|
|

|
KADRA
trener: Szymon Dusza
kierownik drużyny: Zbigniew Bednarz
bramkarze: Piotr Tomczyk (1996),
Rafał Ozimek
(1996), Piotr Gnatek (1997), Kamil Gąsior (1996)
obrońcy: Wojciech Grygiel (1996), Konrad
Gaweł (1996), Jakub Bednarz (1996), Mateusz Micał (1998), Artur Patyna (1996),
Kamil Kmiotek (1996), Arkadiusz Cichocki (1996), Mateusz Panek (1996), Rafał
Lelek (1997)
pomocnicy: Jakub
Susz (1996), Przemysław Przywara (1995), Marcin Kędzior (1995), Daniel Wilk (1995),
Przemysław Wisz (1996), Jakub Susz (1996), Alan Grześkiewicz (1996), Jakub Konefał
(1996), Dawid Pałys-Rydzik (1996), Hubert Put (1996), Miłosz Kowalski (1996),
Mateusz Różak (1996), Mirosław Kmiotek (1996), Patryk Róg (1996), Damian Śliwiak
(1996), Andrzej Zuchowski (1995), Rafał Jaroch (1996), Michał Daniel (1997),
Michał Cach (1997), Mikołaj Lelowski (1997)
napastnicy: Norbert Słaby (1996), Miłosz Krawczyk (1996), Dawid Bieniasz
(1996), Adrian Mołdoch (1997)
Przed rundą wiosenną:
odeszli: Marcin
Pietrucha (Sokół Sokołów Młp.), Łukasz Świst
(Sokół Sokołów Młp.), Patryk Świst (KS Przybyszówka), Sebastian Mendoń (Astra
Medynia Głogowska),
Grzegorz Trzyna (Świlczanka Świlcza), Oleksandr Bako
(Staroniwa Rzeszów), Łukasz Kalandyk (Świlczanka Świlcza), Marcin Ziemiński (Świlczanka Świlcza),
Mikołaj Gołda (KS Stobierna), Adam Bukała
(Sawa Sonina), Krzysztof Depa (trener/ Świlczanka Świlcza)
przybyli: Dusza (trener/ SMS Resovia), Bednarz (kierownik drużyny), Micał
(SMS Resovia), Patyna (SMS Resovia), K. Kmiotek (SMS Resovia), M. Kmiotek (SMS
Resovia), Bieniasz (SMS
Resovia), Put (SMS Resovia), Kowalski (SMS Resovia), Różak (SMS Resovia),
Cichocki (SMS Resovia), Róg (SMS Resovia), Śliwiak (SMS Resovia), Panek (SMS
Resovia), Lelek (SMS Resovia), R. Jaroch (SMS Resovia), Daniel (SMS Resovia),
Mołdoch (SMS Resovia), Cach (SMS Resovia), Lelowski (SMS Resovia)
Przed sezonem:
odeszli: Gołda
(trener, Strug Tyczyn), Zarzycki (kierownik drużyny),
Pietrucha (Resovia),
Krawczyk (Resovia),
Dziedzic (Resovia), Bereś (Resovia),
Fedan (Resovia),
Kaliniec (Resovia),
Rop (Resovia),
Warchoł (Herman Hermanowa),
Głowacki (zakończył karierę),
Skowronek (Strug Tyczyn),
Szyszko (zakończył karierę),
Superson (LKS Przybyszówka),
Adamski (Wisłok Strzyżów),
Codello (Wisłok Strzyżów),
Ślęzak (Astra Medynia Głogowska),
S. Świst (LKS Przybyszówka),
Szalacha (Herman Hermanowa),
Mastej (Sawa Sonina),
Flak (Orzeł Przeworsk)
przybyli: Depa (trener, Świlczanka Świlcza), Tomczyk (SMS Resovia), P. Świst
(wychowanek), Mendoń (wychowanek), Słaby (SMS Resovia), Ozimek (SMS Resovia),
Grygiel (SMS Resovia), Susz (SMS Resovia), Przywara (wychowanek), Trzyna
(wychowanek), Bako (Hoverla Uzhgorod, Ukraina), Kalandyk (SMS Resovia), Kędzior (SMS Resovia),
Bednarz (SMS Resovia), Gaweł (SMS Resovia), Konefał (SMS Resovia), Pałys-Rydzik
(SMS Resovia), Grześkiewicz (SMS Resovia), Zuchowski (SMS Resovia)
Informacje dodatkowe:
-
Resovia II rozgrywa mecze ligowe na boisku ze sztuczną nawierzchnią na stadionie
Resovii
- kadra zespołu opiera się na zawodnikach Szkoły Mistrzostwa Sportowego i jest
uzupełniana piłkarzami z zespołu seniorów |
|
Stal II Rzeszów - Resovia II SMS Rzeszów 4:2 (2:0)
21' Żebrakowski, 43' Lekki, 58' Bartkiewicz, 64' Lorenowicz - 70' Rop,
74' Surmiak
Stal II: Kaszuba, Drożdżal, Łagowski (60' Lorenowicz), Serwatka,
Rusin, Sitek (60' Szybko), Zieliński, Daszyk, Bartkiewicz, Żebrakowski,
Lekki (46' Swist)
Resovia II: Ozimek, Patyna (46' K. Kmiotek), Kowalski, Cach (46'
Lelek), Wilk, Dziedzic, Bieniasz (46' Daniel), Surmiak, Różak (46' M.
Kmiotek), Rop, Bereś
W meczu na szczycie rzeszowskiej "okręgówki" rezerwy Resovii uległy
rezerwom Stali 2:4. Po godzinie meczu, rozegranego na bocznym boisku
stadionu miejskiego, wydawało się, że "stalowcy" są na najlepszej
drodze, aby zrewanżować się za lanie jakie dostali w rundzie jesiennej
na stadionie przy ul. Wyspiańskiego. Wówczas "biało-czerwoni" wygrali
6:1. Tym razem po 64 minutach gry Stal prowadziła 4:0. Resoviacy wzięli
się do roboty w 70 minucie spotkania. Najpierw honorowe trafienie
zaliczył najlepszy strzelec zespołu Kacper Rop, a 4 minuty później
rozmiary porażki zmniejszył Rafał Surmiak. W końcowej fazie meczu
filigranowy pomocnik "Pasiaków" miał okazję zdobyć jeszcze dwa gole.
Niestety dwukrotnie przegrał pojedynek "sam na sam" z bramkarzem
gospodarzy.
Awans do IV ligi wywalczył zespół Sawy Sonina. Resoviacy na koniec
sezonu zajęli 5 miejsce w tabeli.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Strug Tyczyn 2:0 (1:0)
29' 84' Bereś
Resovia II:
Gąsior, Cach, Kowalski, Wilk, Lelek, Wisz, Daniel, Vatseba, Surmiak,
Bereś, Buczek
oraz Bieniasz, R. Jaroch, M. Kmiotek
Widzów: 100
W przedostatniej kolejce rzeszowskiej "okręgówki" rezerwy Resovii
zmierzyły się ze Strugiem Tyczyn. Goście przyjechali do Rzeszowa z
"nożem na gardle", bo tylko zdobycie kompletu punktów przedłużało ich
szanse na utrzymanie się w lidze.
Niestety powrót na stadion przy ul. Wyspiańskiego dla trenera Wiesława
Gołdy nie był szczęśliwy. Tyczynianie walczyli, ale grali bardzo
nieskutecznie i przegrali szósty z rzędu mecz.
Katem dla przyjezdnych okazał się Bartosz Bereś, który dwukrotnie
wpisał się na listę strzelców. Po raz pierwszy trafił do siatki w 25
minucie meczu po akcji "sam na sam" z bramkarzem gości. Wynik meczu na
2:0 ustalił w 84 minucie spotkania, trafiając do pustej bramki po ładnej
akcji i wymianie podań przez Rafała Surmiaka i Dawida Bieniasza.
Goście tez mieli kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki, ale bardzo
dobrze zagrał tego dnia bramkarz Resovii - Kamil Gąsior, który zachował
czyste konto bramkowe. Piłkarze z Tyczyna nie potrafili też wykorzystać
przewagi liczebnej na murawie. Pod koniec spotkania boisko opuścił
ukarany drugą żółtą kartką Dorian Buczek.
W zespole z Tyczyna w drugiej połowie meczu pojawił się na murawie
wychowanek Resovii Michał Skowronek.
|
|
Dynovia Dynów -
Resovia II SMS Rzeszów 3:0 (2:0)
25' Rebizak, 30' Domin, 80' Siry
Dynovia: Migut, Winiarz (88' M.
Gierula), P. Gierula (65' Baran), T. Hadam, Siry, Domin, Szczawiński
(74' Mielniczek), Chrzan, K. Hadam, Pantoł (80' Szczepański), Rebizak
(89' Chudzikiewicz)
Resovia II: Ozimek, K. Kmiotek, Patyna, Kowalski, Cach (74' R.
Jaroch), Wisz (46' Bieniasz), Vatseba, Daniel, (78' Lelowski), Surmiak,
Put, M. Kmiotek
Widzów: 300
W meczu sąsiadujących w tabeli
zespołów lepsi okazali się piłkarze z Dynowa. Rzeszowska młodzież
ustępowała miejscowym głównie warunkami fizycznymi, ale nie ustrzegła
się też błędów w defensywie. Najlepszy okres gry podopieczni Szymona
Duszy mieli przez 20 minut po pierwszym gwizdku sędziego. To właśnie na
początku meczu kilka razy zakotłowało się pod bramką Krystiana Miguta.
W 25 minucie spotkania rzeszowscy defensorzy zaspali przy rzucie wolnym.
Dokładne dośrodkowanie Pantoła wykorzystał Paweł Rebizak, który strzałem
głową pokonał Rafała Ozimka.
Pięć minut później gospodarze przeprowadzili akcję, po której bramkarz
Resovii ponownie wyjmował piłkę z siatki. Wówczas piłka po dośrodkowaniu
z prawej strony boiska trafiła dokładnie w tempo i dokładnie na głowę
wbiegającego Bartłomieja Domina.
Resoviacy starali się dokładnie rozgrywać piłkę, ale niewiele mogli
wskórać z agresywnie grającymi gospodarzami. W 75 minucie w poprzeczkę
rzeszowskiej bramki trafił Paweł Mielniczek.
Pięć minut później wynik meczu na 3:0 ustalił Marcin Siry, który
technicznym strzałem z 20 metrów lobował bramkarza Resovii. Piłka po
jego strzale odbiła się od słupka i wpadła po raz ostatni do bramki.
Na słowa uznania zasłużył tego dnia Andrij Vatseba, który prosto po
wyczerpującej podróży z Kołobrzegu (w którym Resovia rozgrywała baraż)
sam zgłosił gotowość do gry w rezerwach.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Jawor Krzemienica 1:2 (0:2)
54' Buczek - 2' Leja, 11' H. Wiącek
Resovia II: Gąsior, Lelek (50' Micał), Cichocki,
Kowalski , Patyna, Wisz, Put, Panek
(50' Daniel), Konefał (50' Mołdoch), Bereś (46' K. Kmiotek), Buczek (55'
R. Jaroch)
Jawor: Kontek, Miazga, Woźniak (75' Prędki), Świder (70'
Rejkowski), Mach, Bróż (55' Antkiewicz), P. Wiącek, Tokarz ,
Kawa
(78' Morycz), H. Wiącek, Leja
Sędzia: Pająk (Mielec), Widzów: 80
Mecz fatalnie zaczął się dla
gospodarzy, którzy po niespełna kwadransie przegrywali już 0:2. W 2 minucie
koszmarne podanie jednego z obrońców Resovii wykorzystał Wojciech Leja i
bramkarz „Pasiaków” skapitulował po raz pierwszy. Kilka minut później, po
szybkiej akcji przeprowadzonej prawy skrzydłem, na 0:2 podwyższył Hubert Wiącek.
Rzeszowianie, którzy w kolejnym meczu grali w przemeblowanym składzie, nie
radzili sobie z akcjami szybkich napastników Jawora. Goście zadowoleni z wyniku
zmusili Resovię do ataku pozycyjnego i rzeszowianie męczyli się nie tylko z
tropikalnym upałem, ale również z rozgrywaniem piłki.
Po przerwie gra „biało-czerwonych” wyglądała już lepiej. Resoviacy zasłużyli na
słowa uznania do ostatnich minut starali się ratować wynik i to oni nadawali ton
grze. Groźni byli jednak głównie przy stałych fragmentach. Pierwszy postraszył
bramkarza gości Bartosz Bereś. Piłka po jego atomowym uderzeniu z 30 metrów
wylądowała na poprzeczce. W 54 minucie spotkania Dorian Buczek skutecznie
przymierzył koło muru w samo okienko bramki i rzeszowianie uwierzyli, że są w
stanie odebrać rywalom punkty.
Przyjezdni w myśl zasady „cel uświęca środki”, skupili się na wybijaniu
futbolówki poza stadion i stosowaniu gry na czas. W końcowym okresie gry okazje
do zdobycia bramki mieli Hubert Put i Artur Patyna, ale pierwszy wdał się
niepotrzebnie w drybling w polu karnym, a drugi zwlekał z oddaniem strzału i
wynik nie uległ zmianie.
|
|
Piast Nowa Wieś -
Resovia II SMS Rzeszów 2:3 (1:1)
37' Kloc, 52' Ataman - 42' Pałys-Rydzik, 53' Bieniasz, 62' M. Krawczyk
Resovia II: Ozimek, Patyna, Bednarz,
Panek, K. Kmiotek, M. Krawczyk (65' Wisz), Grygiel, Grześkiewicz,
Zuchowski (46' Bieniasz), Różak, Pałys-Rydzik (88' Put)
Podopieczni trenera Szymona Duszy
zrehabilitowali się za dotkliwą porażkę z poprzedniej kolejki i z Nowej
Wsi przywieźli komplet punktów. "Biało-czerwoni" zasłużyli na słowa
uznania, bo dwukrotnie musieli gonić wynik i ostatecznie przechylili
szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Gospodarze wyszli na prowadzenie po strzale Kloca w 37 minucie
spotkania. Kilka minut przed przerwą do wyrównania doprowadził Dawid
Pałys-Rydzik. Po przerwie błąd rzeszowskiej defensywy wykorzystał
Mateusz Ataman, który podwyższył wynik meczu na 2:1. Resovia szybko
doprowadziła do wyrównania po strzale Dawida Bieniasza. W 62 minucie
meczu kropkę nad "i" postawił Miłosz Krawczyk, który zdobył gola na
wagę trzech punktów.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Sokół Sokołów Małopolski 1:6 (0:5)
60' Konefał - 9' 27' 38' (k) 49' Nowak, 41' Darocha, 43' Nizioł
Resovia
II: Gąsior, Konefał, Kowalski, Cichocki (33' Grześkiewicz), Patyna,
Bereś, Buczek
(75' Put), Vatseba, Wilk, Zuchowski, Róg
Sokół: Kwiecień, Pietroński, Gorący, Świst, (83' Piękoś), Pietrucha,
Darocha, Brzychczy, Szalacha, Nizioł (70' Kuca), Bal (90' Węglowski),
Nowak (78' Mika)
Sędzia:
Krasowski (Leżajsk),
Widzów: 100
Bardzo słaby występ zanotowali piłkarze rezerw
Resovii, którzy na własnym boisku przegrali z Sokołem Sokołów Młp. 1:6.
Rzeszowianie grali niedokładnie, zbyt wolno rozgrywali piłkę i zbyt łatwo ją
tracili. Piłkarze z Sokołowa, którzy zasłużyli na miano „Rycerzy Wiosny”
pokazali, że nieprzypadkowo zabierają punkty czołowym zespołom ligi. Kamil
Gąsior po raz pierwszy wyciągał piłkę z siatki już w 9 minucie meczu. Podanie od
Piotra Szalachy (wychowanka Resovii) otrzymał Karol Nowak, który bez problemów
pokonał bramkarza „Pasiaków”. Napór na bramkę Resovii trwał nieustannie do
przerwy. Rzeszowianie nie radzili sobie z szybkimi akcjami rywali, w których
prym wiedli: Karol Nowak, Piotr Darocha i grający trener Tomasz Brzyski. W 27
minucie meczu jedna z licznych akcji przyjezdnych zakończyła się kolejnym
trafieniem. Ponownie na listę strzelców wpisał się Karol Nowak, który tym razem
otrzymał piłkę od Michała Bala. W 38 minucie meczu piłka w polu karnym trafiła w
rękę jednego z obrońców Resovii i arbiter wskazał „na wapno”. Skutecznym
egzekutorem rzutu karnego okazał się nie kto inny jak: Karol Nowak. Trzy minuty
później efektownym wolejem popisał się Piotr Darocha i było 0:4. Dziurawa
defensywa „biało-czerwonych” pozostawiona bez wsparcia pomocników, skapitulowała
przed przerwą jeszcze raz. W 43 minucie meczu bramkę zdobył Łukasz Nizioł.
Festiwal strzelecki przyjezdni zakończyli w 49 minucie meczu, a kolejnym
trafieniem popisał się Karol Nowak. Rzeszowianie w drugiej połowie zagrali nieco
lepiej. W końcu zaczęli zagrażać bramce przyjezdnych i zaliczyli honorowe
trafienie. W 60 minucie atomowym strzałem z 22 metrów pokonał bramkarza gości
Jakub Konefał. Rozmiary porażki miał okazję zmniejszyć jeszcze Miłosz Kowalski,
który strzelał głową po rzucie rożnym, ale piłka uderzyła w poprzeczkę. |
|
Iskra Jawornik Polski - Resovia II SMS Rzeszów 1:2 (1:0)
20' Ł. Pieniądz - 61' 67' M. Kmiotek
Resovia II: Ozimek, Cichocki, Kowalski, K. Kmiotek ,
Micał (50' M. Krawczyk), Wisz, Wilk, Put, M. Kmiotek, Różak (46'
Bieniasz), Śliwiak
Widzów: 120
Piłkarze rezerw Resovii przywieźli z Jawornika Polskiego komplet punktów, które
w ostatecznym podsumowaniu ligi mogą okazać się bardzo cenne. Gospodarze
niedzielnego spotkania zajmują ostatnie miejsce w lidze, ale mecz do łatwych nie
należał. Na nierównym boisku sztuką było wymienienie kilku celnych podań i
skonstruowaniu składnej akcji. Dodatkowo miejscowi urządzili sobie „polowanie na
kości” i tylko łaskawość arbitra pozwoliła im zakończyć mecz w pełnym składzie.
Podopieczni Szymona Duszy pojechali do Jawornika Polskiego z bardzo krótką ławką
rezerwowych. Mieli jednak w swoich szeregach Mirosława Kmiotka, który dwukrotnie
wpisał się na listę strzelców.
Pierwszy bramce Iskry zagroził Daniel Wilk, który w 16 minucie meczu popisał się
efektownym strzałem z rzutu wolnego. Kilka minut później podopieczni trenera
Stybaka cieszyli się z bramki. „Biało-czerwoni” zaspali przy rzucie rożnym i
Łukasz Pieniądz strzałem z główki zmusił do kapitulacji Ozimka.
Do przerwy na boisku było sporo kopaniny i żadna z drużyn nie stworzyła sobie
klarownej sytuacji bramkowej. Druga połowa była zdecydowanie lepsza w wykonaniu
„Pasiaków”. W 55 minucie meczu przed szansą na wyrównanie stanął Damian Śliwiak,
ale piłka po jego dobitce trafiła wprost w bramkarza gospodarzy. Kilka minut
później na bramkę miejscowych po ziemi uderzał Dawid Bieniasz, ale do szczęścia
zabrakło kilkudziesięciu centymetrów. W 66 minucie fenomenalnym strzałem popisał
się Mirosław Kmiotek. Piłka po jego uderzeniu zza pola karnego trafiła idealnie
w „okienko” i resoviacy cieszyli się z wyrównania. Kolejną bramkę zdobyli już 6
minut później. Miłosz Krawczyk dośrodkował piłkę w pole karne do wbiegającego
Mirosława Kmiotka, a ten postawił kropkę nad „i”.
W ostatnich minutach spotkania nie brakowało emocji. Miejscowi dążyli do
wyrównania i nie przebierali w środkach. Coraz częściej na murawie pojawiała się
pomoc medyczna. W 81 minucie przed stratą bramki ratowała rzeszowską
„jedenastkę” poprzeczka. W odpowiedzi, w doliczonym czasie gry w poprzeczkę
bramki miejscowych trafił pomocnik Resovii - Hubert Put. |
|
Resovia II SMS Rzeszów - Grodziszczanka Grodzisko Dln. 7:1 (1:1)
42' Bereś, 49' Zuchowski, 62' 90' Pałys-Rydzik, 75' M. Krawczyk, 81' Vatseba,
87' Grześkiewicz - 24' Leja
Resovia
II:
Ozimek, Patyna, Vatseba, Panek, Konefał, Grześkiewicz,
Zuchowski (70' M. Krawczyk), Wilk, Bereś (83' M. Kmiotek), Rop, Róg (60'
Pałys-Rydzik)
Widzów: 150
Piłkarze rezerw Resovii urządzili sobie festiwal
strzelecki i pokonali Grodziszczankę Grodzisko Dolne 7:1. Pierwszą groźna
akcję rzeszowianie przeprowadzili już w 5 minucie spotkania. Kacper Rop
zagrał prostopadłą piłke do wychodzącego na czystą pozycję Andrzeja
Zuchowskiego, ale skrzydłowy "Pasiaków" w dogodnej sytuacji fatalnie
spudłował. Kwadrans później na bramkę gości uderzał Kacper Rop. Piłka po
rykoszecie wylądowała na rzucie rożnym.
W 25 minucie meczu goście przeprowadzili szybki kontratak i Robert Leja
pierwszy wpisał się na listę strzelców. Resoviacy starali się doprowadzić do
wyrównania jeszcze przed przerwą. W 40 minucie po rzucie rożnym głową
uderzał Andrij Vatseba, ale nie trafił w bramkę. Dwie minuty później do
wyrównania wyniku doprowadził aktywny Bartosz Bereś.
Po zmianie stron na boisku rządzili już głownie gospodarze. W 49 minucie
meczu rzut wolny wykonywał Kacper Rop. Piłkę zmierzającą w samo okienko
bramki wybił na słupek bramkarz gości, ale przy dobitce Andrzeja
Zuchowskiego nie mógł już nic poradzić. "Biało-czerwonym" z każdą kolejną
minutą grało się coraz lepiej, a goście kompletnie opadli z sił. W 62
minucie spotkania na listę strzelców wpisał się Dawid Pałys-Rydzik,
który strzałem po ziemi zaskoczył bramkarza Grodziszczanki. Kilkanaście
minut później rzeszowianie po bramce Miłosza Krawczyka prowadzili już 4:1. W
80 minucie doskonałym strzałem z dystansu popisał się Andrij Vatseba, który
podwyższył wynik meczu na 5:1. W ostatnich minutach meczu na listę strzelców
wpisali się jeszcze Alan Grześkiewicz i Dawid Pałys-Rydzik.
|
|
LKS Trzebownisko - Resovia II SMS Rzeszów 2:2 (1:0)
14' B. Tomasik, 50' Kozioł - 57' Róg, 87' Surmiak
Trzebownisko: Flak, M. Tomasik
(30' Kozioł), Chorzępa
(78' Stec), Pieczonka, Miś, J. Tomasik (72' Porada ),
Pukała, Majcher, B. Tomasik, Wiśniewski, Mikłoś
Resovia II: Gąsior, Konefał, Kowalski, Panek, K. Kmiotek, M.
Krawczyk, Wilk (46' Grygiel), Grześkiewicz, Surmiak, Różak, Buczek (46'
Róg )
Sędzia: Redwan (Mielec),
Widzów: 120
Rezerwy Resovii nie należą do drużyn, które zbyt często dzielą się
punktami w rzeszowskiej "okręgówce". Rzeszowianie do meczu w
Trzebownisku zremisowali tylko dwukrotnie. Z punktu wywiezionego z
Trzebowniska mogą się jednak cieszyć, bo bramkę na wyrównanie zdobyli
tuż przed zakończeniem zawodów.
Gospodarze wyszli na prowadzenie w 14 minucie spotkania. Akcję
zainicjował Bartosz Wiśniewski, a Bartłomiej Tomasik postawił kropkę nad
"i". W 50 minucie spotkania do piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego
najwyżej wyskoczył Kozioł i było 2:0 na korzyść miejscowych. Podopieczni
Szymona Duszy obudzili się w 57 minucie spotkania. Piłkę dorzuconą przez
aktywnego Rafała Surmiaka wykorzystał Patryk Róg, zdobywca bramki
kontaktowej. Rzeszowianie poczuli szansę na wywiezienie z Trzebowniska
korzystnego wyniku i atakowali coraz mocniej na bramkę Flaka. Kilka razy
golkiper Trzebowniska ratował swój zespół przed stratą bramki. W 87
minucie meczu skapitulował przy strzale Rafała Surmiaka. W zespole
gospodarzy wystąpił grający trener i były piłkarz Resovii Zbigniew
Pieczonka.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - KS Przybyszówka 0:1 (0:1)
31' S. Rząsa
Resovia II: Ozimek, Kowalski, Cichocki ,
Domoń (46' K. Kmiotek), M. Kmiotek, Bereś, Vatseba, Wilk (35' Put, 82'
Śliwiak), Rop, Dziedzic, Róg (46' Różak)
Przybyszówka: Superson, Kardasz, S. Świst ,
Urbaniak, P. Rząsa, Woźny (60' Sitek), Pieńkosz, Kucharzyk ,
Guzek, Wróbel (88' Truchan), S. Rząsa
Widzów: 120
Piłkarze rezerw Resovii zawiedli w kolejnym spotkaniu. Rzeszowianie po
porażce w Głogowie, stracili punkty z kolejnym ligowym "średniakiem". Na
niewiele zdało się uzupełnienie kadry piłkarzami z pierwszego zespołu.
Rzeszowianie prowadzili grę i przeważali na murawie, ale nie potrafili
skierować piłki do siatki.
Po kwadransie gry dwukrotnie na bramkę Michała Supersona strzelał Kacper
Rop. Bramkarz gości, Michał Superson nie dał się jednak zaskoczyć.
Podobnie było również przy strzałach Sebastiana Dziedzica i Patryka Roga.
W 31 minucie spotkania goście zdobyli jedyną bramkę meczu. Łukasz Wróbel
dośrodkował piłkę na 8 metr przed linią bramkową i do piłki wyskoczył
Rafał Ozimek i Sebastian Rząsa. Bramkarz naciskany przez napastnika
wypuścił piłkę z rąk, a ta trącona głową Rząsy, wpadła do siatki. W
większości tego typu sytuacji sędziowie odgwizdaliby pewnie faul na
bramkarzu. Tym razem arbiter wskazał na środek boiska.
Druga połowa toczyła się głównie pod polem karnym przyjezdnych.
Rzeszowianie długo rozgrywali piłkę i niesamowicie męczyli się w
rozgrywaniu ataku pozycyjnego. Ambitnie grający piłkarze z Przybyszówki
dowieźli wynik do końcowego gwizdka. W zespole z Przybyszówki zagrali
wychowankowie Resovii: Łukasz Kucharzyk, Sebastian Rząsa, Sławomir Świst
i Michał Superson.
|
|
Głogovia Głogów Młp. -
Resovia II SMS Rzeszów 1:0 (0:0)
73' Brusik
Głogovia:
Nieckarz, Benedyk, Gubernat, Brusik, Kadaj, Hajduk (40' Jagodziński),
Inglot, Staroń, Kołodziej (88' Poźniak), Woś, Kłeczek
Resovia II: Ozimek, Cichocki, Patyna, Gaweł, J, Konefał, Grygiel, M.
Krawczyk ,
Bieniasz, Put ,
Wilk (46' M. Kmiotek), Pałys-Rydzik
Sędzia: Krzak (Mielec),
Widzów: 90
Mecz w Głogowie Małopolskim zakończył się niespodziewaną porażką rezerw
Resovii. Ambitnie grający piłkarze gospodarzy (outsidera rzeszowskiej
"okręgówki") pomimo wąskiej kadry po raz pierwszy w rundzie wiosennej
wywalczyli komplet punktów. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 73
minucie meczu doświadczony Marek Brusik. W zespole gospodarzy zagrał
wychowanek Resovii Dariusz Inglot.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Astra Medynia Głogowska 1:1 (0:0)
66' Surmiak - 85' Bułaś
Resovia II:
Gąsior, Bereś, Patyna, Kowalski, K. Kmiotek, Różak (46' M. Krawczyk),
Wilk, Vatseba, Surmiak, Dziedzic, Buczek
Sędzia:
Rauza (Leżajsk),
Widzów: 120
Piłkarze rezerw Resovii podzielili się punktami z siódmym zespołem
rzeszowskiej klasy okręgowej. Resoviacy przez większą część meczu
zmuszeni byli do prowadzenia ataku pozycyjnego i na boisku emocji nie
było zbyt dużo. W 19 minucie spotkania mocnym strzałem koło słupka
postraszył bramkarza Astry Dorian Buczek.
Kilka minut później paradą bramkarską popisał się Kamil Gąsior, który z
trudem obronił mocny strzał z rzutu wolnego.
Po przerwie okazało się, że to właśnie stałe fragmenty gry decydować
będą o losach meczu. W 66 minucie spotkania rzut rożny wykonywał Rafał
Surmiak. Posłał półgórną, podkręconą piłkę, a ta ku zaskoczeniu
wszystkich wpadła bezpośrednio do siatki w okolicach drugiego słupka.
Wydawało się, że rzeszowianie dowiozą wynik do końca spotkania, ale
kilka minut przed jego zakończeniem zaspali przy rzucie wolnym.
Piłkę dośrodkowaną w pole karne przedłużył głową Grzegorz Bułaś i goście
mogli cieszyć się z wyrównania.
|
|
Sawa Sonina - Resovia II SMS Rzeszów 2:0 (1:0)
34' Paczocha, 54' Graczyk
Sawa:
Koryl, Paczocha, Dołęga, Poźniak, Kot (71' Ślęczka), Grad (74' Haber),
Pelc (57' Florek), Nycz, Graczyk (57' Bukała), Bartman, Porada
Resovia II: Ozimek, Panek, K. Kmiotek, Bednarz, Wilk, Róg (46' Put),
Patyna, (46' Konefał), Grześkiewicz (46' Grygiel), Bieniasz (46' Różak), Pałys
(46' M. Kmiotek), M. Krawczyk
Sędzia: Mokrzycki (Mielec),
Widzów: 150
Podopieczni Szymona Duszy, którzy bardzo dobrze radzą sobie w
rozgrywkach rzeszowskiej "okręgówki", tym razem zgubili punkty.
Rzeszowianom, którzy wystąpili tego dnia w 100% w młodzieżowym składzie,
w meczu w Soninie nie można było odmówić zaangażowania. Zabrakło jednak
doświadczenia i boiskowego cwaniactwa. Gospodarze wyszli na prowadzenie
po strzale Szymona Paczochy w w 34 minucie meczu. W drugiej połowie
spotkania wynik meczu na 2:0 ustalił Damian Graczyk. W zespole rezerw
Resovii pojawił się powracający po kontuzji do gry Patryk Róg.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - KS Dąbrówki 3:1 (1:0)
8' (k) Domoń, 67' Put, 90' Różak - 68' Lech
Resovia II: Ozimek, Patyna, Cichocki, Domoń (46' Panek), Szkolnik
(46' Kowalski), Vatseba, Surmiak, Buczek (69' Zuchowski), Bereś (35' Różak), Pyrdek (60' Put)
Widzów: 100
Piłkarze rezerw Resovii zdobyli kolejny
komplet punktów i systematycznie pną się w górę ligowej tabeli. Rywale
rzeszowskiej jedenastki mieli tego dnia utrudnione zadanie, ponieważ w
zespole Szymona Duszy pojawiło się kilku graczy z pierwszego zespołu.
Mieli oni spory wpływ na wydarzenia na boisku. Już w 8 minucie spotkania
w polu karnym gości faulowany został Piotr Szkolnik i sędzia odgwizdał
rzut karny. Skutecznym wykonawcą "jedenastki" był Konrad Domoń.
W 67 minucie meczu wynik na 2:0 podwyższył Hubert Put, który w zespole
Szymona Duszy czuje się coraz pewniej.
Goście odpowiedzieli bramką kontaktową już w 68 minucie meczu. Błąd
rzeszowskiej defensywy wykorzystał Piotr Lech.
W ostatnich minutach spotkania przyjezdni zaryzykowali odważniejszą grę
i częściej atakowali bramkę Ozimka. To jednak rzeszowianie w 90 minucie
meczu postawili kropkę nad "i". Skuteczna akcja "biało-czerwonych"
zakończyła się golem zdobytym przez Mateusza Różaka.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów -
KS Stobierna 5:3 (1:1)
8' Bieniasz, 55' Pyrdek, 63' 81' 90' Bereś - 29' (k) 72' (k) M.Uram, 83'
D.Uram
Resovia II: Tomczyk
(75' Gąsior), Wisz (80' Micał), Patyna, Kmiotek (70' Kowalski), Vatseba,
Bereś, Buczek, Put, Wilk, Bieniasz (46' Miazga), Pyrdek (68' Różak)
Widzów: 90
Piłkarze rezerw Resovii po raz drugi z rzędu zdobyli komplet punktów i
awansowali na pozycję wicelidera rzeszowskiej okręgówki.
Rzeszowianie na prowadzenie wyszli już w 8 minucie spotkania. Wymiana
podań w polu karnym pomiędzy Przemkiem Pyrdkiem, a Dawidem Bieniaszem
zakończyła się skutecznym strzałem tego drugiego do siatki.
W 29 minucie meczu w bramkarz Resovii faulował w polu karnym jednego z
napastników gości i sędzia po raz pierwszy wskazał na "wapno". Arbiter
meczu wcześniej nie zareagował na niebezpieczne zagranie jednego z
piłkarzy przyjezdnych i była to pierwsza z całej serii jego pomyłek.
Skutecznym egzekutorem jedenastki był Michał Uram, który pewnym strzałem
pokonał Piotra Tomczyka.
W 35 minucie meczu goście byli bliscy podwyższenia wyniku, ale pewną
interwencją popisał się bramkarz Resovii, który z każdym kolejnym meczem
coraz pewniej radzi sobie w polu karnym. Resoviacy odpowiedzieli minutę
później mocnym strzałem Dawida Bieniasza.
W 40 minucie meczu bramkarz przyjezdnych ukarany został czerwoną kartką
za zatrzymanie piłki ręką przed polem karnym. Udało mu się w ten sposób
powstrzymać szarżującego z futbolówką Przemysława Pyrdka.
W drugiej połowie meczu goście zmusili rzeszowską jedenastkę do ataku
pozycyjnego, ale nie ustrzegli się błędów, po których tracili kolejne
bramki.
W 55 minucie indywidualną akcją i efektownym strzałem popisał się Pyrdek,
który podwyższył wynik spotkania na 2:1.
W 63 minucie "biało-czerwoni" cieszyli się po raz kolejny. Tym razem
przypomniał o sobie Bartosz Bereś, który niesygnalizowanym strzałem z
pola karnego pokonał rezerwowego bramkarza gości.
W 72 minucie napastnik gości upadł na murawę w polu karnym Resovii i
sędzia, który po raz kolejny nie nadążał za akcją, odgwizdał drugi rzut
karny. Skutecznym egzekutorem był ponownie Michał Uram.
Goście po zdobytej bramce uwierzyli, że są w stanie wywieźć z Rzeszowa
przynajmniej jeden punkt i w dążeniu do celu nie przebierali w środkach.
W 77 minucie spotkania jeden z napastników Stobiernej staranował
łapiącego piłkę Piotra Tomczyka. Bramkarz Resovii długo nie podnosił się
z murawy i kontuzjowany ostatecznie musiał opuścić boisko. Sprawca
zdarzenia zamiast kartki od sędziego, odbierał gratulacje od kolegów z
drużyny.
Rzeszowianie poirytowani tym zdarzeniem postanowili odpowiedzieć
kolejnym bramkami. W 81 minucie meczu po raz kolejny na listę strzelców
wpisał się Bartosz Bereś. Goście odpowiedzieli dwie minuty później
skutecznym strzałem Damiana Urama.
Wymiana ciosów trwała do ostatnich minut meczu. W doliczonym czasie gry
po raz trzeci wpisał się na listę strzelców Bartosz Bereś, który dobitką
z 7 metrów ustalił wynik meczu na 5:3.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Włókniarz Rakszawa 1:0 (0:0)
66' P. Krawczyk
Resovia II: Tomczyk, Bereś, Bednarz,
Cichocki, Gaweł, Wilk (55' Pałys-Rydzik), Vatseba, Dziedzic, Bieniasz,
P. Krawczyk, Buczek (46' Konefał)
Widzów: 100
Kibice zgromadzeni na bocznym boisku
Resovii przy ul. Wyspiańskiego mieli okazje oglądać ciekawe widowisko
piłkarskie. Odmłodzony zespół rezerw Resovii pod dyrekcją nowego trenera
(Szymon Dusza) po meczu z "czerwoną latarnią" ligi okręgowej zaksięgował
komplet punktów.
Rywale zagrali z dużą determinacją i mieli kilka okazji do zdobycia
bramki, ale trafili tego dnia na rewelacyjnie spisującego się w bramce
Resovii Piotra Tomczyka.
Piłkarze Resovii wyszkoleniem technicznym przewyższali rywali o klasę,
ale jednocześnie ustępowali "włókniarzom" warunkami fizycznymi. Przez
ponad godzinę zarówno jedni, jak i drudzy próbowali przechylić losy
pojedynku na swoją korzyść.
W 66 minucie meczu "biało-czerwonym" udało się zdobyć bramkę na wagę 3
punktów. Bartosz Bereś dograł z prawego skrzydła dokładną piłkę na
18 metr do Piotra Krawczyka, a ten bez przyjęcia posłał "rogala" w samo
okienko bramki gości.
W 70 minucie meczu ponownie Krawczyk uderzał na bramkę przyjezdnych. Tym
razem bramkarz wybił futbolówkę, która odbita od poprzeczki wyszła poza
boisko.
W ostatnich minutach meczu kilka razy zakotłowało się w polu karnym
"Pasiaków", ale rzeszowianie dowieźli wynik do końca i po końcowym
gwizdku mogli cieszyć się ze zwycięstwa.
|
|
2013.11.17 | Puchar Polski - 1/4 finału Podokręg
Rzeszów-Dębica
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Astra Medynia Głogowska 1:1 (0:1,1:1) 2:4 (k)
74' (k) Dziedzic - 14' Bułaś
Resovia
II:
Ozimek, Konefał, Ł. Świst ,
Mendoń, Trzyna (60' P. Świst), Bukała, Wilk (105' Kędzior), Kalandyk,
Ziemiński
(45' M. Krawczyk), Dziedzic, Pałys-Rydzik (65' Grześkiewicz)
Sędzia: Strzępek (Rzeszów),
Widzów: 80
O tym kto zagra w półfinale rozgrywek Pucharu Polski na szczeblu
podokręgu Rzeszów-Dębica zadecydowały rzuty karne. W strzelaniu
"jedenastek" lepsi okazali się podopieczni Krzysztofa Koraba, którzy
wyeliminowali rezerwy Resovii z rozgrywek. W szeregach gości skutecznymi
strzelcami byli: Śledź, Bułaś, Ślęzak i Syrda. Resoviacy na cztery rzuty
karne trafiali do siatki tylko dwukrotnie: Łukasz Świst i Miłosz
Krawczyk. Pudło zaliczyli Sebastian Dziedzic i Łukasz Kalandyk.
Mecz nie stał na najwyższym poziomie. dużo było kopaniny i niecelnych
podań. W 14 minucie spotkania goście wyszli na prowadzenie po strzale
Grzegorza Bułasia. W 65 minucie meczu Paweł Ślęzak (były piłkarz Resovii)
ratował swój zespół wybijając futbolówkę z pustej bramki po strzale
głową Łukasza Śwista.
W 74 minucie meczu w polu karnym nieprawidłowo powstrzymywany był Adam
Bukała i sędzia wskazał "na wapno". Skutecznym egzekutorem rzutu karnego
był Sebastian Dziedzic. W dogrywce akcji bramkowych było jak na
lekarstwo i skończyło się na rzutach karnych.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Stal II Rzeszów 6:1 (3:1)
15' 38' P. Krawczyk, 40' Fedan, 64' 68' Rop, 90' Bako - 8' Daszyk
Resovia
II:
Tomczyk, A. Bukała
(83' Bednarz), Fedan, Ł. Świst, K. Gaweł ,
Madeja, Rop, Wilk (84' Bako), Miazga (42' Kalandyk ),
Bereś (62' Dziedzic), P. Krawczyk (74' Buczek)
Stal II:
Jamroży, Górak, Łagowski, Szybko, Bartkiewicz ,
Ł. Gaweł
(55' Więcek), Świder (64' Pawełek), Daszyk, H. Bukała
(74' Jagusiak), Szymański (62' Surowiec), Maca (56' Lekki )
Sędzia:
Pelczarski (Krosno),
Widzów:
200
Tak grający zespół rezerw Resovii
chciałoby się oglądać w każdym meczu. Resoviacy odnieśli zasłużone
wysokie zwycięstwo w spotkaniu derbowym z liderem tabeli. Trener Krzysztof Depa pomieszał w składzie. W miejsce pauzującego za kartki Marcina
Pietruchy wstawił na środek obrony Sebastiana Fedana. Ponadto
druga linia wzmocniona została Kacprem Ropem i Bartoszem Madeją, piłkarzami, którzy mieli
tego dnia decydujący wpływ na grę zespołu.
"Biało-czerwoni" lepiej radzili sobie w środku pola, częściej byli w
posiadaniu piłki, wygrywali większość pojedynków biegowych, ale przede
wszystkim przeważali nad rywalem zaangażowaniem i ambicją.
W pierwszych minutach spotkania nic nie wskazywało na tak łatwe
zwycięstwo gospodarzy. W 8 minucie meczu goście wyprowadzili szybką
kontrę i w sytuacji sam na sam z bramkarzem Resovii znalazł się Hubert
Bukała. Pomocnik Stali pewnym strzałem pokonał Piotra Tomczyka.
Na odpowiedź Resovii nie trzeba było długo czekać. W 15 minucie
spotkania Piotr Krawczyk wykorzystał błąd obrońcy Stali i mocnym
strzałem zdobył bramkę na 1:1. W 38 minucie "Kuti" po raz kolejny wpisał
się na listę strzelców. Wykorzystał dokładne dośrodkowanie Adama Bukały
i strzałem z główki pokonał bramkarza rywali.
Już dwie minuty później "biało-czerwoni" cieszyli się z kolejnej bramki.
Tym razem na głowę Sebastiana Fedana dorzucał z rzutu wolnego Bartosz
Madeja.
W 42 minucie spotkania w jednym ze starć fatalnej kontuzji doznał
Bartłomiej Miazga. Skrzydłowy Resovii ze złamanym obojczykiem opuścił
plac gry i jeszcze tego samego dnia w rzeszowskim szpitalu przeszedł
operację.
Po przerwie wydawało się, że Stal rzuci się do odrabiania strat. Jednak
ich zapędy skutecznie były eliminowane już w środkowych rejonach boiska,
gdzie rządzili Rop, Wilk i Madeja. Ten ostatni w 60 minucie próbował
przechytrzyć bramkarza Stali technicznym lobem, ale do szczęścia
zabrakło kilku centymetrów.
Cztery minuty później Kacper Rop mierzonym strzałem poprawił wynik na
4:1. "Pasiakom" było ciągle mało, natomiast rywale tracili ochotę do gry
z każdą kolejną bramką. Przy piątym trafieniu w 68 minucie Rop zabawił
się z piłką kładąc na ziemi najpierw dwóch obrońców, a później bramkarza
Stali.
W ostatniej minucie Resovia ustaliła wynik spotkania na 6:1. Akcja
dwójkowa Bartosza Madei i Oleksandra Bako była prawdziwym
majstersztykiem. "Lolo" zakręcił dwoma obrońcami i dograł w pole karne
do ukraińskiego kolegi, a ten piętą bez przyjmowania skierował piłkę do
siatki.
|
|
Strug Tyczyn -
Resovia II SMS Rzeszów 0:2 (0:1)
24' 85' Rop
Strug: Więcek, Karwowski, A. Paśko
(78' Pączek), Nizioł, Łyszczarz, Ferenc,
J. Paśko , Opoń, Zawadzki, Malak, Bąba (80' Woś)
Resovia
II: Ozimek, P. Świst ,
Ł. Świst, Mendoń ,
Trzyna, Bereś, Wilk, Bako (85' Ziemiński), Bukała
(67' Kalandyk), Rop, Dziedzic (55' Buczek)
Sędzia: Pryga (Mielec), Widzów: 80
Piłkarze rezerw Resovii po nieudanych występach w kilku ostatnich
kolejkach, tym razem zdobyli komplet punktów. Mecz nie stał na
najwyższym poziomie, nawet jak na warunki klasy okręgowej, ale o punkty
w Tyczynie wcale łatwo nie było.
Pierwszą akcję bramkową przeprowadzili resoviacy. W 20 minucie spotkania
Adam Bukała z kilku metrów huknął na bramkę gospodarzy, ale wprost w
ręce Wiącka. Kilka minut później ten sam zawodnik zrehabilitował się
idealnym dośrodkowaniem. Piłka trafiła dokładnie na głowę Kacpra Ropa,
który strzałem koło słupka pokonał bramkarza gospodarzy po raz pierwszy.
W 32 minucie spotkania Norbert Opoń przeegzaminował Ozimka strzałem z
rzutu wolnego. Bramkarz Resovii piąstkował piłkę nad poprzeczka i
skończyło się na rzucie rożnym. W 55 minucie ponownie Norbert Opoń
strzelał na bramkę Resovii i tym razem piłka minęła światło bramki.
Gospodarze groźni byli głównie przy stałych fragmentach gry. W 60
minucie mieli najlepszą okazję do zdobycia bramki. Piłka po
dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafiła pod nogi jednego z piłkarzy
Strugu, a jego mocny strzał z 10 metrów instynktownie obronił Ozimek. W
ostatnim kwadransie meczu kilka razy zakotłowało się pod bramką
"Pasiaków". Dwukrotnie bezpańska piłka wędrowała wzdłuż linii bramkowej
Resovii, ale gospodarze do końca spotkania nie potrafili skierować jej
do siatki.
Natomiast decydujący cios zadali w 85 minucie spotkania resoviacy.
Kacper Rop, który był tego dnia jednym z nielicznych jasnych punktów na
boisku, popisał się rewelacyjnym lobem i ustalił wynik meczu na 0:2.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Dynovia Dynów 3:4 (1:3)
3' (k) 80' (k) P. Krawczyk, 66' Miazga - 31' 72' Mielniczek, 9' Rebizak,
37' Pantoł
Resovia II: Gąsior, Krzak, Pietrucha ,
Mendoń (69' Bako), Susz (54' Kalandyk), Miazga ,
Wilk ,
Rop, Bukała (46' Buczek ),
P. Krawczyk, Dziedzic (46' M. Krawczyk)
Dynovia: Migut, T. Hadam, P. Gierula ,
Baran (46' Siry), Goleś, B. Domin, Chrzan (73' Kucab ),
K. Hadam, Pantoł (65' Chudzikiewicz), Mielniczek, Rebizak (90' M.
Gierula)
Sędzia: Turkosz (Łańcut), Widzów: 80
To już czwarta z rzędu porażka Resovii.
Rzeszowianie nie mają też ostatnio szczęścia do sędziów; tydzień temu w
Krzemienicy przez większą część drugiej połowy grali o jednego mniej.
Tym razem dobrze rozpoczęli, bo karnego na bramkę zamienił sam
poszkodowany. Jednak w 9 minucie golem w stylu Zlatana Ibrahimowica
(mecz sprzed tygodnia PSG-Bastia) odpowiedział Paweł Rebizak.
Później grę miejscowym znacznie utrudniła czerwona kartka , przy której
trener gospodarzy mocno protestował, ale sędzia werdyktu nie zmienił
(niecenzuralne słowa miał wypowiedzieć inny zawodnik Resovii). Co
ciekawe, Resovia dalej stwarzała sobie sytuacje, ale skuteczniejsi byli
goście; drugiego gola zdobył Paweł Mielniczek, wykorzystując błąd Kamila
Gąsiora, który skiksował przy wybijaniu futbolówki. W 35 minucie
pojedynek sam na sam z Krystianem Migutem przegrał Piotr Krawczyk. Dwie
minuty później po stracie piłki przez Grzegorza Krzaka i błyskawicznej
kontrze Dynovii było już 1-3.
Po zmianie stron okazji nie wykorzystali: Piotr Krawczyk (trafił
bramkarza) oraz Paweł Mielniczek (przegrał sam na sam). Gdy mimo gry w
osłabieniu kontaktowego gola zdobył Bartłomiej Miazga gospodarze jeszcze
bardziej uwierzyli w swoje możliwości. Jednak w 72 minucie wspomniany
wyżej strzelec za bardzo uwierzył w swoje dryblerskie możliwości i
stracił piłkę na rzecz Pawła Mielniczka (wówczas Resovia grała już
trójką w obronie).
Potem był jeszcze rzut karny za faul Pawła Gieruli na Krzaku. Wynik
meczu próbował zmienić Kacper Rop, ale jego dwa strzały tuż zza pola
karnego perfekcyjnie obronił Krystian Migut.
|
|
Jawor Krzemenica - Resovia II SMS Rzeszów 6:2 (1:0)
5' (k) 52' (k) 54' 63' 90' Walkowicz, 83' Welc - 70' (k) P. Krawczyk,
80' Miazga
Jawor: Skrobacz, Mach, Świder, Pawełek, Pietraszek
(82' Pelc), Wiącek, Bróz, Szmuc
(70' Welc), Kawa (88' Maczuga), Walkowicz, Leja (82' Kiedrowski)
Resovia II: Gąsior, Krzak (65' P. Świst), Ł. Świst ,
Pietrucha ,
Mendoń, Wilk, Bako, Kalandyk, Miazga ,
Trzyna (46' Gołda), P. Krawczyk
Sędzia: Kisielewicz (Leżajsk),
Widzów: 220
Kolejny słaby występ zanotowali piłkarze rezerw Resovii, którzy
przegrali w Krzemienicy z miejscowym Jaworem 2:6. Słabym wytłumaczeniem
jest fakt, że rzeszowianie od 52 minuty grali w osłabieniu, z powodu
drugiej żółtej kartki dla Łukasza Śwista.
Goście wyszli na prowadzenie już w 5 minucie spotkania po strzale
Mateusza Walkowicza z rzutu karnego. Najlepszy snajper gospodarzy w
kolejnych minutach spotkania dołożył jeszcze 4 trafienia i znajduje się
w czołówce strzelców ligi (16 goli).
W 52 minucie spotkania gospodarze prowadzili już 2:0 i mieli na boisku
przewagę jednego zawodnika. Resoviacy dążyli do zdobycia gola
kontaktowego, ale kończyło się to groźnymi kontrami miejscowych i
kolejnymi bramkami 29-letniego snajpera z Krzemienicy.
|
|
2013.10.16 | Puchar Polski - 1/8 finału Podokręg
Rzeszów-Dębica
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Wisłoka Dębica 3:0 wo.
- zespół gości wycofał się z rozgrywek
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Piast Nowa Wieś 1:2 (0:1)
61' M. Krawczyk -
16' M. Kędzior, 51' Żebrakowski
Resovia
II: Tomczyk, Trzyna (46' M. Krawczyk), Pietrucha, Ł. Świst, Susz
(73' Gołda), Miazga, Wilk (46' Kalandyk), Bako ,
Bukała (46' Kaliniec), Bereś, Dziedzic
Piast: Brzychc, Matlak, Rzeszutek,
Klamut, Drzał (70' Sierżęga), M. Kędzior (89' Śliż), Dworak, Żebrakowski,
Hanulak, Ataman, Szymański
Sędzia: Rauza (Leżajsk), Widzów: 80
W meczu 13 kolejki rzeszowskiej okręgówki
piłkarze rezerw Resovii przegrali z Piastem Nowa Wieś 1:2. Rzeszowianie
częściej byli przy piłce, przewyższali rywali kulturą gry i przez
większą część spotkania gra toczyła się na połowie Piasta. Niestety
marny z tego pożytek, bo dwa błędy w obronie i fatalna skuteczność
"Pasiaków" pozwoliły rywalom na wywiezienie kompletu punktów.
Mecz zaczął się od składnej akcji "biało-czerwonych" i już w 10 minucie
Bartosz Bereś mógł wpisać się na listę strzelców, ale zabrakło
szczęścia, bo piłka po jego strzale głową wylądowała na słupku.
Goście nie ukrywali, że swoich szans będą szukać przy stałych
fragmentach gry. W 16 minucie meczu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do
piłki najwyżej wyskoczył Mateusz Kędzior i strzałem z główki umieścił
piłkę w siatce gospodarzy.
Po zmianie stron do natarcia ruszyli gospodarze, ale ich akcje kończyły
się bezproduktywnymi dryblingami przed polem karnym rywali. Natomiast
goście w 51 minucie meczu zdobyli niespodziewaną, kolejną bramkę. Łukasz
Żebrakowski idealnie uderzył piłkę i z 18 metrów trafił w samo okienko
bramki Tomczyka.
Resovia kontaktową bramkę zdobyła w 61 minucie. Piłka po dośrodkowaniu z
rzutu rożnego trafiła na głowę Miłosza Krawczyka, który pewnym strzałem
pokonał bramkarza gości. Od 60 minuty meczu piłka praktycznie nie
opuszczała połowy gości. Resovia nacierała na bramkę Piasta, ale
brakowało pomysłu na rozmontowanie defensywy rywali. W 70 minucie
spotkania na bramkę Tomasza Brzychca huknął jak z armaty Oleksandr Bako,
ale golkiper Piasta nie dał się zaskoczyć. Kilkanaście minut później
ukraiński pomocnik Resovii stanął przed kolejną szansą. Tym razem piłka
po jego strzale o pół metra minęła światło bramki.
W 85 minucie spotkania fatalny błąd popełnił Łukasz Świst i Mateusz
Żebrakowski znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Resovii. Na
szczęście przytomne wyjście Tomczyka do piłki uratowało rzeszowską
drużynę przed strata kolejnej bramki.
W 90 minucie spotkania mocnym strzałem na bramkę gości popisał się
Marcin Pietrucha, ale po raz kolejny sytuację zażegnał Brzychc.
|
|
Sokół Sokołów Młp. - Resovia II SMS Rzeszów 3:0 (1:0)
41' Nowak, 56' (k) Piechniak, 71' Kołodziej
Sokół:
Kwiecień, Piechniak, Dec, Kościółek, Pietroński (87′ Ciupak), Kuca (80′ Darocha),
Węglowski, Kołodziej, Pieniek, Pruś, Nowak
Resovia II: Gąsior, Trzyna (46'
Gaweł), Mendoń ,
Ł. Świst, P. Świst
(80' Kędzior), Bereś, Bako, Wilk (39' Kalandyk), Miazga, P. Krawczyk (46'
Słaby), Dziedzic
Sędzia:
Mokrzycki (Mielec), Widzów: 150
W rozegranym dzisiaj spotkaniu 12 kolejki
rzeszowskiej klasy "O" piłkarze rezerw Resovii przegrali w Sokołowie
Małopolskim z miejscowym Sokołem 0:3.
Rzeszowianie rozegrali jeden z najsłabszych meczów w sezonie i pomimo
tego, że pierwsza bramka padła po błędzie arbitrów, to gospodarze
odnieśli zasłużone zwycięstwo.
Początek meczu należał do gości i nic nie wskazywało, że outsider z taką
łatwością poradzi sobie z wiceliderem tabeli.
Już w 7 minucie spotkania Sebastian
Dziedzic powinien wpisać się na listę strzelców. Napastnik Resovii
otrzymał idealną piłkę od Piotra Krawczyka, ale w dogodnej pozycji
strzeleckiej trafił wprost w bramkarza.
Po raz kolejny resoviacy zagrozili miejscowym w 27 minucie. Po wrzutce z
rzutu rożnego główkował Oleksandr Bako, ale również przy tym strzale
refleksem popisał się golkiper miejscowych Grzegorz Kwiecień.
Po 30 minutach gry do głosu doszli
gospodarze. Pierwszy zagroził rzeszowskiej bramce Konrad Nowak, który
strzałem z rzutu wolnego przeegzaminował Kamila Gąsiora. W 40 minucie
spotkania po niecelnym podaniu Grzegorza Trzyny w polu karnym Resovii
znalazł się z piłką Nowak. Jego strzał na bramkę efektownie wybronił
ponownie Gąsior.
Kolejna akcja gospodarzy przyniosła im pierwszego gola. Nie popisał się
przy tej sytuacji sędzia liniowy, który przegapił ewidentną pozycję
spaloną. Akcję prawym skrzydłem zakończył skutecznym strzałem z pola
karnego nie kto inny jak Konrad Nowak.
W 45 minucie spotkania gospodarze
przeprowadzili kolejną groźną akcję, ale tym razem Kamil Gąsior wyszedł
z opresji bez straty gola.
Po przerwie resoviacy starali się atakować, ale ich akcje były dość
chaotyczne. Indywidualne dryblingi kończyły się przeważnie stratą piłki
i szybkimi kontratakami miejscowych. Tak było w 56 minucie meczu.
Gospodarze trzema podaniami wyszli z kontratakiem, który zakończył się
faulem na Stanisławie Prusiu w polu karnym Resovii. Jedenastkę na bramkę
zamienił grający trener Sokoła Piotr Piechniak. Były reprezentant Polski
i eks-resoviak pewnym strzałem pokonał 16-letniego bramkarza Resovii.
W 71 minucie spotkania gospodarze przeprowadzili najładniejszą akcję
meczu i zdobyli kolejną bramkę. Najlepszy na boisku Konrad Nowak
poradził sobie z Łukaszem Świstem i dograł w pole karne w tempo do
wybiegającego Krystiana Kołodzieja. 17-letni napastnik gospodarzy nie
miał kłopotów ze zdobyciem trzeciej bramki.
Kilka minut później Konrad Nowak objechał Patryka Śwista i przed stratą
kolejnej bramki "biało-czerwonych" uratowała poprzeczka.
Rzeszowianie próbowali zmienić losy spotkania do ostatnich minut, ale
uważnie grająca defensywa gospodarzy, kierowana przez Piotra Piechniaka,
na zbyt wiele rzeszowskiej młodzieży nie pozwalała. Ostatnim akcentem
meczu był strzał nad poprzeczką Sebastiana Dziedzica w 86 minucie.
|
|
2013.10.02 | Puchar Polski - II runda Podokręg
Rzeszów-Dębica
|
|
Orzeł Wysoka Głogowska - Resovia II SMS Rzeszów 1:4 (0:4)
58' Hajkowicz - 17' 41' Rop, 26' 40' Dziedzic
Resovia II: Ozimek, Mendoń, Ł. Świst (62' Trzyna), Szkolnik (62' P. Świst),
Kędzior, Kalandyk, Rop, Wilk, Miazga Bukała, Dziedzic (62' Bako)
Sędzia: Kisielewicz (Leżajsk), Widzów: 12
Piłkarze rezerw Resovii w meczu II rundy
rozgrywek Pucharu Polski pokonali B-klasowy Orzeł Wysoka Głogowska 4:1.
Rzeszowianie zwycięstwo zapewnili sobie już w pierwszej połowie,
strzelając gospodarzom cztery bramki.
Pierwszy na listę strzelców wpisał się Kacper Rop, który strzałem z
rzutu wolnego pokonał bramkarza miejscowych. W 26 minucie meczu
rzeszowianie podwyższyli wynik spotkania na 2:0 za sprawą Sebastiana
Dziedzica. Napastnik Resovii strzałem z główki przelobował Michała
Bułasia i skierował piłkę do
siatki.
Kilka minut później piłka po atomowym strzale Piotra Szkolnika otarła
się o poprzeczkę. Goście w tej części gry posiadali znaczną przewagę na
boisku i tuż przed przerwą jeszcze dwukrotnie golkiper gospodarzy
wyjmował piłkę z siatki.
W 40 minucie spotkania Sebastian Dziedzic skutecznie strzelił z pola
karnego koło słupka, a minutę później wynik meczu podwyższył ponownie
Kacper Rop.
Po przerwie z dobrej strony pokazali się gospodarze, których grą
kierował wszędobylski Adrian Żabiński. W 58 minucie spotkania ich
starania zakończyły się bramką. Rzeszowianie stracili piłkę po rzucie
rożnym i szybki kontratak miejscowych celnym strzałem zakończył Maciej
Hajkowicz.
W ostatnich minutach mecz się zaostrzył, a najbardziej w starciach z
rywalami ucierpiał Adam Bukała. W drugiej połowie spotkania rzutu
karnego dla "biało-czerwonych" nie wykorzystał Kacper Rop.
Przy jedenastce za poprzednie błędy zrehabilitował się bramkarz Orła
Michał Bułaś.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Iskra Jawornik Polski 9:2 (2:1)
12' Bukała, 43' Bereś, 61' 83' Dziedzic, 70' Rop, 77' Miazga, 85' 89'
Kalandyk, 88' (k) Buczek - 45' 51' T. Warchoł
Resovia
II:
Gąsior, Jaroch (46' P. Świst), Ł. Świst, Mendoń,
G. Trzyna (88'
Kędzior), Bako (78' Kalandyk), Wilk (46' Buczek), Rop, Bereś, Bukała
(55' Miazga), Dziedzic
Iskra: M. Pieniądz ,
Gmyrek, Uchyra ,
M. Trzyna, Piejko, K. Jamrozik, Ł. Pieniądz, Makara (74' Kasznia ),
Kuryło, Puzio, T. Warchoł
Sędzia: Krzak (Mielec),
Widzów: 100
Piłkarze rezerw Resovii w ostatnich meczach ligowych imponują
skutecznością strzelecką. Nie inaczej było i tym razem. Podopieczni
Krzysztofa Depy w meczu 11 kolejki klasy "O" strzelili 9 goli i zdobyli
komplet punktów.
Rzeszowianie przez własną niefrasobliwość w defensywie pozwolili sobie
strzelić dwie bramki, ale byli zespołem zdecydowanie lepszym.
Bramkarz Iskry, Mateusz Pieniądz miał tego dnia wyjątkowo dużo pracy. Po
raz pierwszy przeegzaminowany został w 5 minucie spotkania przez
Sebastiana Dziedzica. Minutę później na bramkę rywali strzelał Bartosz
Jaroch, ale piłka wylądowała na słupku.
Pierwsza bramka padła w 12 minucie spotkania. Adam Bukała na 16 metrze
przełożył sobie futbolówkę na lewą nogę i mierzonym strzałem pokonał
zasłoniętego Pieniądza.
W 43 minucie wynik meczu na 2:0 podwyższył Bartosz Bereś, który wdarł
się z piłką w pole karne gości i przy asyście dwóch obrońców, nie bez
trudu skierował futbolówkę do siatki.
Wydawało się, że "biało-czerwoni" pójdą za ciosem, ale w 45 minucie
meczu goście po rzucie rożnym zdobyli gola kontaktowego.
Po gwizdku zaatakowali przyjezdni, którzy prostymi środkami starali się
zmusić rzeszowską defensywę do kolejnego błędu. W 50 minucie spotkania
rzeszowska obrona zaspała po raz drugi i Tomasz Warchoł zdobył gola na
wyrównanie.
Gospodarze po kwadransie słabszej gry po przerwie, od 60 minuty zabrali
się do roboty. W 61 minucie spotkania z rzutu wolnego na bramkę gości
uderzył Kacper Rop. Bramkarz odbił futbolówkę, ale przy dobitce
Sebastiana Dziedzica nie miał już nic do powiedzenia. Kilka minut
później piłka po strzale z główki Łukasza Śwista wylądowała na
poprzeczce. Resoviacy zamknęli rywali na ich własnej połowie i kolejne
bramki były kwestią czasu.
W 70 minucie spotkania Kacper Rop samotny rajd pomiędzy obrońcami Iskry
zakończył mierzonym strzałem koło słupka na 4:2.
W 77 minucie spotkania rzeszowianie mieli kolejny rzut wolny przed linią
pola karnego. Ponownie uderzał Kacper Rop, ale tym razem piłkę odbitą
przez golkipera gości skutecznie dobił Bartłomiej Miazga. Bramka na 5:2
odebrała gościom ochotę do gry, a rzeszowianie wręcz przeciwnie, z każdą
kolejną minutą konstruowali coraz ciekawsze akcje. Coraz łatwiej radzili
sobie również z dziurawą defensywą gości.
W 83 minucie w okolicach linii końcowej boiska znalazł się z piłką
Bartłomiej Miazga. Wycofał piłkę dokładnie do wbiegającego Sebastiana
Dziedzica i Mateusz Pieniądz po raz szósty wyjmował piłkę siatki.
Już dwie minuty później Resovia zdobyła kolejną bramkę. Tym razem ładnym
zwodem oszukał bramkarza gości Łukasz Kalandyk, który strzałem do pustej
bramki podwyższył wynik meczu na 7:2.
Po tej bramce bohaterem spotkania postanowił zostać trener przyjezdnych
Tomasz Stybak, który przy stanie 7:2 zachęcał zespół nie tylko do gry na
czas, ale również do faulowania i nieczystych zagrań.
Rzeszowianie odwdzięczyli mu się jeszcze dwoma golami. W 88 minucie
piłkę z linii bramkowej rękami wybił jeden z obrońców gości. Sędzia
wskazał na wapno, a piłkarza ukarał czerwoną kartką. Jedenastkę na
bramkę zamienił Dorian Buczek. Minutę później Łukasz Kalandyk
technicznym strzałem przelobował bramkarza i ustalił wynik spotkania na
9:2.
|
|
Grodziszczanka Grodzisko Dln. - Resovia II SMS Rzeszów 2:4 (0:3)
67' Duda, 87' Ładak - 8' Buczek, 11' Zieliński, 27' Bereś, 90' Bukała
Resovia II: Tomczyk ,
Fedan, Ł. Świst, Pietrucha, Jaroch (46' P. Świst), Bereś, Madeja (85'
Wilk), Bako, Brągiel (46' Bukała), Zieliński (64' Dziedzic), Buczek (90'
Kalandyk)
Trwa dobra passa zespołu rezerw Resovii.
Tym razem rzeszowianie pokonali w wyjazdowym meczu na szczycie
Grodziszczankę Grodzisko Dolne 4:2.
"Biało-czerwoni" do meczu wystawili wyjątkowo mocną kadrę i już od
pierwszego gwizdka posiadali na murawie znaczną przewagę.
Pierwszą bramkę zdobył w 8 minucie Dorian Buczek, który wykorzystał
podanie Dariusza Brągla. Trzy minuty później na listę strzelców wpisał
się Dominik Zieliński. Asystę przy tej akcji zaliczył Bartosz Madeja.
Autorem trzeciej bramki był Bartosz Bereś, który w 26 minucie po solowej
akcji zmusił bramkarza Grodziszczanki do kapitulacji.
Po 45 minutach meczu wydawało się, że "Pasiaki" mogą dopisać komplet
punktów do ligowej tabeli, ale gospodarze w drugiej połowie wzięli się
do roboty. Efektem była bramka strzelona przez Arkadiusza Dudę w 67 minucie
meczu.
Kwadrans przed końcem spotkania czerwoną kartką (faul przed polem
karnym) został ukarany bramkarz Resovii Piotr Tomczyk. Jego miejsce w
bramce "Pasiaków" zajął zawodnik z pola Sebastian Fedan. Do 87 minuty bez zarzutu radził sobie na tej
pozycji, ale po jednej z ostatnich akcji, gospodarzom udało się zdobyć bramkę
kontaktową.
Grający w osłabieniu rzeszowianie odpowiedzieli w doliczonym
czasie gry celnym trafieniem Adama Bukały, który ustalił wynik meczu na
4:2. Zwycięstwo w Grodzisku Dolnym pozwoliło rezerwom Resovii zająć
pozycję wicelidera kosztem Grodziszczanki.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - LKS Trzebownisko 9:0 (3:0)
24' 41' 81' 85' Rop, 31' 70' 89' Buczek, 76' Bukała, 79' Bako
Resovia II: Ozimek, Trzyna (46'
Mendoń), Pietrucha (81' P. Świst), Ł. Świst, Konefał (46' Susz), Bukała, Bako, M.
Krawczyk (67' Kalandyk), Wilk (46' Grzesiewicz), Rop, Buczek
LKS: Ładoński, M. Tomasik (46' Worek), Kozioł, Chorzępa, T.
Pukała (76' Miękisz), Pyrcz (46' Kogutek), Tomaka, Majcher (65' B.
Tomasik), Wiśniewski, K. Pukała (80' Płonka), Mikłoś
Sędzia: Połczyński (Mielec),
Widzów: 90
Piłkarze rezerw Resovii urządzili sobie festiwal strzelecki i w meczu 9
kolejki rzeszowskiej klasy O pokonali LKS Trzebownisko 9:0. Pierwsze
skrzypce w orkiestrze Krzysztofa Depy grał tego dnia Kacper Rop,
strzelec 4 bramek. Wtórował mu Dorian Buczek, który popisał się w tym
meczu hat-trickiem.
Goście dotrzymywali kroku rzeszowskiej drużynie tylko przez 20 minut
meczu. Na więcej zabrakło im sił i pomysłu.
W 24 minucie spotkania Kacper Rop wymanewrował trzech obrońców i
strzałem po ziemi pokonał bramkarza gości po raz pierwszy.
Kilka minut później resoviacy podwyższyli na 2:0, po akcji Miłosza
Krawczyka i strzale Doriana Buczka.
W 41 minucie po raz kolejny pokazał się Kacper Rop. Pomocnik Resovii
wykorzystał prostopadłe podanie i po ominięciu bramkarza skierował
futbolówkę do pustej bramki. Goście najlepszą okazję meczu mieli w 45
minucie. Wówczas piłka po główce Adama Mikłosia uderzyła w poprzeczkę
rzeszowskiej bramki.
Druga połowa spotkania toczyła się głównie na połowie rywali. W 64
minucie na bramkę gości uderzał z dystansu Marcin Pietrucha, ale piłka o
centymetry minęła światło bramki.
Z każdą kolejną minutą zwiększał się napór "biało-czerwonych" na bramkę
gości. W 70 minucie spotkania po raz kolejny snajperskim nosem popisał
się Dorian Buczek. 17-letni napastnik Resovii wykorzystał dośrodkowanie
Bukały i strzałem z główki zdobył kolejną bramkę dla Resovii.
Już 6 minut później było 5:0. Tym razem dośrodkowanie Łukasza Kalandyka
wykorzystał Adam Bukała, który strzałem bez przyjęcia umieścił piłkę w
siatce. Kompletnie rozbity zespół gości skupiał się już głównie na
wybijaniu piłki i zakończeniu spotkania z jak najmniejszym bagażem
bramkowym. Tymczasem gospodarzom grało się coraz łatwiej.
W 79 minucie meczu dwójkowa akcja Rop - Bako zakończyła się kolejną
bramką. Oleksandr Bako mógł podawać do kolegi z zespołu, ale z łatwością
ominął bramkarza gości i postanowił sam wpisać się na listę strzelców.
Dwie minuty później w kotka i myszkę zabawił się z golkiperem gości
Kacper Rop i było 7:0.
W 85 minucie meczu ponownie na listę strzelców wpisał się Rop. Asystę
przy tej bramce zaliczył Sebastian Mendoń.
W 89 minucie spotkania solową akcją i skutecznym strzałem popisał się po
raz kolejny Dorian Buczek, który ustalił wynik meczu na 9:0.
|
|
KS Przybyszówka - Resovia II
SMS Rzeszów 1:5 (1:1)
45' Myrda - 24' Rop, 64' P. Krawczyk, 67' Bukała, 76' Zieliński, 82' Ł.
Świst
Przybyszówka:
Paśko, Dawid, Urbaniak ,
P. Rząsa, Kuczma, Myrda, Sitek, S. Rząsa, Kardasz, Bazylak, Wróbel oraz Chmiel,
Bać, Pieńkosz
Resovia II: Ozimek, Trzyna, Mendoń, Ł. Świst, P. Świst, Bereś (80'
Kędzior), Rop (85' Przywara), Bako (78' Wilk), Bukała (77' Kalandyk), P. Krawczyk,
Buczek (46' Zieliński)
Sędzia:
Krzak (Mielec), Widzów: 100
Rezerwy Resovii po raz drugi z rzędu strzelili rywalom pięć goli i zdobyli w
kolejnym meczu komplet punktów. Rzeszowianie w derbowym pojedynku w Przybyszówce
byli zespołem zdecydowanie lepszym, ale ich w ich grze do ideału było daleko.
W pierwszej połowie meczu na boisku działo się niewiele. Jasnymi punktami
Resovii byli pomocnicy Bartosz Bereś i Sasza Bako. Ten pierwszy kilka razy
uwolnił się od bocznego obrońcy i posłał kilka wrzutek na pole karne, po których
zakotłowało się w pod bramką Paśki.
W 24 minucie meczu Kacper Rop popisał się efektownym uderzeniem z rzutu wolnego
i bramkarz gospodarzy po raz pierwszy musiał szukać piłki w siatce.
W 40 minucie strzałem z główki próbował zaskoczyć bramkarza Resovii Mariusz
Bazylak. Kilka minut później w podobnej sytuacji znalazł się Piotr Krawczyk.
Piłka po jego strzale poszybowała nad poprzeczką.
Kiedy sędzia przymierzał się do zakończenia pierwszej połowy meczu, koszmarny
błąd Patryka Śwista kosztował "biało-czerwonych" stratę bramki. Boczny obrońca
Resovii "machnął się" podczas próby wybijania piłki i Łukasz Myrda bezlitośnie
wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem.
Kwadrans po przerwie był najlepszym okresem gry w wykonaniu gospodarzy.
Przeprowadzili trzy akcje skrzydłami, po których w polu karnym gości bito na
alarm. Od 60 minuty meczu to juz rzeszowianie dyktowali warunki gry na boisku.
Lepiej operowali piłką w środku pola, ale niepotrzebnie wdawali się w dryblingi
kończące się stratą futbolówki.
W 64 minucie meczu prawą stroną boiska popędził Adam Bukała. Skrzydłowy Resovii
wyłożył piłkę Piotrowi Krawczykowi, który strzałem po ziemi podwyższył wynik
meczu na 1:2.
Trzy minuty później dwójka piłkarzy Resovii zamieniła się rolami. Po akcji
zainicjowanej przez Bartosza Beresia w polu karnym z piłką znalazł się "Kuti".
Napastnik Resovii dograł do Bukały i było 1:3.
W 76 minucie meczu swoja szybkość pokazał Dominik Zieliński. Filigranowy
napastnik Resovii wziął na plecy jednego z obrońców gospodarzy i w sytuacji sam
na sam z bramkarzem zdobył gola numer 4.
W ostatnim kwadransie meczu gospodarze opadli z sił i popełniali coraz większe
błędy w obronie. W 82 minucie meczu ich bierna postawa pozwoliła Resovii ustalić
wynik meczu na 1:5. Po krotko rozegranym rzucie rożnym górną piłkę w pole karne
posłał Dominik Zieliński. Do piłki najwyżej wyskoczył Łukasz Świst, który
strzałem z główki pokonał bramkarza gospodarzy.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Głogovia Głogów Młp. 5:0 (3:0)
13' 43' Dziedzic, 32' (sam.) Kawalec, 81' Bako, 83' Buczek
Resovia II: Tomczyk, Mendoń, Ł.
Świst, Pietrucha, Szkolnik
(76' P. Świst), Miazga (56' Bukała), Rop, Bako, Kalandyk (46' Bereś),
Zieliński (46' Buczek), Dziedzic (65' Wilk)
Głogovia: Guzior (70' Krztoń), Sobolewski, Gubernat, Kawalec,
Hajduk, Kołodziej (20' Benedyk), Inglot, Staroń, Cioch (37' Grygiel),
Kłeczek, Burza
Widzów: 80
Piłkarze rezerw Resovii z łatwością
poradzili sobie z 12 zespołem rzeszowskiej "okręgówki" Glogovią Głogów
Małopolski. Rzeszowianie na boisku przeważali w każdym elemencie
rzemiosła piłkarskiego i komplet punktów zapewnili sobie właściwie już
do przerwy.
Pierwszą bramkę" biało-czerwoni" zdobyli po akcji zainicjowanej przez
Kacpra Ropa. Pomocnik Resovii prostopadłym podaniem uruchomił Sebastiana
Dziedzica, a ten w sytuacji sam na sam nie miał problemów ze
skierowaniem piłki do siatki.
W pierwszej połowie meczu pierwsze skrzypce w szeregach Resovii grała
trójka zawodników: Rop, Miazga i Dziedzic. Ten ostatni w 32 minucie
meczu z prawej strony boiska wrzucił mocną piłkę w pole karne i jeden z
obrońców gości wybijał ją tak niefortunnie, że trafił do własnej
bramki.
W 43 minucie meczu kolejna (trzecia) szarża prawą stroną Bartłomieja
Miazgi zakończyła się kolejnym golem. Skrzydłowy Resovii dograł do
Sebastiana Dziedzica, który trzecią bramką odebrał gościom ochotę do
gry.
Po zmianie stron goście praktycznie nie opuszczali własnej połowy.
Resoviacy dążyli do zdobycia kolejnych goli, ale niepotrzebnie wdawali
się w indywidualne "kiwki". W 67 minucie Adam Bukała wrzucił piłkę w
pole karne i z główki uderzył Łukasz Świst. Piłka po jego strzale odbiła
się od poprzeczki i spadła na linię bramkową. Kilka minut później ładnym
strzałem z dystansu popisał się Marcin Pietrucha. Jednak piłka po jego
uderzeniu poszybowała o kilkadziesiąt centymetrów od słupka.
W 81 minucie meczu gola na 4:0 zdobył Oleksandr Bako. Asystę przy tej
bramce odnotował Dorian Buczek.
Dwie minuty później Buczek poradził sobie z dwoma obrońcami Głogovii i
ustalił wynik meczu na 5:0. W ostatnich sekundach spotkania dobre okazje
do podwyższenia wyniku miał jeszcze Marcin Pietrucha, który obchodził
tego dnia 25 urodziny. Obrońca gospodarzy za pierwszym razem przegrał
pojedynek z bramkarzem gości, a za drugim umieścił piłkę w siatce, ale
sedzia odgwizdał pozycję spaloną.
W zespole gości całe spotkanie rozegrał Dariusz Inglot, wychowanek Resovii i były
piłkarz Izolatora Boguchwała.
|
|
Astra Medynia Głogowska - Resovia II SMS Rzeszów 3:1 (1:1)
34' (k) Bułaś, 84' Ślęzak, 88' Syrda - 43' Pietrucha
Astra:
Kuca
(70' Wawro), Syrda, Kot, Ślęzak, Sieradzki, Prucnal (60' Mierzwa) Jurek,
Jaśkiewicz (80' Kowal), Bułaś (84' Chmiel), Piekło, Lech (15' Rzeszutek)
Resovia
II: P. Świst, Mendoń, Pietrucha, Ł. Świst, Szkolnik, Bereś, Bako, Wilk,
Bukała, P. Krawczyk, Buczek oraz Ozimek, Kędzior, Kalandyk, Przywara, Wisz
Piłkarze rezerw Resovii wrócili z Medyni Głogowskiej bez punktów. Z
powodu spraw osobistych na mecz nie pojechał trener rzeszowskiej drużyny
Krzysztof Depa. W jego rolę wcielił się jednorazowo piłkarz z boiska
Adam Bukała.
Działacze "Pasiaków" wykazali się wyjątkową niedbałością i na mecz
wyjazdowy wysłali zespół nie tylko bez trenera, ale również bez karty
zawodniczej bramkarza. Z tego powodu przez około 30 minut między
słupkami rzeszowskiej bramki musiał stanąć rezerwowy zawodnik z pola
Patryk Świst.
Gospodarze wyszli na prowadzenie po strzale z rzutu karnego Grzegorza
Bułasia. Tuż przed przerwą wynik meczu na 1:1 wyrównał Marcin Pietrucha,
który jako jeden z nielicznych w zespole nie zawodzi na boisku w
bieżącym sezonie.
Gospodarze zapewnili sobie komplet punktów dwoma bramkami pod koniec
meczu. W 84 minucie spotkania wynik na 2:1 podwyższył Paweł Ślęzak.
Wychowanek Resovii udowodnił, że rzeszowski klub zbyt pochopnie zrezygnował z jego usług po
zakończeniu poprzedniego sezonu. Wynik meczu ustalił w 88 minucie Michał Syrda. Poza Pawłem Ślęzakiem w zespole gospodarzy wystąpił Rafał Lech,
który w sezonie 2005/2006 bronił barw rzeszowskich "Pasiaków".
|
|
2013.09.04 | Puchar Polski - I runda Podokręg
Rzeszów-Dębica
|
|
Zryw Dzikowiec - Resovia II SMS Rzeszów 1:6 (1:2)
Żur -
Dziedzic 3,
Pietrucha, Rop, Bako
Resovia II: Gnatek,
Szkolnik, Pietrucha,
Ł. Świst, Mendoń, Miazga, Rop, Wilk, Ł. Kalandyk, Bukała, Dziedzic oraz
Trzyna, Ziemiński, P. Świst, M. Krawczyk, Bako, Kędzior
Piłkarze rezerw Resovii zanotowali bardzo dobry występ w meczu I rundy
Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Rzeszów-Dębica. Rzeszowianie
pokonali w Dzikowcu miejscowy Zryw 6:1. Instynktem strzeleckim w tym
spotkaniu wykazał się Sebastian Dziedzic, który zdobył 3 bramki dla
"Pasiaków". Pierwsze trafienie w barwach Resovii zaliczył również
ukraiński pomocnik Oleksandr Bako. Kolejne bramki dla rzeszowian zdobyli
wychowankowie Kacper Rop i Marcin Pietrucha. Honorowe trafienie dla
gospodarzy zanotował Konrad Żur. W zespole Krzysztofa Depy zadebiutował
tego dnia 16-letni bramkarz Piotr Gnatek.
|
|
Resovia II SMS Rzeszów - Sawa Sonina 1:1 (1:1)
8' Buczek - 17' Kucharzyk
Resovia
II: Tomczyk, Szkolnik (70' Mendoń), Ł. Świst ,
Pietrucha, Krzak, Kaliniec (46' Bako), Rop, Kalandyk (46' P. Krawczyk), Ogrodnik
(46' Miazga), Bereś (78' Wilk), Buczek
Sawa: Koryl, Woźniak, Dołęga, Kucharzyk ,
Kruk, Graczyk (85' Pelc), Grad ,
Porada, Florek (90' Lekki), Ziobro (80' Kaszowski), Bartman (89' Kubis)
Sędzia:
Krzak (Mielec),
Widzów: 100
Trener rezerw Resovii wytoczył przeciwko rywalom z
Soniny wyjątkowo ciężkie armaty, ale jego podopieczni zdobyli w dzisiejszym
meczu tylko tylko jeden punkt. W zespole Resovii zagrało tego dnia aż 8 piłkarzy
walczących o miejsce w kadrze I zespołu. Rzeszowianie przez cały mecz mieli
znaczną przewagę, ale nie potrafili się przebić się przez dobrze poukładaną
defensywę gości.
Tylko raz udało się "biało-czerwonym" oszukać obronę przyjezdnych. W 8 minucie
spotkania Dorian Buczek otrzymał piłkę w polu karnym, ładnym zwodem poradził
sobie z dwoma obrońcami Sawy i skierował piłkę do siatki tuż koło słupka.
Wydawało się, że resoviacy pójdą za ciosem i
kolejne bramki będą kwestią czasu. Niestety to goście wykorzystali błąd
rzeszowskiej obrony i w 17 minucie Michał Kucharzyk, który przygodę z piłką
zaczynał w Resovii, zdobył bramkę na wyrównanie.
W 44 minucie resoviacy byli bliscy zdobycia kolejnej bramki, ale fatalnie
z kilku metrów przestrzelił Bartosz Bereś.
W drugiej połowie meczu na boisku nie wiele się
zmieniło. Rzeszowianie zmuszeni do prowadzenia ataku pozycyjnego próbowali
przedostać się w pole karne rywali, ale brakowało zgrania i dokładności.
W 51 minucie meczu bliski zdobycia bramki na wagę
trzech punktów był Piotr Krawczyk. Napastnik Resovii uderzył z główki na bramkę
Koryla, ale piłka odbita od poprzeczki spadła na linię bramkową. Przy tej
sytuacji próbował jeszcze dobijać stojący na 3 emtrze od bramki Piotr Szkolnik,
ale niepotrzebnie przekładał piłkę na drugą nogę i sytuacja została zażegnana
przez Koryla.
|
|
KS Dąbrówki - Resovia II SMS Rzeszów 3:5 (2:2)
31' J. Tomczyk 42' 48' Kędzierski - 11' P. Krawczyk, 21' Dziedzic, 69' Rop,
79' Pietrucha, 85' Kaliniec
Resovia
II: P. Tomczyk, Trzyna (46' Szkolnik ),
Ł. Świst, Pietrucha, Mendoń, Kalandyk (58' Miazga), Kaliniec ,
Rop (76' Bako), Bereś (84' Kędzior), P. Krawczyk (46' Wilk), Dziedzic
Sędzia: Rauza (Leżajsk),
Widzów: 90
Piłkarze rezerw Resovii wrócili z Dąbrówek z
kompletem punktów, ale popełniali koszmarne błędy w defensywie i miejscowi byli
bliscy sprawienia niespodzianki. Losy meczu zmieniały się jak w kalejdoskopie.
Początek spotkania należał do rzeszowian. W 11 minucie meczu piłka po rzucie z
autu trafiła pod nogi Piotra Krawczyka. Stojący na 17 metrze napastnik Resovii
niesygnalizowanym strzałem zaskoczył bramkarza gospodarzy i zdobył pierwszą
bramkę spotkania.
Kilka minut później swoje umiejętności pokazał Kacper Rop, który prostopadłym
podaniem za obrońców uruchomił Sebastiana Dziedzica. Napastnik Resovii takiej
okazji nie mógł zmarnować. W sytuacji sam na sam z bramkarzem podwyższył wynik
meczu na 2:0. Dwie minuty później ponownie dał o sobie znać Dziedzic. Piłka po
jego strzale o centymetry minęła słupek bramki miejscowych.
Po tej akcji rzeszowianie byli zbyt pewni wygranej, a w ich grze brakowało
zaangażowania. Tymczasem gospodarze prostymi środkami starali się
zdobyć kontaktową bramkę. Piłkarze z Dąbrówek wygrywali większość
pojedynków o piłkę i długimi podaniami za obrońców dążyli do celu. Po jednej z
takich akcji 17-letni Jakub Tomczyk strzałem z główki pokonał Piotra Tomczyka.
W 42 minuce meczu gospodarze wykorzystali kolejny fatalny błąd obrońców Resovii.
Po akcji z lewej strony boiska bramkarza Resovii przelobował Paweł Kędzierski i
było 2-2.
Ambitnie grający miejscowi w 48 minucie meczu po raz kolejny z łatwością
poradzili sobie z defensywą rzeszowian i po strzale Kędzierskiego wyszli na
prowadzenie.
Kilka zmian w szeregach Resovii sprawiło, że w końcu obudzili się
"biało-czerwoni" i również pod bramką gospodarzy coraz częściej "bito na alarm".
W drugiej połowie spotkania na murawie po prawie 7 miesiącach rehabilitacji
pojawił się Piotr Szkolnik, który miał duży wpływ na późniejsze losy meczu.
W 57 minucie w dogodnej sytuacji do wyrównania znalazł się Sebastian Dziedzic,
ale bramkarz miejscowych wyszedł z opresji.
W 69 minucie meczu pokazał się Bartłomiej Miazga. Skrzydłowy Resovii
przeprowadził rajd prawą stroną boiska i wyłożył piłkę Kacprowi Ropowi. Pomocnik
"Pasiaków" nie zwykł marnować takich okazji i precyzyjnym strzałem koło słupka
doprowadził do wyrównania.
W 79 minucie resoviacy odrobili straty. Piotr
Szkolnik dośrodkowaniem z rzutu wolnego posłał piłkę w pole karne, a tam strzałem z
woleja, bez przyjęcia huknął pod poprzeczkę Marcin Pietrucha.
Pięć minut przed zakończeniem spotkania po jednej z kolejnych szarż Miazgi piłka
trafiła do Szymona Kalińca. Rozgrywający Resovii strzałem po ziemi ustalił wynik
meczu na 5:3 dla Resovii.
|
|
KS Stobierna - Resovia II SMS Rzeszów 4:0 (3:0)
7' 28 Lepionka, 8' Jakubowski, 47' M. Bal
Resovia II:
Ozimek, Mendoń, Ł. Świst, Pietrucha, Trzyna, Grygiel, Róg, Kędzior, Rop,
Tomczyk, Słaby oraz P. Świst, Susz, Przywara
Odmłodzona drużyna rezerw Resovii doznała wysokiej porażki w meczu II
kolejki klasy okręgowej. Miejscowi już po 28 minutach gry prowadzili
trzema bramkami. Dwie minuty po przerwie wynik meczu na 4:0 ustalił
Michał Bal. Mecz wstępnie miał być rozgrywany na stadionie Resovii, ale
ze względu na zawody sekcji Łuczniczej, działacze Resovii poprosili o
zmianę gospodarza zawodów.
|
|
Włókniarz Rakszawa - Resovia II SMS Rzeszów 2:6 (1:4)
8' Weremiński, 61' (k) Dec - 15' Pietrucha, 18' Miazga, 23' Kaliniec, 45' 64'
Bereś, 68' Róg
Włókniarz:
Leja, Kulka (70' R. Cygan), Skoczylas, Jurak (65' Kadłubkiewicz), Kus, Mączka,
Lorenc, Rozwód (46' Misiąg), Machniak, Weremiński, Dec (75' R. Cygan)
Resovia
II: Flak, Trzyna (82' P. Świst), Ł. Świst, Pietrucha, Mendoń (46'
Jaroch), Kaliniec (79' Tomczyk), Wilk, Bereś (79' Słaby), Miazga (82'
Kędzior), Róg,
P. Krawczyk
Widzów: 180
Piłkarze rezerw Resovii z nowym trenerem i
w nowym składzie zainaugurowali rozgrywki rzeszowskiej klasy okręgowej.
Początek meczu należał do miejscowych, którzy po błędzie rzeszowskiej
defensywy w 8 minucie wyszli na prowadzenie.
Resoviacy wyrównali w 15 minucie meczu po ładnym strzale Marcina
Pietruchy z rzutu wolnego.
Już trzy minuty później wiadomo było kto będzie dyktował warunki w tym
spotkaniu. Patryk Róg zakończył swój rajd z piłką dośrodkowaniem na pole
karne. Piłka trafiła do stojącego w szesnastce Bartłomieja Miazgi, który
precyzyjnym strzałem koło słupka podwyższył wynik spotkania na 2:1. Z
każdą kolejną minuta gra rzeszowskiej jedenastki wyglądała coraz lepiej.
W 23 minucie meczu dał znać o sobie Szymon Kaliniec. Pomocnik
rzeszowskiego zespołu uderzył z dystansu, a piłka po rykoszecie wpadła
do siatki po raz trzeci.
Tuż przed gwizdkiem na przerwę kolejną
akcję bramkową zainicjował Bartłomiej Miazga. Pomocnik Resovii, który
należał do wyróżniających się piłkarzy na boisku, wdał się w polu karnym
gości w drybling z bramkarzem i wycofał piłkę do osamotnionego Bartosza
Beresia. Napastnikowi Resovii nie pozostało nic innego jak technicznym
lobem posłać piłkę do pustej bramki.
W drugiej połowy meczu gra gospodarzy polegała głównie na wybiciach
piłki jak najdalej od własnej bramki i uruchamianiu szybkich i ambitnie
grających napastników. Po jednej z takich akcji Szymon Kaliniec faulował
w polu karnym jednego z piłkarzy Włókniarza i sędzia odgwizdał rzut
karny. Skutecznym wykonawcą jedenastki był sam poszkodowany. W 65
minucie meczu rzeszowianie przeprowadzili najładniejszą akcję meczu.
Koronkowa wymiana podań trójki piłkarzy (Miazga, Róg, Bereś) zakończyła się
piątym golem podopiecznych Krzysztofa Depy.
W 68 minucie meczu resoviacy po raz kolejny w polu karnym rozklepali
zmęczonych gospodarzy. Tym razem Miazga podawał do Patryka Roga.
Wychowanek Resovii wykonał sprytne kółeczko z piłką w polu karnym i
strzałem z czterech metrów ustalił wynik meczu na 6:2.
|
|
Archiwum:
|