ARCHIWUM 28

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum


















































 

 

 

2009.10.10 | Zasłużone zwycięstwo "pasiaków" 

Resovia Rzeszów - Sokół Aleksandrów Łódzki 2:0 (1:0)
8' Kozubek, 81' Piątkowski

Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, Bogacz, Szkolnik, Piątkowski (90' Jakubowski), Fryc (84' Morawski), Walaszczyk, Zawiślan, Kamiński, Hajduk (78' Turczyn)
Sokół:  Sima, Płaczek, Turek, Ziółkowski, Noga, Bartos (34' Łagodziński, 85 Kukieła), Białek (75' Sessou), Słyścio, Obi, Tarkowski, Świętosławski
Sędzia: Gajewski (Kraków),  Widzów: 1500

Resovia zwyciężyła, choć przez całą drugą połowę grała w dziesiątkę. Dla Sokoła 0-2 to najniższy wymiar kary. Goście byli najsłabszą drużyną, jaka w tym sezonie pojawiła się w Rzeszowie.

 
     foto: Krzysztof Kapica, Nowiny

Sokół potrafi być skuteczny do bólu o czym można się przekonać, zerkając na tabelę. Zespół z Aleksandrowa Łódzkiego strzelił raptem 6 goli, ale punktów ma dwa razy więcej od...Stali Sandeco. W sobotę Sokół miał problem z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy, nie był w stanie wymienić dwóch-trzech podań, o stworzeniu zagrożenia pod bramką Marcina Pietryki nie wspominając. Nieudolność gości wynikała w dużej mierze z agresywnej gry Resovii, która pracę w defensywie rozpoczynała od napastników. Sebastian Hajduk biegał niestrudzenie od jednego do drugiego obrońcy Sokoła, a jeśli jakimś cudem rywale przedostali się w okolice pola karnego rzeszowian, sytuację wyjaśniał albo Marek Kusiak, albo Michał Bogacz. Sokół nie zareagował nawet po czerwonej kartce dla Piotra Kamińskiego. Mało tego - grając w przewadze bronił się rozpaczliwie i bardzo nieudolnie. Gdyby Piotr Szkolnik miał instynkt egzekutora, a Rafał Zawiślan celniej podawał do kolegów, "pasiaki" odniosłyby dużo bardziej efektowne zwycięstwo.
Resovię można zganić właściwie tylko za kolekcjonowanie kartek. Zaledwie jedna z czterech podyktowana została za faul i dobrze, że trener Mirosław Hajdo nie zasłaniał się kiepską formą sędziego. - Z Piotrkiem Kamińskim (arbiter uznał, że chciał wymusić karnego - red.) porozmawiamy we wtorek, nie będę się nad nim pastwił w obecności dziennikarzy. Kartek "łapiemy" sporo, ale czy to taki wielki problem? Mecz wyzwala adrenalinę, boisko było śliskie, czasem ciężko zapanować nad emocjami - tłumaczył.
Pierwszy gol dla Resovii padł w sytuacji, wydawałoby się, zupełnie niegroźnej. Kamil Walaszczyk posłał piłkę w pole karne Sokoła, jej lot głową przedłużył Kamiński, a Wiesław Kozubek - również głową - z 8 metrów przelobował źle ustawionego bramkarza. Ozdobą spotkania było za to trafienie Jarosława Piątkowskiego. Pomocnik gospodarzy dostrzegł, że bramkarz "pilnuje" bliższego słupka i posłał piłkę "podcinką" w długi róg. Przy odrobinie szczęścia trzynastego gola w sezonie mógł zdobyć Hajduk. Po zagraniu Kozubka nie sięgnął jednak piłki.

  
       foto: Krzysztof Kapica, Nowiny

Mecz był jednym z punktów trwającej przez cały dzień na stadionie charytatywnej imprezy "Od resoviaków dla dzieciaków". Zbierano pieniądze dla podkarpackiego hospicjum dziecięcego. W przerwie spotkania doszło do licytacji pamiątek sportowych. Aż 1300 zł zapłacił kibic "pasiaków" za koszulkę ŁKS z podpisami jego piłkarzy. Piłka z autografami zawodników Resovii "poszła" za 250 zł.

A Lupa, sportowetempo.pl

Mirosław Hajdo (trener Resovii): W jedenastu gra się niby łatwiej, ale mecz z Sokołem temu zaprzeczył. Piotrek Kamiński zachował się nieodpowiedzialnie, osłabił drużynę, lecz w przerwie postanowiliśmy, iż nie będziemy się bronić. Wprost przeciwnie. Mieliśmy zaatakować przeciwnika już na jego połowie i szukać kolejnych swoich szans. Wypaliło. Goście z trudem wyprowadzali piłkę, a my stawarzaliśmy sytuację i zdobyliśmy drugiego gola. Obawiałem się tego spotkania. Wprawdzie Sokół strzelił tylko 6 goli, ale zdobył aż 14 punktów. Nie jestem wybredny. Mecz swoim poziomem na kolana nie rzucił, jednak najważniejsze, że dopisaliśmy kolejne punkty. To, że nie przegraliśmy od ośmiu spotkań także nie jest bez znaczenia.

Piotr Kupka (trener Sokoła): Gospodarze byli lepsi. Bardziej zdeterminowani, szybsi, uprzedzali każdy nasz ruch. Praktycznie nie stworzyliśmy sytuacji. Brakuje nam rasowego napastnika. Takich piłkarzy ma Resovia. Byłem pod wrażeniem pracy, jaką wykonali rzeszowscy napastnicy. Nasi obrońcy nie tylko mieli problem z ich upilnowaniem, ale też nie mieli ani chwili na przyjęcie piłki.

A Lupa, sportowetempo.pl

2009.10.08 | "Od Resoviaków dla Dzieciaków" - finał akcji już w sobotę

Koszulki siatkarzy i piłkarzy Resovii, piłki z autografami sportowców, najnowsze płyty z podpisami znanych muzyków oraz wiele innych pamiątek nadal można licytować na stronie www.resovia-dzieciom.res.pl.
Licytacja jest prowadzona w ramach tegorocznej akcji „Od Resoviaków dla Dzieciaków”. To już 3 edycja akcji organizowanej przez sympatyków rzeszowskiej Resovii. Tym razem jej finał odbędzie się 10 października na stadionie Resovii przy ul. Wyspiańskiego.
Od godziny 10.00 dzieci będą mogły uczestniczyć w zawodach sportowych, a o godzinie 12.00 rozpocznie się plan artystyczny dla najmłodszych przygotowany przez rzeszowskich muzyków. Kiedy dzieci będą tańczyć i śpiewać, ich rodzice będą mogli obejrzeć niecodzienny mecz przy ulicy Wyspiańskiego. Księża Diecezji Rzeszowskiej sprawdzą się z kibicami Resovii.

  

O godzinie 14.00 rozpocznie się mecz o mistrzostwo II ligi Wschodniej: CWKS Resovia Rzeszów - Sokół Aleksandrów Łódzki - miejmy nadzieje, że nasi piłkarze zdobędą dla Hospicjum i nas wszystkich 3 punkty.
O 16.00 nastąpi rozpoczęcie koncertów na scenie na której zagrają: m.in. Majka Jeżowska, Disdain, Ratatam, Hurt i Sami. Serdecznie zapraszamy w imieniu organizatorów.
Więcej o imprezie na oficjalnej stronie www.resovia-dzieciom.res.pl

 resoviacy.pl

2009.10.06 | Międzynarodowo na Malcie

W dniach 20-28 października w Rzeszowie odbędą się Eliminacje Mistrzostw Europy Kobiet U-17. Mecze eliminacyjne rozegrane zostaną na stadionie Resovii przy ul. Wyspiańskiego i Stadionie Miejskim przy ul. Hetmańskiej.
Organizatorem turnieju jest Podkarpacki Okręgowy Związek Piłki Nożnej. W eliminacjach wezmą udział drużyny Belgii, Rumunii Bułgarii i Polski.

Terminarz spotkań rozgrywanych na stadionie Resovii:
22 października (czw.) godz. 11.00 Belgia – Rumunia
24 października (sob.) godz. 14.00 Polska – Rumunia
27 października (wt.) godz. 13.00 Rumunia – Bułgaria

 resoviacy.pl

2009.10.04 | Rezerwy bez punktów

Bratek Bratkowice - Resovia II Rzeszów 2:0 (1:0)
20' Dziedzic, 62' Hejnig K.

Bratek: Rusin, Jucha D., Wojton, Hejnig K., Hejnig P., Depa (88’ Jucha Ł.), Hejnig D., Dziedzic, Cioch, Hejnig M., (46’ Homa, 65’ Piątek), Czaja
Resovia II: Szyszko, Świst (71’ Krupa), Benkowski
, Pietrucha, Mastej (15’ Bednarz), Łanucha, Jakubowski, Szalacha Barłowski, Bryk, Wnęk
Widzów: 150

Piłkarze rezerw Resovii stracili formę z początku sezonu i rozegrali kolejne słabe spotkanie. Rzeszowianie częściej byli w posiadaniu piłki, ale determinacja i zaangażowanie gospodarzy wystarczyły do pokonania lidera. W 20 minucie meczu prawym skrzydłem popędził na bramkę „pasiaków” Dziedzic i strzałem „na raty” pokonał Szyszkę. W 62 minucie Hejnig efektownym strzałem głową podwyższył wynik na 2-0.  Rzeszowianie przyśpieszyli grę i ruszyli do ataków, ale ich akcje skutecznie rozbijane były przez broniących się całą drużyną gospodarzy.  

więcej | resoviacy.pl

2009.10.03 |  2 punkty odebrane przez Copika

GKS Jastrzębie - Resovia Rzeszów 2:2 (0:2)
56' 57' Copik - 27' Kamiński, 32' Piątkowski

GKS: Zarzycki, Chrabąszcz (90' Szwarga), Wawrzyczek, Gill, Staniek, Miły (46' Kopacz), Copik, Kukulski, Kostecki, Świerzyński (46' Łaciok), Jadach (46' Janeczek) Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, Bogacz, Szkolnik, Piątkowski (82' Jakubowski), Fryc (64' Morawski), Walaszczyk, Zawiślan, Kamiński (74' Kantor), Hajduk
Sędzia: Pożarowszczyk (Lublin), Widzów: 800

Rozczarowanie i złość malowały się na twarzach piłkarzy Resovii po końcowym gwizdku arbitra. Rzeszowianie zaprzepaścili ogromną szansę na odniesienie pierwszego wyjazdowego zwycięstwa. Do 56 minuty grali dobrze w obronie, w zapasie mieli dwie bramki, ale chyba nie docenili poświęcenia gospodarzy.


                                                                                             foto: gksjastrzebie.com

O popsucie nastrojów naszej drużyny zadbał Tomasz Copik, który w kilkadziesiąt sekund doprowadził do wyrównania! Najpierw wpakował piłkę do siatki w ogromnym zamieszaniu po rzucie rożnym, potem precyzyjnym strzałem z kilkunastu metrów zwieńczył dynamiczną akcję Krzysztofa Kukulskiego.
Przed przerwą z goli cieszyli się piłkarze "pasiaków", zwłaszcza Piotr Kamiński, który chyba wywalczył sobie miejsce w składzie kosztem chimerycznego Dariusza Kantora. W 27 minucie "Kamyk" kropnął z 25 metrów, a o sile uderzenia niech świadczy fakt, iż zanim piłka ugrzęzła w siatce, dwukrotnie odbiła się od poprzeczki. Chwilę później błąd bramkarza Jastrzębia wykorzystał Jarosław Piątkowski, inny z graczy Resovii balansujący między pierwszą jedenastką a ławką rezerwowych.
Rzeszowianie grali z rozmachem, a Sebastian Hajduk mógł poprawić swój i tak imponujący bilans bramkowy. Na początku spotkania posłał piłkę w słupek, przy stanie 2-0 jego strzał z najwyższym trudem obronił Paweł Zarzycki, w końcówce snajper Resovii spudłował w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Mało tego - po kapitalnym strzale Kamila Walaszczyka z ponad 30 metrów gospodarzy uratował w 83 minucie słupek! Trzeba jednak przyznać, że w II połowie Marcin Pietryka też miał co robić, a kibice nie mogli narzekać na nudę.

A. Lupa, sportowetempo.pl

Mirosław Hajdo (trener ResoviI): - Pierwszy raz od dłuższego czasu nie ustrzegliśmy się błędów w obronie i zamiast zwycięstwa mamy remis. Wynik jest jednak sprawiedliwy, bo Jastrzębie naprawdę wysoko zawiesiło poprzeczkę. Ta drużyna powinna być wyżej w tabeli. Być może w drugiej połowie moi piłkarze stwierdzili, że jest już po meczu. Chyba zabrakło koncentracji. Inna sprawa, że chłopcy walczą do końca, a błędy zdarzają się najlepszym. Tak czy owak, żal straconej szansy na zwycięstwo. Będziemy rozmawiać o tym, co się stało i wyciągniemy wnioski.

A. Lupa, sportowetempo.pl

sportowetempo.pl: Co stało się w sobotę wieczorem w Jastrzębiu między 56 a 57 minutą spotkania?
Marcin Pietryka (bramkarz Resovii):
- Upłynęło kilkanaście godzin, a nadal nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Prowadziliśmy do przerwy 2-0, ale na drugą połowę wyszliśmy jak sparaliżowani. Nawet piłki nie umieliśmy wybić do przodu. Pierwszy gol dla Jastrzębia padł w potwornym zamieszaniu. Piłka odbijała się od kilku osób, sam dotykałem jej dwa czy trzy razy. Chwilę później facet przymierzył z kilkunastu metrów i było 2-2. Nie przypominam sobie, bym w odstępie kilkudziesięciu sekund dwukrotnie wyciągał piłkę z siatki. To było okropne.

- Aż strach pomyśleć, co działo się w szatni po meczu...
- Padło wiele mocnych słów. Wszyscy byliśmy strasznie rozczarowani. W pierwszej połowie graliśmy super, mieliśmy rywala na kolanach i doprawdy nie powinniśmy tego meczu zremisować.

- Wyciągniecie wnioski?
- Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie, jednak warto zauważyć, że Jastrzębie to naprawdę solidny zespół. Groźny zwłaszcza przy rzutach rożnych i wolnych.

A. Lupa, sportowetempo.pl

2009.10.03 |  Resovia i Stal ukarane przez Wydział Dyscypliny PZPN

Za zachowanie kibiców Resovii i Stali Rzeszów podczas ostatnich II-ligowych derbów oba kluby zostały ukarane finansowo przez Wydział Dyscypliny PZPN. Resovii przyznano 8 tys. zł kary, a Stali - 1 tys.
- To Resovia była gospodarzem meczu i na niej spoczywał obowiązek zaprowadzenia porządku - tłumaczy Artur Jędrych, przewodniczący WD PZPN.
Podczas meczu derbowego rozegranego 26 września, który policja określiła jako spokojny, doszło tylko do dwóch zakłóceń porządku. W 41. min kibice Stali rzucali różnymi przedmiotami w stronę Sebastiana Hajduka świętującego zdobycie bramki, a w II połowie sędzia musiał przerwać mecz na 5 minut, gdyż zapalono ponad 30 rac.
Adam Sadecki, prezes sekcji piłkarskiej, zapowiadał po meczu, że jeśli klub dostanie karę za race, to będzie wnioskował, by zapłaciło ją stowarzyszenie kibiców.
- Na ostatnim spotkaniu sekcji postawiłem taki wniosek i nie było sprzeciwu – potwierdza.
- W Lechu Poznań jest podobnie, a kibice wiedzą, że za zapalenie rac będą musieli zapłacić karę. Na pewno odwołamy się jeszcze od decyzji wydziału, gdy dostaniemy uzasadnienie.
Zachowanie Hajduka, na wniosek podkarpackiej policji, było badane przez Wydział Bezpieczeństwa PZPN.
Uznaliśmy zachowanie zawodnika za prowokujące i przekazaliśmy dokumenty do Wydziału Dyscypliny jeszcze przed posiedzeniem. To oni zdecydują, czy karać piłkarza, czy nie – mówi Andrzej Binkowski, szef WB PZPN.
W czasie ostatniego forum związkowa dyscyplina nie zajęła się sprawą Hajduka, bo...
Nie dostaliśmy dokumentów – twierdzi Mirosława Śliwińska z biura WD.
Ale skoro przekazano je do nas, to zajmiemy się sprawą na następnym posiedzeniu.
Karę dla piłkarza zapowiedział już klub choć nie udało się nam uzyskać potwierdzenia w zarządzie sekcji

W. Mazgaj, Nowiny

2009.09.28 | Wypowiedzi po meczu derbowym

Miroslaw Hajdo (trener Resovii, po raz pierwszy uczestniczył w derbach Rzeszowa)
- Sam byłem zdumiony, jak ważne są to dla rzeszowian pojedynki derbowe. Ludzie w klubie pytali mnie, czy spałem w nocy, bo oni nie mogli oka zmrużyć. Potrafimy z sobą rozmawiać, brudy pierzemy w szatni. Jak są problemy, to rozwiązujemy je we własnym gronie, a nie za pośrednictwem mediów. To ogromny atut tej drużyny. Słyszę tu i ówdzie, że Resovia to ma szczęście. I myślę sobie, że coś jest nie tak. Szczęście jest wtedy, gdy wygrywa się po golu strzelonym w 94 minucie. My aplikujemy rywalom po 3-4 bramki. Przed derbami trenowaliśmy poza Rzeszowem, na wsi. Ale czy to takie niezwykłe? Potrzebowaliśmy spokoju, a na naszym obiekcie lekkoatleci mieli akurat wzmożone zajęcia. Mogliśmy dostać kulą albo oszczepem. Piłkarzom, trenerom, kibicom, dziennikarzom - podczas derbów wszystkim udzielają się emocje. Sebastian pobiegł po golu w kierunku fanów Stali, ale nie obrażał ich. Może faktycznie ryzykował swoim zdrowiem, jednak takiego zachowania nie zamierzam piętnować. Hajduk zapewnił mnie, że nie miał złych intencji i ja mu wierzę.

Kamil Walaszczyk (rozgrywający Resovii; w środę zakończył leczenie mięśni kręgosłupa, w czwartek pierwszy raz od trzech tygodni kopnął piłkę, w sobotę zdobył najbardziej efektownego gola w derbach Rzeszowa)
- Gdy podchodziłem, by uderzyć wolnego, chłopaki prosili: traf tylko w prostokąt! Udało się. Piłka wpadła prawie w "okienko", wygraliśmy i w świetnych nastrojach pojedziemy na następny mecz do Jastrzębia.
Kolektyw - to jest to, co wyróżnia Resovię spośród innych drużyn. U nas jeden walczy za drugiego, nikt się też nie obraża, gdy usiądzie na ławkę. Już wcześniej uzgodniłem z trenerem, że wejdę w drugiej połowie. Na podmęczonych piłkarzy Stali. Plan wypalił, cieszę się ogromnie!

Marek Kusiak (stoper Resovii; w trzecim kolejnym meczu ligowym przeciwko Stali strzelił swojego trzeciego gola)
- Jak derby skomentuje najbardziej doświadczony piłkarz Resovii?
Wynik sugeruje, że odnieśliśmy przekonujące zwycięstwo, tymczasem Stal mocno się postawiła. Mam nadzieję, że dla innych w tej lidze będzie równie wymagającym przeciwnikiem. Zagraliśmy nieco słabiej. Miałem wrażenie, iż niektórych chłopaków sparaliżowała stawka meczu, jego otoczka. W sumie trudno się dziwić. Nie każdy posmakował wcześniej derbów.
- Gdy Ireneusz Gryboś pakował piłkę do waszej bramki, Marka Kusiaka nie było na posterunku. Gdzie się Pan zgubił?
Zostałem na środku boiska. Sęk w tym, że gola straciliśmy, będąc w przewadze we własnym polu karnym. Musimy się wystrzegać takich błędów.
-
Przy karnym noga nie zadrżała...
Bez żartów. Nie mam 16 lat. Przyznam jednak, że źle się czułem. Jeszcze w piątek miałem 38 stopni gorączki. Nie przyznałem się, nie chciałem, żeby w szatni wybuchła panika (śmiech).
-
Nie przegraliście od sześciu kolejek. Pewnie znów pojawią się głosy, że Resovię stać na awans.
Nie odstajemy aż tak bardzo od drużyn, które przewodzą stawce, lecz wszystkim nam przyda się spokój. Chcemy wygrywać kolejne mecze i dawać radość wspaniałym kibicom. Fani Resovii na derbach tworzą naprawdę świetną atmosferę. Aż chce się grać!

Piotr Szkolnik (lewy obrońca Resovii, jeden z najbardziej niedocenianych piłkarzy „pasiaków”)
- Oto najnowsza historia derbów: trzy zwycięstwa Resovii w lidze, dwie wygrane w pucharze. Macie patent na Stal, bez dwóch zdań...
Na to wychodzi. Do Resovii trafiłem półtora roku temu i jeszcze ze Stalą nie przegrałem. Dziś mogło być 2-1 albo 3-2, bo trzeba przyznać, że rywale - zwłaszcza przed przerwą wysoko zawiesili poprzeczkę.
- Pan miał co robić. Wojciech Krauze był dobrze dysponowany, w 64 minucie uciekł Panu, dośrodkował i goście zdobyli kontaktowego gola.
Nie zamierzam się usprawiedliwiać, ale prawda jest taka, że niefortunnie się w tej akcji pośliznąłem. Na szczęście mamy w zespole Kamila Walaszczyka. "Pociągnął" naszą grę, w najważniejszym momencie strzelił cudowną bramkę. Poprowadził nas do zwycięstwa.
- To był najważniejszy mecz rundy?
Prestiżowy, ale tak samo ważny, jak pozostałe. Przygotowujemy się i trenujemy z myślą o całym sezonie, nie tylko derbach Rzeszowa.
- Pan dla niektórych dość nieoczekiwanie, wyrósł na piłkarza, którego niełatwo zastąpić. Przekonaliśmy się o tym, gdy pauzował Pan z powodu kartek.
Bez przesady. Ze świetnym skutkiem zastąpił mnie Rafał Turczyn.

A. Lupa, sportowetempo.pl

2009.09.27 | Skromne zwycięstwo rezerw

Resovia II Rzeszów - Czarni Czudec 2:1 (1:1)
25’ Domoń (k), 53’ Bryk – 30’ Jodłowski

Resovia: Szyszko, Krupa (46’ Codello), Pietrucha, Świst, Domoń,  Madeja, Mastej, Szalacha, Bryk, Warchoł (65’ Bednarz), Wnęk (85’ Rybak)
Czarni: Bober, Błażej, Brzyski, Paluch, Gątarski, Stawarz (60' Czarnota), Wawrzonek (78' Legutko), Domino (69' Czopik), Żybura, Mliczek, Jodłowski (70' Magnuszewski)
Widzów: 60

Piłkarze rezerw Resovii myślami byli jeszcze przy sobotnim meczu derbowym ze Stalą Rzeszów i rozegrali najsłabsze spotkanie w tym sezonie. Drużyna gości zagrała bardzo ambitnie i prowadziła z liderem równorzędną grę. Pierwsza bramka padła w 25 minucie meczu po skutecznie wykonanym przez Konrada Domonia rzucie karnym. Rzeszowianie jednak niedługo cieszyli się prowadzeniem. W 30 minucie wspaniałym strzałem popisał się napastnik gości Jodłowski i na zegarze pojawił się wynik 1:1. Jeszcze przed przerwą ten sam zawodnik mógł być bohaterem spotkania. Po jego silnym strzale piłka wylądowała na słupku bramki rzeszowian. W 53 minucie meczu najlepszy strzelec „pasiaków” Bryk podwyższył wynik na 2:1. Piłkarze Czarnych, którzy kończyli mecz w „10” (w 59 minucie drugą żółtą kartkę otrzymał Brzyski) nie byli już w stanie doprowadzić do wyrównania.

więcej | resoviacy.pl 

2009.09.26 | Derby są nasze

Resovia Rzeszów - Stal Rzeszów 3:1 (1:0)
42' Hajduk, 50' Kusiak (k), 79' Walaszczyk - 64' Gryboś

Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, Bogacz, Szkolnik, Zawiślan (60' Piątkowski), Fryc, Morawski (46' Walaszczyk), Turczyn (90' Łanucha), Kantor (37' Kamiński), Hajduk
Stal: Wróbel, Hus, Tomasik, Duda, Chałas, Krauze (82' Udoudo), Kiema, Kloc, Majda (50' Sikorski), Wójcik, Gryboś
Sędzia: Ciecierski (Warszawa), Widzów: 4500

Resovia zasłużenie wygrała 41. derby Rzeszowa. Gospodarze w I połowie mieli wprawdzie chwilami pod górkę, ale przetrzymali je, po czym przeszli do konkretów pod bramką gości.

  
                                                                                             foto: http://www.ko1foto.fora.pl


Mecz lepiej rozpoczęły "pasiaki” i gdyby Rafał Zawiślan zdecydował się na strzał z półobrotu mógł otworzyć wynik. Po 10 minutach rozpoczął się najlepszy okres Stali. Dzięki presingowi przechwytywała wiele piłek, na długie chwile przenosiła ciężar gry na połowę Resovii. Wiele z tego jednak nie wynikało. Marcin Pietryka w wielkich opałach nie bywał.
W trudnym momencie Resovia... strzeliła gola. Oskar Fryc posłał wrzutkę za linię obrońców, Rafał Zawiślan wyszedł w tempo, strzelił wprawdzie w nogi wychodzącego z bramki Tomasza Wróbla, Sebastian Hajduk dopadł do odbitej futbolówki i precyzyjnie przymierzył na długi słupek.
A zaraz po rozpoczęciu II połowy stalowcy otrzymali kolejny cios. Szarżującego Piotra Kamińskiego zatrzymał nieprzepisowo Krzysztof Hus.
Mogę się założyć, że karnego nie było – zarzekał się Czesław Palik, coach Stali, twierdząc, że boczny sygnalizował spalonego, a faul zdarzył się przed szesnastką.
Sędzia obejrzał nagranie sytuacji i faul został popełniony na linii pola karnego. Więc karny raczej był – wyjaśniał popularny "Kamyk”.
Jedenastkę po profesorsku wykonał Marek Kusiak i pewnie trafił do celu obok słupka.
Stal wróciła do gry. Wojciech Krauze urwał się na prawym skrzydle, dośrodkował na 5 metr, a Ireneusz Gryboś główką, zwieńczył wszystko główką z pozycji niemal leżącej. Spodziewane pójście za ciosem stalowców nie nastąpiło. Mając w środku pola Kamila Walaszczyka, "pasiaki” nie pozwalały się przyprzeć do muru.
Po kilkunastu minutach było po meczu. W roli głównej wystąpił "Wala”, który popisowo wykonał rzut wolny, nadając piłce solidna rotację.
Stal niby nie rezygnowała, ale jedynie biła głową w mur. Było jasne, że obowiązujące od roku hasło "Resovia pany”, nadal będzie w Rzeszowie aktualne.

   
                                                                                            foto: http://www.ko1foto.fora.pl

 

   
                                                                                                                   foto: resoviacy.pl

 

   
                                                                                                                   foto: resoviacy.pl

 

   
                                                                                            foto: http://www.ko1foto.fora.pl
Jak padły bramki
1:0 |  Do piłki wrzuconej w pole karne doszedł wbiegający ze skrzydła Zawiślak. Zanim ociężały Chałas zdążył zareagować, zawodnik Resovii oddał strzał. Wróbel zdołał go odbić, ale wobec dobitki pozostawionego bez opieki Hajduka, był bezradny

2:0 | Hus sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Kamińskiego. Po wyraźnej sugestii swojego asystenta sędzia podyktował rzut karny. Tego na bramkę zamienił Kusiak.

2:1 | Przyjezdni przestali się bawić w bezproduktywne klepanie piłki w środku pola i rozegrali akcję z prawdziwego zdarzenia. Kloc podał do Krauzego, ten do Grybosia, który mimo asysty Kozubka, Bogacza i Pietryki umieścił piłkę w siatce.

3:1 | Krauze sfaulował niepotrzebnie Turczyna. Rzut wolny z około 25 od bramki wykonywał Walaszczyk. Pomocnik Resovii uderzył wbrew kalkulacjom Wróbla w środek bramki. Golkiper Stali, który rzucał się w długi róg, zdołał co prawda skorygować swój błąd, ale nie na tyle, by odbić futbolówkę.

T. Ryzner, Nowiny

Mirosław Hajdo (trener Resovii): Przed derbami mówiłem, że spodziewamy się trudnego spotkania. Szczególnie widoczne było to do przerwy. W 10 minucie mieliśmy sytuację stuprocentową kiedy to Rafał Zawiślan nie trafił do bramki. W środku pola bardzo dojrzale operował piłką Kloc i zespół Stali posiadał inicjatywę. To my jednak pod koniec pierwszej połowy zdobyliśmy bramkę bardzo nam potrzebną w tym momecie. Do przerwy bardzo widoczny był u nas brak Kamila Walaszczyk. To co "Wala" znaczy dla nas w drugiej linii to wszyscy widzieli. Na razie nie możemy pozwolić sobie na dwóch Walaszczyków w składzie. Obiecałem jego lekarzowi, że zawodnik nie będzie grał dłużej niż 45 minut. Sebastian Hajduk strzeleniem bramki pomógł mi dotrzymać słowa. Darka Kantora zmieniłem w 37 minucie, ponieważ nie realizował założeń. W meczu derbowym może komuś nie wychodzić gra, mogą nie wychodzić zagrania, przyjęcia piłki, ale serce na boisku trzeba zostawić.

T. Ryzner, Nowiny

2009.09.25 | 64. lata rywalizacji

W sobotnie popołudnie na stadionie Resovii odbędą się II-ligowe rzeszowskie derby piłkarskie. Ten szlagierowy mecz ma już 64-letnią historię i jest najważniejszym świętem sportowego Rzeszowa.
Rzeszowskie „pasiaki” od 1945 roku rywalizowały ze Stalą na różnych szczeblach rozgrywkowych od klasy A, przez ligę okręgową i międzywojewódzką, aż po ogólnopolskie rozgrywki II ligi. Najstarsi i nieliczni już kibice pamiętają mecze rzeszowskich drużyn również w Pucharze Miasta. Były również mecze derbowe z podtekstem propagandowym: Puchar Partyzanta w latach 40-tych i czwórmecz 1- majowy w latach 60-tych.
W latach 60-tych Resovia rywalizowała ze Stalą również w piłce halowej. Rozgrywki o Puchar Rzeszowa rozgrywano na istniejącej do dzisiaj hali Waltera, a jednym z uczestników reprezentujących Stal w tych meczach derbowych był obecny prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc.
Rzeszowskie kluby toczyły bratobójcze pojedynki nie tylko na stadionach piłkarskich. Rozgrywano również derby hokejowe, szachowe, bokserskie, tenisa ziemnego i stołowego. Derbowa rywalizacja na szachowej planszy i bokserskim ringu przeważnie kończyła się zwycięstwem stalowców, jednak na tenisowych kortach i przy ping-pongowym stole to Resovia była „królową” Rzeszowa.
Najbardziej elektryzujące rzeszowską publiczność były jednak zawsze mecze piłkarskie, a najlepiej jak były to derby na szczeblu II ligi.  Po raz pierwszy w II lidze rzeszowskie kluby spotkały się 28 września 1980 roku. Resoviacy, którzy byli gospodarzami meczu przegrali to spotkanie 0:1. Bramkę na wagę dwóch punktów strzelił dla Stali Zbigniew Fryc, ojciec Oskara Fryca obecnego piłkarza Resovii. Od tamtej pory na drugoligowych boiskach Resovia spotykała się z lokalnym rywalem 20 razy (lata 1980-94, 9 zwycięstw Resovii, 7 remisów, 4 zwycięstwa Stali).

Przed sobotnim meczem w obu rzeszowskich obozach panuje ogromna mobilizacja. Piłkarze trenują intensywniej  niż zwykle, często na specjalnie organizowanych zgrupowaniach. Pomimo tego, że trenerzy dyplomatycznie powtarzają, utarty slogan „podejdziemy do meczu tak samo , jak do każdego innego spotkania...” to kibice i piłkarze, a szczególnie wychowankowie rzeszowskich klubów wiedzą, że ten mecz jest wyjątkowy. Nie inaczej będzie i tym razem.

Przypuszczalne składy
Resovia:
Pietryka, Kozubek, Kusiak, Bogacz, Szkolnik, Zawislan, Fryc, Morawski, Turczyn, Kantor, Hajduk
Stal: Wróbel, Chałas, Duda, Tomasik, Hus, Majda, Kloc, Kiema, Krauze, Wójcik, Gryboś

Kontuzje:
Głaz (Resovia)
Solecki (Stal)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
         więcej o meczach Resovia - Stal:

resoviacy.pl

2009.09.25 | Przed derbami Rzeszowa

"Zadecydują detale" - Mirosław Hajdo (trener Resovii)

- Derby to dla Pana nowe doświadczenie...
- Niezupełnie. Będąc drugim trenerem Cracovii uczestniczyłem w derbach z Wisłą, z Kolejarzem Stróże grałem przeciwko Sandecji. W derbach Rzeszowa zadebiutuję. I mam nadzieję, że na pierwszym występie się nie skończy (śmiech).

- Ale ma Pan świadomość, że dla wielu kibiców liczy się tylko wynik derbów? Może Pan wygrywać z Jeziorakiem i remisować w Łowiczu, jednak gdy nie rozprawi się Pan ze Stalą, nie będzie to miało znaczenia.
- Przygotowujemy się do sezonu i trenujemy w pocie czoła nie dla jednego spotkania. Choćby nie wiadomo jak prestiżowego. Mogę jednak zapewnić, że w meczu ze Stalą moi zawodnicy "gryźć" będą trawę.

- Na początku tygodnia przyznał Pan, że nie wyklucza niespodzianek w składzie. Tylko czy zmiany są potrzebne, skoro Resovia od czterech kolejek pozostaje niepokonana?
- Rzeczywiście, bardzo poważnie zastanowimy się nad jakąkolwiek korektą. Gdy nie ma potrzeby, nie warto podejmować ryzyka. Decyzja zapadnie, gdy przeanalizujemy grę rywala.

- W przeciwieństwie do trenera Czesława Palika, miał Pan komfortową sytuację przed derbami. Resovii nie nawiedziła plaga kontuzji.
- Na temat Stali nie będę się wypowiadał. Nie interesują mnie ich problemy, koncentruję się na własnej drużynie. Nam też nie było lekko. Musieliśmy sobie radzić bez Kamila Walaszczyka, o czym niewiele się mówiło i pisało. Trener powinien być przygotowany na różne warianty. Kontuzje i kartki są w futbolu rzeczą normalną, stąd tak bardzo zależy mi na szerokiej, wyrównanej kadrze.

więcej | A. Lupa, sportowetempo.pl

2009.09.22 | Na derby wejdą wszyscy kibice!


                                                                                              foto: sportowetempo.pl

Po burzliwej dyskusji we własnym gronie, szefowie Resovii zadecydowali, iż na sobotnie piłkarskie derby Rzeszowa wejdą wszyscy kibice. Upadł zatem pomysł prezesa Aleksandra Bentkowskiego o ograniczeniu sprzedaży biletów.
Jednak aby mieć z czego zapłacić firmie ochroniarskiej, Resovia zmuszona została podnieść ceny wejściówek z 15 do 20 złotych - do kupienia od środy w sekretariacie klubu.
Porządku na stadionie przy ul. Wyspiańskiego strzec będzie podczas derbów aż 150 pracowników ochrony firmy System. Kosztować to będzie Resovię 30 tysięcy zł. Karnety i wejściówki zakupione po starej cenie zachowują ważność. Resovia przekaże kibicom Stali tyle biletów, ile ci będą potrzebować. Czyli około 1000-1200. Policja nie przychyli się do prośby działaczy Resovii. Na stadion wejdzie tylko wówczas, gdy sytuacja zacznie wymykać się ochronie spod kontroli.

A. Lupa, sportowetempo.pl

2009.09.20 | Nie taki "Diabeł" straszny

Mariott Hermanowa - Resovia II Rzeszów 0:1 (0:1)
17' Jakubowski

Herman: Szczęch, Krzych, Stybak, Kret, Karwowski, Solecki, Rop (84’ Wąsacz), Majda (60’ Wroński), Leś (77’ Zembroń), Basta (46’ Ruszel), Stepaniak
Resovia: Szyszko, Mastej, Pietrucha, Świst (56’ Codello), Krupa, Jakubowski, Domoń, Barłowski, Łanucha, Wnęk, Warchoł
Sędzia: Kisielewicz (Leżajsk), Widzów: 150 

Rzeszowianie po wyrównanym pojedynku odnieśli skromne, wyjazdowe zwycięstwo. W 17 minucie składną akcję resoviaków wykorzystał Witold Jakubowski, który zdobył jedyną bramkę w meczu. Zarówno goście jak i gospodarze mieli jeszcze szansę na zmianę rezultatu, jednak bramkarze gospodarzy i Resovii byli tego dnia w wyjątkowo dobrej formie.
W drużynie gospodarzy wystąpił 45 - letni Mariusz Rop. Popularny „Diabeł” na przełomie lat 80-tych i 90-tych należał do najlepszych piłkarzy II-ligowej Resovii (160 meczów / 45 goli). Tym razem najlepszemu strzelcowi dawnej, II-ligowej Resovii nie udało się wpisać na listę strzelców.

więcej | resoviacy.pl

2009.09.19 | Bez bramek w Otwocku

Start Otwock - Resovia Rzeszów 0:0

Start: Bułka, Bobrowski, Karaś, Nowotka, Stańczuk, Kęsek, Mazurkiewicz, Herman, (46’ Luke), Sobótka, (59’ Okafor), Kęska, (86’ Choiński), Bocian
Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, Benkowski (46’ Fryc), Szkolnik, Zawiślan,  (88’ Łanucha), bogacz, Morawski, Turczyn, (65’ Piątkowski), Hajduk, Kantor (46’ Kamiński)
Sędzia: Czyżewski (Olsztyn), Widzów: 800

Resovia zdobyła w sobotę trzeci punkt na wyjeździe. To nie tak miało być,  biorąc pod uwagę, że nasz zespół poza swoim stadionem zdobył do tej pory ledwie jednego gola. „Pasiaki” punktują poza Rzeszowem, bo nie zawodzą tam w tyłach – od ponad 300 minut nie straciły gola.
Start do soboty był wiceliderem, ale fakt, iż z 7 wygranych aż 5 odniósł na wyjeździe nie skazywał naszej drużyny na pożarcie. – Nie wygrywamy u siebie, bo gramy na kartoflisku. U nas piłka podana po ziemi potrafi się odbić na wysokość kolan. Dlatego gdy inni marzą o remisie na wyjeździe i trzech punktach u siebie, my mamy odwrotny plan, musimy wygrywać poza Otwockiem – śmiał się Dariusz Dźwigała, szkoleniowiec Startu.

 
     foto: T. Krzemiński, www.oksotwock.pl

Resovia rozpoczęła mecz w Otwocku z Michałem Benkowskim jako stoperem i pierwszy raz w sezonie z Michałem Bogaczem jako defensywnym pomocnikiem (wrócił na środek obrony, gdy na boisku pojawił się Oskar Fryc).
Pierwsza połowa nie dostarczyła kibicom za wielu emocji. Mecz toczył się głównie w środku pola, drużyny miały problem z wypracowaniem okazji do strzelenia gola.
Ciekawiej zrobiło się po zmianie stron. Na początku II odsłony szczęście dopisało Resovii, kiedy w dogodnej sytuacji spudłował Bocian. Bułka w opałach znalazł się po rzucie rożnym Resovii i strzale Wiesława Kozubka. Przymiarka nie była celna, ale piłka spadła pod nogi Piotrowi Kamińskiemu – Strzeliłem, ale obrońca jeszcze musnął piłkę i ta nie wpadła do siatki – wyjaśniał popularny „Kamyk”. Swego 12 gola w sezonie mógł zaliczyć Sebastian Hajduk. Po podaniu Jarosława Piątkowskiego znalazł się przed Bułką, uderzył mocno, ale do szczęścia brakło kilkunastu centymetrów.
Wcześniej rzeszowianie mieli pretensje do sędziego, szarżującego Rafała Turczyna w polu karnym w kleszcze wzięło dwóch obrońców Startu. Resovia grała do końca o trzy punkty, jednak musiała się zadowolić jednym. Po samym meczu goście czuli pewien niedosyt, jednak obecnie ich myśli krążą tylko wokół derbów Rzeszowa. Mecz Resovia – Stal Sandeco już w najbliższą sobotę.

T. Ryzner, Nowiny

Piotr Kamiński (napastnik Resovii): Byliśmy zdecydowanie bliżej wygranej. Setkę miałem ja, Sebastian Hajduk i Wiesiek Kozubek. Do tego sędzia nie odgwizdał ewidentnego karnego po faulu na Rafale Turczynie. Ciężko o te bramki na wyjazdach, ale jak nie można wygrać, trzeba zremisować. Gramy na zero z tyłu i to się udaje. Ten mecz to już historia. Teraz licząsię już tylko derby Rzeszowa. 

T. Ryzner, Nowiny

2009.09.16 | Resovia zmęczona, ale zwycięska

Resovia Rzeszów - Jeziorak Iława 3:1 (1:0)
23' Kressin (sam.), 75' Hajduk, 81' Kusiak (k) - 65' Figurski (k)

Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, M. Bogacz, Turczyn, Piątkowski (84' Jakubowski), Fryc (85' Łanucha), Morawski (60' Madeja), Zawiślan, Hajduk, Kantor (71' Głaz)
Jeziorak: Staniszewski, Kowalski, Zakierski, Ruczyński (10' Kressin), Rzeźnikiewicz, Sedlewski (82' Kretov), Dymowski (46' Pater), Rybkiewicz, Drzystek, Zubrzycki, Figurski (71' Klimek)
Resovia:
Pietryka, Kozubek, Kusiak, Bogacz, Turczyn, Zawiślan, Fryc (85' Łanucha), Morawski (60' Madeja), Piątkowski (84' Jakubowski), Kantor (66' Głaz), Hajduk
Sędzia: Lis (Katowice), Widzów: 1000

Kończyli mecz w dziewięciu - przed przerwą dwie żółte kartki zarobił obrońca Dawid Kowalski, w drugiej połowie czerwoną kartkę za uderzenie w twarz Sebastiana Głaza otrzymał pomocnik Jakub Drzystek. Naganne zachowanie skutkowało stratą bramki - wynik strzałem z karnego ustalił Marek Kusiak. Jakby nieszczęść było mało, Cezary Ruczyński doznał groźnej kontuzji i o mały włos nie wylądował w szpitalu. Zastępujący go Krzysztof Kressin w 23 minucie tak niefortunnie interweniował przy mocnym wstrzeleniu piłki w pole karne przez Dariusza Kantora, iż wpakował futbolówkę do własnej bramki.

  
     foto: K. Kapica, Nowiny

Początkiem sierpnia Jeziorak przybył do stolicy Podkarpacia na mecz ze Stalą. Do efektownej wygranej 4-1 poprowadził go Remigiusz Sobociński, były napastnik Amiki, Jagielloni i Śląska Wrocław. "Pasiaki" problemów z Sobocińskim nie miały - as drużyny z Iławy leczy kontuzje, na boisko nie wróci wcześniej, niż za trzy tygodnie. - Jakoś musimy sobie radzić bez niego - przekonywał trener gości Wojciech Tarnowski, ale jego mina świadczyła o czymś innym.
Tylko jedna z czterech bramek padła w "normalnych" okolicznościach. Do najbardziej kuriozalnej sytuacji doszło w 64 minucie. Wiesław Kozubek tak nieszczęśliwie wybijał piłkę z własnego pola karnego, że skosił Wojciecha Figurskiego. Sam poszkodowany wykorzystał "11". Obrońca gospodarzy od tej pory myślał tylko o zmazaniu plamy i dopiął swego. Doszedł do podania Bartosza Madei i spod linii końcowej boiska świetnie wyłożył piłkę Sebastianowi Hajdukowi. Najlepszy strzelec Resovii mógł się wreszcie zemścić na Jezioraku. Grając w Unii Tarnów i Hutniku Kraków właśnie z ekipią z Warmii i Mazur przegrywał walkę o drugą ligę. Było 2-1, rzeszowianie znów poczuli wiatr w plecach, a rywale stracili wiarę w obronę korzystnego rezultatu.

A. Lupa, sportowetempo.pl

Józef Stefanik (II trener Resovii):  Brak Kamila Walaszczyka był odczuwalny, ale nie przeszkodził w odniesieniu zwycięstwa. Cieszymy się strasznie, zawodnicy czuli bowiem w nogach mecz z Kolejarzem. Na drugą połowę wyszliśmy trochę rozkojarzeni, rywale wyrównali, ale właśnie wtedy zespół zareagował prawidłowo. Chłopcy się obudzili, ruszyli do odrabiania strat i za ten upór zostali nagrodzeni. Dlaczego łapiemy tyle kartek? Zawodnicy bardzo się angażują i czasem w emocjach zapominają o zdrowym rozsądku. Określiłbym to błędami młodości. Kartki niespecjalnie nas jednak martwią. Mamy szeroką i wyrównaną kadrę. Ludzi do gry nam nie zabraknie.

A. Lupa, sportowetempo.pl

2009.09.13 | Remis w Stróżach

Kolejarz Stróże - Resovia Rzeszów 0:0

Kolejarz: Zarychta, Cichy (55' Mężyk), Szufryn, Księżyc, Walęciak, Gryźlak, Lipecki, Frankiewicz, Drąg (25' Bergier), Jeżewski (74' Łętocha), Socha
Resovia: Pietryka, Szkolnik, Bogacz, Kusiak, Kozubek, Turczyn (73' Piątkowski), Morawski(84' Madeja), Fryc, Zawiślan (90' Łanucha), Kantor (90' Głaz), Hajduk
Sędzia: Sobieszek (Łodź), Widzów: 440

Resovia mocno postraszyła faworyzowanego Kolejarza, ale brakło jej farta pod bramką gospodarzy.
- Przed meczem remis wzięlibyśmy w ciemno, ale po meczu jest niedosyt. Mieliśmy okazję, mogliśmy to wygrać – mówił Marek Kusiak, stoper gości, który też miał szansę zostać bohaterem. – Do bramki było kilka metrów, ale trafiłem w bramkarza. Szkoda – dodał zawodnik.
Kusiak okazje miał w 70. minucie. W I połowie swą jedenastą bramkę dla Resovii mógł zdobyć Sebastian Hajduk. Nie trafił jednak w bramkę.
Trochę się pospieszył ze strzałem. Miał czas, żeby przełożyć piłkę na mocniejszą prawą nogę – objaśnia Józef Stefanik, II trener rzeszowian. Trzecim i ostatnim w zespole "pasiaków”, któremu brakło precyzji okazał się Dariusz Kantor.
 Dodatkowego smaczku meczowi dodawał fakt obecności na trenerskiej ławce Resovii Mirosława Hajdy, w poprzednim sezonie szkoleniowca Kolejarza (zresztą wspólnie ze Stefanikiem).
– Kibice nie przyjęli mnie wrogo, ale gdy w czasie meczu przekazywałem uwagi moim zawodnikom usłyszałem kilka razy "do budy” – mówi szkoleniowiec resoviaków.
Nasz zespół w prawdziwych opałach nie był ani razu. W miarę gorąco pod bramką Marcina Pietryki zrobiło się w 35. min, kiedy przy piłce znalazł się Jeżewski.
- Miał trudną pozycję, nie nazwałbym tego stuprocentową okazją – mówi Hajdo.
- Nasi piłkarze obejrzeli w Stróżach aż 8 żółtych kartek. – mecz nie był brutalny, tylko twardy. Ani jedna, ani druga strona nie miała zamiaru ustąpić, więc walki nie brakowało - dodał Stefanik.
Najbardziej poszkodowanym po wczorajszym meczu okazał się Piotr Szkolnik – na zdrowiu nie ucierpiał, ale czwarta żółta kartka oznacza, że nie zagra w środę przeciw Jeziorakowi Iława.

T. Ryzner, Nowiny

Mirosław Hajdo (trener Resovii): Jest pewien niedosyt, bo mieliśmy trzy setki, a Kolejarz żadnej klarownej szansy. Z przebiegu meczu nasza wygrana nie byłaby niezasłużona. Sebastian Hajduk, Marek Kusiak albo Darek Kantor mogli się pokusić o trafienie do bramki.

T. Ryzner, Nowiny

2009.09.13 | Remis w meczu na szczycie tabeli

Resovia II Rzeszów - Izolator II Boguchwała 1:1 (1:0)
41' Barłowski - 82' Jarosz

Resovia II: Szyszko, Mastej, Pietrucha, Domoń, Świst, Szalacha, Barłowski, Łanucha (46' Bednarz), Kamiński, Bryk, Warchoł (80' Superson)
Izolator: Paszek, Bobowski, Woźniak, Buż, Wiącek (85' Kępa), Burak, Sierżęga, Prędki (60' Skoczylas), Skiba (55' Jarosz), Warzybok, Bereś (55' Skrabucha)
Sędzia: Leniart (Rzeszów), Widzów: 100

Piłkarze rezerw Izolatora zagrali bardzo ambitnie i wywieźli jeden punkt z Rzeszowa. Kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Wyspiańskiego w końcu obejrzeli równorzędny pojedynek na wysokim poziomie. Prowadzenie dla Resovii zdobył Andrzej Barłowski bardzo ładnym strzałem zza pola karnego. Piłkarze gości wyrównali w ostatnich minutach meczu po rozegraniu rzutu rożnego. Najlepsze okazje do podwyższenia wyniku zmarnowali Kamiński (Resovia) i Skrabucha (Izolator).  

więcej | resoviacy.pl

2009.09.06 | Madeja junior pokonał Madeję seniora

Aramix Niebylec - Resovia II Rzeszów 0:3 (0:3)
3' 26' Warchoł, 5' Kamiński

Aramix: Pięciak G., Madeja R. (80' Liskowicz), Rak, Pikuła, Telesz Ł., Stochła K., Więch (50' Pięciak), Telesz P., Bober R., (46' Pezdan M.), Sieczkowski (75' Gorzynik), Łojek
Resovia: Szyszko (46' Król), Pietrucha (65' Krupa), Domoń, Świst, Mastej (65' Rybak), Barłowski, Madeja B., Szalacha, Bryk, Warchoł, Kamiński
Widzów: 100

Piłkarze rezerw Resovii odnieśli kolejne zwycięstwo i tym samym potwierdzili, że interesuje ich awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Już w 5 minucie meczu po strzałach Warchoła i Kamińskiego rzeszowianie prowadzili 2-0. W 26 minucie Warchoł strzelił swoją druga bramkę i ustalił wynik na 3-0 dla "biało-czerwonych". W drugiej połowie gospodarze przeprowadzali sporadyczne kontry, ale akcje kończyły się przeważnie na 16 metrze od bramki Tomasza Króla.
Niedzielny mecz miał swój dodatkowy smaczek ze względu na rywalizację Bartosza Madeji juniora (Resovia) z Robertem Madeją seniorem (Aramix). Starsi kibice Resovii, którzy wybrali się do Niebylca na niedzielny mecz, mieli okazję po latach zobaczyć w grze środkowego obrońcę i kapitana Resovii z lat 1983-93 - Roberta Madeję.  

więcej | resoviacy.pl

2009.09.05 | Resovia wraca do formy

Resovia Rzeszów - Przebój Wolbrom 4:1 (1:0)
37' 77' Hajduk, 62' Kantor, 68' Turczyn - 75' Nagaoka

Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, Bogacz, Szkolnik, Zawiślan (77' Piątkowski), Walaszczyk, Morawski, Turczyn (86' Jakubowski), Kantor (90' Fryc), Hajduk (89' Głaz)
Przebój: Palczewski, Żelazny, Jurczyk, Wdowik, Szczepanik, Duda, Lickiewicz (77' Górski), Nagoka (83' Osuch), Derejczyk (69' Żmudka), Dudziński, Rak
Sędzia: Bukowczan (Katowice), Widzów: 1500

Pierwsza połowa była średnio ciekawa. Nasz zespól nie wykonywał jednak nerwowych ruchów, kasował akcje rywali i czekały cierpliwie na swój moment. Nadszedł po wolnym Łukasza Morawskiego. Sebastian Hajduk chyba nigdy nie trafił do siatki w taki w sposób. "Hajdi” stanął kilka metrów od bramki, a interweniujący Maciej Palczewski nabił mu piłkę wprost na pierś. Futbolówka powędrowała w stronę siatki (Palczewski w tym czasie zbierał się murawy) i minęła linię bramkową, zanim wybił ją z obrońca Przeboju.
Po przerwie rzeszowianie grali z większą werwą i przekonaniem. Na prawej stronie szarpał Rafał Zawiślan i to po jego akcji zrobiło się 2-0. Skrzydłowy Resovii podał wzdłuż pola karnego, Damian Lickiewcz podał niechcący do... Dariusza Kantora, ten uderzył mocno po ziemi i mógł fetować pierwszy gol w Resovii.

 
   foto: Krzysztof Kapica, Nowiny

Najpiękniejsze trafienie zanotował Rafał Turczyn - wykorzystał błąd Krystiana Żelaznego, stanął oko w oko z Palczewskim i strzałem z lewej nogi posłał piłkę w okienko. Przebój kilka razy groźnie kontrował. Obrońcy i bramkarz Resovii w porę zażegnywali niebezpieczeństwo. Raz nie dali rady. Konkretnie Wiesław Kozubek źle się ustawił przy wrzutce Sławomira Dudy i Japończyk Go Nagaoka trafił do siatki.
Resovia z ripostą czekała 2 minuty; po tym czasie Kantor wykorzystał fakt, że obrońcy Przeboju wyszli wysoko i nieudolnie zastawiali pułapkę ofsajdową. Sprytne niesygnalizowane prostopadłe podanie uruchomiło czujnego Hajduka. Ten przebiegł samotnie 30 metrów, zamarkował strzał w długi słupek, zmusił Palczewskiego do reakcji i mocnym strzałem posłał "skórę” pod poprzeczkę. To dziesiąty gol napastnika Resovii w II lidze.

Tomasz Ryzner, Nowiny

Mirosław Hajdo (trener Resovii): Po porażce 1-3 z Ruchem dziennikarze zaczęli pisać o katastrofie, co wydaje się grubą przesadą. Mamy młody zespół, który raz gra lepiej, a raz gorzej. Dziś kibice nas kochają, wczoraj byliśmy wygwizdywani. Darek Kantor? Jak większość sympatyków Resovii tak i my czekaliśmy, kiedy się przełamie i zacznie zdobywać gole. Miejmy nadzieję, że po spotkaniu z Przebojem chłopak zacznie grać na miarę swoich możliwości.

A. Lupa, sportowetempo.pl

2009.09.02 | Remis w Łowiczu

Pelikan Łowicz - Resovia Rzeszów 0:0

Pelikan: Sabela, Brodecki, Gawlik, Marcinkiewicz, Krysiński, Gamla (90' Kaźmierczak), Łochowski, Krystian Bolimowski (82' Konrad Bolimowski), Janczarek, Neścior (74' Sut), Piosik (86' Czerbniak)
Resovia: Pietryka, Kozubek, Kusiak, Bogacz, Szkolnik, Zawiślan (60' Piątkowski), Walaszczyk, Turczyn (77' Kantor), Fryc (90' Łanucha), Morawski, Hajduk (69' Głaz)
Sędzia: Jarosław Rynkiewicz (Szczecin), Widzów: 1200

Łowickiemu Pelikanowi nie udało się połknąć Resovii. Drużyna z czołówki II ligi wschodniej po raz pierwszy w  tym sezonie straciła punkty u siebie. Łowiczanie bez Bryka i Potockiego w kadrze, nie potrafili skruszyć dobrze grającej defensywy „pasiaków”. Rzeszowianie zagrali w Łowiczu wyjątkowo defensywnym ustawieniem z jednym wysuniętym napastnikiem – Hajdukiem.

 
   foto: Nowy Łowiczanin

Pierwszy raz trybuny łowickiego stadionu ożywiły się w 17 minucie meczu, kiedy to składną akcję przeprowadzili goście. Jednak strzał Rafała Turczyna nie mógł zaskoczyć bramkarza miejscowych. Kolejną i jednocześnie najlepszą sytuację do zdobycia gola rzeszowianie mieli już 8 minut później. Sebastian Hajduk wymanewrował jednego z obrońców gospodarzy i znalazł się z piłką na polu karnym miejscowych. Napastnik Resovii wyłożył piłkę Kamilowi Walaszczykowi. Rozgrywający Resovii zdecydował się na strzał bez przyjęcia i niestety piłka przeszła obok bramki. W tym okresie gry Łowiczanie starali się zagrozić Pietryce głównie dośrodkowaniami z rzutów rożnych i wolnych. Miejscowi częściej byli przy piłce, ale ich wysiłki nie przynosiły efektów.
W drugiej połowie mecz się zaostrzył i miejscowi zaczęli poważniej zagrażać bramce Marcina Pietryki. W 52 minucie meczu mogło być 1:0 dla gospodarzy. Krystian Bolimowski oddał silny strzał z 15 metrów, piłkę wybił przed siebie Pietryka, do futbolówki dopadł Janczarek. Na szczęście dla „pasiaków” jego techniczny strzał wybił z linii bramkowej Marek Kusiak. Rzeszowianie odpowiedzieli szybka kontrą, ale również nieskutecznie.
Od 70 minuty meczu resoviacy podkręcili tempo meczu i coraz częściej atakowali bramkę miejscowych. Najlepsze okazje do zmiany wyniku meczu mieli Turczyn, Kozubek i Walaszczyk. Niestety ich strzały pewnie bronił dobrze dysponowany tego dnia bramkarz gospodarzy – Sabela. Końcówka meczu była bardzo nerwowa. W ostatnich minutach meczu było dużo kartek, zmian i fauli. Żadnej z drużyn nie udało się jednak zdobyć bramki i remis wydaje się być wynikiem sprawiedliwym.

 resoviacy.pl

2009.09.01 | Okupacyjne mecze Resovii (1939-45)

Resoviacy swój ostatni przedwojenny mecz rozegrali 20 sierpnia 1939 roku. Przeciwnikiem był Strzelec Borysław. Piłkarze z naftowego, kresowego miasta ulegli „biało-czerwonym” 0-1. Sezon piłkarski dopiero się rozpoczynał i nikt nie spodziewał się, że będzie to ostatni mecz Resovii w Lidze Lwowskiej.
Kończyło się upalne lato 1939 roku... Zapowiedziane na niedzielę 26 sierpnia kolejne spotkanie piłkarskie z udziałem Resovii o mistrzostwo lwowskiej ligi okręgowej nie doszło już do skutku. Tablice ogłoszeniowe, na których zwykle rozklejano afisze sportowe, w te ostatnie dni sierpnia pokryte były plakatami o mobilizacji. 9 września do Rzeszowa wkroczyli Niemcy. Rzeszowski sport zszedł do podziemia. 

 więcej | resoviacy.pl

2009.09.01 | 70. rocznica wybuchu II wojny światowej

Na krótko przed swoją śmiercią w 2008 roku, znany pisarz i bramkarz przedwojennej Resovii Gerard Górnicki nadesłał do jednej z rzeszowskich redakcji utwór sceniczny w dwóch aktach pt: „Czarne bociany”.
Do przesyłki dołączył również list, w którym wyjaśniał m.in.:
 „Napisałem ten utwór na 70 rocznicę napaści niemieckiej na Polskę, o bohaterstwie 17 Pułku Piechoty z Rzeszowa. My, resoviacy byliśmy z tym pułkiem związani, dzielni. To był CWKS Resovia. Myślę, że ta sztuka powinna być wystawiona w Rzeszowie. Proszę redakcję o poparcie...”

Niestety przedwojenny resoviak, autor ponad 20 powieści i były żołnierz Armii Krajowej nie doczekał spełnienia swojego życzenia. Gerard Górnicki zmarł w lipcu ubiegłego roku w Poznaniu. W 70 rocznicę wybuchu II wojny publikujemy fragment nadesłanego dramatu scenicznego.

 więcej | resoviacy.pl

2009.08.31 | Morawski w Resovii, Wiktor i Korab wypożyczeni

W ostatnim dniu okienka transferowego zaszły zmiany w kadrze rzeszowskich "pasiaków".
Do drużyny dołączył pomocnik Łukasz Morawski, który jest wychowankiem Bałtyku Gdynia. Nowy nabytek Resovii rundę wiosenną ubiegłego sezonu spędził w I-ligowej Flocie Świnoujście.
Niestety w tym sezonie w barwach Resovii nie zobaczymy dwóch utalentowanych napastników: Mariusza Wiktora i Łukasza Koraba. Mariusz Wiktor - najlepszy strzelec "pasiaków" z ubiegłego sezonu został wypożyczony do IV-ligowego Orła Przeworsk. Łukasz Korab rundę jesienną sezonu 2009/10 spędzi w macierzystej Stali Mielec.

 resoviacy.pl

2009.08.30 | Rezerwy rozgromiły Jasionkę

Resovia II Rzeszów - LKS Jasionka 10:0 (4:0)
7' 56' Bryk, 27' 55' Warchoł, 32' Pietrucha, 43' Bogacz, 49' Wnęk, 63' Łanucha, 65' Mastej, 68' Szalacha

Resovia: Szyszko, Pietrucha, Bogacz, Świst (65' Rybak), Barłowski, Łanucha, Szlacha, Jakubowski (65' Krupa), Warchoł, Bryk, Wnęk M. (52' Mastej)
LKS Jasionka: Szczur,  Mierzwa, Wnęk I. (46' Musiał), Śliż B. (46' Panek), Skwierz, Korczak, Rakuś, Kołcz, Gdula, Warzybok (46' Rzeszutek), Bal M.
Sędzia: Wnuk (Leżajsk), Widzów: 80

Po raz kolejny najwięcej pracy w meczu rezerw Resovii miał zegarowy stadionu przy ul. Wyspiańskiego. Drużyna rezerw Resovii odniosła rekordowe w tym sezonie zwycięstwo nad beniaminkiem z Jasionki.

więcej | resoviacy.pl

2009.08.29 |  Resovia znowu bez punktów

Resovia Rzeszów - Ruch Wysokie Mazowieckie 1:3 (1:0)

32' Walaszczyk - 56' Czarnecki, 71' Żaglewski, 88' Twardowski

Resovia: Pietryka, Kozubek, Benkowski, Kusiak, Szkolnik (86' Głaz), Turczyn, Fryc (70' Domoń), Walaszczyk, Piątkowski, Zawiślan (63' Kamiński), Hajduk (82' Wiktor)
Ruch: Holewiński, Bartkiewicz, Czarnecki, Kołłątaj, Trzaskalski, Zalewski, Żaglewski (85' Grzybowski), Stróżik (73' Jakuszewski), Kołodziejczyk, Twardowski (90' Ambrożewicz), Bzdęga
Sędzia: Pipczyński (Radom), Widzów: 1200

Do tej pory, jeśli mówiło się o stałych fragmentach gry w kontekście Resovii, to wskazywano, że znakomicie potrafi ona je wykorzystywać. W sobotę jednak, w tym elemencie gry, królowali goście. Miejscowi tylko bezradnie patrzyli jak rywale strzelają im kolejne gole. Cóż, nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

 
                                                                                                               K. Kapica, Nowiny

Takiego scenariusza w ekipie gospodarzy nikt się z pewnością nie spodziewał. Oczekiwano natomiast pewnej wygranej, ba niektórzy marzyli nawet o podobnych fajerwerkach jakie miały miejsce w pojedynkach z Hetmanem i Olimpią. Tymczasem goście z Mazowsza, nie zamierzali położyć głowy pod topór. Wysocy zawodnicy Ruchu, pomimo padającego deszczu i śliskiej murawy, znacznie lepiej radzili sobie na niej od rzeszowian. Trzykrotnie poważnie zagrozili bramce Resovii i tylko dzięki dobrej postawie Marcina Pietryki (obrona strzału Kołodziejczyka) oraz nieskuteczności gości (niecelne uderzenia Twardowskiego i Bzdęgi), nie strzelili gola. Największe zagrożenie pod bramką Ruchu, stwarzał natomiast Walaszczyk. Dwukrotnie piłka po jego wrzutkach trafiała w słupek, a w jednym wypadku bardzo dobrą okazję spartaczył Hajduk, który z najbliższej odległości podał futbolówkę Holewińskiemu. Notabene bramkarz Ruchu bronił z dużym wyczuciem i głównie dzięki niemu, jego zespół stracił w pierwszej połowie tylko jedną bramkę.
Po zmianie stron okazji do wykazania się Holewiński nie miał zbyt wielu. Gospodarze grali niedokładnie i rzadko stwarzali zagrożenie pod bramką rywali. Jakby tego było mało, zachowywali się też nieodpowiedzialnie, broniąc dostępu do własnej bramki. Praktycznie każdą akcję rywali przerywali faulami. Z tego zrodziły się trzy stałe fragmenty gry, po których padły wszystkie gole dla Ruchu. Decydujący dla losów spotkania, był ten drugi. Po trafieniu Żaglewskiego, resoviacy stracili chyba wiarę w możliwość odrobienia strat. - W naszej grze brakuje spokoju i płynności. Niewątpliwie Walaszczyk i Fryc, którzy odpowiadają za kreowanie akcji ofensywnych, przeżywają słabszy okres. Wierzymy jednak w tych chłopaków i liczymy, że już niedługo zaczną grać na takim poziomie, jak jeszcze kilkanaście dni temu - powiedział trener Hajdo. - Nie zgodzę się natomiast z kibicami, którzy krzyczeli "Sovia grać, k... m...". Moi podopieczni na boisku zostawili sporo zdrowia, ale w pewnych momentach zabrakło im konsekwencji w realizacji boiskowych założeń. Gdyby zawsze robiliby to co im każę, to graliby w ekstraklasie, a nie II lidze. - dodał szkoleniowiec.

P. Pezdan, Super Nowości

Jak padły bramki
1:0 32 min. - klasyczna kontra. Zawiślak podciągnął z piłką do linii końcowej, po czym wycofał ją do nadbiegającego Walaszczyka. Płaski strzał pomocnika Resovii okazał się za mocny dla Holewińskiego.

1:1 57 min - niepotrzebny faul Turczyna, który daje okazje gościom do spokojnej centry. Po niej w polu karnym Resovii powstaje wielkie zamieszanie. Niepewnie interweniuje Pietryka, jego obrońcy nie potrafią wybić futbolówki, która do siatki wpycha Czarnecki.

1:2 72 min - Kolejny głupi faul defensorów Resovii. Tym razem cała sytuacja ma miejsce tuż przed linią pola karnego gospodarzy. Do rzutu wolnego podszedł Zaglewski, przerzucił piłkę nad murem i bramkarz gospodarzy był już bezradny.

1:3 89 min - Ponownie wrzutka z rzutu wolnego. Benkowski nie upilnował Twardowskiego, który ustalił wynik meczu

P. Pezdan, Super Nowości

Michał Benkowski (obrońca Resovii): Wiedzieliśmy, że zespół Ruchu przyjedzie po jakieś punkty. Strzeliliśmy jednak pierwsi gola i wydawało nam się, że kontrolujemy przebieg meczu. Niestety rywale boleśnie wyprowadzili nas z błędu. Czasem nie ma się co wstydzić i trzeba wybić piłkę w aut, zamiast bawić się z nią pod własną bramką. Do tego zabrakło nam konsekwencji w kryciu i w efekcie przegraliśmy pierwszy mecz na własnym stadionie od bardzo dawna.

Mirosław Hajdo (trener Resovii): Dużo czasu poświęcamy grze w obronie, pokazujemy, jak należy się zachować przy stałych fragmentach, ale - jak widać - podczas meczu różnie z tym bywa. Niewybredne komentarze z trybun są nie na miejscu. Spotkanie z Ruchem nam nie wyszło, ale to nie powód, by krytykować drużynę. Tym bardziej, że nie sposób odmówić chłopakom serca do gry. Brakowało nam jednak piłkarza, który w kryzysowym momencie wziąłby na siebie odpowiedzialność, zmobilizował kolegów, poderwał ich do walki. Takiego lidera w drużynie nie mamy.
Nie pierwszy raz przekonaliśmy się, że to nie trzecia liga. Teraz żeby coś osiągnąć, trzeba zap...i zadbać o detale. W inny sposób punktów nie zdobędziemy.

P. Pezdan, Super Nowości

2009.08.24 | Po meczu w Niecieczy

Kamil Walaszczyk (pomocnik Resovii): Brakowało otwierającego podania, ale również zimnej krwi w polu karnym przeciwnika. Koncentracja też gdzieś uleciała - opowiada Kamil Walaszczyk - Wystarczyło raz się zdrzemnąć i trzeba było wyciągać piłkę z siatki. Gol do szatni zawsze pozostawia ślad w psychice. Źle się ustawialiśmy do rzutów rożnych i wolnych. W ogóle, mało okazji stwarzaliśmy. Jeśli już, to strzelaliśmy z daleka. Najczęściej obok bramki. Szkoda straconych punktów. Zawiedliśmy kibiców, którzy tak licznie stawili się w Niecieczy

Mirosław Hajdo (trener Resovii): Szkoda, że nie wywozimy żadnego punktu. Zasłużyliśmy na remis, byłby najbardziej sprawiedliwy, bo pierwsza połowa zdecydowanie należała do nas. Dzięki szczęściu Bruk-Bet objął prowadzenie i wygrał. Jestem przekonany, że z meczu na mecz będziemy grać coraz lepiej. Myślę, ze mimo porażki pokazaliśmy się z dobrej strony.

 

A. Lupa, sportowetempo.pl

2009.08.23 | Bez punktów w Niecieczy

Bruk-Bet Nieciecza - Resovia Rzeszów 1:0 (1:0)
45' Dzierżanowski

Nieciecza: Baran, Kleinschmidt, Jacek, Czarny, Zontek, Szałęga, Prokop, Dzierżanowski (78' Jałocha), Metz (60' Cygnar), Smółka (87' Ryguła), Leśniowski(83' Kot)
Resovia: Pietryka, Kozubek (66' Turczyn), Kusiak, Benkowski, Szkolnik
, Zawiślan, Fryc (69' Madeja), Walaszczyk, Piątkowski, Hajduk, Kamiński (46' Kantor)
Sędzia: Sobieszek (Skierniewice), Widzów: 1200

Beniaminek z Niecieczy u siebie nie oddaje rywalom punktów, tym razem bez zdobyczy wyjechała stąd Resovia. Jej trener Mirosław Hajdo ostrzegając w przeddzień meczu przed Arturem Prokopem wywołał tylko wilka z lasu...
- Uwaga na Artura Prokopa – ostrzegał przed rozgrywającym z Niecieczy w przeddzień meczu. Z jednej strony może być zadowolony, że potwierdziło się jego duże rozeznanie w piłkarskim światku (zresztą nie bez powodu tak duże, jeśli chodzi o tego akurat piłkarza), z drugiej może żałować, że wywołując do tablicy doświadczonego pomocnika sprowadził na swoich podopiecznych zły los. Prokop wspólnie z Tomaszem Metzem dzielił i rządził grą drugiej linii Bruk-Betu, to głównie z tego powodu czołowy strzelec rzeszowian Sebastian Hajduk, odcięty od prostopadłych podań, nie miał zbyt wielu szans na podwyższenie dorobku. Ale owszem miał je, a ta z doliczonego czasu gry mogła nawet uratować gościom punkt. Mogła, ale nie uratowała, za to błyskotliwe podanie Prokopa był połową zasług przy zwycięskiej bramce dla Bruk-Betu.
Resovia miała przewagę w pierwszej części gry. Może nie wyrażało się to w dużej ilości sytuacji bramkowych, ale w częstszym posiadaniu piłki, w tym, że kilka razy po stałych fragmentach niebezpiecznie kotłowało się przed bramką niecieczan. To jednak oni w 45 minucie zdobyli ważnego gola. To była bardzo piękna akcja. Prokop zmylił rywali, markując strzał z 25 metrów, ale tylko miękko wrzucił piłkę za obrońców Resovii, wyszedł spomiędzy nich Waldemar Dzierżanowski i dostojnym strzałem rutyniarza, lekko przy słupku posłał piłkę do bramki.

  
                                                                                                                    foto: Piotr Bałut

W tym momencie zdobyte prowadzenie miał duży psychologiczny wpływ na drużynę Marcina Jałochy. Na drugą połowę wyszła bardziej pewna siebie, sprawiała wrażenie, że kontroluje sytuację. Po kontrach mogła podwyższyć prowadzenie, w polu karnym Resovii groźnie było zwłaszcza po licznych rzutach rożnych.
W 50 minucie po podaniu Prokopa Paweł Smółka wyszedł prosto na bramkarza, ale akurat w niego trafił, w 65 minucie po dograniu Marcina Szałęgi Smółka głową posłał piłkę w poprzeczkę. Resovia też miała swoje szanse. W 58 minucie wspomniany Hajduk znalazł się w dobrej pozycji, ale strzelał zbyt słabo, żeby zaskoczyć Barana. O wiele większy kłopot sprawił bramkarzowi Bruk-Betu strzał Walaszczyka z 81 minuty. Bomba z 25 metrów była mocna, a w dodatku piłka przed bramkarzem gospodarzy skozłowała dziwacznie, z najwyższym trudem wybił piłkę na róg. W drugiej z doliczonych minut Hajduk miał ostatnią szansę na bramkę. Zamiast strzelać z ostrego kąta, wybrał pomysł z dogrywaniem do kogoś wzdłuż bramki. Problem w tym, że tego kogoś zabrakło w miejscu oczekiwanym przez napastnika Resovii.

A. Lupa, sportowetempo.pl

2009.08.23 | Kolejne zwycięstwo rezerw

Resovia II Rzeszów - Świlczanka Świlcza 4:0 (2:0)
25' Wiktor, 41' 62' Barłowski, 52' Jakubowski

Resovia II: Szyszko, Jakubowski (77' Tutak), Pietrucha, Świst, Barłowski, Domoń, Wiktor (77' Rybak), Korab (72' Bednarz), Bryk, Wnęk (60' Krupa), Warchoł
Świlczanka: Niziołek, Bartnik, Głuch, (46' Nowak), Liszcz, Czach, Drąg (80' Słowik), Rumak, Biłas (46' Osetkowski), Rakowski, Grobelny, Róg
Widzów: 120

Piłkarze rezerw Resovii wygrali kolejny mecz w rozgrywkach rzeszowskiej klasy A. Rzeszowianie wzmocnieni pięcioma zawodnikami z pierwszej drużyny byli zdecydowanie lepsi od rywali ze Świlczy.

więcej | resoviacy.pl

2009.08.16 | Hat-trick Kantora

Rudzik Rudna Mała - Resovia II Rzeszów 1:8 (0:3)
64' Bać - 3' Bryk (k), 18' Wnęk, 44' 90' Łanucha, 52' 68' 80' Kantor, 56' Warchoł

Rudna: Kopyto, Kloc, Marczydło, Półtorak, Grabarz, Mikołajczyk, Opaliński (55' Bać), Guzek (80' Baran), Kozik, Wrona, Janik (80' Micał)
Resovia II: Szyszko, Świst, Krupa, Barłowski, Wnęk (55' Bednarz), Pietrucha, Kantor, Bryk (75' Rybak), Warchoł, Mastaj (46' Tutak), Łanucha
Widzów: 120

Piłkarze rezerw Resovii odnieśli wysokie zwycięstwo w drugiej kolejce A- klasowych rozgrywek. W niedzielnym meczu klasycznym hat-trickiem popisał się napastnik Resovii Dariusz Kantor.

więcej | resoviacy.pl

2009.08.15 | Dwa oblicza Resovii

Resovia Rzeszów - Olimpia Elbląg 5:1 (0:1)
71' 75' 79' 81' Hajduk, 86' Piątkowski - 33' Nowacki

Resovia: Pietryka, Zawiślan (87' Pietrucha), Kusiak (62' Domoń), Bogacz, Szkolnik, Piątkowski, Fryc (62' Madeja), Walaszczyk, Turczyn, Hajduk, Głaz (55' Kamiński)
Olimpia: Kuć, Kołodziejski, Stankiewicz
, Treszczotko, (73' Roszak), Laskowski, Nowacki, Stróż, Kolosov, Pietroń, Trafarski, Piotrowski (84' Kowalczyk)
Sędzia: Marciniak (Kraków), Widzów: 2200

Sobotniego meczu, a konkretnie jego ostatnich 20 minut kibice Resovii długo (a może nigdy) nie zapomną.
W roli głównej wystąpił wtedy Sebastian Hajduk, który w ciągu tygodnia stał się nie tylko gwiazdą Resovii, ale i całej II ligi. Piłkarz ma już na koncie 8 bramek.

 
   foto: Krzysztof Kapica, Nowiny

Tydzień temu "Hajdi” strzelił Hetmanowi 3 gole. W meczu przeciw Olimpii strzelecka wena spłynęła na niego jeszcze mocniej, dlatego przyćmił swój wyczyn – w 10 minut strzelił 4 bramki i sprawił, że kibice na "Malcie” oszaleli ze szczęścia i zapomnieli o tym, że ich pupile przez ponad godzinę nie mogli złapać rytmu gry, w czym długo nie pomagała im nawet czerwona kartka dla Kolosova. Zanosiło się na porażkę, co bardziej niecierpliwi fani zaczęli już dawać rady trenerowi Mirosławowi Hajdzie. Wtedy swój koncert rozpoczął Hajduk. Pierwszy gol był pod pewnymi względami najładniejszy, bo pokazał imponującą zwrotność, przyspieszenie, drybling i technikę rzeszowskiego snajpera.
Dzięki tym zaletom na kilku metrach zwiódł dwóch obrońców, huknął z ostrego kata i otworzył worek z bramkami. Potem pan Sebastian trafiał na inne sposoby; z bliska wolejem po wolnym Kamila Walaszczyka, z półobrotu po ziemi po świetnej centrze Piotra Kamińskiego i w końcu dobijając strzał Piątkowskiego.

 
   foto: Krzysztof Kapica

Przy tym ostatnim trafieniu doszło do ciekawej sytuacji – piłka wpadła do bramki i nagle znalazła się za... siatką, bo puścił jeden z zaczepów mocujących ją do murawy. Goście reklamowali trafienie u sędziego, ale go nie przekonali.
Na deser fani pasiaków ujrzeli przecudnej urody bramkę Jarosława Piątkowskiego – piłka uderzona z 30, albo i więcej metrów wylądowała w okienku, muskając przy okazji słupek. Gol – palce lizać.

Tomasz Ryzner, Nowiny

Józef Stefanik (II trener Resovii): W meczu ze Stomilem Olsztyn mieliśmy trzy sytuacje bramkowe i skończyło się wynikiem 0:0, ze Świtem mieliśmy cztery sytuacje i przegraliśmy 2:1, dzisiaj na siedem sytuacji w drugiej połowie wykorzystaliśmy pięć.
Rafał Głaz jest młodzieżowcem, który dopiero się uczy drugoligowej piłki. W pierwszym składzie Resovii dzisiaj wyszło siedmiu młodzieżowców.

Tomasz Ryzner, Nowiny

 

 


 27  29

 

 

 

 

 

 




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

| ...do strony głównej |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by