|
|
|
2008.11.18 | Wywiad z trenerem Tomaszem Tułaczem
|
|
-
Resovia jest pierwsza na półmetku, czyli trudno się do czegoś przyczepić?
- Cel został w pełni zrealizowany. Strzeliliśmy najwięcej goli, najmniej
straciliśmy. A przyczepić się można do końcówki rundy. Wtedy styl gry nie był
dobry i parę punktów uciekło.
- Sporo tych remisów było.
- Pewnie, że jak się remisuje 6 meczów, to znaczy, że można je było wygrać. Ba,
mogliśmy zgarnąć 45 punktów i świętować awans. Nie było tak cudownie, co nie
zmienia faktu, że byliśmy jesienią najlepsi. Ani razu nie daliśmy się zdominować
rywalom, to my narzucaliśmy swój styl gry.
- Dlaczego w końcówce nie było tak różowo
jak na początku rundy?
- Siła Resovii brała się z trzech rzeczy: motoryki, taktyki i mentalnego
przygotowania. Jak któregoś elementu brakło, pojawiał się problem. We znaki
dawały się także kontuzje takich graczy jak Mazurkiewicz, czy Jakubowski.
Brakowało drugiego szeregu zawodników. Praktycznie o grze decydowało 13
piłkarzy, nie zawsze mieli dobry dzień, czasem szwankowała skuteczność.
| |
więcej | Nowiny |
|
2008.11.17 | Sezon 1992/93, Resovia w II lidze (cz.16)
|
|
Sytuacja
Resovii przed sezonem 1992/93 była bardzo trudna. Przedsiębiorstwa
branży budowlanej ze względu na przekształcenia i zmiany gospodarcze
przestały wspierać rzeszowski klub, a działacze Resovii nie mieli
pomysłu na nowe źródła finansowania sekcji. Tymczasowym rozwiązaniem
miało być przejście poszczególnych sekcji sportowych Resovii na
autonomię finansową. Od 1 lipca sekcja piłki nożnej zaczęła działać na
zasadach autonomicznych.
Patrząc realnie na ówczesną sytuację klubu, trener Alojzy Matysiak
zapowiadał, że optymalnym wynikiem będzie zdobycie przez piłkarzy
środkowych, bezpiecznych rejonów tabeli. Przed sezonem z kadry
"pasiaków" ubyli: Rumiński, Kosiek i Ozga. Kadrę uzupełniono
wychowankami (Kozicki, Sakowski, Opaliński, Szafar, Golec, Nieć). W
klubie nie było środków na spektakularne wzmocnienia kadrowe, a jedynym
zawodnikiem, który mógł zasilić podstawową "11" był środkowy pomocnik,
Marek Haber z Zelmeru Rzeszów.
| |
więcej | resoviacy.pl
|
|
2008.11.17 | Resovia po rundzie jesiennej
|
|
Podopieczni
Tomasza Tułacza pokonali Avię Świdnik, Górnika II Łęczna, Orlęta Radzyń Podlaski
i Wisłokę Dębica. W hicie rundy rozbili rzeszowską Stal na jej terenie 4-1. W
meczach z przeciętniakami resoviakom już tak dobrze nie szło. Dlatego ich
przewaga nad drugą w tabeli Stalą wynosi zaledwie 4 punkty. - To jedyna rzecz,
do której się można przyczepić - przyznaje trener lidera Tomasz Tułacz - Ale
proszę też pamiętać, jak bardzo wyrównana jest liga. Zespoły z dołu tabeli
praktycznie co kolejkę odbierały punkty faworytom. Rzeszowianie tylko
zremisowali w Szarowoli i Tomaszowie Lubelskim, ale bardziej zaskakujące były
wpadki na własnym boisku: 2-2 z Orłem Przeworsk, 1-1 z Orlętami Łuków, 0-0 ze
Stalą Kraśnik. Łącznie te drużyny zdobyły na wyjazdach 12 punktów - dokładnie
tyle, ile jedna Resovia. - W drugiej części rundy straciliśmy skuteczność. Nie
potrafiliśmy otworzyć wyniku, ułożyć meczu po swojemu. Wraz z upływającym czasem
moi zawodnicy stawali się coraz bardziej nerwowi i podejmowali coraz więcej
złych decyzji - analizuje przyczyny niepowodzeń Tomasz Tułacz.
| |
więcej | TSz,
Dziennik Polski |
|
2008.11.11 | Pucharowe zwycięstwo
|
|
Pogoń Leżajsk - Resovia Rzeszów 1:2 (1:1)
15' K.Padiasek -
42' (k) Walaszczyk, 65' Danielak
Pogoń: Rauza, Krawczyk, Rogala, S. Padiasek, Myćka (60'
Krasowski), K. Padiasek, Warzocha ,
Szmuc (75'
Lach), Bujniak (46' Kędzierski), Gosa, Dejnaka (80' Kaszowski)
Resovia: Pietryka, Pydych, M. Baran, Kozubek, Szkolnik (46' Kusiak),
Piątkowski ,
Grabowski, Walaszczyk, Oślizło (60' Jakubowski), Danielak, Pałkus (54' Adamczyk)
Sędzia: Kuczaj (Dębica), Widzów: 300
-
Walczyliśmy do momentu, w którym starczyło nam sił. Ale Resovia była lepsza.
Utrzymywała się przy piłce, stwarzała sytuacje - przyznawał opiekun Pogoni
Tomasz Szmuc. Lider III ligi przegrywał po strzale Kamila Padiaska, ale potem w
roli głównej wystąpił były zawodnik "piwoszy" Andrzej Danielak. W 42 minucie
został sfaulowany w polu karnym przez bramkarza gospodarzy, po przerwie strzelił
głową do siatki po akcji Witolda Jakubowskiego i dośrodkowaniu Rafała Pydycha.
W rzeszowskiej ekipie nie wystąpił Mariusz Wiktor, który w niedzielę,
kilkanaście godzin po ligowym meczu ze Stalą Kraśnik, przeszedł operację
usunięcia wyrostka robaczkowego.
|
|
TSz, Dziennik Polski |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): To był trudny mecz. Trzeba powiedzieć że jeśli
chodzi o zaangażowanie, to zawodnicy Pogoni włożyli w mecz mnóstwo ambicji i
łatwo pola nie oddali. My szczególnie do przerwy graliśmy bardzo niefrasobliwie
w obronie i przeciwnik to wykorzystał. Dobrze ze wyrównaliśmy do przerwy bo w
drugiej połowie mielibyśmy większe problemy. Jednak nasza przewaga fizyczno -
taktyczna w drugiej części spotkania dala nam możliwość strzelenia kolejnej
bramki. Mieliśmy także kilka okazji, których nie wykorzystaliśmy.
Andrzej
Danielak (napastnik Resovii): To miła i ciekawa sytuacja - powrót na
"stare śmiecie" na mecz pucharowy, po roku czasu. Milo spotkać tych ludzi z
którymi spędziłem tutaj cztery i pół roku. A sam mecz nie był wybitny, ale to
spowodowane tym że już po sezonie. Dużo walki, mało sytuacji
podbramkowych. Cieszymy się przede wszystkim ze wygraliśmy i gramy dalej.
|
|
resoviacy.pl |
|
2008.11.08 | Kolejny remis
|
|
Resovia Rzeszów - Stal Kraśnik 0:0
Resovia: Król, Szkolnik, Kusiak, M.Baran,
Kozubek, Pałkus ,
Walaszczyk, Fryc, Piątkowski
(79' Grabowski), Wiktor (48' Korab), Danielak (60' Oślizło)
Stal: Beszczyński, Binkiewicz, Wojtysiak,
Ławryszyn, Piasecki, Gołębiowski (46' Beszczyński), Gutek, Iracki (75' Ręba),
Słoniewski, Dydo (89' Pacek), Jacenkiw
(78' Jasik)
Sędzia: Mołodzinski (Mielec)
Widzów: 600
W konfrontacji z ligowym średniakiem Resovia
znów zagrała słabo. Wprawdzie już od pierwszych minut rzeszowianie przeważali,
ale nie potrafili znaleźć sposobu na udokumentowanie golem swojej przewagi. Mimo
nie najlepszej gry, okazji do pokonania bramkarza Stali rzeszowscy piłkarze
mieli co najmniej kilka. Szczególnie w pierwszej połowie. W tym okresie
resoviacy egzekwowali sporą liczbę stałych fragmentów gry i kilkakrotnie była
szansa na objęcie prowadzenia. Zabrakło jednak precyzji. Ponadto bardzo pewnie w
bramce gości spisywał się Kamil Beszczyński. Również próby zaskoczenia golkipera
gości z dystansu nie przyniosły powodzenia. W 10. min techniczny strzał Kamila
Walaszczyka niewiele minął światło bramki, a dwie minuty później po mocnym
uderzeniu zza pola karnego tego samego zawodnika piłka trafiła w poprzeczkę.

foto: Dziennik Polski
Natomiast w grze gości, którzy ograniczali się
do zabezpieczania własnej bramki, kilka sytuacji, stworzonych pod bramką Tomasza
Króla było raczej dziełem przypadku niż efektem przemyślanych zagrań.
W drugiej połowie rzeszowianie nadal posiadali przewagę, ale nadal nic z tego
nie wynikło. W poczynaniach lidera było znów za dużo niecelnych podań i
nerwowości. Mimo to były okazje, aby pokonać Beszczyńskiego. Bramkarza gości
szczęście jednak nie opuszczało. W 56. min po strzale Przemysława Pałkusa z
kilku metrów futbolówkę praktycznie z linii bramkowej wybił jeden z obrońców
gości, a pięć minut przed końcem techniczny strzał Kamila Oślizły trafił w
słupek, po czym piłka przeszła wzdłuż bramki.
|
|
Super Nowości |
|
Tomasz Tułacz (trener Resovii) - Nie pierwszy raz
nie umiemy otworzyć sobie wyniku, mimo sytuacji, które stwarzamy. Po przerwie
zabrakło nam spokoju - graliśmy niedokładnie, zawodnicy zapomnieli o czym
rozmawialiśmy w szatni. Nie zamierzam się usprawiedliwiać, ale kilku piłkarzy
wybiegło na boisko na własną prośbę. Jeden z nich w nocy z piątku na sobotę
wylądował na pogotowiu, na nogi postawiły go zastrzyki, a mimo to postanowił
zagrać ze Stalą. Dlatego z przykrością wysłuchałem niewybrednych okrzyków z
trybun. Przepraszam panów malkontentów, że Resovia prowadzi w tabeli z
kilkupunktową przewagą. A tak w ogóle, na naszym stadionie od jakiegoś czasu nie
ma atmosfery. Podczas derbów Rzeszowa nasi kibice zachowywali się fantastycznie,
ale ich doping potrzebny jest także w meczach ze Stalą Kraśnik. Gdy drużynie nie
idzie.
Wojciech Stopa (trener Stali Kraśnik) - Resovia była lepsza,
dłużej utrzymywała się przy piłce, stworzyła sobie więcej okazji do zdobycia
gola, dlatego remis jest naszym sukcesem. Mieliśmy trochę szczęścia, zwłaszcza w
końcówce, gdy piłka odbiła się od słupka i przeleciała wzdłuż bramki, ale na ten
punkt zasłużyliśmy. Od strony taktycznej zagraliśmy bardzo dobrze. Łukasz
Piasecki skwapliwie zajął się Markiem Kusiakiem, przypilnowaliśmy również
skrzydłowych Resovii Jarosława Piątkowskiego i Kamila Walaszczyka.
|
|
TSz, Dziennik Polski |
|
Z Kamilem Walaszczykiem (pomocnikiem Resovii) rozmawiał
Tomasz Szeliga (Dziennik Polski):
Miało być radosne zakończenie sezonu, tymczasem po raz kolejny przyszło
przełknąć gorzką pigułkę?
- Ten remis jest naszą porażką. Przed meczem powtarzaliśmy sobie, że liczą
się tylko 3 punkty, ale na boisku znów nie potrafiliśmy postawić kropki nad i.
Szkoda.
W szatni nie było głośno, ale męskich rozmów chyba nie unikniecie?
- We wtorek gramy puchar z Pogonią Leżajsk, trzeba się jeszcze zmobilizować i
poprawić sobie humory. Nie ulega jednak wątpliwości, iż nasza gra musi się
zmienić. Z drużynami pokroju Stali Kraśnik lider powinien spokojnie wygrywać, a
nie męczyć się.
Gdyby Pan trafił przed przerwą, byłoby zapewne inaczej.
- Piłka zatrzymała się na poprzeczce, tak się zdarza... W pierwszej połowie
wykonywaliśmy mnóstwo rzutów rożnych i wolnych. Aż dziw, że żadnego nie
potrafiliśmy zamienić na gola. |
|
TSz, Dziennik Polski |
|
2008.11.06 | Resoviacy zaproszeni na 80-lecie Unii Tarnów
|
|
Piłkarze Resovii zostali zaproszeni na piłkarski turniej
halowy organizowany przez ZKS Unię Tarnów. Turniej będzie częścią obchodów 80-
lecia tarnowskich "jaskółek". Udział w turnieju potwierdziły również: KSZO
Ostrowiec, Górnik Łęczna, Siarka Tarnobrzeg, Kmita Zabierzów, Motor Lublin oraz
Karpaty Krosno.
Zawody rozegrane zostaną 22 listopada w hali widowiskowo - sportowej "Jaskółka"
w Tarnowie.
Początek turnieju zaplanowano na godz. 9.45 Uczestnicy rozegrają mecze (2x12
min) w dwóch grupach: A-Unia, Siarka, KSZO, Górnik; B- Resovia, Kmita, Motor,
Karpaty. Mecz finałowy rozegrany zostanie ok. godz. 17.00
| |
resoviacy.pl |
|
2008.11.04 | Tadeusz Hogendorf w ratuszu
|
|
Na
40 nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Rzeszowa wręczono tytuł Honorowego Obywatela
miasta Rzeszowa przedwojennemu piłkarzowi Resovii – Tadeuszowi Hogendorfowi.
Tadeusz Hogendorf:
„Zbliżam się do setki, ale mam nadzieję, że doczekam 105 urodzin mojej
ukochanej Resovii. Miałem w życiu trzy pasje: sport, muzykę i turystykę.
Zwiedziłem trochę świata, byłem w cudownej Metropolitan Opera w Nowym Jorku, mam
poczucie spełnienia. Korzystając z okazji, chciałbym prosić pana prezydenta o
zakup organów dla rzeszowskiej Filharmonii. Oddam nawet ze swojej emerytury. Bo,
jak to mówią, "muzyka gra, życie trwa".

oto: Dziennik Polski
Nowy honorowy rzeszowianin to były piłkarz Resovii, Warszawianki i Łódzkiego
Klubu Sportowego, reprezentant kraju, jeden z najlepszych przedwojennych
prawoskrzydłowych.
Znakomity piłkarz i pedagog jest także wielkim miłośnikiem muzyki poważnej i
teatru, aktywnie bierze udział w życiu kulturalnym Rzeszowa. W Filharmonii
Rzeszowskiej ma swoje stałe miejsce, od kilkudziesięciu lat stara się być na
każdym koncercie. Regularnie bywa w teatrze i jest stałym gościem Muzycznego
Festiwalu w Łańcucie. Wniosek o nadanie tytułu honorowego obywatela Rzeszowa
złożył klub Resovia, w którym Hogendorf był gwiazdą w latach 30. Razem z
Stanisławem Baranem, późniejszym reprezentantem Polski i Józefem Wróblem
tworzyli niezapomniany atak Resovii.
| |
resoviacy.pl
|
|
2008.11.02 | Kozubek uratował 1 punkt
|
|
Tomasovia Tomaszów Lub. - Resovia Rzeszów 3:3 (2:0)
16' Ł. Chwała,
28' Kusiak (sam.), 63' Ciećko - 49' Pałkus, 87' Walaszczyk, 93' Kozubek
Tomasovia: Bartoszyk , Banaś
(87' Kasperek), Sioma, Joniec, Myszkowski (72' Wójcik), I. Baran (90' Brytan), Stefanik , Ciećko, Ł. Chwała, Zatorski , Głaz
(86' Raczkiewicz)
Resovia: Pietryka, Szkolnik, Kusiak, M. Baran
(46' Madeja ), Kozubek, Pydych,
Walaszczyk, Fryc, Piątkowski (83' Danielak), Adamczyk (46' Korab), Pałkus
Sędzia: Śledź (Biała Podlaska), Widzów: 1000 (w tym 200 z
Rzeszowa)
Resoviacy jechali do Tomaszowa w roli faworyta, ale z dużymi obawami.
Rzeszowianom gra z „ogonem tabeli” nie idzie, a gospodarze nie przegrali meczu
od pięciu kolejek. Jak się później okazało obawy biało- czerwonych okazały się
uzasadnione. Rzeszowianie niewątpliwie odczuwają już trudy sezonu i ciężkiej
roli lidera rozgrywek. Dobre okresy gry „pasiaków” przeplatają się z
przestojami. Tak było i w tym meczu.

foto: Tomasovia
Pierwsze minuty
spotkania to ostrożna gra piłkarzy jednej i drugiej drużyny. Strzały Walaszczyka
(9 min.) i Pałkusa (11 min.) nie sprawiły bramkarzowi gospodarzy kłopotu.
Początek nieszczęść Resovii nastąpił już w 16 minucie. Napastnik gospodarzy
Chwała z bliskiej odległości pokonał Pietrykę i pokazał kolegom z zespołu, że
nie taki lider straszny jak się spodziewano. Resoviacy ruszyli do odrabiania
straty bramkowej, ale swoich szans nie wykorzystali Piątkowski i Adamczyk (18
min.). Również w 26 minucie meczu nie udało się Pydychowi to... co udało się w
chwilę później gospodarzom. Z prawej strony boiska w pole karne dograł pomocnik
gospodarzy Baran, a 17- letni napastnik Głaz zdołał z trudnej pozycji oddać
strzał na bramkę Pietryki. Piłka po odbiciu od nóg jednego z obrońców Resovii
wpadła do bramki. Przed przerwą z rzutu wolnego strzelał Walaszczyk, ale
bramkarz gospodarzy wybił piłkę na rzut rożny. W przerwie nie obyło się bez
męskiej rozmowy w szatni resoviaków. Trener Resovii dokonał również zmian.
Goście do drugiej połowy wyszli z trzema obrońcami i ostro zabrali się za
odrabianie strat. W 49 minucie Pałkus odebrał piłkę środkowemu obrońcy
gospodarzy i zdobył bramkę kontaktową. W 59 minucie rzeszowian po strzale
Stefanika uratowała poprzeczka. Dwie minuty później piłka po strzale Pałkusa z
25 metrów minimalnie przeszła obok słupka. Resoviacy postawili wszystko na jedna
kartę i atakowali coraz śmielej. Niestety zostali skarceni w 63 minucie meczu.
Głaza zagrał do niepilnowanego Ciećki, a ten bez trudu umieścił piłkę pod
poprzeczką. Do końca meczu pozostało 27 minut, a „pasiakom” nie pozostało nic
innego jak atakować i szukać szans na bramkę kontaktową. Wiele zamieszania na
polu karnym gospodarzy sprawiały dośrodkowania aktywnego pomocnika gości
Walaszczyka. Środkowy pomocnik Resovii był tego dnia najlepszym piłkarzem
„pasiaków” i to jemu udało się zdobyć bramkę kontaktową w 87 minucie meczu.
Gospodarze zaczęli grac nerwowo, a goście nie tracili wiary w odzyskanie chociaż
jednego punktu. W doliczonym czasie gry z rzutu wolnego dośrodkowywał Madeja, a
Kozubek zrobił to co większości kibicom na stadionie wydawało się niemożliwe,
czyli strzelił bramkę na 3-3. Był to 11 gol dla Resovii w karierze tego młodego
środkowego obrońcy i nie pierwszy jego gol zdobyty w doliczonym czasie gry.
Kolejny raz opłaciło się „pasiakom” walczyć do ostatniej minuty meczu i kolejny
raz z opresji wyszli po dobrze wykonanym stałym fragmencie gry. | |
resoviacy.pl
|
|
2008.10.31 | Resoviak wśród "11 dzielnych"
|
|
Narodowe
Centrum Kultury w Warszawie oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej
wspólnie z rozgłośnią radiową „Polskie Radio Rzeszów” prowadzi akcję „11
dzielnych ludzi”. Liczba „11” jest symboliczna i wiąże się z datą 11 listopada i
90 rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości.
W ramach akcji opublikowano okolicznościową książkę oraz prowadzona jest audycja
radiowa, w której prezentowani są zapomniani bohaterowie zasłużeni dla kraju i
tworzący jego historię.
Serwis resoviacy.pl zgłosił do audycji sylwetkę ppor. Jana Tondery
przedwojennego sportowca Resovii, który zginął na rzeszowskim zamku w 1940 r.
Odcinek audycji radiowej poświęcony Janowi Tonderze zostanie wyemitowany na
antenie radiowej dzisiaj (31.10) o godz. 11.05. Sylwetkę Jana Tondery przedstawi
historyk dr hab. Andrzej Olejko.
Więcej o akcji „11 dzielnych ludzi” na http://www.niepodleglosc.nck.
| |
resoviacy.pl |
|
2008.10.30 | Z Pogonią w Pucharze Polski
|
|
W
ćwierćfinale Okręgowego Pucharu Polski rzeszowskie "pasiaki" zmierzą się z
drużyną Pogoni Leżajsk. Wcześniej piłkarze Pogoni wyeliminowali z rozgrywek PP
Koronę Rzeszów i Włókniarza Rakszawa. W kadrze czwartoligowej drużyny
leżajskich "piwoszy" znajduje się były piłkarz Resovii - Piotr Krawczyk. Mecz
odbędzie się w Leżajsku, 11 listopada o godz. 13.00
Pozostałe pary rozgrywek Pucharu Polski:
Wisłok Wiśniowa - Dynovia Dynów, Kolbuszowianka - Wisłoka Dębica, Igloopol
Dębica - Stal Rzeszów
| |
resoviacy.pl
|
|
2008.10.30 | Resovia II - podsumowanie rundy jesiennej
|
|
Reaktywowana
drużyna rezerw Resovii zakończyła rundę jesienną w rozgrywkach klasy B.
Podopieczni trenera Dariusza Warchoła zajęli bezapelacyjnie 1 miejsce w swojej
grupie zdobywając komplet 33 punktów. Resoviacy z drugiej drużyny w 11 meczach
uzyskali stosunek bramkowy 59 - 13. W całej rundzie jesiennej pojawiło się na
boisku 26 piłkarzy Resovii, w tym trzech bramkarzy. W wszystkich spotkaniach
zagrali: Tutak, Rybak oraz Bryk. Najlepszym strzelcem drużyny i całej ligi na
półmetku rozgrywek jest strzelec 17 goli - Marcin Bryk. Mimo, że gra w tej
klasie rozgrywkowej nie należy do przyjemności to młodej drużynie Resovii nie
zabrakło charakteru i motywacji. W meczach na tym szczeblu rozgrywek nie trudno
o kontuzje i wpadki organizacyjne. Największą bolączką trenera Dariusza Warchoła
jest fatalny stan murawy na bocznym boisku Resovii oraz problemy kadrowe.
W meczach rundy jesiennej sezonu 2008/09 zagrali (w nawiasach ilość meczów/goli
strzelonych):
bramkarze: Szyszko (9/0), Superson (1/0), Król (1/0)
obrońcy: Rybak (11/1), Warchoł (9/1), Tutak (11/1), Bednarz (10/4),
Pietrucha (8/3), Świst (8/0), Krupa (9/1), Szkolnik (1/1)
pomocnicy: Barłowski (7/3), Złotek (9/5), Polończyk (2/0), J.Baran (7/3),
Szalacha (6/0), Oślizło (2/0), Jakubowski (4/2), Grabowski (1/0)
napastnicy: Mościński (3/6), M.Bryk (11/17), Niemczyński (3/2), Adamczyk
(3/4), Wnęk (1/0), Korab (2/4), Kusz (1/0)
| |
resoviacy.pl |
|
2008.10.26 | Rezerwy Resovii mistrzem jesieni
|
|
Junak Rzeszów - Resovia II Rzeszów 1:5 (0:2)
77' Podgórski -
25' 84' Barłowski, 45' Pietrucha, 60' Złotek, 66' M. Bryk
Junak: Różański, Ziaja, Szczepański (46' Pomianek), Bukała, Gancarz, Czyż,
P. Podgórski, Kuśnierz (65' Jandziś), Wisz, Cieplik, Szela
Resovia II: Król, Pietrucha, Świst ,
Bednarz ,
Krupa (65' Rybak), Barłowski, Jakubowski (70' Tutak), Złotek, Baran, Warchoł, M.
Bryk
Sędzia: Petela (Rzeszów)
Piłkarze
rezerw Resovii zakończyli rundę jesienną cennym zwycięstwem z Junakiem Słocina i
bezapelacyjnie zostali mistrzami na półmetku rozgrywek. Najlepszym piłkarzem na
boisku w derbowym pojedynku był pomocnik "pasiaków" Andrzej Barłowski.
| |
więcej | resoviacy.pl
|
|
2008.10.26 | Resovia mistrzem jesieni !
|
|
Resovia Rzeszów - Izolator Boguchwała 1:0 (0:0)
74' Kusiak
Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, M. Baran, Szkolnik, Piątkowski, Fryc ,
Walaszczyk (87' Madeja), Pydych (76' Adamczyk), Danielak (65' Pałkus), Wiktor (91'
Korab)
Izolator: Kwaśny, Kopiec, Iwanowski ,
Woźniak 90' ,
Szpond, Brocki, Kuter (76' Skiba ),
Cupryś, Domin, Karwat, Kawa (76'
Porada)
Sędzia: Żurawski (Mielec), Widzów: 800

foto: Łukasz Milewski
- Pora, by wrócić do efektownej gry - zapowiadał przed
meczem pomocnik Resovii Kamil Walaszczyk. Na chęciach się skończyło. Lider
zwyciężył, ale nie zachwycił. Decydującego gola zdobył Marek Kusiak i było to
już czwarte trafienie doświadczonego stopera w tej rundzie.
To była bramka dla rzeszowian charakterystyczna. Z rogu dośrodkowywał Jarosław
Piątkowski, a doskonale grający głową Kusiak uderzył z kilku metrów nie do
obrony. Odkąd Mariusz Wiktor zatracił skuteczność, stałe fragmenty są
najgroźniejszą bronią Resovii. Rywale o tym wiedzą, ale ciągle dają się
zaskakiwać. W meczu z Izolatorem "pasiaki" dopięły swego dopiero przy
czternastym dośrodkowaniu z kornera. Drużyna z Boguchwały wywalczyła trzy rzuty
rożne i choćby ta statystyka pokazuje, kto w sobotę przeważał.
W polu karnym Izolatora kotłowało się zwłaszcza przed przerwą. Obrońcy gości
fatalnie się ustawiali, bramkarz Witold Kwaśny miał problem z utrzymaniem piłki
w dłoniach. Po jednej z takich niepewnych interwencji trzy metry od pustej
bramki znalazł się Andrzej Danielak. I trafił, tyle, że w słupek podtrzymujący
siatkę. - Niepotrzebnie uderzałem prawą nogą. Tak czy siak, nie miałem prawa
spudłować - kajał się napastnik Resovii. - Gdybyśmy zremisowali, miałbym
za swoje. Dlatego Markowi Kusiakowi winny jestem duże piwo - dodawał już z
uśmiechem.
Trener Tomasz Tułacz nie zmył Danielakowi głowy, bo ten grał całkiem
przyzwoicie. Dużo widział, dokładnie podawał do kolegów. Tak było w 38 minucie,
lecz Wiktor nie bardzo wiedział, co zrobić z piłką i okazja na gola przepadła.
Druga połowa zaczęła się od błędu Kusiaka i przytomnej reakcji Marcina Pietryki,
który musiał się też gimnastykować po zaskakującym uderzeniu z dystansu Kamila
Kawy. Ale to miejscowi ciągle rozdawali karty, bo to oni utrzymywali się przy
piłce. Cudów w bramce zaczął jednak dokonywać Kwaśny i niespodzianka wisiała w
powietrzu. Bramkarz Izolatora wyciągał się jak struna po strzałach Walaszczyka,
Oskara Fryca i Rafała Pydycha. Po "główce" Kusiaka uratowała go poprzeczka,
tyle, że wtedy Resovia już prowadziła.
Piłkarze Izolatora nie odstawiali nóg, w końcówce ruszyli nawet śmielej do
przodu, ale mieli kłopot z wykończeniem akcji. Dziś widać, ile dla tego zespołu
znaczył Tomasz Walat i jak trudno znaleźć jego następcę.
|
|
TSz, Dziennik Polski |
|
Tomasz
Tułacz (trener Resovii): - Mieliśmy okazje, piłka nie chciała wpaść do
siatki, ale moi zawodnicy wykazali godną podziwu cierpliwość i w końcu
dopięliśmy swego. Prawdą jest, że chłopakom na boisku czasem brakuje spokoju. To
syndrom pierwszego miejsca. Odpowiedzialności za wynik oraz chęci sprostania
oczekiwaniom kibiców, którzy chcieliby, aby Resovia prowadziła w lidze z
przewagą 12 punktów i w każdym meczu strzelała po 6 goli. Trener Opaliński mówi,
że są w lidze drużyny lepsze od Resovii? Ja nie wiem, które są lepsze albo
gorsze od Izolatora. Nie zajmuję się tak zwanym komentarzem, lecz skupiam na
pracy ze swoim zespołem. Tego życzę wszystkim szkoleniowcom.
Z Markiem Kusiakiem (obrońcą Resovii) rozmawiał Tomasz Szeliga (Dziennik
Polski)
Nie
pierwszy raz ratuje Pan Resovię.
- Proszę tak nie mówić. Gola strzeliłem, ale na zwycięstwo zapracowała
drużyna. Wszyscy zapierniczamy po boisku. Trener zwraca nam uwagę na potrzebę
wykorzystywania stałych fragmentów. Posłuchaliśmy go i mamy 3 punkty.
Ale dumni z tego meczu raczej nie będziecie...
- Nie będziemy. Powinniśmy zdobyć bramkę jeszcze przed przerwą, bo okazji
mieliśmy mnóstwo. Nie zrobiliśmy tego, a później wkradła się jakaś nerwowość i
musieliśmy drżeć o wynik. Sytuacja powtarza się od jakiegoś czasu: jeśli szybko
nie strzelimy gola, zaczynamy mieć kłopot z rozegraniem akcji, wymianą kilku
podań. Nie gramy tak dobrze, jak na początku rundy. Nie wiem, z czego to wynika.
W obronie też popełnialiście błędy. Przy lepiej
dysponowanym rywalu mogło to się źle skończyć.
- Graliśmy nerwowo, ale przynajmniej wybijaliśmy piłki do przodu. A tak
na poważnie: trudno przez kilka miesięcy utrzymywać stały, wysoki poziom. W
końcu przychodzą słabsze spotkania. Sztuką jest wówczas wygrać.
|
|
TSz, Dziennik Polski |
|
2008.10.22 | Zwycięstwo po dogrywce
|
|
Chemik Pustków - Resovia Rzeszów 1:3 po dogrywce (0:1, 1:1)
65' Balasa - 42' M.
Baran, 102' Kozubek, 117' Pałkus
Chemik: Kochan, Pociask, Bełko, Cyran (90' Popiela), Rudny 110',
Kura, Wielgus (95' Sędłak), Banaś, Czerkies, Hajnas
(46' Wicher), Balasa
Resovia: Król, M. Baran, Kozubek, Jakubowski, Szkolnik, Piątkowski (46'
Złotek), Madeja, Grabowski ,
J. Baran (46' Walaszczyk), Adamczyk (85' Pałkus ),
Korab (76' Danielak)
Sędzia: Lipczyński (Dębica) Widzów: 400
Resoviacy
chcieli pokonać lidera dębickiej A-klasy minimalnym nakładem sił. Jednak
piłkarze z Pustkowa zagrali wyjątkowo ambitnie i do rozstrzygnięcia potrzebna
była regulaminowa dogrywka. Do 62 minuty resoviacy prowadzili 1-0, po bramce
strzelonej przez środkowego obrońcy Mirosława Barana. W 62 minucie po rzucie
wolnym pośrednim wyrównał na 1-1 Kamil Balasa. W dogrywce dało znać o sobie
większe doświadczenie i lepsze przygotowanie kondycyjne rzeszowian. Efektem tego
były bramki Kozubka (95’) i Pałkusa (117’). W drugiej części dogrywki grający
trener gospodarzy Rafał Rudny został ukarany czerwoną kartką za dyskusje z
arbitrem i gospodarze kończyli pucharowe spotkanie w osłabieniu. | |
resoviacy.pl
|
|
2008.10.19 | Podział punktów w Krośnie
|
|
Karpaty Krosno - Resovia Rzeszów 1:1 (0:1)
47' Buczek - 38'
Walaszczyk
Karpaty: Korbecki, Gąsiorek, Zych, Gonet, Śliwiński, Przybyła ,
Jurczak, Ochmański (46' Zima), Buczek (88' Macnar), Biliński (90' Ruszała),
Bogacz (80'
Ziobro)
Resovia: Pietryka, Pydych ,
Kozubek, Kusiak, Oślizło (60' Szkolnik), Piątkowski, Fryc, Walaszczyk, Pałkus
(71' Grabowski),
Wiktor (65' Korab), Danielak
Sędzia: Kuczaj (Dębica), Widzów: 1500 (250 z Rzeszowa)
Po klęsce w Tomaszowie Lubelskim, remis Karpat z liderem, należy uznać za
wyśmienity wynik. Natomiast Resovia, tracąca punkty w Krośnie, nie może mieć
powodów do zadowolenia. Zarówno z wyniku jak i przede wszystkim z gry. Nie
wiadomo czy otoczka meczu, trenerzy Tomasz Tułacz i Maciej Huzarski oraz trzech
byłych resoviaków (Maciej Biliński, Bartłomiej Bogacz, Sławomir Przybyła) w
barwach Karpat, czy też stawka meczu, tak usztywniły piłkarzy obu drużyn, że
ładnej gry było jak na lekarstwo. Nie brakowało tylko walki.

foto:
Dziennik Polski
Prawie każdy zalążek płynnej akcji był przerywany faulem. W I połowie częściej
naruszali przepisy gry goście. Wiele było też niecelnych podań, niezbyt udanych
zagrań, jakaś irracjonalna nerwowość i brak odwagi na bardziej zdecydowany atak
pętały nogi piłkarzy. Obie drużyny odczuwały respekt przed sobą, co w przypadku
Resovii dziwi bardziej. W bramce krośnieńskiej bardzo niepewnie zachowywał się
Marcin Korbecki, ale Resovia tego nie wykorzystała. Aktywny Maciej Biliński,
ikona Resovii, grający chyba po raz drugi w swoim życiu przeciwko macierzystemu
klubowi, w 17 min oddał pierwszy celny strzał na bramkę. Zagrywał mu Bartłomiej
Bogacz, ale Marcin Pietryka bardzo pewnie obronił. Słynny "Bilu", pokrzykujący
na swoich partnerów z drużyny i mobilizujący do walki, w 21 min uderzał z
wolnego (ponad 20 m), ale tym razem piłka poszybowała wysoko nad bramką. Drugi
raz przed przerwą zagroził bramkarzowi gości dobrze grający i absorbujący obronę
Resovii Bartłomiej Buczek. Po centrze z wolnego Sławomira Przybyły, wysoki
zawodnik Karpat uderzył piłkę głową, ale nie na tyle aby Pietryka mógł
skapitulować. To jednak Resovia objęła prowadzenie, a Kamil Walaszczyk miał
powody do zadowolenia.
Druga połowa zwiastowała, jeżeli nie duże, to przynajmniej spore emocje, bo
Karpaty wyrównały niemal błyskawicznie, w czym zasługa zarówno mającego coś do
udowodnienia w tym meczu Bilińskiego (po jego akcji i dośrodkowaniu padł gol)
jak i Buczka, który sfaulował Jarosława Piątkowskiego, a Walaszczyk z wolnego
trafił do siatki. Był to bardzo ładny kontratak zakończony pełnym powodzeniem,
zarazem pierwszy i ostatni przeprowadzony w takim stylu. Nadzieje kibiców, że
zaczyna się wreszcie mecz, a nie ciąg dalszy piłkarskich szachów, podtrzymała
także Resovia. Goście próbowali przeprowadzić kilka ofensywnych akcji. W 58 min
po strzale Przemysława Pałkusa, piłka skozłowała w polu karnym i Korbecki miał
znów problemy. Po chwili znów z boiska wiało nudą do tego stopnia, że fani gości
zaczęli skandować: Resovia grać! Resovia grała, ale nie tak jakby
należało tego oczekiwać od lidera. W 61 min goście zmarnowali super okazję. Po
centrze Piątkowskiego, Andrzej Danielak z 3 metrów nie trafił do pustej bramki,
posyłając piłkę wysoko nad poprzeczką. Jeszcze w 76 min Piątkowski strzelał
niecelnie z boku pola karnego. Natomiast w 86 min zabawa z piłką Pietryki w polu
karnym omal nie zakończyła się katastrofą dla gości. Niewiele brakowało a szybki
Biliński dobił by Resovię.
|
|
Dziennik Polski |
|
Jak padły gole
0-1 Bartłomiej Buczek sfaulował z boku boiska, kilka metrów za narożnikiem
pola karnego Jarosława Piątkowskiego. Z rzutu wolnego Kamil Walaszczyk w swoim
stylu uderzył na bramkę. Piłka odbiła się jeszcze od murawy w polu karnym i
całkowicie zaskoczyła Marcina Korbeckiego.
1-1 Po akcji prawą stroną boiska Macieja Bilińskiego i zagraniu na
przeciwległą stronę pola karnego, Bartłomiej Buczek przejął piłkę i
natychmiastowym strzałem z kilkunastu metrów nie dał szans na obronę Marcinowi
Pietryce.
Bogusław
Pacanowski (II trener Resovii): - Mecz nie stał na najwyższym poziomie.
Nie zgadzam się z trenerem Karpat, że byli zespołem lepszym. Obie drużyny
zagrały na przeciętnym poziomie. Szkoda, że nie wygraliśmy tego meczu. Byliśmy -
może nie stroną dominującą - ale mieliśmy więcej sytuacji w II połowie. Chaos i
mnóstwo niecelnych podań zadecydowało, że zremisowaliśmy. Karpaty wypracowały
sobie jedną sytuację i zdobyły bramkę po ewidentnym błędzie obrony. Karpaty nie
były łatwym przeciwnikiem. Bardzo dużo było otoczki wokół tego meczu i to trochę
zadecydowało, że nie zagraliśmy na naszym poziomie. Wkradło się dużo nerwowości,
przepychanek, niecelnych podań. Jesteśmy zawiedzeni, bo liczyliśmy na więcej w
tym meczu |
|
Dziennnik Polski |
|
2008.10.19 | Emocje w Klasie b
|
|
Resovia II - Jasionka 4-3 (2-1)
16' Pietrucha,
25' Warchoł, 66' 72 (k) Jakubowski - 31' Jucha, 63' 90' R.Gdula
Resovia II: Szyszko, Rybak, Pietrucha, Świst, Bednarz,
Złotek, Jakubowski, Barłowski (65' Tutak), Krupa, M. Bryk, Warchoł
Jasionka: T. Walat, Mroczka, M. Gdula, Panek, Mierzwa, Rakuś, R. Gdula,
Kornak, Ślemp, Jucha, W. Walat
Mecz
jak na tą klasę rozgrywkową był wyjątkowo emocjonujący. Gości byli
najtrudniejszym rywalem z jakim zmierzyli się w tym sezonie piłkarze rezerw
Resovii.
Piłkarze z Jasionki przegrywali 2-0, ale nie poddali się łatwo i w 63 minucie
udało się im wyrównać. Resoviacy mieli jednak w swoich szeregach powracającego
po kontuzji piłkarza pierwszej drużyny- Witolda Jakubowskiego, który pod koniec
meczu strzelił dwie bramki dające "pasiakom" 3 punkty.
|
|
więcej
|
resoviacy.pl |
|
2008.10.14 | Chemik Pustków rywalem Resovii w Pucharze
|
|
Przeciwnikiem
Resovii w IV rundzie Pucharu Polski Podkarpackiego ZPN (Podokręg Rzeszów -
Dębica) będzie A-klasowy zespół Chemika Pustków. Drużyna z poddębickiego
Pustkowa wyeliminowała w poprzednich rundach PP m.in. Stal II Mielec i Zryw
Dzikowiec. Termin meczu: 22 października godz. 15.00
| |
resoviacy.pl |
|
2008.10.12 | Drużyna rezerw Resovii mistrzem jesieni
|
|
Rudnianka Rudna Wielka - Resovia II Rzeszów 1:5 (0:2)
75' Kula - 7' J.
Baran, 30' M. Bryk, 55' Bednarz, 58' Krupa, 76' Szkolnik (k)
Rudnianka: Dymas, J. Dziągwa, Jajko, Kurdziel, W. Kula, D. Kula, Trzeciak,
Salach, K. Kula, Pańczyszyn, Pokrywa.
Resovia II: Superson, Rybak (65' Tutak), Świst , Pietrucha, Bednarz,
Grabowski, Szalacha, Jakubowski (46' Krupa), Szkolnik, M. Bryk, Baran
Widzów: 90
Piłkarze
rezerw Resovii zdobyli kolejny komplet punktów w meczu z Rudnianką i na dwie
kolejki przed zakończeniem rundy jesiennej zostali mistrzami jesieni. Gospodarze
od pierwszych minut próbowali nawiązać równorzędną walkę z liderem. Resoviacy
wzmocnieni czterema piłkarzami z pierwszej drużyny nie dali gospodarzom szans na
sprawienie niespodzianki. Najlepszym piłkarzem na boisku był grający w pomocy
Piotr Szkolnik. |
|
resoviacy.pl
|
|
|