ARCHIWUM 39

  klub
strona główna
aktualności
informacje
prasa
wydarzenia
wywiady
  liga
kadra
terminarz
mecze
tabela
  historia
kronika
resoviacy
1905...
Rzeszów
artykuły
  www
e-muzeum
foto
linki
kontakt
księga gości
forum


















































 

 

 

2011.08.22 | Resovia podejmuje ekstraklasowe Podbeskidzie

We wtorek w I rundzie Pucharu Polski II-ligowa Resovia podejmie na boguchwalskiej IzoArenie Podbeskidzie Bielsko-Biała, beniaminka ekstraklasy.
Ten mecz to okazja, by złagodzić ligową traumę i odbudować morale przed kolejnym meczem o punkty. Jak na razie jedyna radość, jakiej Resovia doświadczyła tego lata dotyczy właśnie pucharu. W rundzie wstępnej rozbiła 5-3 I-ligową Wisłę Płock. Mecz miał być zwiastunem pierwszego ligowego zwycięstwa "pasiaków”. Niestety, po nim przyszły trzy porażki po 0-1.
W Resovii trwa lizanie ran i wyścig z czasem, bo badania wskazują braki w przygotowaniu zespołu. Coach pasiaków nie krył, że w tym kontekście puchar nie jest Resovii potrzebny do szczęścia, co nie znaczy, że mecz zostanie odpuszczony.
Skoro gramy, to o zwycięstwo – zapewnia Jałocha – Po wygranej nastroje od razu by poszły w górę.
Skład Resovii będzie się różnił od tego, który mierzył się z ekipą "piwoszy”. – Na tym poziomie wytrenowania nie mogę liczyć, że piłkarz Resovii wytrzyma dwa mecze w ciągu paru dni. Dlatego utworzyłem coś na kształt dwóch jedenastek – informuje Jałocha.
Tym samym można się spodziewać, że w grze zobaczymy dziś m. in. Andrija Nykanowicza, Petera Zahradnika, Dawida Kwieka, Wiesława Kozubka czy Tomasza Płonkę (trener dementował głosy, że ten ostatni został przeniesiony do rezerw).

  foto: K. Kubica (Nowiny)

- Odprawa jest od czternastej we wtorek. Wtedy podam skład – mówi coach Resovii. – Będzie inny, niż w ostatnim meczu, ale nie w stu procentach. Tak czy owak walczymy na serio. Byłoby dobrze strzelić gola, o awansie nie wspominając. Z drugiej strony nie oczekujmy, że będziemy Podbeskidzie rozstawić po kątach. To drużyna, która w cuglach wygrała I ligę, a w poprzedniej edycji pucharu doszła do półfinału. Tam też trener da szansę piłkarzom, którzy źle weszli w ekstraklasowy sezon. Oni zechcą coś udowodnić, dlatego trzeba szykujemy się na twardą walkę.
Podbeskidzie do boju poprowadzi Robert Kasperczyk, trener znany, ceniony i lubiany na Podkarpaciu - w poprzednich latach iks razy tu gościł jako coach Hutnika Kraków czy Górnika Wieliczka. W stronę Rzeszowa Podbeskidzie wyruszyło już wczoraj, a swą bazę założyło pod Dębicą.
Nie lekceważymy pucharu, ani tym bardziej rywala. W II lidze nie grają kelnerzy, a Resovii zależy na odkuciu się za ligę – uważa Kasperczyk. – Potwierdzam, nasz skład będzie się różnił od tego z ligi, ale tym bardziej liczę, że piłkarze zechcą się pokazać. Szykuje się walka na całego. Nastawiamy się na wygrana. W tamtym sezonie zaszliśmy daleko w pucharze i mamy apetyt, by to powtórzyć.
Początek meczu – godzina 16.

Tomasz Ryzner, Nowiny

2011.08.21 | Remis rezerw Resovii

Resovia II Rzeszów - Pogoń Leżajsk 1:1 (1:0)
2' Codello - 80' Staroń

Resovia: Vitiv, Pietrucha, Ślęzak, Kot, Marynowski (46' Góra), Codello (46' Kwiek), Głowacki (46' Kozubek), Warchoł (46' Zahradnik), Hajczuk, Płonka, Krawczyk
Pogoń: Kurosz, Myćka, Sawczuk
, Bubiłek, Murawski, Bucior (75' Staroń), Sierżęga, Dąbek, Woś, Kossak, Szmuc
Sędzia: Żurawski (Mielec), Widzów: 500

Na nowej trybunie przy sztucznym boisku na stadionie Resovii zgromadził się nadkomplet publiczności. Kibice nie mogli narzekać na brak emocji, ponieważ mecz prowadzony był w szybkim tempie i obfitował w sytuacje bramkowe. Nie brakowało również walki, choć trzeba przyznać, że często zbyt ostrej. Zaczęło się po myśli "pasiaków". Piłkę wrzuconą z prawego skrzydła skierował do siatki Codello. Jego strzał był na tyle precyzyjny, że bramkarz "piwoszy" nie miał najmniejszych szans na obronę. Kilka minut później podopieczni Wiesława Gołdy mogli prowadzić 2:0, ale Hajczuk minimalnie spudłował. Goście udowodnili, ze będą walczyć o górne rejony tabeli. Stworzyli sobie w pierwszej połowie dwie dogodne sytuacje, ale bardzo dobrze w bramce gospodarzy spisywał się Ihor Vitiv. Po zmianie stron gra toczyła się głównie w środkowej części boiska. Resoviacy starannie rozgrywali piłkę od czasu do czasu uruchamiając napastników Krawczyka i Płonkę. Idealną sytuację do podwyższenia wyniku miał Tomasz Płonka. Napastnik gospodarzy zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i przegrał pojedynek z Kuroszem. W ostatnich 15 minutach meczu goście przyśpieszyli grę i zaczęli coraz częściej zagrażać bramce Vitiva. W 80 minucie meczu defensywa "pasiaków" została "rozmontowana" i Staroń zdobył bramkę wyrównującą. Pięć minut później gospodarzy uratował słupek.
 

 

 

 
                                                                                                             foto: resoviacy.pl

 resoviacy.pl

 2011.08.20 | Kandydat do awansu, kandydatem do spadku

Resovia Rzeszów - Okocimski Brzesko 0:1 (0:0) / mecz w Boguchwale
58' Pyciak

Resovia: Pietryka, Krzak, Baran, Bogacz, Szkolnik, Ogrodnik (84' Rop), Chrabąszcz, Cygnar (46' Juszkiewicz), Piechniak, Twardowski (60' Kantor), Czeneskow (46' Hajduk)
Okocimski: Mieczkowski, Pawłowicz, Wawryka, Jacek, Urbański, Dynarek, Wojcieszyński (76' Baliga), Łytwyniuk, Oświęcimka (75' Darmochwał), Smółka, Trznadel (18' Pyciak)
Sędzia: Dobrynin (Łódź), Widzów: 1200

Zmiana trenera nie odmieniła Resovii - przegrała z Okocimskim Brzesko 0-1. To trzecia z rzędu porażka "pasiaków". Marcin Jałocha miał wstrząsnąć Resovią, uwolnić jej potencjał. Nic z tego. Starania nowego trenera nie przyniosły efektu.
W dwa dni nie mogłem dokonać cudów. Zrobimy badania i będę wiedział, kto potrzebuje zwiększenia albo zmniejszenia obciążeń treningowych - powiedział nowy coach rzeszowian.
Resoviacy chcieli sie przełamać, ale nie umieli depnąć, poukładać gry, zdobyć przewagi.
Graliśmy w jednym tempie – oceniał Jałocha.
„Piwosze” nie atakowali na hurra, bo nigdy tego nie robią, ale kontrolowali sytuację, panowali w środku pola. Resovia grała ostrożnie, jakby nie wierzyła, że starania w II linii mają sens. Królowały długie piłki. To pozwalało tyłom trzymać szyk, ale nie prowadziło do sytuacji bramkowych, choć Tihomir Czeneskow, starał się, jak mógł.
Przed meczem nie było mowy o tym, że gramy na długie podania – wyjaśniał trener pasiaków.

 
  foto: K. Kapica, Nowiny

Resovia nie grała tego, co chciała, ale raz jeden (36. min) wyszła jej akcja. Czeneskow po prostopadłym podaniu urwał się obrońcom i pognał na spotkanie z Dawidem Mieczkowskim. Bułgar mógł wyzerować licznik odmierzający pasiakom czas bez bramki (to już 450 minut). Niestety, nie skontrolował piłki i ta przeszła z pół metra obok słupka.„Piwosze” byli blisko szczęścia przed i zaraz po sytuacji Tihomira. Najpierw po główce Paweł Pyciaka refleksem błysnął Marcin Pietryka, a strzałowi Michała Oświęcimki brakło precyzji.
W II połowie średnia wzrostu Resovii się obniżyła, bo w środku pola pojawił się Marcin Juszkiewicz, a w ataku Sebastian Hajduk. Rezerwowi mieli swoją zwrotnością podwyższyć jakość gry, ale na chęciach się kończyło. Gol trochę zaskoczył. Wyglądało, że strzeli go Paweł Smółka. Mirosław Baran próbował, ale nie zdołał go zatrzymać, bo musiałby faulować na czerwoną kartkę. Napastnik gości wytracił jednak impet. Zdawało się, że zagrożenie minęło, ale pozostawiona przez Smółkę piłka poturlała się do nabiegającego Pawła Pyciaka. Ławkowicz gości nie miał idealnej sytuacji, jednak huknął z kilkunastu metrów idealnie pod poprzeczkę.
Resovia miała mnóstwo czasu na uratowanie meczu, ale nie zdołała podkręcić tempa, czymś zaskoczyć. Niby atakowała, ale co z tego. „Piwosze” przegrupowali siły i nie dali się przyprzeć do muru. W końcówce zapachniało 0-2; Piotr Darmochwał sunął od połowy na bramkę Resovii, ale skopiował wyczyn Czeneskowa. Mała to była pociecha.

T. Ryzner, Nowiny

Paweł Cygnar (pomocnik Resovii): Jest bardzo źle. Szkoda sytuacji Tihomira, ale to tylko gdybanie. Trener był z nami tylko 2 dni. Mamy 3 tygodnie, żeby się wziąć w garść, poprawić wszystko, bo niczego nie robimy tak jak trzeba. Mało jesteśmy pod piłką, nie stwarzamy zagrożenia, słabo wyglądamy fizycznie. Rywal jest szybszy, piłki stykowe są dla niego.

 

T. Ryzner, Nowiny

2011.08.18 | Zmiana na stanowisku trenera

W dniu dzisiejszym za porozumieniem stron działacze Resovii rozwiązali kontrakt z trenerem Arturem Łuczykiem i jego asystentem Przemysławem Matułą.
Rolę trenera II-ligowych piłkarzy Resovii przejmie Marcin Jałocha i już dzisiaj poprowadzi pierwszy trening z podopiecznymi. Nowy szkoleniowiec „pasiaków” karierę piłkarską rozpoczynał w Wiśle Kraków. W drugoligowej wówczas Wiśle zadebiutował w wieku 16 lat. Później grał kolejno w Legii Warszawa, KSV Waregem (Belgia), Polonii Warszawa, Ceramice Opoczno, Hutniku Kraków i Proszowiance Proszowice. Z Legią Warszawa osiągnął największe sukcesy. Zdobył dwukrotnie Mistrzostwo Polski, dwukrotnie Puchar Polski i Superpuchar. W barwach Legii brał również udział w rozgrywkach Pucharu Europy. Już jako junior reprezentował barwy narodowe (50 meczów). Rozegrał 18 meczów w pierwszej reprezentacji i 34 w kadrze olimpijskiej.  W 1992 roku zdobył z reprezentacją Polski srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie. Karierę piłkarską zakończył w 2002 roku.
Karierę trenerską rozpoczynał szkoląc juniorów Wisły Kraków. W 2005 roku przez kilka miesięcy prowadził rezerwy krakowskiej Wisły. W 2006 związał się na krótko z Wróblowianką Kraków. Od lipca 2006 do września 2010 prowadził drużynę LKS Nieciecza. Przez cztery kolejne sezony drużyna trenera Jałochy awansowała kolejno z V do I ligi. Na zapleczu ekstraklasy zespół z Niecieczy prezentowała się jednak słabo i we wrześniu 2010 r. trenera Jałochę zastąpił Mirosław Hajdo.

 resoviacy.pl

2011.08.17 | 10-lecie portalu lksfans.pl

ŁKSFans.PL - najpopularniejszy i największy serwis Łódzkiego Klubu Sportowego obchodzi w tym roku dziesięciolecie swojego istnienia. W związku z jubileuszem redakcja ŁKSFans.pl przygotowała dla kibiców łódzkiego klubu magazyn, nad którym pracowała w pocie czoła od wielu tygodni. Z pewnością jest to pierwsze tego typu wydawnictwo w Polsce.
Na stu dwudziestu, bogato ilustrowanych stronach zamieszczono artykuły traktujące zarówno o historii portalu, jak i ludzi go tworzących. Znaleźć można ponadto artykuły dotyczące bieżących spraw z życia klubu i jego kibiców.
Wydawnictwo przypomina również największe w ostatniej dekadzie sukcesy sportowców ŁKS-u, niezapomniane mecze, oprawy, wyjazdy i wszystkie ważne momenty tworzące najnowszą historię najstarszego łódzkiego klubu.

więcej | resoviacy.pl

 2011.08.13 | Niespodzianka w Jarosławiu

JKS Jarosław - Resovia II Rzeszów 0:1 (0:0)
68' Rop

JKS: Goryl, Puńko, Sobczak, Vaskovets, Raba, Pawlak (45′ Blok), Gliniak, Fedor (86′ Pietryna), Soczek, Jurczak, Szuba (54′ Kania)
Resovia II: Szyszko, Szkolnik
, Bąk, Ślęzak, Pietrucha, Marynowski (76′ Warchoł), Domoń, Codello (61′ Kot), Krawczyk, Rop (90′ Adamski), Płonka (69′ Czeneskow)
Sędzia: Sawicki (Tarnobrzeg), Widzów: 500

Beniaminek z Rzeszowa zagrał bez respektu i na inaugurację w Jarosławiu zainkasował komplet punktów. W pierwszej połowie obie drużyny specjalnie nie kwapiły się do ataku. Dużo było biegania, ale niewiele z tego wynikało. W 7 minucie pierwszy strzał na bramkę "resoviaków” oddał Mateusz Jurczak.
Próba była jednak bardzo słaba więc bramkarz gości nie miał problemów z obroną. O wiele groźniej było z drugiej strony, po akcji Piotra Krawczyka i Tomasza Płonki, gdy ten ostatni wślizgiem trafił w poprzeczkę. Tuż przed przerwą Sebastiana Pawlaka zablokowali obrońcy Resovii.

 
    foto: T. Strzębała (Nowiny)

Po zmianie stron zrobiło się znacznie ciekawiej, głównie za sprawą rzeszowian. W 48 minucie dośrodkowanie Piotra Marynowskiego wylądowało na poprzeczce. W 53 minucie na indywidualny rajd zdecydował się Płonka, którego ostatecznie zatrzymał Andriy Vaskovets. Bramka dla gości wisiała w powietrzu i wreszcie stało się.
W 68 minucie, po szybkiej wymianie piłki Płonki z Krawczykiem w dogodnej sytuacji znalazł się Kacper Rop. Napastnik Resovii nie zastanawiając się długo uderzył precyzyjnie zza linii pola karnego a Marcinowi Gorylowi nie pozostało nic innego, jak tylko wyciągać futbolówkę z siatki. JKS próbował ratować wynik.
Najbliżej gola był Marek Soczek, który jednak strzelał zbyt silno i piłka przeleciała wysoko nad bramką oraz – już w doliczonym czasie gry – Michał Blok, ale jego "główka” była mało precyzyjna. Przyjezdni kończyli pojedynek w "dziesiątkę” bo za drugą żółtą kartkę boisko opuścić musiał Krawczyk.

więcej | T. Strzębała, Nowiny

 2011.08.13 | Kolejna porażka Resovii

Pelikan Łowicz - Resovia Rzeszów 1:0 (1:0)
6' Przybyszewski

Pelikan: Pytkowski, Łakomy, Gołka, Przybyszewski, Żółtowski, Pomianowski (70' Krzeszewski), Łochowski, Grajek, Adamczyk (75' Gamla), Solecki (80' Mitek), Kowalczyk (90' Kosiorek)
Resovia: Pietryka, Krzak, Bogacz, Baran (35' Kozubek), Horodeński (67' Ogrodnik), Piechniak, Cygnar (64' Juszkiewicz), Nikanovych, Záhradník, Hajduk (55' Kantor), Twardowski
Sędzia: Przybył (Kluczbork), Widzów: 500

Przełamanie nie nastąpiło - Resovia przegrała w Łowiczu 0-1 i nadal nie strzeliła w tym sezonie gola. Resovia miała prosty plan – chciała strzelić w Łowiczu pierwszego gola w sezonie, najlepiej wartego 3 punkty. Najbliżej celu rzeszowianie byli, gdy w doliczonym czasie gry na pole karne gospodarzy zawędrował Marcin Pietryka. Po rogu debiutującego w barwach Resovii Marcina Juszkiewicza bramkarz gości dobrze wyszedł do piłki,  główkował w okolice okienka i gdyby nie świetna interwencja Pytkowskiego, zbierałby gratulacje za gola wartego punkt.
Rzeszowianie gola stracili szybko. Najpierw Kacper Horodeński pozwolił rywalom wywalczyć rzut rożny, a stałe fragmenty gry to częste źródło trafień dla łowiczan. Spod chorągiewki dośrodkował Michał Adamczyk, do piłki lecącej na krótki słupek schylił się Sebastian Przybyszewski i głową skierował ją do „sieci”.
Resovia spokojnie przyjęła cios. Nie grała źle, a chwilami lepiej od miejscowych. Na 1-1 mógł wyrównać Michał Twardowski. Celował dwa razy, raz bardzo ładnie z woleja, ale ponownie okazało się, że w Resovii coś nie pozwala mu być tak skutecznym, jak w poprzednich klubach.
Przed przerwą przypomniał się kibicom Sebastian Hajduk. Brakło mu trochę szczęścia, gdy futbolówka po jego przymiarce odbiła się od Michała Łochowskiego i poszybowała tuż nad poprzeczką. W odpowiedzi umiejętności Pietryki sprawdził Mariusz Solecki.
Przewaga
Po zmianie stron Resovia atakowała, miała więcej z gry, ale obrona Pelikan nie popełniała błędów. Prawie to samo można powiedzieć od defensorach naszej ekipy, gdy kontratakowali gospodarze. Raz wprawdzie uciekł im Konrad Kowalczyk, ale Pietryka nie spał i zrobił swoje. Później „Cinek” był bliski wspomnianego wyrównania. Gdyby trafił, miejscowi nie zdążyliby już na to zareagować, bo dochodziła 95 minuta. Sędzia jeszcze raz pozwolił Juszkiewiczowi centrować z rogu. Tym razem piłkę wyłapał Pytkowski i łowiczanie mogli się cieszyć z drugiego zwycięstwa.

T. Ryzner, Nowiny

  2011.08.10 | Marcin Juszkiewicz może grać

Marcin Juszkiewicz jest wreszcie w dobrym humorze. Uwolnił się od Concordii Piotrków Trybunalski, został zarejestrowany do gry i może myśleć o debiucie w Resovii. - Nastrój mi się poprawił, ale ostatnie tygodnie kosztowały dużo nerwów. Musiałem się mordować z Concordią, a konkretnie jej prezesem. W końcu jednak PZPN uwolnił mnie od tego klubu – mówi pomocnik pasiaków. Pan Marcin z Resovia był dogadany od dawna, w lipcu podpisał z nią kontrakt, Jednak Dariusz Dzwonnik, szef Concordii uznał, że poprzednia umowa z końcem czerwca uległa automatycznemu przedłużeniu o pół roku. Sprawę rozstrzygał PZPN, a w tym czasie piłkarzowi uciekły 3 mecze. – To było dołujące, ale to już za mną. Jestem zarejestrowany i wreszcie mogę się czuć stuprocentowym resoviakiem – mówi pomocnik Resovii. – Prezes Concordii może się odwoływać, ale liczy się, że mogę grać, a jedno spięcie więcej z nim nie zrobi różnicy. Piłkarz Resovii czasu nie marnował. Rozgrywał sparingi z drugą drużyną.  - To było ważne, mogłem zaliczać jednostki meczowe. Po półrocznej przerwie potrzebowałem tego. Fizycznie czuję się bardzo dobrze, teraz czas na przetarcia w II lidze – podkreśla.

więcej | T. Ryzner, Nowiny

 2011.08.06 | Próba generalna przed ligą

Błękitni Ropczyce - Resovia II Rzeszów 1:3 (0:0)
Kosiba - Marynowski, Warchoł, Krawczyk

Resovia II: Szyszko, Pietrucha, Ślęzak, Domoń, Marynowski, Rop, Juszkiewicz, Szkolnik, Kantor, Krawczyk, Hajduk oraz Kozak, Codello, Warchoł, Niedbalec, Tutak, Adamski

Piłkarze rezerw Resovii w ostatnim sparingu przed rozpoczęciem sezonu ligowego pokonali drużynę Błękitnych Ropczyce 3:1.  W kadrze beniaminka IV ligi znalazło się miejsce dla kilku zawodników z drużyny trenera Artura Łuczyka. W sobotę piłkarzy rezerw Resovii czeka ciężka przeprawa, czyli mecz wyjazdowy z JKS-em Jarosław.

resoviacy.pl

 2011.08.06 | Sprowadzeni na ziemię

Resovia Rzeszów - Puszcza Niepołomice 0:1 (0:1) / mecz w Boguchwale
32' (sam.) Bogacz

Resovia: Pietryka, Kozubek, Bogacz, Baran, Krzak, Kot (49' Ogrodnik), Nikanovych (46' Cygnar), Zahradnik, Kwiek (46' Piechniak), Płonka, Czeneskow (46' Twardowski)
Puszcza: Kwedyczenko, Zontek, Księżyc, Lewiński (19' Kowalski), Janik, Moskwik (71' Moskała), Strózik, Nowak, Paul (71'  Kok), Mizia (89' Serafin), Cholewiak
Sędzia: Podlecki (Lublin), Widzów: 1500

Resovia miała wygrać pierwszy mecz w sezonie, tymczasem doznała z Puszczą Niepołomice pierwszej porażki. Goście nie przestraszyli się rzeszowian. Postawili na wysoki presing, wymieniali wiele krótkich podań i w I połowie właściwie byli o klasę lepsi. Golem dla Puszczy zalatywało grubo przed jego strzeleniem. Padł jednak w nieoczekiwanych okolicznościach, gdy akurat nacierali byli resoviacy. Struzik uderzył ze swej połowy do będącego „na desancie” Mateusza Cholewiaka. Tego pilnował Michał Bogacz. Piłka po koźle znalazła się nad głowami piłkarzy. Napastnik gości miał szansę jej dopaść, dlatego Marcin Pietryka próbował dalekim wybiegiem wyjaśnić sytuację. Niestety, zawiodła komunikacja; pan Michał głową przedłużył lot piłki, w tym samym momencie wpadł na niego bramkarz Resovii i Cholewiak mógł spokojnie towarzyszyć futbolówce toczącej się do bramki. Oczywiście nie Bogacz, ale popularny „Cinek” bardziej zawalił. Na trybunach zachodzono w głowę, dlaczego Marcin nie krzyknął „moja”. Przed przerwą Resovia tylko raz zagroziła gościom, gdy Michał Kwiek uderzał z wolnego.

  
     foto: K. Kapica (Nowiny)

Zmiany w składzie przed II odsłoną były oczywistością i gra Resovii też się zmieniła. Teraz to ona próbowała dopaść rywali presinigiem. Pasiaki mogły szybko wyrównać; uderzał Michał Twardowski. Kwedyczenko „wypluł” piłkę, Wiesław Kozubek poprawił, ale z ostrego kąta trafił w boczną siatkę.
Resoviacy nie tracili animuszu, ale brakowało im dokładności. Wypady rywali bywały groźne, nawet bardzo. W 77. minucie Łukasz Nowak uderzył o parę centymetrów za wysoko i trafił w poprzeczkę. Po chwili Paul pchnął i przewrócił w polu karnym Twardowskiego. Pan Robert Podlecki, który w Boguchale debiutował na II-ligowym poziomie nie odważył się wskazać ‘wapno”. Potem Pietryka częściowo zrehabilitował się, broniąc nogą uderzenie Cholewiaka. Resoviacy atakowali do ostatnich chwil, ale na pierwszego gola w lidze pomysłu nie znaleźli.

T. Ryzner, Nowiny

2011.08.03 | Resovia ma patent na "Nafciarzy"

Resovia Rzeszów - Wisła Płock 5:3 (2:0) / mecz w Boguchwale
6' 13' Kwiek, 51' 80' Záhradník, 56' (k) Piechniak - 54' Zagurskas, 59' 89' Biliński

Resovia: Vitiv, Kozubek, Baran, Bogacz, Horodeński, Kot (46' Piechniak), Nikanovych, Záhradník, Kwiek (64' Cygnar), Płonka (57' Hajduk), Czeneskow
Wisła: Skrzyński, Edison, Zembrowski, Kursa, Pielak, Sielewski (46' Adamczyk), P. Kamiński (69' Drężewski), Ricardinho (62' Sekulski), Zagurskas, Jaroń, Biliński
Sędzia: Jarzębak (Bytom), Widzów: 1500

Piłkarze Resovii w rundzie wstępnej Pucharu Polski pokonali pierwszoligową drużynę Wisły Płock 5:3 i awansowali do kolejnej rundy rozgrywek. Trener „pasiaków” do meczu wystawił kilku zmienników (Vitiv, Horodeński, Kot, Záhradník, Kwiek, Czeneskow) i szybko okazało się, że piłkarze ci zdali swój egzamin na 5. W związku z remontem murawy na stadionie przy ul. Wyspiańskiego mecz odbył się w Boguchwale. Zanim kibice zdążyli rozgościć się na Izo-Arenie, piłkarze Resovii zadali rywalom pierwszy cios. W 6 minucie meczu rzut wolny z 25 metrów wykonywał David Kwiek. Jego strzał był na tyle mocny i precyzyjny, że wyciągnięty jak struna Skrzyński niewiele miał do powiedzenia. W 13 minucie debiutant Tihomir Czeneskow sprytnie podał piłkę piętą do Kwieka, skrzydłowy „pasiaków” znalazł się w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem gości i po raz drugi umieścił piłkę w siatce.

 
   foto: K. Kapica, Nowiny

„Nafciarze” ruszyli do odrabiania strat. Strzałami z dalszej odległości próbowali swoich sił m.in. Kursa i Biliński, ale bramkarz  „pasiaków” Ihor Vitiv do przerwy zachował czyste konto. W drugiej połowie meczu resoviacy wcale nie zamierzali spoczywać na laurach. Idealną okazję na podwyższenie wyniku miał Tomasz Płonka, który nieskutecznie próbował założyć siatkę Skrzyńskiemu. Po raz kolejny akcję bramkową zainicjował Tihomir Czeneskow. Bułgar prostopadłym podaniem uruchomił Záhradníka, a rozgrywający Resovii pomimo towarzystwa trzech obrońców Wisły podwyższył wynik na 3:0. W 54 minucie meczu po raz pierwszy do głosu doszli goście, a konkretnie Eivinas Zagurskas. Litwin przy rzucie wolnym z 16 metrów znalazł lukę w murze i strzałem po ziemi oszukał Ihora Vitiva. Na odpowiedź Resovii nie trzeba było czekać długo. W 56 minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez  „biało-czerwonych”, piłkę ręką odbił stojący na polu karnym Edison. Sędzia nie miał innego wyjścia jak wskazać na „wapno”, a rzut karny skutecznie wykonał Piotr Piechniak. W 59 minucie meczu nie popisał się Ihor Vitiv, który po rzucie rożnym minął się z futbolówką. Jego błąd wykorzystał Kamil Biliński i na zegarze pojawił się wynik 4:2. Jak się szybko okazało operator zegara stadionowego miał jeszcze tego dnia sporo pracy. Od 60 minuty goście częściej atakowali skrzydłami i sporo pracy mieli Horodeński i Kozubek. W tym okresie gry na boisko wszedł Sebastian Hajduk, który zapoczątkował kolejną akcję bramkową. Hajdi długim podaniem uruchomił na lewym skrzydle Czeneskowa, a ten wyłożył piłkę Záhradníkowi. Klasyczny kontratak został zakończony strzałem Słowaka do pustej bramki i na zegarze pojawił się wynik 5:2. Tuż przed zakończeniem meczu obrońcy Resovii pozwolili sobie na zbyt dużo luzu i Kamil Biliński ustalił wynik meczu na 5:3.

resoviacy.pl

Mirosław Broniszewski (trener Wisły Płock): Gratuluję Resovii awansu do kolejnej rundy Pucharu Polski. Dla kibiców był to fajny spektakl, bo padło aż 8 bramek. Wisła grała po raz pierwszy w takim ustawieniu w obronie i zrobiła kilka kardynalnych błędów. Dostała 5 bramek zasłużenie. Jestem zadowolony z tego, że ten mecz kondycyjnie wytrzymaliśmy i to jest jeden plus. Resovia wyraźnie Wiśle nie leży. Jest jakieś fatum Resovii nad Wisłą.

Artur Łuczyk (trener Resovii): Cieszymy się z tego zwycięstwa. Uświadamialiśmy zawodnikom z jakim zespołem gramy. Z zespołem, który znakomicie wstrzelił się w ten sezon ligowy. Pozytywny ból głowy daje mi kilku zawodników. Z takich rzeczy należy się cieszyć. Rotacje w składzie dały spodziewany efekt i należy podziękować piłkarzom za zaangażowanie z jakim podeszli do tego spotkania. W szatni powiedzieliśmy piłkarzom, że chcemy dostać sygnał, że są gotowi na mecz z Niepołomicami. Kilku z nich udowodniło, że są gotowi wystąpić w pierwszym składzie.

resoviacy.pl

 2011.08.02 | Zwycięstwo rezerw w sparingu

Resovia II Rzeszów - Raniżovia Raniżów 5:2 (2:1)
25' Głowacki, 34' Krawczyk, 57' Pietrucha, 68' Marynowski, 72' Ślęzak - 37' Dobek, 69' Hajkowicz

Resovia II: Szyszko, Ślęzak, Bąk, Pietrucha, Marynowski, Warchoł, Codello, Głowacki, Adamski, Krawczyk, Michał Skowronek oraz Tutak, Niedbalec, Marcin Skowronek, Amarowicz
Sędzia: Anasychin (Rzeszów), Widzów: 50

Pomimo opadów deszczu, boisko Resovii ze sztuczną nawierzchnią prezentowało się dobrze i w dniu dzisiejszym odbył się kolejny sparing rezerw z Raniżovią Raniżów. Mecz zakończył się hokejowym wynikiem 5:2 na korzyść "pasiaków". Podopieczni trenera Wiesława Gołdy odważnie zaatakowali i już w pierwszych 20 minutach meczu stworzyli sobie trzy idealne okazje bramkowe. W 6 minucie napastnikowi Resovii Piotrowi Krawczykowi nie dał się przechytrzyć bramkarz gości Marek Domoń. Kilka minut później ponownie strzelał Krawczyk, ale piłka po jego uderzeniu minimalnie minęła bramkę gości. W 18 minucie atomowym uderzeniem z 20 metrów popisał się Marcin Pietrucha, ale bramkarz gości po raz kolejny popisał się udaną interwencją. W 25 minucie rzeszowianie zdobyli pierwszą i jednocześnie najładniejszą bramkę w tym spotkaniu.

  
    foto: resoviacy.pl

Tomasz Głowacki wybijał piłkę z rzutu rożnego tak sprytnie, że ta razem z bramkarzem wpadła do bramki. W 34 minucie wynik na 2:0 podwyższył strzałem z główki Piotr Krawczyk. Goście zdobyli bramkę kontaktową już 3 minuty później po błędzie defensywy i bramkarza "pasiaków". W drugiej połowie meczu goście zaczęli grać odważniej i piłka coraz częściej wędrowała w okolice pola karnego "pasiaków". Była to jednak "woda na młyn" dla rzeszowian, którzy w 57 minucie meczu przeprowadzili szybką kontrę zakończoną bramką. Piotr Marynowski idealnie zagrał do Marcina Pietruchy i obrońca Resovii nie zmarnował sytuacji "sam na sam", tym samym podwyższając wynik na 3:1. W 68 minucie jeden z najlepszych na boisku piłkarzy Resovii, Piotr Marynowski podwyższył wynik meczu na 4:1. Już minutę później rozkojarzenie i niezdecydowanie defensorów Resovii wykorzystał napastnik gości i Marcin Szyszko po raz drugi skapitulował. Wynik meczu na 5:2 ustalił Paweł Ślęzak, który zdecydowanym wejściem w pole karne i mocnym strzałem z 11 metrów pokonał bramkarza gości.

 
    foto: resoviacy.pl
 

resoviacy.pl

 2011.07.30 | Kolejny remis "pasiaków"

Świt Nowy Dwór Maz. - Resovia Rzeszów 0:0

Świt: Bigajski, Jagodziński, Gmitrzuk, Drwęcki, Sosnowski, Lelujka, Enow, Obem, Maślanka Strzałkowski (61' Zych), Bajera
Resovia:
Pietryka, Kozubek, Bogacz, Baran, Krzak, Piechniak (74' Kwiek), Chrabąszcz, Cygnar (88' Záhradník), Ogrodnik (22' Horodeński), Twardowski, Kantor (67' Płonka)
Sędzia:
Czyżewski (Olsztyn), Widzów: 300

W drugim kolejnym meczu piłkarze „pasiaków” nie potrafili znaleźć sposobu na umieszczenie piłki w siatce. A okazji nie brakowało. – Nie było ich tak wiele, jak w inauguracyjnym spotkaniu przeciwko Sokołowi Sokółka, ale kilka razy chłopcy powinni się lepiej zachować – żałował Artur Łuczyk, trener Resovii. Pluć w brodę może sobie zwłaszcza Michał Twardowski. Nowy napastnik rzeszowian dwa razy stawał przed szansą pokonania bramkarza Świtu. Brakowało precyzji i szczęścia, bo po jednej z interwencji Michała Bigajskiego i dobitce, piłka odbiła się od słupka. Pierwszego gola w barwach Resovii mógł zdobyć także Tomasz Płonka. – Niestety, zabrakło mu zimnej krwi. Zamiast lobować bramkarza, strzelał dołem – relacjonował Łuczyk, którego remis ani nie ucieszył, ani nie zasmucił. – Potrafiliśmy się utrzymywać przy piłce, przez dłuższy czas prowadziliśmy grę i co najważniejsze stwarzaliśmy sytuacje. W końcu zaczniemy zdobywać gole – przekonywał. Świt niczym nie zaskoczył. Najgroźniejszy był przy stałych fragmentach i wrzutach z autu. Pozbawiony swojego asa Dariusza Zjawińskiego (ciągle leczy kontuzję) odbijał się od szczelnego rzeszowskiego bloku obronnego, choć stwierdzenie, iż Marcin Pietryka się nudził byłoby nadużyciem. Przynajmniej raz bramkarz Resovii musiał pokazać klasę. A grał na własną odpowiedzialność, bo przez kilka ostatnich dni zmagał się z bólem żeber. – To dusza i serce zespołu – chwalił kapitana zespołu trener Łuczyk – Jeśli czegoś mi w tym meczu zabrakło, oczywiście oprócz goli to akcji oskrzydlających – zakończył.

TSz, Super Nowości

Dariusz Kantor (napastnik Resovii): Graliśmy dobrze, ale brakuje kropki nad „i”. Tak czy owak, remis w Nowym Dworze jest cenniejszy od tego z Sokołem, bo Świt to naprawdę wymagający przeciwnik. Ci, co twierdzą, ze to zespól z „okręgówki” nie mają pojęcia o futbolu. Szkoda, ze punkty uciekły, bo w dwóch meczach stworzyliśmy więcej okazji niż za kadencji trenerów Copjaka i Boreckiego. Presja? Może i będzie coraz większa, ale w takim klubie jak Resovia trzeba sobie z nią radzić.

TSz, Super Nowości

Artur Łuczyk (trener Resovii): Drugi nasz mecz bez bramek. Niestety. Pracowaliśmy w tym tygodniu nad tym dużo. Dzisiaj na odprawie większe słowa o tym nie padały, bo zawodnicy mieli jeszcze w głowach ostatni mecz. Niemniej jednak w dzisiejszym spotkaniu jestem z postawy zawodników bardzo zadowolony. Zrealizowaliśmy w 100 % założenia przedmeczowe. Jeżeli chodzi o grę defensywną wiedzieliśmy jak groźnym zespołem jest Świt. Szczególnie jeśli chodzi o stałe fragmenty gry. Mieliśmy problemy przy rzutach wolnych, przy wrzutach z autu. Ten zespół jest znany z tych elementów gry. W ofensywie zabrakło nam akcji oskrzydlających. W pierwszej połowie dobrze graliśmy piłką po ziemi, spokojnie budując akcje. Do szczęścia brakło gola. Dwie sytuacje  świetnie miał Michał Twardowski. Raz po jego strzale piłka odbiła się od bramkarza i poszła na słupek i próbowaliśmy dobijać. Później druga super piłkę po dośrodkowaniu miał jeszcze raz Twardowski. Pośpieszył się ze strzałem. Szkoda, że jesteśmy bez gola. Jest to materiał do pracy na następne tygodnie.

resoviacy.pl

 2011.07.27 | Porażka rezerw w sparingu

Crasnovia Krasne - Resovia II Rzeszów 4:1 (2:1)
Pietrasiewicz 2, A. Szczepański 2 - Codello

Crasnovia: Naróg, Burak, Górak, A. Szczepański, R. Szczepański, Baran, Kot, Rozborski, Smężeń, Kędzierski, Pietrasiewicz oraz Kunysz, Joniec, Parys
Resovia II: Vitiv, Pietrucha, Kozubek, Bąk, Ślęzak, Głowacki, Juszkiewicz, Codello, Marynowski, Horodeński, Krawczyk oraz Szyszko, Rop, Nikanovych, Domoń, Tutak, Niedbalec

- Mecz mógł się podobać. Było sporo ciekawych akcji z obu stron – mówił trener Crasnovii Marek Kramarz, który niektórym piłkarzom pozmieniał pozycje. – Sparingi są właśnie od testowania różnych wariantów i muszę przyznać, że wypadło to całkiem optymistycznie – dodał. Blisko podpisania kontraktów z Crasnovią są Paweł Kędzierski i Marcin Smężeń. Oddala się natomiast pozyskanie środkowego obrońcy. W drużynie rezerw Resovii zagrało kilku zawodników z pierwszej drużyny (Juszkiewicz, Nikanovych, Domoń, Kozubek), ale nie uchroniło to rzeszowian od porażki. – Przegraliśmy zasłużenie, ale ostatnio ciężko pracujemy i nogi nie niosły moich zawodników – tłumaczył trener "pasiaków”, Wiesław Gołda. Jego podopieczni mogli przegrać niżej, ale nie wykorzystali dwóch rzutów karnych.

Nowiny

 2011.07.24 | Zabrakło skuteczności

Sokół Sokółka - Resovia Rzeszów 0:0

Sokół: Trudnos, Sołowiej, Zalewski, Naliwajko, Jurczuk (70’ Jakuszewski), Orpik, Kosiński, Wojtkielewicz, Toczydłowski (89’ Tochwin), Dzienis, Andrzejewski

Resovia: Pietryka, Krzak, Baran, Bogacz, Szkolnik, Piechniak (66’ Hajduk), Cygnar (66’ Kwiek), Chrabąszcz, Ogrodnik (81’ Kot), Kantor, Płonka (46’ Twardowski)
Sędzia: Pożarowszczyk (Lublin),  Widzów: 300

Z ogromnym niedosytem i bagażem tylko jednego punktu wrócili z odległej Sokółki piłkarze Resovii. Rzeszowianie rozegrali dobry mecz, walczyli i stwarzali sobie wiele sytuacji do zdobycia gola, ale razili nieskutecznością strzelecką. Już w pierwszych minutach meczu idealną sytuację miał Dariusz Kantor, którego strzał z bliska obronił bramkarz gospodarzy, a dobitka Pawła Cygnara wylądowała na słupku. Kilka minut później mocno uderzył Tomasz Płonka, lecz w sam środek bramki i Łukasz Trudnos wyłapał futbolówkę. Resoviacy atakowali z impetem i wydawało się, że pokonanie Trudnosa jest tylko kwestią czasu. Niestety nic z tych rzeczy bramkarz do końca meczu zachował czyste konto. W drugiej połowie trener Artur Łuczyk wprowadził zmienników (Twardowski, Kwiek, Hajduk), którzy mieli znaleźć lukę w defensywie gospodarzy. Bohaterem spotkania mógł zostać debiutant Michał Twardowski, ale również on w idealnej sytuacji spudłował. W 79 minucie meczu „pasiakom” udało się pokonać Trudnosa, ale na pozycji spalonej był Piotr Szkolnik i sędzia główny bramki nie uznał. Z każdą kolejną minutą rzeszowianie grali coraz bardziej nerwowo, a ich akcje były skutecznie rozbijane przez środkowych obrońców Sokoła. Szczęścia „pasiakom” również zabrakło w ostatnich sekundach meczu, kiedy po strzale Kantora i rykoszecie, piłkę z linii bramkowej wybił Nalewajko. Gospodarze praktycznie tylko raz zagrozili bramce Pietryki, który w jednym ze starć o piłkę doznał kontuzji. Bramkarzowi „pasiaków” z trudem udało się dokończyć spotkanie.

resoviacy.pl

Michał Twardowski (napastnik Resovii): Czujemy ogromny niedosyt z tego powodu, że mecz powinien się skończyć wynikiem 5 lub 6 do 0 na naszą korzyść. Po pierwszej połowie powinniśmy wygrywać dwoma lub trzema bramkami różnicy. Nie można całej winy zrzucić na jedną osobę, zawinił cały zespół, a przede wszystkimw brak skuteczności. Wracamy w smutnych nastrojach do Rzeszowa, ale od jutra skupiamy się już na Świcie Nowy Dwór Maz.Tam chcemy się zrehabilitować.

resoviacy.pl

Rozmowa z Arturem Łuczykiem, trenerem II-ligowej Resovii

- Remis w Sokółce to nie tragedia, ale na pewno liczył pan na lepsze otwarcie sezonu.
- Minął dzień od meczu. Oceniając na spokojnie uważam, że wrócilibyśmy do Rzeszowa w lepszych humorach, gdybyśmy wykorzystali sytuacje z 2 i 3 minuty, Darek Kantor i Tomek Płonka mieli właściwie setki. Gdyby wpadł gol, Sokół musiałby się otworzyć i grałoby się nam o wiele łatwiej.

- Później nie było już tak klarownych okazji?
- Pewnie, że były, ale to był mecz, w którym przede wszystkim zawiedliśmy na polu skuteczności. Motorycznie przygotowanie jest bez zarzutu. Atakowaliśmy do 90 minuty.

- Resovia ma awansować, czyli na piłkarzach ciąży ta osławiona presja.
- Ciśnienie jest duże, było widać trochę nerwowości. Linia środkowa nadużywaliśmy długich piłek. One nie są zabronione, ale te podania miały wyglądać trochę inaczej.

- Na czym można opierać optymizm przed kolejnym meczem?
- Duża ilość sytuacji bramkowych to dobry prognostyk. Jak sobie przypomnę niektóre mecze z poprzedniego sezonu, to zdarzało się, że pojawialiśmy się raz w polu karnym przeciwnika. W niedzielę byliśmy często w pobliżu bramki rywali, ale nie pomogliśmy sami sobie. Powtórz jeszcze raz, szkoda tych okazji z początku meczu. Może te niewykorzystane sytuacje zostały gdzieś w głowie i gol nie chciał wpaść.

- Nawet jako rezerwowy nie zagrał Marcin Juszkiewicz.
- Nie było na to szans, bo nie udało został jeszcze zarejestrowany do gry. W tym tygodniu formalności zostaną załatwione i Marcin będzie gotowy do gry.

- Rzadko się zdarza, aby na boisku nie pojawił się Wiesław Kozubek.
- Młodzieżowcy musza gdzieś grać. Na prawej obronie dobrze spisywał się Grzegorz Krzak. Wiesiek może zagrać też na środku obrony, ale musi rywalizować z Mirosławem Baranem i Michałem Bogaczem.

- Jak wypadł Piotr Piechniak?
- To kreatywny zawodnik. Zagrał kilka ciekawych piłek.Przed samym zejściem doznał stłuczenia mięśnia, ale to raczej nic groźnego. Trzy cztery mecze i Piotrek złapie właściwy rytm.

- W drugiej kolejce Resovia gra ze Świtem. Miał pan na pewno swojego człowieka na jego meczu ze Stalą Rzeszów.
- Informacji o Świcie nam nie braknie, ale najpierw musimy porządnie przeanalizować i wyciągnąć wnioski z meczu w Sokółce.

T. Ryzner, Nowiny

2011.07.23 | Pierwszy mecz na sztucznej nawierzchni

Resovia II Rzeszów - Limblach Zaczernie 0:2 (0:1)
Polak (k), Blim

Resovia II: Kozak, Ślęzak, Bąk, Pietrucha, Domoń, Záhradník, Nikanovych, Juszkiewicz, Warchoł, Krawczyk, Czeneskow oraz Adamski, Dziedzic, Rop, Głowacki, Codello, Niedbalec, Tutak
Limblach: Kukulski, Brogowski, Dynia, Polak, Róg, Ciuła, Ryniewicz, Szyszka, Gilar, Bukała, Adamczyk oraz Pilecki, Stąporski, Weres, Blim, Radoń
Widzów: 40

Piłkarze rezerw Resovii zmierzyli się w meczu sparingowym z III-ligową drużyną Limblachu Zaczernie. Mecz rozegrano na stadionie Resovii, na boisku ze sztuczną nawierzchnią. Rywal "pasiaków" przez większą część spotkania posiadał  przewagę i odniósł zasłużone zwycięstwo. W pierwszej połowie Konrad Domoń nie wykorzystał rzutu karnego podyktowanego dla gospodarzy. W drugiej części gry napastnik gości Krzysztof Blim również nie popisał się przy rzucie karnym i piłka po jego strzale z "jedenastki" minęła bramkę Kozaka. W drużynie gości wystąpiło czterech byłych piłkarzy Resovii.

 

  

 
 
 
 

 

 

 

 

 

38  40

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
























































































































































 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

| ...do strony głównej |

 
© 2006 | resoviacy.pl  serwis informacyjny CWKS Resovia Rzeszów | design by