawła Szurgocińskiego nie
zlekceważyły gdyńskiego zespołu, który plasuje się w ogonie tabeli i już
w pierwszej połowie udokumentowały przewagę na boisku trafieniami
Karoliny Bednarz i Gabrieli Kaput.
Rzeszowianki przewyższały gdyński zespół doświadczeniem i skutecznością.
Po przerwie jeszcze dwukrotnie trafiały do siatki. Na listę strzelców
wpisały się: Gabriela Krawczyk i Karolina Kurasz. Honorowe trafienie dla
gospodyń zanotowała Milena Kowalska.
|
|
2022.10.23 | Łatwe zwycięstwo "Rycerzy Wiosny"
|
|
Resovia Rzeszów - ŁKS Łódź 0:3 (0:0)
62' Januczkowicz, 75' 90'
(k) Pirulo
Resovia:
Pindroch, Mikulec, Bondarenko, Hoogenhout, Adamski ,
Antonik
(79' Morys), Wasiluk, Bąk (65' Mikrut), Mróz, Vieira (65' Kwiecień ),
Górski (71' Wojciechowski)
ŁKS: Bobek ,
Dankowski, Monsalve, Marciniak, Tutyškinas, Trąbka
(88' Biel), Lorenc (35' Pirulo), Ochronczuk, Nowacki (70' Koprowski),
anczukowicz (70' Szeliga), Balongo (88' Jurić)
Sędzia: Wajda (Żywiec), Widzów: 3032
"Biało-czerwoni" po serii dobrych meczów, tym razem rozczarowali kibiców
zgromadzonych na stadionie miejskim w Rzeszowie. Podopieczni Mirosława
Hajdy sprawiali wrażenie uśpionych ostatnimi zdobyczami punktowymi i
wygraną w Pucharze Polski.
Rzeszowianie długo utrzymywali rezultat bezbramkowy, ale przyjezdni
lepiej operowali piłką, sprawiali wrażenie bardziej zdeterminowanych,
szybszych i w końcowych dwóch kwadransach boleśnie wypunktowali Resovię.
"Biało-czerwoni" od początku sezonu nękani są przez kontuzje. W meczu z
łodzkimi "Rycerzami Wiosny" z powodu urazów nie pojawili się na murawie:
Bartłomiej Eizenchart i Klaudiusz Krasa. Dodatkowo od dłuższego czasu z
urazem boryka się Bartosz Kwiecień, który na boisku pojawił się jednak w
65 minucie.
Od początku meczu tepmo gry narzucali przyjezdni, którzy dłużej
utrzymywali się przy piłce, wymieniali podania i starali się oddalać grę
od własnej bramki.
To jednak rzeszowianie pierwsi zagrozili bramce rywala. W 13
minucie atomowym uderzeniem na bramkę 18-letniego Bobka popisał się
Bartłomiej Wasiluk. Uderzenie było solidne, ale piłka posłana w środkowe
rejony bramki została odbita przez młodego bramkarza. Przyjezdni
odpowiedzieli dosyć niekonwencjonalnym strzałem Nelsona Balongo, po
którym kunsztem bramkarskim wykazał sie golkiper Resovii - Branislav
Pindroch.
Przed gwizdkiem na przerwę łodzianie rozkręcili się na dobre i defensywa
Resovii miała sporo pracy, aby ratować się przed stratą bramki. Obrońcy
"Pasiaków" jednak do przerwy nie pękli i obydwa zespoły schodziły na
przerwę z rezultatem bezbramkowym.
Po przerwie obydwa zespoły starały się atakować, ale rezultat długo się
nie zmieniał. Dopiero w 63 minucie łodzianie zdołali przypieczętować
swoją przewagę trafieniem. Akcję bramkową zaczął Nelson Balongo.
23-letni piłkarz pochodzący z Belgii niemiłosiernie ogrywał piłkarzy
Resovii. W kluczowej dla meczu sytuacji w łatwy sposób poradził sobie z
Bartłomiejem Wasilukiem, później z Radosławem Bąkiem i dograł do Pirulo.
Strzał Hiszpana został zablokowany przez Rubena Hoogenhouta, ale dobitka
Piotra Janczukowicza z 19 metrów była już perfekcyjna.
W ostatnim kwadransie meczu przypomniał o sobie Pirulo, który dla
"Pasiaków" jest tym, kim dla reprezentacji Polski był angielski
napastnik Gary Lineker. Ełkaesiacy poklepali piłkę w polu karnym
Resovii i korzystając z dużej niefrasobliwości "Pasiaków" rozmontowali i
defensywę. Tym razem piłkę dośrodkowywał Tąbka, zgrywał na 5 metr
Szeliga, a tam nie niepokojony przez nikogo Pirulo, wykończył akcję.
W doliczonym czasie gry przyjezdni przeprowadzili jeszcze kontratak,
który faulem na w polu karnym na Stipe Juriciu przerwał Rafał Mikulec.
Arbiter nie miał wątpliwości, aby odgwizdać rzut karny, a skutecznym
egzekutorem "jedenastki" okazał się Pirulo.
Rzeszowianie kończyli mecz w dziesięciu, bo w ostatnich minutach
spotkania kontuzji doznał Marek Mróz. Szkoleniowiec Mirosław Hajdo
wykorzystał już wcześniej limit zmian i na boisku nie mógł pojawić się
żaden ze zmienników.
Po wstępnych badaniach ustalono, że piłkarz Resovii doznał złamania
chrzęstno-kostnego piszczeli.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
ŁKS |
| bramki |
0 |
3 |
| strzały celne |
5 |
5 |
| strzały niecelne |
3 |
5 |
| rzuty rożne |
5 |
4 |
| na spalonym |
0 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
1 |
| rzuty wolne |
17 |
15 |
| żółte kartki |
3 |
2 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Gratuluję ŁKS-owi zwycięstwa. Szacunek
dla moich graczy, bo podjęli walkę. Na pewno ten mecz w Pucharze Polski
swoje ślady zostawił. Trudniej nam się biegało, a w końcówce meczu
musieliśmy grać w dziesięciu. Zrobiliśmy zmiany i Marek Mróz z niczego
złapał kontuzję. Mam nadzieję, że będzie z nim wszystko dobrze i w
następnym meczu będzie mógł wystąpić. Passa sięskończyła, ale tragedii
nie robię. ŁKS to bardzo dobra drużyna, aspirująca do awansu i tego im
życzę. W zasadzie tyle. Dzięuję moim graczom. Grali na tyle, na ile
mogli. Wiedzieliśy, że grać będziemy z rywalem, który operuję świetnie
piłką. Na dzisiaj nie mogliśmy podjąc walki i ŁKS zasłużenie wygrał. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.10.21 | Pogoń Siedlce rywalem Resovii w Pucharze
Polski
|
|
W
siedzibie PZPN odbyło się losowanie par 1/8 finału Pucharu Polski.
Zespół rzeszowskich "Pasiaków" zmierzy się w kolejnej rundzie rozgrywek
z Pogonią Siedlce.
Rywal rzeszowskiego zespołu zajmuje aktualnie 15. miejsce w tabeli
eWinner II ligi, a w swoim składzie ma m.in. byłego piłkarza Resovii
Cezarego Demianiuka.
Mecze 1/8 finału Pucharu Polski wstępnie zaplanowano na 8-10 listopada.
|
|
2022.10.19 | "Pasiaki" lepsze od "Pasów"
|
|
Resovia Rzeszów - Cracovia Kraków 4:3 (2:3)
14' Kwiecień, 30' Vieira, 53' Bondarenko, 84' Górski -
28' 37'
Sipľak, 45' (k) Konoplanka
Resovia:
Sujecki, Mikulec, Bondarenko, Hoogenhout ,
Adamski ,
Antonik ,
Wasiluk, Kwiecień (34' Krasa), , Mróz, Vieira (76' Kałahur), Górski (88'
Wojciechowski)
Cracovia: Hroššo, Kakabadze
(87' Balaj ),
Jugas (70' Râpã), Jablonský, Ghitã,
Sipľak
(46' Jaroszyński ),
Myszor (46'
Rakoczy  ),
Loshaj ,
Oshima, Konoplanka (76' Budziński), Källman
Sędzia: Urban (Warszawa),
Kubowicz
(rezerwowy Resovii),
Widzów:
3016
Pierwszoligowy zespół rzeszowskich "Pasiaków" wyeliminował z rozgrywek
Pucharu Polski ekipę krakowskich "Pasów". Wynik spotkania
można uznać za sporą niespodziankę, ale piłkarze Mirosława Hajdy
rozegrali tak dobre spotkanie, że ich zwycięstwo wcale nie było dziełem
przypadku.
Rzeszowianie przewyżaszali ekstraklasowych rywali determinacją i co może być zaskakujące
w pojedynku z wyżej notowanym przeciwnikiem... boiskowym wyrachowaniem.
To był mecz z dodatkowymi smaczkami. Szkoleniowiec Resovii Mirosław
Hajdo, w przeszłości dwukrotnie ratował krakowski zespół przed spadkiem
z Ekstraklasy, a ostatnio odpowiadał w Cracovii za szkolenie w klubowej
Akademii. Zna więc krakowską ekipę na tyle dobrze, że potrafił
przygotować rzeszowian perfekcyjnie.
Przyjezdni od pierwszego gwizdka chcieli narzucić warunki meczu, ale
szybko mogli się zorientotować, że w Rzeszowie nie będzie lekko, łatwo i przyjemnie.
Resoviacy zagrali otwarty futbol, ale w odpowiednim momencie potrafili
poustawiać defensywę.
W 14 minucie wykonujący rzut rożny Marek Mróz pokazał kolegom z zespołu
umówionym znakiem sposób zagrania piłki w pole karne i po chwili
futbolówka wylądowała precyzyjnie na głowie wbiegającego Bartosza
Kwietnia. Atomowe uderzenie z główki kompletnie zaskoczyło słowackiego
golkipera gości i było 1:0 dla gospodarzy.
Początek należał do Resovii, a przyjezdni atakowali, ale dosyć niemrawo.
W 27 minucie Nikodem Sujecki interweniował po raz pierwszy po strzale z
rzutu wolnego Jewhena Konopolanki i futbolówkę skutecznie wybił.
Minutę później golkiper Resovii
popełnił jednak błąd, po którym musiał sięgać po piłkę do siatki. Piłka
dośrodkowana z rzutu wolnego trafiła na głowę
Sipľaka i wydawało się, że Sujecki nie będzie miał kłopotów z
interwencją. Golkiper Resovii miał już piłkę w rękach, ale nie zdołał
jej opanować przed linią bramkową i futbolówka wpadła do bramki.
Odpowiedź Resovii była natychmiastowa, ale bramkę rzeszowianom pomógł
zdobyć Otar Kakabadze. Koszmarne podanie 27-letniego Gruzina przejął
Marek Mróz i na bramkę gości z piłką popędził Pedro Vieira.
Portugalczyka do takich akcji nie trzeba zachęcać. W polu karnym
Cracovii przełożył sobie futbolówkę na lewą nogę i precyzyjnym strzałem
na dalszy słupek dał Resovii ponowne prowadzenie.
Emocji w pierwszej połowie nie brakowało i w 37 minucie ponownie dali
znać o sobie piłkarze Jacka Zielińskiego.
Na bramkę Resovii uderzał mocno Jakub Myszor i golkiper "Pasiaków" po
raz drugi w tym meczu wypluł futbolówkę. Snajperskim nosem wykazał się
Michal
Sipľak, który wykorzystał kolejny błąd bramkarza i z bliskiej odległości
doprowadził do wyrównania.
Rzeszowska ekipa wpadła w tarapaty jeszcze w doliczonym czasie gry
pierwszej połowy. Piłka dośrodkowana w pole karne trafiła w rękę Macieja
Górskiego. Napastnik Resovii przepychał się w polu karnym z Virgilem
Ghitą i starał się utrudnić rywalowi strzał głową, ale skrupultany
arbiter wspierany systemem VAR dopatrzył się przewinienia i wskazał na
wapno. Jedenastkę na bramkę zamienił Jewhen Konopylanka i przyjezdni na
przerwę schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.
Po przerwie przyjezdni skrupulatnie budowali akcje, po których mogli
pokusić się o kolejne trafienia, ale gospodarze wcale nie tracili
nadziei na dobry rezultat. W 53 minucie ponownie z rzutu rożnego
dogrywał Marek Mróz, ponownie bramkarza gości blokował Kamil Antonik, a
kropkę nad "i" efektowną główką postawił Mateusz Bondarenko.
Piorytowani takim obrotem sprawy przyjezdni zaatakowali mocniej bramkę
Resovii i w 73 minucie świetną okazję do wpisania się na listę strzelców
miał Michał Rakoczy. Rezerwowy gości spudłował fatalnie i po chwili
zepsuta akcja zemściła się na "Krakusach".
Po rzucie wolnym Mróz lekko podał piłkę do Bartłomieja Wasiluka, a ten
posłał bombę na bramkę gości. Futbolówka po rękach golkipera odbiła się
od słupka i trafiła pod nogi Macieja Góskiego. Napastnik Resovii wykazał
się snajperskim nosem i strzałem do siatki wprawił w ekstazę
rzeszowskich kibiców.
W końcowych fragmentach meczu rzeszowianie grali już bardzo uważnie, a
poirytowanym gościom zaczęły puszczać nerwy. W doliczonym czasie gry
czerwoną kartkę ujrzał Rakoczy, ale nie miało to już większego wpływu na
końcowy rezultat. Rzeszowianie odnieśli zasłużone zwycięstwo.
|
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Niespodziankęsprawiliśmy dużą i sobie i
kibicom. Chcieliśmy zrobić wszystko, aby niespodzianka ta stała się
faktem. W przerwie było gorąco w szatni. Powiedziałem chłopakom, że ten
mecz dopiero się zaczyna. Mieli grac do końca i tak zagrali. Mieli grać
wyżej, odważniej, bardziej zdecydowanie i zdołali odrobić dwie bramki.
Teraz wypada się cieszyć i dziękuję im za walkę. Serce mam trochę
rozdarte, ale takie jest życie. "Pasom" życzę jak najlepiej, a mojemu
zespołowi gratuluję. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.10.15 | Koncert strzelecki piłkarek
|
|
Resovia Rzeszów - Bielawianka Bielawa 5:1 (1:0)
12'
Krawczyk, 56' Czyż, 61' 71' Kaput, 76' Strasińska - 80' Tylak
Resovia:
Barszcz, Dubiel (76' Misiak), Florek, Czyż, Kurasz (76' Marszał),
Gołojuch, Puzio (70' Michalska), Krawczyk (64' Strasińska), Bednarz,
Litwin (76' Bukowiec), Kaput
Bielawianka:
Valchuk, Nierychło ,
T. Kruk, Kubik, M. Kruk, Z. Kruk (65' Podleśna), Szczepańska ,
Gródka (75' Szymańska), Rogaciova, Tylak, Gonzales (60' Jeżewska)
Sędzia:
Olesiak (Limanowa), Widzów:
60
To był bardzo dobry mecz piłkarek Pawła Szurgocińskiego, które pokazały
twardy i skuteczny futbol. Grze "biało-czerwonych" przyglądała się
trenerka reprezentacji Polski U19 Katarzyna Barlewicz. Pochodząca z
Leska trenerka kadry miała okazję oglądać zacięte widowisko, w którym
piłkarki obydwu zespołów nie odstawiały nóg.
Pierwsza na listę wpisała się w 12 minucie Gabriela Krawczyk, która w
zamieszaniu podbramkowym głową wbiła piłkę do siatki. Piłkarka Resovii
opłaciła gola bolesnym urazem i musiała skorzystać z pomocy medycznej.
Po przerwie rzeszowianki zaczęły swój koncert strzelecki i nawet
pięciokrotna reprezentntka Polski Sofia Gonzales nie zdołała powstrzymać
"biało-czerwonych". W 56 minucie po rzucie rożnym i zamieszaniu
podbramkowym skuteczną główką popisała się Katarzyna Czyż.
Autorkami kolejnych trafień były Gabriela Kaput (dwukrotnie wpisywała
się na listę strzelców) i Martyna Strasińska.
W 80 minucie honorową bramkę dla gości zdobyła strzałem z linii pola
karnego Karolina Tylak.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
2022.10.14 | Zwycięzców się nie sądzi
|
|
Chojniczanka Chojnice - Resovia Rzeszów 1:2 (0:0)
79' Skrzypczak - 60'
Eizenchart, 62'
Mróz
Chojniczanka:
Kuchta, Kasperowicz  ,
Grolik ,
Bartosiak, Ryczkowski (69' Niepsuj), Van Huffel (83' Janicki),
Drewniak, Karbowy (75' Kalinkowski ),
Mazek (75' Mikołajczyk) , Wolsztyński (69' Skrzyczak) , Tuszyński
Resovia: Pindroch, Adamski ,
Bondarenko, Hoogenhout ,
Mikulec, Kwiecień (69' Wasiluk ),
Eizenchart
(77' Mikrut), Bąk, Mróz, Vieira (59' Antonik), Górski (78'
Wojciechowski)
Sędzia: Rasmus (Toruń), Widzów: 1001
Po gwizdku kończącym spotkanie w Chojnicach trener Mirosław Hajdo mógł
odetchnąć z ulgą, bo jego podopieczni wygrali bardzo ważny pojedynek.
Resoviacy wcale nie zagrali dobrego spotkania, ale cytując króla Prus
Fryderyka II Wielkiego, można przypomnieć, że " Zwycięzców się nie
sądzi".
Do przerwy na miano bohatera rzeszowskiego zespołu zasłużył
Branislav Pindroch, a w drugiej połowie zabójcze dwie minuty w wykonaniu
"Pasiaków", sprawiły, że punkty jadą do grodu Rzecha.
W pierwszym kwadransie spotkania było sporo chaotycznej gry i
niedokładności po obydwu stronach. Częściej przy piłce byli gospodarze i
już w 8 minucie strzałem z dystansu starał się zaskoczyć golkipera
Resovii Filip Karbowy.
Chojniczanka groźna była w tym okresie głównie na lewej stronie
boiska, gdzie Adam Ryczkowski starał się wygrać pojedynki z Rafałem
Mikulcem.
Na drugiej połowie boiska Mateusz Kuchta po raz pierwszy interweniował w
24 minucie po strzale Bartosza Kwietnia, ale lekkie uderzenie na bramkę
nie mogło zaskoczyć golkipera gospodarzy.
Kilkadziesiąt sekund później świetną interwencją popisał się Branislav
Pindroch, który odbił piłkę nogą po groźnym strzale jednego z piłkarzy
Chojniczanki.
W 30 minucie kolejna składna akcja gospodarzy mogła zakończyć się golem,
ale Adam Ryczkowski posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Do przerwy
"biało-czerwoni" nie stworzyli sobie okazji bramkowej, a tymczasem
miejscowi trzykrotnie stanęli przed szansą na pokonanie Branislava
Pindrocha. Przewaga gospodarzy do przerwy była znaczna.
Po przerwie kibice nie mogli narzekać na brak emocji, bo juz po
wznowieniu gry obydwa zespoły miały świetne okazje do zmiany rezultatu.
W 46 minucie po rzucie rożnym główkował na bramkę gospodarzy Bartosz
Kwiecień i golkiper Chojniczanki instynktownie wybił futbolówkę. W
odpowiedzi gospodarze przeprowadzili zabójczy kontratak i w opresji byli
rzeszowianie.
Strzał Patryka Tuszyńskiego jakimś cudem wybronił Pindroch, a dobitkę
Adama Ryczkowskiego z poświęceniem zablokował Bartłomiej Eizenchart.
Kilka minut później kolejną kontrę miejscowych mógł wykończyć Łukasz
Wolsztyński, ale na szczęście dla "Pasiaków" - minął się z piłką.
Miejscowi mocno atakowali bramkę Branislava Pindrocha i wydawać się
mogło, że defensywa rzeszowskiego zespołu prędzej czy później pęknie.
Okazało się jednak, że zabójcze ciosy w tym spotkaniu będą domeną gości.
W 60 minucie piłkę na połowie rywali wywalczył Marek Mróz, który dograł
do Radosława Bąka. Młodzieżowiec Resovii na pamięć zagrał do
wychodzącego na czystą pozycję Eizencharta, a ten zaskoczył Kuchtę
precyzyjnym trafieniem.
Miejscowi nie zdążyli otrząsnąć się po golu Eizencharta, a na zegarze
było już 0:2. Akcję lewą stroną boiska mocnym strzałem starał się
wykończyć Maciej Górski i piłka po odbiciu od rąk golkipera, wpadła pod
nogi Kamila Antonika. Skrzydłowy Resovii stara się o tytuł najlepszego
strzelca zespołu i takiej okazji nie mógł zmarnować. Mocnym strzałem
pokonał golkipera i mógł odebrać gratulację od Marka Mroza, który
również miał swój udział w tej bramce. W okolicach linii bramkowej
trącił piłkę klatką piersiową i ostatecznie gol został przyznany właśnie
jemu.
Gospodarze poirytowani takim obrotem sprawy rzucili się do desperackich
ataków i trzeba przyznać, że ich wymiany podań pod polem karnym Resovii
sprawiały niemałe zamieszanie w rzeszowskiej defensywie.
W 79 minucie Bartłomiej Kalinkowski dograł piłkę z prawej strony boiska
w okolice piątego metra przed linię bramkową i Szymon Skrzypczak z
bliskiej odległości zdobył bramkę kontaktową.
W końcowych fragmentach meczu rzeszowianie nie pozwolili jednak
miejscowym na więcej. Starali się przenosić grę na połowę rywali i
dowieźli korzystny rezultat do ostatniego gwizdka. W doliczonym czasie
gry mieli też ułatwoine zadanie bo placy gry opuścił ukarany drugim
żółtym kartonikiem Kacper Kasperowicz.
|
|
statystyki meczu |
| |
Chojniczanka |
Resovia |
| bramki |
1 |
2 |
| strzały celne |
9 |
5 |
| strzały niecelne |
6 |
1 |
| rzuty rożne |
7 |
4 |
| na spalonym |
0 |
2 |
| rzuty karne |
0 |
0 |
| rzuty wolne |
17 |
11 |
| żółte kartki |
4 |
4 |
| czerwone kartki |
1 |
0 |
|
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Dawno nie grałem takiego spotkania, gdzie
przeciwnik miałdużo sytuacji szczególnie do przerwy. Pomimo cierpienia
naszych zawodników potrafilismy wyjść z tego zwycięsko. Długo w meczu
utrzymywał nas Pindroch, na pewno do przerwy. Po przerwie przy stanie
1:2 również miał dwie kapitalne interwencje. Bardzo dziękuję zawodnikom,
bo mimo trudnego dla nas meczu, bo przeciwnik dobrze operował piłką,
miał optyczną przewagę - potrafili ten mecz utrzymać do końca. Za to im
chwała, bo tą passę punktową przedłużamy. Wiemy w jakiej sytuacji
byliśmy. Do przerwy my chyba byliśmy jeszcze w hotelu. Nie tak to sobie
zakładaliśmy, ale to co powiedziałem wcześniej. Cierpieliśmy, ale finał
tego cierpienia jest dla nas radosny. |
|
2022.10.08 | Remis w meczu z liderem
|
|
Resovia Rzeszów - Ruch Chorzów 1:1 (1:0)
9' Vieira - 66' (k) Szczepan
Resovia:
Pindroch, Morys  ,
Bondarenko, Hoogenhout, Adamski, Vieira, Bąk (68' Mikrut), Kwiecień
(75' Krasa), Mróz ,
Eizenchart (63' Antonik), Górski (75' Wojciechowski)
Ruch: Bielecki, Kasolik ,
Szur ,
Sadlok, Michalski (46' Moneta), Piątek (46' Kwietniewski), Sikora (79'
Pląskowski), Swędrowski, Foszmańczyk (46' Janoszka ),
Wójtowicz
(79' Witek), Szczepan
Sędzia: Małyszek (Lublin),
Widzów: 2965
Gospodarze zagrali dobre spotkanie i gdyby nie pechowe zagranie ręką
Daniela Morysa w starciu z liderem Fortuna I Ligi mogli pokusić się o
komplet punktów. Rzeszowianie na słowa pochwały zasłużyli szczególnie za
grę w pierwszej połowie meczu. Zaskoczyli rywali ofensywną i pomysłową
grą i stworzyli sobie sporo okazji do pokonania Jakuba Bieleckiego.
Pierwszy na bramkę gości uderzał już w 3 minucie Marek Mróz, ale jego
lekki strzał nie mógł zaskoczyć golkipera Ruchu. Sześć minut później
fantastyczne podanie Bartosza Kwietnia zaskoczyło defensywę Ruchu. Z
piłki podanej między środkowych obrońców skrupulatnie skorzystał Pedro
Vieira. Portugalski zawodnik "Pasiaków" na pełnym gazie przejął
futbolówkę, minął bramkarza i strzałem do pustej bramki postawił kropkę
nad "i".
Goście poirytowani takim obrotem sprawy starali się zmusić
"biało-czerwonych" do głębokiej defensywy. Przed przerwą jednak nie
zrobili gospodrzom większej krzywdy, bo to Resovia nadal prowadziła grę.
W 31 minucie mogło być 2:0, ale soczysty strzał Macieja Górskiego
wybronił Bielecki.
Pierwszą groźną akcję przyjezdni przeprowadzili w 38 minucie. Wówczas na
bramkę Pindrocha uderzał Tomasz Swędrowski, ale golkiper "Pasiaków" po
raz kolejny w tym sezonie pokazał, że jest solidnym punktem zespołu.
Do przerwy gospodarze zasłużenie prowadzili 1:0 i kibice zacierali ręce
na wydarzenia po wznowieniu gry.
Na drugą połowę "Niebiescy" wyszli z trzema zmianami w składzie i przez
kwadrans mocno zepchnęli rzeszowian do obrony. Przełomowym momentem
spotkania były wydarzenia z 64 minuty. Przekleństwem "Pasiaków"
okazała się analiza VAR, po której arbiter ukarał Daniela Morysa drugą
żółtą kartką i przyznał gościom rzut karny. Boczny obrońca Resovii
zasłonił twarz ręką i został trafiony przez piłkę uderzoną z dystansu na
bramkę. Futbolówka poszybowała nad poprzeczką i przyjezdni domagali się
rzutu rożnego. Arbiter zaproszony przez asystentów do okienka VAR,
wyrzucił gracza "Pasiaków" z boiska i wskazał na wapno.
Skutecznym egzekutorem "jedenastki" okazał się Daniel Szczepan i rywale
grający z przewagą jednego zawodnika poczuli, że mogą sięgnąć po komplet
punktów.
Rzeszowianie wykazali się jednak ogromną determinacją i wcale łatwo
skóry nie chcieli oddać. W 82 minucie świetną akcją popisał się Paweł
Wojciechowski, który swój rajd prawą stroną boiska zakończył
dośrodkowaniem w pole karne. Tam akcję starał się zakończyć
niezmordowany Vieria, ale defensorzy Ruchu zdołali wyjść z opresji.
Goście odpowiedzieli akcją Plaskowskiego i Szczepana, ale i resoviacy
zdołali ratować sytuację.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Ruch |
| bramki |
1 |
1 |
| strzały celne |
5 |
6 |
| strzały niecelne |
4 |
10 |
| rzuty rożne |
5 |
5 |
| na spalonym |
1 |
0 |
| rzuty karne |
0 |
1 |
| rzuty wolne |
15 |
10 |
| żółte kartki |
5 |
3 |
| czerwone kartki |
1 |
0 |
|
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Nie myśleliśmy, że będziemy kończyć mecz
w dziesięciu, ale taka jest piłka. Straciliśmy bramkę, straciliśmy
zawodnika i taki zbieg okoliczności. Graliśmy z najlepszym dotychczas
zespołem w tej lidze. Ruch jest najlepszym zespołem i potwierdzają to
dotychczasowe wyniki w rozegranych kolejkach. To nie jest przypaek, że
chorzowski zespół jest tam gdzie jest w tabeli. Podziękowania dla moich
zawodników za ogromne zaangażowanie. Wolą walki utrzymaliśmy ten wynik
do końca. W pierwszej połowie zagraliśmy niezły mecz. Zdobyliśmy ładną
bramkę po podaniu Kwietnia do Pedro Vieiry. Chwilę później Maciej Górski
miał świetny strzał. To był taki mecz, w którym mogło się jeszcze wiele
dziać, gdybyśmy kończyli w pełnym składzie. Szanujemy ten punkt, tym
bardziej, że do niedawna mieliśmy tylko cztery zdobyte. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.10.01 | Pycha kroczy przed porażką
|
|
Stal Rzeszów - Resovia Rzeszów 3:4 (0:2)
49'
(sam.) Bondarenko, 53' 90' Prokić - 32' (k) Wasiluk, 44' Górski,
70' Antonik, 82' Kwiecień
Stal:
Pęksa ,
Polowiec, Pajnowski, Oleksy (90' Sadłocha), Głowacki, Michalik (76'
Kłos), Poczobut, Wolski (76' Danielewicz), Prokić, Olejarka (76'
Mustafajew), Piątek (46' Małecki )
Resovia: Pindroch, Mikulec ,
Bondarenko ,
Hoogenhout, Adamski, Vieira (67' Mikrut), Bąk (67' Kwiecień ),
Wasiluk ,
Mróz (90' Krasa), Eizenchart (67' Antonik), Górski (79' Wojciechowski)
Mandela
(kierownik zespołu Resovii)
Sędzia: Jarzębak (Bytom), Widzów: 7622
O tym, że pycha kroczy przed porażką przekonali się gospodarze 88.
Derbów Rzeszowa. Ileż to "ochów" i "achów" słyszano o grze
"biało-niebieskich" przed kolejną rzeszowską Świętą Wojną. Dorobek punktowy
rywali nie przestraszył jednak trenera Mirosława Hajdo,
który do spotkania z faworyzowaną Stalą podszedł z wyjątkowym spokojem i
na przedmeczowej konferencji podkreślił, że: "Właściwie to mecz jak
mecz i musimy zdobyć punkty. Nie będziemy zespołu jakoś specjalnie
motywować".
"Będzie dobrze" - uspokojał również piłkarzy Resovii zasłużony
dla Miasta Rzeszowa, kapelan Resovii - ks. dr Ireneusz Folcik.
Obydwaj mieli rację, ale obydwaj nie spodziewali się, że spotkanie
derbowe będzie tak emocjonujące.
Resoviacy wyszli do meczu mocno skoncentrowani. Ich rywale nie wygrali
spotkania derbowego od sześciu lat i wydawać mogło się, że to oni będą
bardziej głodni zwycięstwa.
To jednak podopieczni Mirosława Hajdy pisali scenariusz tego spotkania.
Zaskoczyli cały stadion swoim odważnym pomysłem na grę i w końcu raczyli
swoich kibiców tym, czego od dawna nie robili, czyli... efektownymi
kontratakami.
W szarżach na bramkę Pęksy prym wiódł Pedro Vieira. Portugalski zawodnik
Resovii w 23 minucie soczystym strzałem po ziemi postraszył golkipera
Stali.
W 29 minucie Marek Mróz zagrał piłkę w pole karne między obrońcami
Stali, a tam jak spod ziemi wyrósł Radosław Bąk. Młodzieżowiec Resovii w
starciu sam na sam z bramkarzem gospodarzy został nieprawidłowo
zatrzymany i arbiter odgwizdał "jedenastkę".
Do rzutu karnego podszedł Bartłomiej Waisluk, który pewnym strzałem
umieścił piłkę w siatce, zanim Pęksa zdołał zareagować.
W końcowych fragmentach pierwszej połowy mocniej przycisnęła Stal, ale
była to woda na młyn dla szarżujących "Pasiaków". Z przyjemnością można
było ogladać, jak resoviacy kontrują.
W 43 minucie po raz kolejny z piłką popędził Vieira, który z okolic
końcowych boiska wstrzelił futbolówkę w pole karne. Tam świetnie akcję
zamknął Maciej Górski i sektor kibiców Resovii oszalał z radości, bo na
zegarze było 0:2.
Druga połowa świetnie zaczęła się dla Stali. W 49 minucie mocną piłkę w
pole karne wstrzelił Dawid Olejarka, a Mateusz Bondarenko nieszczęśliwą
interwencją zanotował "swojaka". Trudno winić środkowego obrońcę Resovii
o stratę bramki, bo miał ułamek sekundy na przecięcie dośrodkowania,
które tak czy inaczej dotarłoby do jednego z piłarzy Stali. Nie minęło
jednak pięć minut, a piłkarze rzeszowskiej "Malty" znaleźli się w
sporych tarapatach. Tym razem piłkę w pole karne dogrywał Damian
Michalik, a tam snajperskim nosem popisał się Prokić. Na zegarze
stadionowym pojawił się wynik 2:2 i spotkanie właściwie zaczęło się od
nowa.
Roztrwonione prowdzenie mogło podłamać "biało-czerwonych", zwłaszcza, że
gospodarze starali się pójść za ciosem i coraz więcej zaczęło dziać się
pod bramką "Pasiaków".
Resoviacy mają jednak w swojej bramce Branslava Pindrocha, który w 64
minucie pokazał klasę, broniąc strzał Dawida Olejarki. Wówczas Stal
mogła wyjść na prowadzenie, ale udana interwencja słowackiego bramkarza
dodała skrzydeł gościom.
W 70 minucie Bartłomiej Wasiluk uruchomił Kamila Antonika, a ten w swoim
stylu, ze stoickim spokojem wturlał piłkę do bramki, obok bezradnie
interweniującego Pęksy.
Do końca spotkania pozostało 20 minut, ale ani jednym, ani drugim
piłkarzom nie było dość.
W 82 minucie resoviacy przechwycili piłkę na własnej połowie i strzałem
z 58 (!) metrów Bartłomiej Kwiecień zaskoczył golkipera Stali, strzlając
mu za kołnierz.
W doliczonym czasie gry stalowcy zdobyli jeszcze bramkę kontaktową po
akcji Małeckiego i Prokicia, ale była to już musztarda po obiedzie.
Resoviacy drugi raz nie dali sobie odebrać prowadzenia i wygrali kolejne
derby z rzędu.
|
|
statystyki meczu |
| |
Stal |
Resovia |
| bramki |
3 |
4 |
| strzały celne |
6 |
10 |
| strzały niecelne |
8 |
2 |
| rzuty rożne |
5 |
6 |
| na spalonym |
0 |
5 |
| rzuty karne |
0 |
1 |
| rzuty wolne |
29 |
8 |
| żółte kartki |
2 |
4 |
| czerwone kartki |
0 |
1 |
|
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): Chcę serdecznie pogratulować moim
zawodnikom i sztabowi za solidne przygotowanie się do tego meczu.
Chłopakom szczególnie za ogromne serce, które włożyli w to spotkanie.
Myślę, ze był to dobry mecz. Nie było to widowisko zamknięte. Siedem
bramek i kibice mieli co oglądać. Fajne akcje, niewykorzystane sytuacje
z jednej i drugiej strony. Mówiłem, że nie będziemy murować bramki i
będziemy chcieli grać w piłkę. Do przerwy nasza gra była bardzo dobra.
Myślę, że dominacja była duża. Wielu sytuacji nie zamieniliśmy na
bramki. Powinniśmy to zrobić. Po przerwie pierwsze 15 minut wyszlismy
tak, jakbyśmy wygrali już ten mecz. Fajnie, że byliśmy w stanie tą
trudną sytuację odwrócić. Wygrać derby i odwrócić losy meczu to dużo.
Gratuluję jeszcze raz zawodnikom. Cieszymy się bardzo, bo punkty są nam
potrzebne. Da nam to kopa, aby zdobywać tych punktów jeszcze więcej. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.09.24 | Wymiana ciosów w Ząbkach
|
|
Ząbkovia Ząbki - Resovia Rzeszów 3:3 (2:1)
17'
Katowicz, 29'
Syta, 67' Skowrońska -
33' 66' Bednarz, 51' Michalska
Ząbkovia:
Nowak, Baranowska, Warachowska (72' Andruszewska), Piskorz, Lesińska
(77' Czechowska), Lewalska (46' Dziemidowicz), Katowicz, Prochowska ,
Syta (55' Skowrońska ),
Jakubowska (55' Witkowska), Wrzesińska
Resovia: Barszcz, Marszał , Czyż, Florek , Gołojuch (55' Kurasz
), Krawczyk
(45'
Michalska), Litwin
(83'
Mikrut), Puzio (70' M. Harko ), Bednarz, Szlęzak, Kaput
Podziałem punktów zakończyło się spotkanie pierwszoligowych pilkarek
Resovii z Ząbkovią Ząbki. Podopieczne Pawła Szurgocińskiego źle zaczęły
mecz w Ząbkach, ale zdołały wyjść z tarapatów.
Początek należał do miejscowych piłkarek, które po niespełna 30 minutach
miały dwubramkowe prowadzenie. W 17 minucie na listę strzelców wpisała
się Oliwia Katowicz, a później do kapitulacji bramkarkę Resovii zmusiła
Marta Syta.
"Biało-czerwone" jeszcze przed przerwą zdobyły bramkę kontaktową po
trafieniu Karoliny Bednarz.
Po przerwie do wyrównania doprowadziła rezerwowa Resovii Aleksandra
Michalska. W 66 minucie ponownie dała znać o sobie Karolina Bednarz i
rzeszowianki po jej trafieniu wyszły na prowadzenie. Nie cieszyły się
jednak z niego długo, bo już po kilkudziesięciu sekundach do wyrównania
doprowadziła Amelia Skowrońska.
|
|
2022.09.23 | Sparing w Krakowie
|
|
Garbarnia Kraków - Resovia Rzeszów 0:1 (0:1)
3' Vieira
Garbarnia:
Bartusik, Warczak, Banach, Nakrosius, Polak, Dziedzic, Bartków,
Gądek, Słomka, Pranica, Żak oraz Kais Al-Ani, Purcha, Marszalik,
Kutrzeba, Nowak, Handzlik, Karbownik, Sutor
Resovia: brak informacji
Widzów: mecz bez udziału publiczności
Piłkarze Resovii przygotowujący siędo derbowego spotkania ze Stalą
Rzeszów pokonali II-ligową Garbarnię Kraków 1:0.
Bramkę decydująca o zwycięstwie "biało-czerwonych" zdobył już w 3
minucie Pedro Vieira. Gospodarze mieli okazje do wyrównania, ale w 52
minucie nie wykorzystali rzutu karnego.
Szkoleniowcy Resovii zdecydowali się nie podawać składu Resovii w tym
spotkaniu.
|
|
2022.09.17 | W końcu zwycięstwo!
|
|
Resovia Rzeszów - Puszcza Niepołomice 2:1 (1:0)
22' (k) Wasiluk, 60' Krasa - 90' Siemaszko
Resovia:
Pindroch ,
Mikulec ,
Bondarenko, Hoogenhout ,
Adamski, Antonik (90' Vieira ),
Wasiluk ,
Krasa ,
Bąk ,
Eizenchart (86' Morys), Górski (73' Wojciechowski)
Puszcza: Komar, Pięczek ,
Czarny (81' Gruszecki), Sołowiej, Koj, Bartosz (72' Wójcik), Serafin (85'
Jopek), Frelek
(46' Hajda ),
Thiakane, Tomalski, Klisiewicz (46' Siemaszko)
Sędzia: Szczerbowicz (Olsztyn), Widzów: 1080
Ogromna ulga w obozie Resovii zapanowała po gwizdku kończącym mecz
"Pasiaków" z Puszczą Niepołomice. Przyjezdni byli faworytem tego
spotkania, bo weszli w sezon ligowy z ogromnym imeptem, a na dodatek
można było się spodziewać, że trener Tomasz Tułacz w swoim stylu
zmotywuje niepołomicką ekipę do pojedynku.
"Resovia dzisiaj bardzo walczyła..." - podkreślił na pomeczowej
konferencji szkoleniowiec gości. Rzeszowianie mają nóże na gardle i było
to spotkanie o ogromnej presji, co widać było nawet na przedmeczowej
rozgrzewce.
Początek spotkania był wyrównany, rzeszowianie nie rzucili się na rywala,
ale byli uważni w obronie i szukali akcji ofensywnych, grając
skrzydłami.
W 22 minucie po dośrodkowaniu Eizencharta z rzutu wolnego Emile Thiakane dotknął w polu karnym piłki ręką i arbiter
odgwizdał rzut karny dla "Pasiaków".
Do "jedenastki" podszedł Bartłomiej
Wasiluk, który wygrał wojnę nerwów z Kewinem Komarem i pewnym strzałem
obok prawego słupka doprowadził publiczność do euforii. Po zdobytym golu
rzeszowianie poczuli się pewniej. Dłużej utrzymywali się przy piłce i w
odróżnieniu od poprzednich spotkań, wcale tak łatwo tej piłki nie
tracili.
W końcowych fragmentach pierwszej połowy to jednak goście mocniej
przycisnęli. Mieli kilka stałych fragmentów gry, a groźni byli
szczególnie przy rzutach rożnych. Tych w całym spotkaniu mieli aż 9.
Po przerwie zaatakowali rzeszowianie. Po stałym fragmencie gry główkował
Eizenchart, a po chwili dobijał piłkę Adamski, ale Komar zdołał ratować
sytuację.
W 60 minucie fantastycznym strzałem z dystansu popisał się Klaudiusz
Krasa. Piłka po jego uderzeniu w poprzeczkę, odbiła się od ziemi i wyszła
w pole. Publiczność stadionu miejskiego solidarnie krzyknęła
"gooooool!", ale arbiter musiał posiłkować się VAR-em. Po chwili,
wskazując na środek boiska - potwierdził, że pomocnik Resovii zdobył
bramkę.
Zmiana wyniku dodała "Pasiakom" werwy i pozwoiła im spokojniej
reagować na boiskowe wydarzenia. Przyjezdni nie rezygnowali jednak z
ratowania niekorzystnego dla nich rezultatu. W 72 minucie Sołowiej miał
okazję zdobyć kontaktową bramkę, ale z 5 metrów uderzył piłkę prosto w
Pindrocha.
W ostatnim kwadranise meczu pokazać chcieli się ofensywni gracze
Resovii, którzy weszli na boisko w trakcie gry. Okazje dołożenia swoich
trzech groszy do rezultatu mieli Paweł Wojciechowski i Pedro Vieira.
Szczególnie ten drugi zawodnik wprowadził sporo ożywienia w poczynaniach
ofensywnych Resovii. Jego rajdy z piłką prawą stroną boiska mogły
podobać się kibicom.
Emocji nie brakowało do ostatniego gwizdka, bo w 90 minucie Siemaszko
wykorzystał niepewną interwencję Pindrocha i po rzucie rożnym zdobył
bramkę kontaktową.
Na więcej gościom nie pozwolili już rzeszowianie.
Arbiter zakończył mecz, po którym rzeszowskie "Pasiaki" mają okazję
odbić się od ligowego dna tabeli.
|
|
statystyki meczu |
| |
Resovia |
Puszcza |
| bramki |
2 |
1 |
| strzały celne |
6 |
3 |
| strzały niecelne |
7 |
5 |
| rzuty rożne |
5 |
9 |
| na spalonym |
0 |
1 |
| rzuty karne |
1 |
0 |
| rzuty wolne |
17 |
16 |
| żółte kartki |
7 |
3 |
| czerwone kartki |
0 |
0 |
|
|
Mirosław
Hajdo (trener Resovii): To czego nam brakło w Głogowie, dziś
zrobiliśmy jeden krok więcej i strzeliliśmy tyle bramek, że mogliśmy
wygrać spotkanie. Wierzyłem, że mimo kłopotów zdrowotnych Kwietnia,
Mroza oraz kartek Chuchry daliśmy radę i to znaczy, że tworzy sie
drużyna. Myślę, że powstaje coś nowego i będziemy mogli iść do przodu.
Mieliśmy jakiś pomysł na Puszczę. My chcieliśmy czekać na odpowiedź
rywali. Puszcza nie chciałą odpowiadać i po przerwie mieliśmy sporo
okazji, które mogły zakończyć się bramką. Nie ma się co czepiać zespołu
na dziś. Mamy przerwę od gry i ta przerwa będzie nam potrzebna.
Spotkanie ze Stalą może być ciekawe. Mam nadzieję, że wygra lepszy. Oby
więcej takich chwil jak dzisiaj. Mam nadzieję, że ten mecz da kopa
naszej drużynie. Graliśmy z bardzo dobrym zespołem. Ze Stalą będziemy
grali do przodu - zapewniam. W piątek gramy sparing z Garbarnią i czeka
nas sporo pracy.
Tomasz
Tułacz (trener Puszczy): Gratulacje dla Resovii za zdobycie
bardzo ważnych punktów. Jeśli mam omówić mecz, to powiem w ten sposób.
Bardzo słaba pierwsza połowa. Ciężko cokolwiek mówić pozytywnego. Poza
tym ja już nie wiem kiedy jest ręka. Myślę, że była bo zawodnik nie był
atakowany, a piłka spadła na nią. Nie wiem tylko, jaki to ma wpływ na to,
czy zawodnik mógł zdobyć bramkę, czy..... Nie mam zamiaru narzekać na
VAR , bo bardzo dobrze, że jest. Chodzi mi o to, aby było sprawiedliwiej
i tyle. Patrząc na ilość przypadków, to nie wiem czy na treningu
strzeleckim, nie ćwiczyć uderzeń w rękę. Jestem rozczarowany, bo
zagraliśmy bardzo słaby mecz. Do przerwy spotkanie było na niskim
poziomie. W drugiej połowie Resovia niesiona kolejnym golem stwarzała
sobie sytuacje. Żadnym usprawiedliwieniem nie jest, że brakowało nam
pięciu zawodników, bo Resovia też była osłabiona. Nie szukam
usprawiedliwień. Zagraliśmy słabszy, a nawet bardzo słaby mecz. Dwa tygodnie
przerwy i będzie można jakoś zareagować. Ciężko mi się wypowiadać, bo
zespół do dziś wykonał kawał dobrej roboty, a dziś to zniwelowali. Świat
jednak się na tym spotkaniu nie kończy. Chcę bardzo podziękować naszym
kibicom, bo wspierają nas bardzo mocno. Dziś nie mieli powodu do
radości. Proszę ich o wsparcie też po przegranym meczu. Dziś za dużo było
słabych ogniw, aby inaczej wyglądać. |
|

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl |
|
2022.09.17 | Pewne zwycięstwo piłkarek
|
|
Resovia Rzeszów - UKS SMS II Łódź 3:0 (2:0)
23' 83' Kaput, 30' Szlęzak
Resovia: Barszcz, Marszał (83' Harko), Czyż, Florek, Gajdur (68'
Dubiel), Gołojuch, Szlęzak (68' Mikrut), Litwin, Krawczyk (51' Puzio),
Bednarz, Kaput
SMS UKS II: Skiba, Gała, Czołnowska, Lipińska, Bałdyga, Domin,
Lipińska, Pach, Stachurska, Soergel, Maciejko
Widzów: 80
To było pewne zwycięstwo piłkarek Pawła Szurgocińskiego. Rzeszowianki w
meczu z rezerwami łodzkiego SMS-u dyktowały warunki gry i na zbyt wiele
rywalkom nie pozwalały. Miały jednak ułatwoine zadanie, bo przyjezdne
pojawiły się w Rzeszowie bez rezerwowych. Resovia trzykrotnie trafiała
do siatki, ale okazji do podwyższenia wyniku było tego dnia wyjątkowo
dużo. Na nieuregulowany celownik szczególnie psioczyła Gabriela Kaput,
która pomimo dwóch trafień - nie była zadowolona ze swojego dorobku
strzeleckiego.
Pierwszą bramkę piłkarki Resovii zdobyły po dośrodkowaniu Gabrieli
Krawczyk, która z lewej strony boiska posłała piłkę w pole karne. Tam
akcję zamknęła Gabriela Kaput, która uderzeniem głową z bliskiej
odległości zaskoczyła łódzką golkiperkę.
W 30 minucie Oliwia Szlęzak kąśliwym strzałem po ziemi podwyższyłą
rezultat na 2:0.
Po przerwie piłkarki Pawła Szurgocińskiego wyszły na murawę z chęcią
udokumentowania przewagi kolejnymi trafieniami. Stworzyły sobie mnóstwo
okazji bramkowych, ale szwankowała skuteczność.
W 55 minucie Kaput trafiła w słupek, a kilka minut później posłała piłkę
z bliskiej odległości kilkanaście centrymetrów od bramki.
W 83 minucie mogła już jednak odbierać gratulacje od koleżanek, bo tym
razem snajperski nos jej nie zawiódł.
Akcję bramkową zaczęła Karolina Bednarz, która popędziła z piłką lewą
stroną boiska. Skrzydłowa Resovii w swoim stylu dowiozła futbolówkę do
linii końcowej boiska i w ostatniej chwili dograła w pole karne. Tam z
bliskiej odległości akcję wykończyła Kaput. Więcej bramek Resovia nie
zdobyła, a przed szansą wpisania się na listę strzelców stanęły jeszcze Wiktoria Mikrut i Katarzyna Czyż.

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl

foto: resoviacy.pl
|
|
ARCHIWUM:
|